Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

Marzec miesiącem ankietowania

Posted on 1 marca 20115 stycznia 2015 by Piotr (zacofany.w.lekturze)

Od kwietnia rusza powszechny spis ludności, więc ankiet do wypełnienia nikomu nie zabraknie. W mojej skromnej ankiecie lutowej bezapelacyjnie wygrała „Emma” Jane Austen, która nie dała najmniejszych szans konkurencji. Podejrzewam, że głosujące panie (albowiem żaden przedstawiciel płci męskiej jeszcze się tu nie objawił) a) zagłosowały na to, co same najlepiej znają, b) zrobiły to z premedytacją, aby pastwić się nad moimi opiniami i krytykować typowo samcze podejście do Austen.

A ponieważ „władza nad cudzymi lekturami upaja” (copyright by Maiooffka), to zamierzam dostarczyć wam kilku upojnych, mam nadzieję, chwil. By uniknąć sytuacji, że znów głosujemy tylko na to, co znamy, kilka słów o kandydatkach w trzech (omne trinum perfectum) kategoriach:
1) Powieść biograficzna, bo kilka tytułów haniebnie długo czeka na przeczytanie i spogląda z wyrzutem:
a) David Weiss Nagi przyszedłem. Opowieść o Rodinie – czyli wszystko jasne. Mam podejrzenia, że już to czytałem, ale nie szkodzi. Było niezłe, jeśli nie mylę tytułów.
b) Armand Lanoux Dzień dobry, mistrzu – rzecz o Emilu Zoli, jeśli wierzyć informacji na skrzydełku obwoluty: „powieść o Zoli, w której Zola pulsuje życiem”. Strach się bać.
c) Pierre La Mure Clair de Lune. Powieść o Debussym – La Mure wbrew nazwisku ponoć zalicza się do pisarzy amerykańskich, ale i tak go uwielbiam.
d) Maurice Druon Aleksander Wielki – autor Królów przeklętych w innej epoce, ciekaw jestem, jak mu poszło.
e) H.A. Stoll Sen o Troi – teoretycznie dla młodzieży, ale w praktyce, mam nadzieję, również dla starszych – niesamowite życie Henryka Schliemanna, odkrywcy Troi. Czytałem niegdyś z wypiekami, chętnie powtórzę.
2) Rodowody cywilizacji, zwane też ceramami:
a) Ritchie Calder Spadkobiercy. Opowieść o człowieku i stworzonym przez niego świecie – książka sprzed lat niemal sześćdziesięciu, ponoć wyraz optymistycznego poglądu, że człowiek zdoła sobie podporządkować ziemię i nie wywoła przy tym katastrofy na skalę kosmiczną.
b) Gilberto Freyre Panowie i niewolnicy – historia społeczeństwa Brazylii. Dla zachęty tytuł rozdziału: „Murzyn-niewolnik w życiu płciowym i rodzinnym Brazylijczyka”.
c) Eva Lorenz Odkrywcy i rabusie starożytności – mam nadzieję, że będzie to krwisty romans archeologiczny.
d) Witalij Łariczew W poszukiwaniu przodków człowieka – „kryminał naukowy”, jak twierdzi przedmowa, „dzieje odkryć kopalnych przodków człowieka”.
e) Frank Rainer Scheck Szlak mirry i kadzidła – o dziejach „szlaku wonności” biegnącego z Arabii Południowej nad brzegi Morza Śródziemnego.
3) i jeszcze coś po angielsku:
a) Sue Townsend Rebuilding Coventry – nie ma po polsku. Niejaka Coventry Dakin, wzorowa żona z klasy średniej, zabija człowieka i ucieka przed prawem. Jako bezdomna zamieszkuje w kartonowym pudle w Londynie. Ma być zabawnie.
b) Fannie Flagg Standing in the Rainbow – w polskim przekładzie Dogonić tęczę. Jedyna powieść Flagg, której nie czytałem.
c) Terry Pratchett Carpe jugulum – Niania Ogg kontra wampiry i od razu wiadomo, kto nie ma żadnych szans.
d) James Herriot Vets might fly – kolejny zbiór cudnej urody opowieści weterynarza, tym razem powołanego do wojska.
e) Lilian Jackson Braun The Cat Who Ate Danish Modern – zważywszy barbarzyńskie wydanie serii o Qwilleranie po polsku, trzeba się przerzucić na oryginał. Dla tych, którzy nie znają: kryminał z genialnym kotem w roli detektywa.
Dla zdynamizowania akcji czas trwania ankiet skróciłem do dwóch tygodni.

