Zakład żywienia zbiorowego (cz. 7): Stołówka u Literatów


Przy okazji niedawnej wizyty w barze „Słodycz” wraz z bohaterem „Złego” Leopolda Tyrmanda w komentarzach powróciła wizja innego opisywanego przez Tyrmanda lokalu – autentycznej stołówki w Domu Literatury przy Krakowskim Przedmieściu. Bardzo lubię ten opis, więc sięgnąłem po oryginalną wersję „Dziennika 1954”, by go przytoczyć. I okazało się, że w tej wersji jest to jedynie blady cień barwnego wpisu, który pamiętałem i który przytaczam w związku z tym z wersji „zredagowanej” przez autora do druku.

Czytaj dalej

Niezła celność („Strzał w dziesiątkę”. Wybór opowiadań)

Strzał w dziesiątkę

 

Wydawca „wyboru dziesięciu opowiadań pióra Waszych ulubionych polskich pisarzy współczesnych” pyta kokieteryjnie na okładce: „Czy udało nam się »strzelić w dziesiątkę«? Osądźcie sami”. Odpowiadam: z dziesiątkami jest problem, ale spora część tekstów trafiła między dziewięć a siedem.

Czytaj dalej

Jedenaste!

 

Jedenaste

O minionym roku mogę oględnie napisać, że nie sprzyjał ani czytaniu, ani pisaniu o książkach, ale jednocześnie przyniósł kilka bardzo przyjemnych czytelniczych zaskoczeń i odkryć. Sytuacji pozablogowej pozwolę sobie nie komentować, więc skupmy się na urodzinowym podsumowaniu literackim.

Czytaj dalej

Słupek przy słupku, edycja 2021

Bestnine 2021

Dotarliśmy do końca roku, więc po raz czwarty zapraszam na przegląd wpisów, których słupki popularności wystrzeliły najwyżej. W poprzednich latach zaskoczeniom nie było końca, a w tym roku zaskoczenia trochę jakby mniejsze…

Czytaj dalej

Za dużo słów, za mało emocji (Rebecca Makkai, „Wierzyliśmy jak nikt”)

Wierzyliśmy jak nikt

W połowie lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku epidemia AIDS dziesiątkowała gejowską społeczność Chicago. Rebecca Makkai wybrała ten bolesny i trudny temat, rzadko wykorzystywany w literaturze, i na przykładzie kilku osób przedstawiła ówczesną atmosferę, pogłębiający strach przed nieuniknionym zakażeniem i narastający gniew na bezczynność rządu, który odmawiał finansowania badań nad nową chorobą. Trudno sobie wyobrazić to stężenie emocji, często skrajnych, i na podstawie „Wierzyliśmy jak nikt” go sobie nie wyobrazimy. Autorka, jak podejrzewam, tak bała się popadnięcia w melodramatyzm, że starannie wyjałowiła tekst z jakichkolwiek uczuć.

Czytaj dalej

Zakład żywienia zbiorowego (cz. 6): Bar „Słodycz”

Nikt tak znakomicie nie opisał Warszawy w latach tużpowojennych, jak Leopold Tyrmand. Jego „Zły” to powieść pełna charakterystycznych miejsc stolicy, placów, ulic, hal targowych, bazarów, budów, sklepików, redakcji prasowych, zaułków i ruin – ale także zakładów gastronomicznych, od tych nader eleganckich do tych eleganckich dużo mniej. Wejdźmy z młodym reporterem Kubą Wirusem do baru „Słodycz”…

Czytaj dalej