Dziewiąte!

Dziewiąte urodzinyKolejny 5 stycznia i kolejne, już dziewiąte, urodziny bloga. Do których Zacofany-w-lekturze raczej dopełzł, niż dobiegł w podskokach, a o zeszłorocznej jesieni najchętniej by zapomniał. Dziękuję wszystkim, którzy trwali tu razem ze mną, ze szczególnym uwzględnieniem kolegi Bazyla (po raz kolejny zdobywcy tytułu naczelnego komentatora), ale też wszystkim, którzy odwiedzają profile na facebooku i instagramie. Wiele razy Wasze komentarze i reakcje sprawiały, że odkładałem na później decyzję, żeby w końcu dać sobie spokój z tym całym blogowaniem. Wreszcie jednak mamy nowy rok, można robić nowe postanowienia, żeby pisać częściej, czytać lepsze książki i w ogóle więcej się udzielać. Oby tylko udało się je zrealizować.

Czytaj dalejDziewiąte!

Słupek przy słupku, edycja 2019

W ostatni dzień roku, idąc za zapoczątkowaną rok temu tradycją, chciałbym przedstawić podsumowanie: ale nie subiektywny wybór najlepszych książek 2019 roku, ale oparty na twardych liczbach spis postów, które zyskały największe uznanie czytelników, wyszukiwarek i spamerskich botów, zilustrowany zdjęciami, które w tym roku najbardziej podobały się na Instagramie. Bawcie się dobrze!

Czytaj dalejSłupek przy słupku, edycja 2019

Szaleństwa panny Rozalii (Anna Kamieńska, „Rozalka Olaboga”)

Rozalka Olaboga

„Rozalka Olaboga” nie była ulubioną lekturą mojego dzieciństwa. Zapamiętałem ją jako niecodzienną, nierówną i niepokojącą, ponieważ miałem wrażenie, że umyka mi coś ważnego, jakbym nie potrafił dostrzec czegoś, co autorka ukryła poza barwnymi epizodami przygodowymi, jakbym nie umiał przeniknąć melancholii spowijającej portrety bohaterów, dopasować opisywanego świata do znanej mi rzeczywistości.

Czytaj dalejSzaleństwa panny Rozalii (Anna Kamieńska, „Rozalka Olaboga”)

Miód i ikony (Stanisław Kowalewski, „Nie ma ceny na miód akacjowy”)

Nie ma ceny na miód akacjowyLeniwe, miodowozłote lato w mazurskiej wsi nad jeziorem. Przemek każdą chwilę spędza nad wodą, z daleka od wczasowiczów, pływa, snuje marzenia. Pewnego dnia do jego ustronia trafia Alicja i wnosi zamęt w jego spokojne dni i, co  gorsza, w jego myśli. Na dodatek we wsi popełnione zostaje przestępstwo, które bulwersuje miejscową społeczność.

Czytaj dalejMiód i ikony (Stanisław Kowalewski, „Nie ma ceny na miód akacjowy”)

Mały światek starszych pań (Elizabeth Gaskell, „Panie z Cranford”)

.Panie z CranfordGdyby nie to, że serdecznie nie znoszę tego słowa, napisałbym „perełeczka”. Więc może cacuszko, urokliwy drobiażdżek – książka z rodzaju tych, które przynoszą uśmiech i wzruszenie, a równocześnie są uchwyconym na gorąco obrazem świata, który właśnie przemijał, powoli, niepostrzeżenie, bez wielkich wstrząsów. Elisabeth Gaskell uwieczniła moment, gdy świat rodem z powieści Jane Austen nieuchronnie chylił się ku końcowi wraz z odchodzeniem kolejnych przedstawicielek tamtej epoki. Symbolem tego schyłku staje się kolej: gdy dotrze do miasteczka, bezpowrotnie zmieni życie jego mieszkańców. Na razie jednak wszystko toczy się po staremu…

Czytaj dalejMały światek starszych pań (Elizabeth Gaskell, „Panie z Cranford”)

Geniusze i plagi (Krystyna Boglar “Stonoga”, Janina Wieczerska “Plaga osiedla i inne opowiadania”)

Stonoga Plaga osiedla

Na czytelnicze kryzysy nie ma to jak peerelowskie młodzieżówki. Nie dość, że zapewniają powrót do czasów mniej więcej beztroskiej młodości, to jeszcze czytane po latach dostarczają interesujących obserwacji społeczno-obyczajowych. Zabezpieczyłem sobie więc sporą porcję bestsellerów sprzed lat, licząc, że pomogą przetrwać jesienne przesilenie, i już dwa pierwsze spełniły pokładane w nich nadzieje.

Czytaj dalejGeniusze i plagi (Krystyna Boglar “Stonoga”, Janina Wieczerska “Plaga osiedla i inne opowiadania”)