Póki życia, póty nadziei (Szołem Alejchem, „Dzieje Tewji Mleczarza”)

Gdzieś na przełomie podstawówki i liceum obejrzałem pierwszy raz filmową adaptację „Skrzypka na dachu” i przepadłem. Niedługo później na widok wznowienia „Dziejów Tewji Mleczarza”, literackiego pierwowzoru musicalu, dostałem lekkiego dygotu z ekscytacji. Wydatkowawszy gigantyczną kwotę ośmiuset złotych, wziąłem się do czytania.

Czytaj dalejPóki życia, póty nadziei (Szołem Alejchem, „Dzieje Tewji Mleczarza”)

Kręgi na wodzie (Jarosław Iwaszkiewicz, „Książka moich wspomnień”)

Książka moich wspomnień

Gdy w 1941 roku Jarosław Iwaszkiewicz zaczynał pisać swoje wspomnienia, miał 47 lat i chociaż nie mógł o tym wiedzieć, przeżył niemal równo połowę życia. Ludzie w sile wieku raczej rzadko siadają do spisywania pamiętników, ale tu sytuacja była szczególna: dokoła pisarza trwała wojna i nikt nie był pewny dnia i godziny. Stąd ta chęć utrwalenia ulotnych śladów, jakie „pozostawiają nasze życia na powierzchni tego świata”, owych kręgów na wodzie, „które stają się coraz słabsze, coraz dalsze i przemijają”.

Czytaj dalejKręgi na wodzie (Jarosław Iwaszkiewicz, „Książka moich wspomnień”)

Zdekompletowana układanka (Sarah Waters, „Pod osłoną nocy”)

Pod osłoną nocy

W swojej czwartej powieści Sarah Waters porzuciła wiktoriańskie stylizacje i dekoracje, by przenieść bohaterów w czasy nam bliższe. Mamy Londyn, 1947 rok, niedługo po zakończeniu wojny, która mocno dała się we znaki wszystkim. Życie próbuje powoli wrócić w stare koleiny albo wyrzeźbić nowe. Dokoła gruzy, ograniczenia w zaopatrzeniu, a w tym wszystkim grupka ludzi, którzy wciąż żyją wspomnieniami z przeszłości, a równocześnie starają się odnaleźć w czasie teraźniejszym. Wszystkich łączą ze sobą więzy, o których początkowo nic nie wiemy, ale które aż nazbyt wyraźnie wyczuwamy. Rozplątywanie powiązań między postaciami okazuje się pasjonujące, szczególnie gdy nasze kolejne hipotezy i przypuszczenia autorka przewróci do góry nogami.

Czytaj dalejZdekompletowana układanka (Sarah Waters, „Pod osłoną nocy”)

Kto handluje, ten żyje (Marek Miller, „Co dzień świeży pieniądz”)

Zanim zginął pod naporem gigantycznego targowiska na Stadionie Dziesięciolecia, bazar Różyckiego był oazą folkloru („Pyzyyy goronceee, pyzyyy, flakyyy”) i kapitalizmu, gdzie można było nabyć cytryny i fleki do obcasów, a także dekatyzowane dżinsy i tureckie swetry w charakterystyczne wzory. To był bazar lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. A jak wyglądały początki handlu w tym miejscu?

Czytaj dalejKto handluje, ten żyje (Marek Miller, „Co dzień świeży pieniądz”)

Rodzina w dziesięciu odsłonach (Georges Duhamel, „Kronika rodu Pasquier”)

Kronika rodu Pasquier

Rajmund Pasquier pochodził z chłopskiej rodziny, ale pragnął awansu społecznego: imając się rozmaitych zajęć, studiował medycynę. Poślubił pannę z kupieckiej rodziny i miał z nią siedmioro dzieci – pięcioro z nich przewija się nieustająco przez „Kronikę rodu”, spisywaną po latach przez Laurenta, uznanego biologa. W tworzonym po pięćdziesiątce pamiętniku cofa się on do swego dzieciństwa, by przedstawić dzieje najbliższych, „nie po to, by kogokolwiek zbudować lub poprawić, lecz aby dopełnić aktu rozpoznania”, znaleźć klucz do „prawdy ludzkiej”, jak naukowiec, który obserwując małe muszki, potrafi odgadnąć największe tajemnice życia.

Czytaj dalejRodzina w dziesięciu odsłonach (Georges Duhamel, „Kronika rodu Pasquier”)

Brzydsza strona Nowego Jorku (Jennifer Donnelly, „Płytkie groby”)

Płytkie groby

Jo Montfort jest panną niczym z kart „Wieku niewinności” Edith Wharton: piękna, inteligentna, pochodzi z rodziny zaliczającej się do nowojorskiej arystokracji, a jej notowania na rynku matrymonialnym stoją bardzo wysoko. Bez trudu znajdzie odpowiedniego kandydata na męża, który zapewni jej poziom życia, do jakiego przywykła, w zamian za, bagatelka, przedłużenie rodu. Problem w tym, że Jo wcale taka perspektywa nie nęci.

Czytaj dalejBrzydsza strona Nowego Jorku (Jennifer Donnelly, „Płytkie groby”)