Słupek przy słupku, edycja 2019

W ostatni dzień roku, idąc za zapoczątkowaną rok temu tradycją, chciałbym przedstawić podsumowanie: ale nie subiektywny wybór najlepszych książek 2019 roku, ale oparty na twardych liczbach spis postów, które zyskały największe uznanie czytelników, wyszukiwarek i spamerskich botów, zilustrowany zdjęciami, które w tym roku najbardziej podobały się na Instagramie. Bawcie się dobrze!

Czytaj dalejSłupek przy słupku, edycja 2019

Variola vera (Jerzy Ambroziewicz, „Zaraza”)

Latem 1963 roku we wrocławskim szpitalu umiera pacjentka. Lekarze nie potrafią postawić diagnozy, ostatecznie uznają, że była to wyjątkowo złośliwa białaczka. W innych placówkach pojawiają się jednak zbliżone przypadki. Doktor Bogumił Arendzikowski z sanepidu stawia niewiarygodną diagnozę: to ospa prawdziwa, variola vera. Wielkiemu miasto grozi epidemia na ogromną skalę.

Czytaj dalejVariola vera (Jerzy Ambroziewicz, „Zaraza”)

W obliczu potopu (Kazimierz Dziewanowski, „Archanioły i szakale”)

Archanioły i szakale

Książka Kazimierza Dziewanowskiego jest wytworem czasów, gdy podróże zagraniczne ściśle limitowano i przeciętny obywatel Polski mógł się zapoznać ze światem tylko dzięki relacjom lojalnych szczęśliwców wypuszczonych przez władze poza ludową ojczyznę, którzy po powrocie dzielili się detalami wojażu. Jest to jednak też opowieść o wielkim odkryciu i bezprecedensowej akcji ratowania bezcennych zabytków, która poruszyła świat i pokazała, że solidarne działanie w obliczu zagrożenia daje niezwykłe rezultaty.

Czytaj dalejW obliczu potopu (Kazimierz Dziewanowski, „Archanioły i szakale”)

Za chlebem (Martin Pollack, „Cesarz Ameryki”)


Nędza w Galicji w XIX wieku była wręcz przysłowiowa. „Każdy Galicjanin pracuje za pół człowieka, a je za ćwierć”, pisał publicysta Stanisław Szczepanowski. Mężczyzna w tym regionie żył średnio 27 lat, podczas gdy Czech 33 lata, a Anglik nawet 40. Nic więc dziwnego, że tysiące mieszkańców zacofanego zakątka Austro-Węgier szukały lepszego losu z dala od domu, w miejscach, gdzie brakowało rąk do pracy w przemyśle i gdzie było dość ziemi dla tych, którzy chcieli ją uprawiać.

Czytaj dalejZa chlebem (Martin Pollack, „Cesarz Ameryki”)

„Największy karawanseraj na świecie” (Małgorzata Szejnert, „Wyspa klucz”)

Wyspa kluczNiepozorna wyspa u wybrzeży Nowego Jorku stała się u schyłku XIX wieku „największym karawanserajem na świecie”. Odtąd przez pół wieku przewalać się tędy będzie „nieprawdopodobna zbieranina ludzka, gesty, rysy, spojrzenia, postawy, fryzury, pejsy, brody, czapki, mycki, turbany, chustki, fartuchy, kaftany, buty, walonki i łapcie”. Milionowe rzesze ludzi z całego świata, zwabionych do Nowego Świata nadzieją na lepsze życie.

Czytaj dalej„Największy karawanseraj na świecie” (Małgorzata Szejnert, „Wyspa klucz”)

Szare życie, drobne marzenia (Hanna Krall, „Sześć odcieni bieli”)

Sześć odcieni bieliNa co dzień jest wstawanie bladym świtem, po cichu, żeby nie pobudzić dzieci, długie dojazdy do pracy i ma się szczęście, gdy można w autokarze zagrać w karty z kolegami. W zakładzie jest różnie: docenią, premię dadzą albo talon, szacunek się ma. Ale czasem źle się dzieje i wtedy trzeba wejść „na koparkę i powiedzieć parę słów”, jak skromna suwnicowa ze Stoczni Gdańskiej, która walczyła o to, by robotnicy nie byli „tacy bezbronni”, i zmagała się z szykanami.

Czytaj dalejSzare życie, drobne marzenia (Hanna Krall, „Sześć odcieni bieli”)