22 thoughts on “Marzec miesiącem ankietowania”

  1. anek7 pisze:
    1 marca 2011 o 06:14

    Głosy oddane:

    1. Oczywiście na Druona, bo ciekawa jestem jak sobie poradzi z tematem – cykl”Królowie przeklęci” był genialny.

    2. Lorenz – bo tytuł mi się podoba:)

    3. Herriot – bo ciekawe jakie zwierzaki w wojsku spotka pan weterynarz.

    Odpowiedz
  2. zacofany.w.lekturze pisze:
    1 marca 2011 o 06:49

    Dzięki. Skoro anek7 zapoczątkowała nową świecką tradycję, to poproszę o więcej uzasadnień:)

    Odpowiedz
  3. ksiazkowo pisze:
    1 marca 2011 o 14:54

    Również zagłosowałam ;) Częściowo podobnie do poprzedniczki – Druon nam się pokrywa, ciekawa jestem twórczości tego autora :)

    A pozostałe głosy to Freyre (zaintrygował mnie tytuł rozdziału ;p) oraz Pratchett (bo Pratchett w oryginale jest miodzio :D).

    Miłego czytania!

    Odpowiedz
  4. Lirael pisze:
    1 marca 2011 o 16:42

    1) Powieść biograficzna
    * Armand Lanoux, Dzień dobry, mistrzu
    Czytasz w tej chwili powieść Zoli, kolejne jego książki czekają w kolejce, więc wydaje mi się, że świetnym uzupełnieniem będzie biografia.
    Obawiam się tylko, czy obiecane przez wydawcę pulsowanie Zoli nie będzie utrudniało lektury. :)
    Czytałam książkę Druona o Aleksandrze Wielkim i nie byłam zachwycona. Nie ma porównania z „Królami przeklętymi”, choć czyta się nieźle. Pamiętam, że nieustannie wróżyli sobie z wnętrzności, co nie było miłe. Uprzedzam, że mogę być nieobiektywna, bo na mój odbiór tej wybitnej postaci wpływa fatalny film z Colinem Farrelem.
    Biografię Henryka Schliemanna znam ze świetnej powieści biograficznej Irvinga Stone „Grecki skarb”.

    2) Rodowody cywilizacji
    * Frank Rainer Scheck, Szlak mirry i kadzidła
    Z tego zestawu nie znam zupełnie nic. Rozważałam też literkę c, ale jednak silne zamiłowanie do wonności odniosło zwycięstwo nad żądzą przygód. :)

    3) i jeszcze coś po angielsku:
    * James Herriot Vets might fly
    Ostatnio stwierdziłam, że muszę Herriota przeczytać po angielsku, więc wpisujesz się tą lekturą w moje czytelnicze plany. :)

    Odpowiedz
  5. viv pisze:
    1 marca 2011 o 17:42

    1. Pierre La Mure Clair de Lune. Powieść o Debussym – może tak muzycznie, romantycznie, pod wiosnę?
    2. Gilberto Freyre Panowie i niewolnicy – cóż, też jestem pod wrażeniem tytułu rozdziału:)
    3. Lilian Jackson Braun The Cat Who Ate Danish Modern – genialny kot i kryminał – jak tu się oprzeć:)

    Odpowiedz
  6. zacofany.w.lekturze pisze:
    1 marca 2011 o 19:06

    Jak miło wiedzieć, co kieruje Waszymi wyborami:) Pratchett po angielsku jest miodzio, faktycznie, Herriot też cudny:)

    Odpowiedz
  7. Eireann pisze:
    1 marca 2011 o 19:39

    Ten komentarz został usunięty przez autora.

    Odpowiedz
  8. Eireann pisze:
    1 marca 2011 o 19:41

    1. H.A. Stoll – bo żywię podziw dla wybitnych samouków
    2. Ritchie Calder – bo jestem ciekawa, jak wytrzyma zderzenie z rzeczywistością
    3. James Herriot – bo sama mam coraz większą ochotę na jego książki.
    Dlaczego polskie wydanie Qwillerana jest wg Ciebie barbarzyńskie?…
    A na „Emmę” zagłosowałam, bo jestem ciekawa, co facet napisze o Austen ;-D

    Odpowiedz
  9. zacofany.w.lekturze pisze:
    1 marca 2011 o 20:11

    @Eireann: jest barbarzyńskie z trzech powodów: na bodaj trzech tłumaczy tylko jeden nie kompromituje się bezdennie co chwila, redaktora dzieła nie miały, a korektor zamiótł tu i ówdzie pod dywan, zostawiając i tak kupy śmieci wszędzie. Typowa taśmowa robota, aż szkoda:(
    Facet nie będzie się wychylał, napisze, że „Emma” świetna, żeby go czytelniczki żywcem nie zjadły:P

