„Żeby wszystko było inaczej” (Stanisława Platówna, „Mały wzywa Kapitana”)

Mały wzywa Kapitana

Trzymany pod kloszem chłopiec tęskni za samodzielnością i za ciągle nieobecnymi rodzicami. Babcia odprowadza ośmiolatka do szkoły i to, o zgrozo, za rączkę, a po lekcjach nie wypuszcza poza ogród. Nic dziwnego, że Marek gotów jest na wiele, by zakosztować swobody. Kiedy poznaje czternastoletniego Jurka, cieszy się, że wreszcie ma przyjaciela, na dodatek z wyjątkową tajemnicą. Postanawia więc porzucić nudny dom i ruszyć ku przygodzie.

Czytaj dalej

Wakacyjny bazar z różnościami

Sezon mamy bardziej ogórkowy, sprzedają się tematy lżejsze i niezbyt zobowiązujące, więc i ja chcę niezobowiązująco przypomnieć najchętniej przez Was czytane wpisy-które-nie-są-recenzjami, te niezbyt tu częste wycieczki w tematy okołoliterackie lub tylko luźno związane z książkami – taki mały wakacyjny bazar z różnościami. A dla ilustracji kilka nadmorskich widoczków.

Czytaj dalej

Zakład żywienia zbiorowego (cz. 12): Zupa dla biednych

Wielki Kryzys lat trzydziestych XX wieku dotknął również Polskę. Jego konsekwencją stało się ogromne bezrobocie (w szczytowym momencie 43 procent) zarówno wśród robotników, jak i inteligencji. Ci, którzy utrzymali pracę, musieli liczyć się z dramatycznym spadkiem zarobków. Dla wielu jedynym ciepłym posiłkiem w ciągu dnia była zupa wydawana w kuchniach organizowanych przez rozmaite instytucje. Codzienność w takich miejscach opisała w 1934 r. Paulina Zbar (zm. 1944), dziennikarka pism lewicowych i kobiecych.

Czytaj dalej

Wspomnienie letniego czytania

książki na wakacjeStos książek do zabrania na wakacje leży przygotowany. Bardzo wstępnie przygotowany, bo jak zwykle jego zawartość będzie się zmieniać do ostatniej chwili, zależnie od przewidywanej pogody (wiadomo, na plażę więcej lektur niezobowiązujących, ale jeśli ma padać, to warto mieć coś solidniejszego) albo po prostu od tego, na co mi oko padnie kwadrans przed spakowaniem bagażu. Od ładnych paru lat podobne chaotyczne (choć lepiej brzmi „różnorodne”) zestawy lektur towarzyszą mi podczas wyjazdów. Zdarza mi się zabrać książki, które bez żalu porzucam potem w pensjonatowej kuchni, i takie, które lądują w zestawieniu moich osobistych książek roku. Takie, o których zapominam szybko, i takie, które pamiętam do dziś – i kilka z nich chciałbym przypomnieć. Dla mnie to lista powieści, do których chciałbym wrócić, Wy możecie potraktować ją jako wakacyjną (i nie tylko) rekomendację.

Czytaj dalej

„Piekło to bycie kobietą” (Merete Pryds Helle, „Piękno ludu”)

 

Dzieciństwo Marie przypadło na lata trzydzieste ubiegłego stulecia. Mieszkała w Danii, na wsi, gdzie panowała bieda, ojcowie bili żony i dzieci, kobiety traciły zdrowie, rodząc kolejne dzieci, a ich potomstwa nie czekała lepsza przyszłość. Nie było tu miejsca na cieplejsze uczucia, a dziewczęta uważano za te gorsze, stworzone do zaspokajania męskich potrzeb.

Czytaj dalej