Płaszcz zabójcy, odc. 5

Z dziennika Marii Skłodowskiej-Curie Paryż, 10 czerwca 1906 roku Płaczę znacznie mniej i mój smutek nie jest już tak silny, ale przecież nie zapominam. Wszystko wokół mnie jest ponure. Codzienne troski nie pozwalają mi nawet pomyśleć w spokoju o moim Piotrze. A przecież usiłowałam otoczyć się wielką ciszą, sprawić, by świat o mnie zapomniał. Mimo … Czytaj dalej

„Nie ma już dzielnicy żydowskiej w Warszawie” (Władysław Bartoszewski, Marek Edelman, „I była dzielnica żydowska w Warszawie”)

„Nie ma już dzielnicy żydowskiej w Warszawie” – donosił przełożonym generał Jürgen Stroop po stłumieniu powstania w getcie w połowie maja 1943 roku. Nie ma już śladów po dzielnicy żydowskiej w Warszawie, można sparafrazować to zdanie. Nie ma zbyt wielu śladów materialnych, ale nie ma też śladów w pamięci mieszkańców. Przechodzień zapytany o getto być może wskaże okolice ulicy Stawki lub Anielewicza, być może wzruszy ramionami. A przecież getto zajmowało ścisłe centrum miasta, ostatnia siedziba Domu Sierot Janusza Korczaka znajdowała się gdzieś tam, gdzie teraz wnosi się Pałac Kultury. Jeden rzut oka na dwa plany zamieszczone na wyklejce okładki uświadamia nam, że ginie pamięć o wielkim i bolesnym fragmencie dziejów stolicy.

Czytaj dalej

Płaszcz zabójcy, odc. 4

Z zapisków warszawiaka Warszawa, 6 czerwca 1982 roku Rozgościły się tu niespodziewanie uroki natury, wobec których nawet doznania wojenne zdają się blednąć. W trzydziestoparostopniowym skwarze, obok dziewcząt w jasnych, zwiewnych szatkach, ciężko podkuci obrońcy pokoju stają się świetnym materiałem dla satyryka. Umundurowana praworządność ocieka potem, gdy świat roi się wiosennie mimo niej i od niej … Czytaj dalej

Najniższa forma życia (James Herriot, „Vets might fly”)

 

Ledwie zakosztował słodyczy małżeńskiego życia, a już musiał porzucić ukochaną Helen i swoją weterynaryjną praktykę w Darrowby. Po wybuchu wojny James Herriot trafił do lotnictwa. Przestał być szanowanym fachowcem, a stał się „najniższą formą życia w RAF-ie” – AC2, szeregowym pilotem, ganianym przez sierżantów, poznającym tajniki nawigacji, obierającym ziemniaki w kuchni.

Czytaj dalej

Płaszcz zabójcy, odc. 3

Z dziennika Mariana Brandysa Obory, 3 czerwca 1978 roku N. zawiózł mnie do Klarysewa, żeby pokazać rezydencję Gierka. To cała osada ukryta w gęstym sosnowym lesie. Ogromna willa z szaroróżowego marmuru. Na dachu basen i różne inne szykany. Dokoła luksusowe wille goryli i obstawy wojskowej. Najwyższy standard luksusu dla przywódcy bogacącego się narodu komunistycznego. N. … Czytaj dalej

Wszystkim, którzy…

Wszystkim, którzy tak jak porucznik Borewicz  zachowali wrażliwość dziecka, składam serdeczne życzenia z okazji dzisiejszego święta.   W prezencie dla każdego po baloniku, dmuchamy w zakresie własnym. ***   Co prawda z różnych stron pojawiają się ostatnio stwierdzenia, że pokazywanie stosów i wypełnionych regałów służy wyłącznie zaspokajaniu próżności prezentujących, ale nie zamierzam sobie odmówić przyjemności … Czytaj dalej