W wieku czternastu lat dzieci kończą podstawówkę, a niektóre są już nawet na początku liceum. A blogi? No cóż, dogorywają sobie po cichu w zakurzonym kątku internetu.
Słupek przy słupku, edycja 2024
Skłamałbym, gdybym stwierdził, że przez ostatnie dwanaście miesięcy rozpieszczałem PT Czytelników tego bloga, ale jednak to i owo się tu ukazało, a skoro się ukazało, to zapraszam na zestawienie najchętniej czytanych przez Was wpisów.
Przypadki córki księgarza (Hester Burton, „Czas próby”)
Siedemnastoletnia Margaret Pargeter mogłaby być bohaterką jakiejś powieści Jane Austen. Nie tylko mieszka w Londynie w 1801 roku, ale jest półsierotą z godnej, choć niezbyt zamożnej rodziny, jest bystra, rozsądna i na dodatek kocha się w Robercie, studencie medycyny, pochodzącym ze zdecydowanie wyższej sfery.
„Tak się właśnie kończy świat” (Nevil Shute, „Ostatni brzeg”)
Zaczerpnięte z Thomasa Stearnsa Eliota motto do „Ostatniego brzegu” brzmi: „I tak się właśnie kończy świat/Nie hukiem ale skomleniem”. W powieści Nevila Shute’a faktycznie świat ginie bez huku, ale nazywanie postaw bohaterów skomleniem jest grubą niesprawiedliwością wobec nich.
„Swoje w życiu przeżyłam” (Billie Holiday, William Dufty, „Lady Day śpiewa bluesa”)
Gdy się urodziła, jej matka miała 13 lat i sprzątaniem w szpitalu zarabiała na poród. Ojciec miał 15 lat. Potem nastało trudne dzieciństwo: ojciec na wojnie albo w trasie z zespołem, matka sprzątała na północy Stanów, a małą Billie wychowywali dziadkowie i kuzynka, w biedzie i wśród przemocy. Tak rozpoczyna się historia jednej z największych…
„Moje życie, nie pozwolę ci odejść” (Karen Blixen, „Pożegnanie z Afryką” i „Cienie na trawie”)
„Pożegnanie z Afryką” to nostalgiczny powrót do krainy, w której Karen Blixen spędziła kilkanaście lat i z którą się zżyła. To ciąg epizodów opowiadanych w gawędziarskim tonie i przerywanych dygresjami i retrospekcjami, przywołujących ludzi i widoki, dawno minione zdarzenia, kolory, zapachy, smaki i faktury.