Pisarze ze starej szkoły (XXXII): O listach arcydzieł

Co jakiś czas pojawiają się kolejne zestawienia lektur obowiązkowych: do przeczytania przed czterdziestką albo arcydzieł dwudziestego wieku, napisanych przez kobiety, przez mężczyzn, dla kobiet, dla mężczyzn, o miłości, o wojnie, anglosaskich, pozaeuropejskich, debiutanckich etc. U jednych czytelników budzą entuzjastyczną chęć zapoznania się ze wszystkimi polecanymi dziełami, u innych raczej chęć puknięcia się w czoło. Takie listy pojawiały się i będą się pojawiać, najważniejsze jednak – jak przekonuje w swoim felietonie „Sto arcydzieł” Janina Wieczerska – to nie dać się zwariować…

Czytaj dalej

Pisarze ze starej szkoły (XXXI): O opisach przyrody

Kiedy ostatni raz we współczesnej powieści natrafiliście na opis przyrody? Ale taki prawdziwy, a nie zdawkowe nakreślenie scenerii wydarzeń? No właśnie… Coraz trudniej taki znaleźć. Wydawało mi się, że to zjawisko dość świeżej daty, tymczasem już czterdzieści lat temu ubolewał nad tym Bohdan Czeszko w swojej recenzji „Podróży do Polski” Jarosława Iwaszkiewicza.

Czytaj dalej

Pisarze ze starej szkoły (XXX): “…bo forsa mi była potrzebna”

Monika Szwaja pracowała w szczecińskiej telewizji do ogłoszenia stanu wojennego. Wyrzucona z pracy, uczyła polskiego w szkole. Po 1989 roku wróciła do ulubionego zawodu i znowu zaczęła przygotowywać programy dla TVP. Niestety telewizyjna rzeczywistość w pewnym momencie okazała się niezbyt łaskawa i Monika Szwaja stanęła przed poważnym problemem, o którym tak opowiadała później na jednym ze spotkań autorskich…

Czytaj dalej

Pisarze ze starej szkoły (XXIX): Antoni Słonimski o Marcelu Prouście

Pisarze ze starej szkołyOd osiemdziesięciu lat wszyscy ciekawi dzieła Marcela Prousta mogą sięgać po przekład Tadeusza Boya-Żeleńskiego. Wysiłkowi i talentowi tłumacza już w chwili wydania polskiej wersji trzech pierwszych tomów “W poszukiwaniu straconego czasu” pomnik wystawił Antoni Słonimski. Mimo iż podnoszą się niekiedy głosy, że potrzebne jest nowe tłumaczenie, nikt chyba na razie nie podjął tego trudu. W oczekiwaniu na śmiałka cieszmy się pracą Boya, szczególnie że dostępna jest w domenie publicznej.

Czytaj dalej

Pisarze ze starej szkoły (XXVIII): Maria Dąbrowska o Marcelu Prouście

pisarze ze starej szkoły
Pierwsze wzmianki o dziele Marcela Prousta pojawiają się w dziennikach Marii Dąbrowskiej w 1927 i 1929 roku, jednak dopiero po zakończeniu wielkiej pracy nad „Nocami i dniami” pisarka sięga po ten „«ostatni krzyk» wyrafinowanej literatury”, a wrażenia zapisuje (szkoda, że tak skrótowo) w swoich notatkach.

Czytaj dalej

Pisarze ze starej szkoły (XXVII): Umberto Eco o czytaniu klasyków

pisarze ze starej szkołyW sezonie ogórkowym jak bumerang wracają te same dyskusje okołoksiążkowe: czy warto czytać klasykę, czy raczej skupić się na nowościach; czy trzeba nadążać za bestsellerami, czy wybierać pewniaki z ustaloną renomą; czy książka ma pobudzać do myślenia, czy kojąco pieścić zwoje mózgowe. Sądząc z temperatury za oknem, sezon ogórkowy właśnie się zaczął, zainauguruję go więc felietonem Umberto Eco „Jeśli przeczytasz te książki, nauczysz się naprawdę poprawnie rozumować”, chociaż nie wiem, czy mimo lekkiej formy nie jest to jednak rzecz zbyt ciężka w to upalne przedpołudnie.

Czytaj dalej