Kiedy ich najmłodsza córka, Rilla, staje się podlotkiem, państwo Blythe orientują się, że dziewczę jest płoche, raczej próżne, nie chce się kształcić i wolałoby się bawić, niż zajmować się jakimiś nudnymi obowiązkami. Cóż, jak sobie wychowali, tak mają, było mnóstwo czasu na korektę linii wychowawczej, ale widocznie doktorostwu się zapomniało. Szczęśliwie wybuch wojny (pierwszej światowej)…
Znautor (Rob Wilkins, „Terry Pratchett. Życie z przypisami”)
Rob Wilkins, jak sam o sobie pisze, miał być kimś w rodzaju „gosposi ze wsi”, osobą, która wpadnie na parę godzin, ogarnie znanemu pisarzowi formularze podatkowe i uzupełni mleko w lodówce. Znanym pisarzem był Terry Pratchett, a „gosposia ze wsi” szybko okazała się człowiekiem, który zajmował się „wszystkimi drobiazgami i rzeczami o wiele większymi”,…
„Golców cały tłum” (Anna Dobrowolska, „Nie tylko Chałupy”)
Przez większość lat osiemdziesiątych polskie media w sezonie ogórkowym zajmowały się głównie dwoma tematami: poszukiwaniem Paskudy w Zalewie Zegrzyńskim i kolejnymi odsłonami konfliktu między plażowiczami „tekstylnymi” a nudystami czy też naturystami. I chociaż oba traktowano z przymrużeniem oka, to przynajmniej jeden z nich zasługuje na poważniejszą analizę.
Śląski los (Pola Gojawiczyńska, „Ziemia Elżbiety”)
Rodzina Elżbiety zaznała biedy i tułaczki. Latem zarobek przynosiło odnawianie figur i malowideł w kościołach, zimą przejadano oszczędności, gnieżdżąc się w byle kącie, grunt, żeby tanim. Przełomem w życiu Ligęnzów staje się odnalezienie krewnych, właścicieli warsztatu wyrabiającego dewocjonalia w górnośląskiej osadzie. Życiowa stabilizacja okazuje się jednak równocześnie źródłem zadowolenia i frustracji…
Insufficiens (Kristina Sabaliauskaite, „Silva rerum IV”)
Franciszek Ksawery Narwojsz od młodości uważał się za niewystarczającego, nie dość dobrego – „insufficiens”, jak to nazywał po łacinie. Pewność siebie zabijana w nim była od małego: najpierw przez ojca, który niespodziewanie wywiózł go do jezuickiego konwentu i odciął od rodziny, a potem przez braci jezuitów, którzy wdrażali swoich podopiecznych do ścisłej dyscypliny…
Bolesne przeżycie (Arturo Pérez-Reverte, „Szachownica flamandzka”)
Zaufane osoby ostrzegały, że po kilkudziesięciu latach od wydania powieść Péreza-Reverte zestarzała się nieodwołalnie i szkoda na nią czasu, jednak chęć poznania tego słynnego dzieła autora świetnego „W cieniu orła” przeważyła. No cóż, pretensje mogę mieć tylko do siebie…





