Zakład żywienia zbiorowego (cz. 4): W bufecie

W bufecie
Romek Boryczko, bohater „Zaklętych rewirów” Henryka Worcella, awansuje z pomywacza na pomocnika w bufecie. Egzotyczne miejsce, pełne rozmaitych butelek i nieznanych nazw, wystawia jednak chłopaka na trudną próbę — konieczność przetrwania największego restauracyjnego ruchu, kiedy pośpiech i zdenerwowanie sięgają zenitu.

Czytaj dalej

Lektura niekonieczna (Stephen King, „Billy Summers”)

Billy Summers

 

Najnowsza powieść Stephena Kinga nie oszałamia tempem ani gwałtownymi zwrotami akcji. Fabułę też trudno uznać za szczególnie zaskakującą, a tło jest ledwie naszkicowane. „Billy’ego Summersa” czyta się z niejakim z zainteresowaniem niemal wyłącznie dzięki tytułowemu bohaterowi, należy jednak, jak mawia król Julian, czytać „prędko, zanim dotrze do nas, że to bez sensu”.

Czytaj dalej

Portret wyobrażony (Tadeusz Konwicki, „Bohiń”)

Helena Konwicka zbliża się do trzydziestki. Według poglądów swojej epoki jest już zdecydowanie starą panną i powinna czuć wdzięczność do właściciela sąsiedniego majątku, który stara się o jej rękę. I pewnie wyszłaby za niego, gdyby nie pojawienie się tajemniczego mężczyzny – niepokojącego i fascynującego zarazem.

Czytaj dalej

Kaśka i chłopcy (Janina Zającówna, „Heca z Łysym”)

Heca z Łysym

 

Małe miasteczko, na oko początek lat siedemdziesiątych. Czasy klapsów, Klossa i Karela Gotta. Trzynastoletnia Kaśka nie dość, że ma problemy ze sobą i skomplikowaną sytuację rodzinną, to jeszcze musi sobie radzić z przemocą, jaka pojawiła się w szkole. Cały ten splot okoliczności zmusza dziewczynę do działania i, przede wszystkim, do głębokiego namysłu nad sobą i dokonania poważnych przewartościowań.

Czytaj dalej

Zakład żywienia zbiorowego (cz. 3): Na zapleczu

Nie ma w polskiej literaturze drugiej takiej powieści rozgrywającej się w scenerii restauracji i kawiarni, kuchni i gospodarczego zaplecza, wypełnionej bez reszty restauracyjnymi gośćmi i kelnerami, kucharzami, bufetowymi i pomywaczkami, pokazującej nie tylko mechanizmy funkcjonowania restauracji jako przedsiębiorstwa, ale i jako mikroświatka pełnego napięć i dramatów, intryg i drobnych satysfakcji. Wydane w 1936 roku i oparte na własnych doświadczeniach autora „Zaklęte rewiry” giną w cieniu filmu nakręconego 40 lat później na podstawie powieści Henryka Worcella. Trudno się zresztą dziwić, film Janusza Majewskiego z mistrzowską obsadą znakomicie wykorzystał wszystkie najlepsze elementy książki, która miejscami odpływa w dziwne „rewiry”. A pracę w przedwojennej gastronomii zaczynało się tak…

Czytaj dalej

„Mama gdzieś jednak musi być” (Henryk Lothamer, „Do zobaczenia, mamo”)

Do zobaczenia, mamo

 

Z powodu nowotworu oka zakończył edukację na podstawówce. Z powodu konfliktu z prawem wylądował w więzieniu, a potem pracował w „placówkach opiekuńczych dla dzieci i młodzieży”. Zadebiutował tuż przed trzydziestką, a zmarł pięć lat później, w wieku trzydziestu czterech lat, jako autor pięciu książek. Skrótowy biogram Henryka Lothamera w Wikipedii zostawia nas z masą pytań bez odpowiedzi, każe się też zastanowić, jak te burzliwe doświadczenia odbiły się na jego twórczości. A już pierwsze spotkanie z nią pokazuje, że odegrały sporą rolę.

Czytaj dalej