    Odpowiedz
  10. bookfa pisze:
    1 marca 2011 o 22:46

    Hm… nie zaglosowalam bo widze dosc spory entuzjazm co do kazdej pozycji, wiec czytaj co chcesz i napisz jak bylo;)
    Jakby byl jakisz Szwed to bym zaglosowala na niego. Obojetnie czy bylaby to biografia Selmy, traktat o pieczeniu chleba na zakwasie (bardzo modny temat ostatnio) czy tez krwisty kryminal.;)

    Odpowiedz
  11. zacofany.w.lekturze pisze:
    1 marca 2011 o 23:06

    @Bookfa:Przykro mi, że nie mam na stanie żadnego Szweda, a zakwas też dopiero muszę nastawić:P A w ankietach ma być ruch, im większy, tym lepszy, więc mam nadzieję, że się przełamiesz:)

    Odpowiedz
  12. Ysabell pisze:
    2 marca 2011 o 17:49

    La Mure brzmi prawie jak lemur, lemur brzmi wiosennie, więc w pierwszej kategorii głosowałam na Debussy’ego.

    Ceramy wszystkie ciekawe, ale Łariczew na najbardziej dla mnie interesujący temat. Swoją drogą uwielbiam te książki…

    A z anglojęzycznymi miałam problem, bo wszystkie ciekawe, ale najbardziej chyba chciałabym przeczytać co sądzisz o Flagg po angielsku.

    Zacne ankiety, zacne w nich pozycje, więc czego nie przeczytasz będzie fajnie. Jeśli zrecenzujesz… :)

    Do „Emmy ” cię troszkę uprzedzę, bo moim zdaniem to zdecydowanie najsłabsza Jane Austen. Mój Ulubiony Mąż, który z własnej nieprzymuszonej woli przeczytał wszystkie jej książki też jest tego zdania. Więc jak Ci się nie spodoba, to się nie zniechęcaj, tylko przeczytaj coś lepszego tej genialnej autorki. :)

    Odpowiedz
  13. zacofany.w.lekturze pisze:
    2 marca 2011 o 17:57

    @Ysabell: żeby nie było – bardzo lubię Austen, czytałem Dumę i Rozważną. Te szpileczki, które ona tak cudnie wbija…:)

    Odpowiedz
  14. Eireann pisze:
    2 marca 2011 o 18:08

    Podzielam Twoją opinię, rzeczywiście zdarzają się tam żenujące błędy. Może kiedyś przeczytam w oryginale.
    Rzuciłam „Emmę” po 78 stronie, więc jak dla mnie możesz się wychylać ;-)

    Odpowiedz
  15. Iza pisze:
    3 marca 2011 o 08:50

    1. La Mure- gdyż a) już zetknęłąm się z tym autorem b) w przeciwieństwie do inengo, z którym się zetknęłam, czyli Drouonem, nie jest w tej chwili na topie. Choć wszystkie są ciekawe, zwłaszcza schliwmman by mnie łaszczył.
    2. Łariczew- najbardziej zaciekawił mnie ten opis.
    3. Sama wybrałabym Townsend. Flagg- przejadła mi się, Herriot- jestem niestety mało zwierzakowa, choć kiedyś coś jego autorstwa czytałam, Kot, który- nie porwał mnie, pratchetta- też juz nie czytam (przepalił mi się w mózgu moduł odpowiedzialny za fantastykę).

    A tak poza tym- pewnei i tak przeczytasz, co będziesz chciał:).

    Odpowiedz
  16. zacofany.w.lekturze pisze:
    3 marca 2011 o 08:58

    Jakieś takie insynuacje się pojawiają, że nie będę czytał tego, co wygra w ankietach. Będę, w końcu chcę przeczytać wszystkie te książki, tylko nie mogę się zdecydować, w jakiej kolejności:P

    Odpowiedz
  17. maiooffka pisze:
    3 marca 2011 o 22:10

    Miałeś rację – kiedy nie kojarzy się żadnej książki, wybór staje się wielce męczący! I niełatwy. Ale czego się nie robi, by narzucić innym własną wolę ;)

    W biografiach – Schliemann (e). Pamiętam jaki wydał mi się ten pan fascynujący, gdy czytałam o nim u Cerama („Bogowie, groby…). Chociaż wolałabym poznać biografię jakiejś ciekawej pisarki/artystki.

