Słupek przy słupku, edycja 2019

W ostatni dzień roku, idąc za zapoczątkowaną rok temu tradycją, chciałbym przedstawić podsumowanie: ale nie subiektywny wybór najlepszych książek 2019 roku, ale oparty na twardych liczbach spis postów, które zyskały największe uznanie czytelników, wyszukiwarek i spamerskich botów, zilustrowany zdjęciami, które w tym roku najbardziej podobały się na Instagramie. Bawcie się dobrze!

Czytaj dalejSłupek przy słupku, edycja 2019

Pranie literackie, cz. 11: Pralnia paryska

Zamiast urządzać pranie we własnej kuchni, w drugiej połowie XIX wieku w Paryżu można było skorzystać z wyspecjalizowanych zakładów, które zapewniały wszystko, co potrzebne do wyprania odzieży: bieżącą wodę ciepłą i zimną, balie, wiadra, tary, a nawet parową wyżymaczkę. Odwiedzane przez kobiety z całej dzielnicy, były pralnie centrami spotkań towarzyskich, rozmów, wymiany plotek, a nawet miejscami załatwiania porachunków, gdzie za pomocą kijanek rozstrzygano spory o kochanków. Taką pralnię barwnie opisał Emil Zola w powieści „W matni”.

Czytaj dalejPranie literackie, cz. 11: Pralnia paryska

Pranie literackie, cz. 10: Pralnia więzienna

W latach 1830–1835 wzniesiono w Warszawie przy ul. Pawiej kompleks więzienny złożony z więzienia męskiego zwanego Pawiakiem i żeńskiego (tzw. Serbii). Poza samymi gmachami więziennymi wybudowano też budynki pomocnicze, w tym warsztaty i pralnie. Gdy podczas II wojny światowej Pawiak i Serbia przeszły pod władzę Gestapo, więziono tam m.in. członków polskiej konspiracji poddawanych brutalnym przesłuchaniom. Więzienna siatka konspiracyjna starała się zbierać i przekazywać „na miasto” informacje o uwięzionych. Jednym z miejsc, gdzie udawało się nawiązywać kontakt między męskim a żeńskim więzieniem, były właśnie pralnie. Pola Gojawiczyńska, więziona przez kilka miesięcy na Serbii, utrwaliła swoje wspomnienia – w tym obraz więziennej pralni – w powieści „Krata”, wydanej w 1945 roku.

Czytaj dalejPranie literackie, cz. 10: Pralnia więzienna

Słupek przy słupku, edycja 2018

Za tydzień mój blog skończy osiem lat i wtedy – zgodnie z tradycją – przy tradycyjnej sałatce i napojach opowiem o książkach, które w 2018 roku zrobiły na mnie największe wrażenie. A dziś chciałem Wam pokazać, co pokazują statystyki, czyli co najczęściej czytaliście w minionym roku… Nie powiem, gusta czytelników chodzą krętymi drogami.

Czytaj dalejSłupek przy słupku, edycja 2018

Pranie literackie, cz. 9: Pranie jako test rycerskości

Duże pranie z pomocą „Frani” wymagało całego dnia, dobrej organizacji i dodatkowej pary rąk do pomocy, a i tak nie było pewności, że wszystko uda się doprowadzić do szczęśliwego końca. Obdarzone indywidualnością urządzenie potrafiło się bowiem zepsuć w połowie krzątaniny. Wtedy dobrze było mieć w domu córkę lub wnuczkę, której fatyganci podejmowali nierówny bój z elektrycznym mechanizmem, byle zasłużyć na ciepłe spojrzenie swej wybranki.

Czytaj dalejPranie literackie, cz. 9: Pranie jako test rycerskości

Pranie literackie, cz. 8: Robotna Frania

O przewagach prania mechanicznego nad ręcznym informowały, jak wiemy, podręczniki szkolne, choć do Polski pralka wirnikowa dotarła stosunkowo późno. Kiedy już jednak rozpoczęła się produkcja i słynna „Frania” trafiła pod strzechy, żadna gospodyni domowa nie wyobrażała sobie życia bez tego prostego urządzenia. Charakterystyczny biały walec stał dumnie w każdej łazience, niekiedy nawet obok topornej pralki automatycznej z Polaru. Nic dziwnego, że “Frania” doczekała się własnego hasła w encyklopedii PRL-owskich symboli popkultury.

Czytaj dalejPranie literackie, cz. 8: Robotna Frania