    Rodowody cywilizacji – w grę wchodziły opcje (c) i (e). Wybrałam szklak wonności. Coś kobieco brzmiącego w tej męskiej gromadce. Temat również niczego sobie :)

    Po angielsku – kojarzę autorów, więc jest łatwiej. Przynajmniej wiem, że najchętniej poczytam o książkach Herriota.

    Lud przemówił ;P

    Odpowiedz
  18. zacofany.w.lekturze pisze:
    3 marca 2011 o 22:16

    To ja poproszę więcej ludu o przemowy:P

    Odpowiedz
  19. Anonymous pisze:
    4 marca 2011 o 15:45

    Objawiam się (jako menszczyzna, bynajmniej chyba)… i przemawiam jako lud.
    – Druon, poza tym nie mam więcej pretensji.

    (pes)

    Odpowiedz
  20. zacofany.w.lekturze pisze:
    4 marca 2011 o 15:54

    I dziękuję niezmiernie:) Kryją się tam w mroku jeszcze jacyś czytelnicy?

    Odpowiedz
  21. Draakhan pisze:
    13 marca 2011 o 22:17

    Draakhan z mroku wystąpił i rzecze co wybrał”

    1) „Sen o Troi”, bo jestem też ciekaw co spowodowało Twoje wypieki.

    2) „Panowie i niewolnicy”, bo tytuł rozdziału zachęcił ]:->

    3) „Vets might fly”. Przez moment miałem dylemat między tą książką, a Pratchettem. Stwierdziłem jednak, że chyba bardziej jestem ciekaw, co napiszesz o weterynarzu :).

    Odpowiedz
  22. zacofany.w.lekturze pisze:
    13 marca 2011 o 22:29

    Dzięki niezmierne. Chwilowo rozwiązałeś problem remisów:)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Wyszukiwanie

Instagram

Dwie dziurki w nosie i skończyło się. „Niebieskie buty” to ostatni tom opowieści o mme Ramotswe i jej Kobiecej Agencji Detektywistycznej Nr 1 wydany po polsku. Autor dawno temu przestał udawać, że to będzie kryminał; ewentualne śledztwa są tu jedynie pretekstami do picia herbaty (często z pączkami) i niespiesznych rozważań nad sensem życia oraz zaletami i wadami ludzi: „Większość problemów można by załagodzić, gdyby ludzie częściej pili herbatę i oddawali się przemyśleniom, które podczas picia herbaty są najbardziej owocne”. Moim zdaniem nie ma nic bardziej relaksującego nad te pogwarki, przerywane niekiedy kontemplacją krajobrazów Botswany, kraju, w którym ceni się tradycję, życzliwość i uprzejmość, chociaż w tym tomie pojawia się też akcent bardziej współczesny – kiedy to niewczesne przyznanie się do feminizmu niemal kładzie kres bardzo dobrze się zapowiadającemu związkowi. 
Przekład Tomasz Bieroń
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Dwie dziurki w nosie i skończyło się. „Niebieskie buty” to ostatni tom opowieści o mme Ramotswe i jej Kobiecej Agencji Detektywistycznej Nr 1 wydany po polsku. Autor dawno temu przestał udawać, że to będzie kryminał; ewentualne śledztwa są tu jedynie pretekstami do picia herbaty (często z pączkami) i niespiesznych rozważań nad sensem życia oraz zaletami i wadami ludzi: „Większość problemów można by załagodzić, gdyby ludzie częściej pili herbatę i oddawali się przemyśleniom, które podczas picia herbaty są najbardziej owocne”. Moim zdaniem nie ma nic bardziej relaksującego nad te pogwarki, przerywane niekiedy kontemplacją krajobrazów Botswany, kraju, w którym ceni się tradycję, życzliwość i uprzejmość, chociaż w tym tomie pojawia się też akcent bardziej współczesny – kiedy to niewczesne przyznanie się do feminizmu niemal kładzie kres bardzo dobrze się zapowiadającemu związkowi. Przekład Tomasz Bieroń
1 miesiąc ago
View on Instagram |
1/5
Minął miesiąc, więc czas na drugą część jubileuszowego zestawienia całkowicie arbitralnie wybranych biografii, o których pisałem przez minione piętnaście lat. Bierzcie i czytajcie, może znajdziecie coś dla siebie. Cały tekst już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Minął miesiąc, więc czas na drugą część jubileuszowego zestawienia całkowicie arbitralnie wybranych biografii, o których pisałem przez minione piętnaście lat. Bierzcie i czytajcie, może znajdziecie coś dla siebie. Cały tekst już na blogu, link w bio.
1 miesiąc ago
View on Instagram |
2/5
Natalia nie jest typową bohaterką opowiadań publikowanych w serii „Portrety”: licealistką borykającą się z problemami domowymi, szkolnymi czy pierwszą miłością. Skończyła studia, pracuje, nawet wyszła za mąż. Ale wydarzenia z dzieciństwa i okresu dojrzewania tkwią w niej głęboko, unieszczęśliwiają i nie pozwalają prowadzić spokojnego życia.
Opowiadanie Wiesławy Oramus nie jest lekturą łatwą i ze względu na bolesną tematykę, i swoją konstrukcję: przeskoki czasowe, niedopowiedzenia, introspekcje. Zdecydowanie jest to bardziej rzecz przeznaczona dla dorosłych niż dla nastolatków, bardzo dobry portret dziewczyny – kobiety obciążonej pokoleniową traumą. Cały tekst już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Natalia nie jest typową bohaterką opowiadań publikowanych w serii „Portrety”: licealistką borykającą się z problemami domowymi, szkolnymi czy pierwszą miłością. Skończyła studia, pracuje, nawet wyszła za mąż. Ale wydarzenia z dzieciństwa i okresu dojrzewania tkwią w niej głęboko, unieszczęśliwiają i nie pozwalają prowadzić spokojnego życia. Opowiadanie Wiesławy Oramus nie jest lekturą łatwą i ze względu na bolesną tematykę, i swoją konstrukcję: przeskoki czasowe, niedopowiedzenia, introspekcje. Zdecydowanie jest to bardziej rzecz przeznaczona dla dorosłych niż dla nastolatków, bardzo dobry portret dziewczyny – kobiety obciążonej pokoleniową traumą. Cały tekst już na blogu, link w bio.
1 miesiąc ago
View on Instagram |
3/5
Z okazji piętnastolecia blogowania chciałbym przedstawić szczególnie ważne książki, jakie w tym czasie poznałem. W pierwszym wpisie znalazły się biografie i wspomnienia, pierwsza siódemka (z czternastu) książek, które łączy jedno: do dziś, mimo upływu często wielu lat, nadal pamiętam, czemu zrobiły na mnie wrażenie, wciąż mogę przywołać wiele epizodów z życia ich bohaterów, odtworzyć ich sylwetki. Cały wpis już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Z okazji piętnastolecia blogowania chciałbym przedstawić szczególnie ważne książki, jakie w tym czasie poznałem. W pierwszym wpisie znalazły się biografie i wspomnienia, pierwsza siódemka (z czternastu) książek, które łączy jedno: do dziś, mimo upływu często wielu lat, nadal pamiętam, czemu zrobiły na mnie wrażenie, wciąż mogę przywołać wiele epizodów z życia ich bohaterów, odtworzyć ich sylwetki. Cały wpis już na blogu, link w bio.
2 miesiące ago
View on Instagram |
4/5
Czort Tanner, skazany za potrójne morderstwo, dostaje szansę wyjścia z więzienia: jego winy zostaną mu odpuszczone, jeśli zdoła przewieźć szczepionkę z Kalifornii do Bostonu, pustoszonego przez zarazę. Tanner rusza w drogę dobrze wyposażony i uzbrojony, ale to od jego sprytu, determinacji i umiejętności zależy, czy wypełni misję i przeżyje, by móc skorzystać z obiecanej wolności. 
„Aleja Potępienia” to pochłaniająca właściwie od samego początku powieść akcji w postapokaliptycznych dekoracjach. Nie o scenografię tu jednak chodzi, ale o obserwowanie zmagań Tannera z tymi skrajnymi warunkami i z samym sobą. Cały tekst już na blogu, link w bio.
Przekład Zbigniew A. Królicki
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Czort Tanner, skazany za potrójne morderstwo, dostaje szansę wyjścia z więzienia: jego winy zostaną mu odpuszczone, jeśli zdoła przewieźć szczepionkę z Kalifornii do Bostonu, pustoszonego przez zarazę. Tanner rusza w drogę dobrze wyposażony i uzbrojony, ale to od jego sprytu, determinacji i umiejętności zależy, czy wypełni misję i przeżyje, by móc skorzystać z obiecanej wolności. „Aleja Potępienia” to pochłaniająca właściwie od samego początku powieść akcji w postapokaliptycznych dekoracjach. Nie o scenografię tu jednak chodzi, ale o obserwowanie zmagań Tannera z tymi skrajnymi warunkami i z samym sobą. Cały tekst już na blogu, link w bio. Przekład Zbigniew A. Królicki
3 miesiące ago
View on Instagram |
5/5
zajrzyj na instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT