Nie pytajcie o słonia (Andrej Bán, „Słoń na Zemplinie”)

Słoń na Zemplinie

Z Bánem zwiedzamy Słowację począwszy od krańców wschodnich, od dawnej granicy czechosłowacko-radzieckiej, gdzie niszczeje węzeł kolejowy w Czernej, wsławiony negocjacjami komunistów z Pragi i Moskwy w 1968 roku. Potem objeżdżamy miasteczka i wsie, oglądając je trochę jakby zza szyby autokaru, a czasami podczas półgodzinnego postoju. Tu usłyszymy o lokalnym biznesmenie gangsterze, ówdzie o burmistrzyni z dyktatorskimi zapędami. Spojrzymy na zalew, pod którym spoczywają rusińskie wsie, albo zwiedzimy Mikulasz, gdzie narodziła się słowacka świadomość narodowa. Czasem rozlegną się strzały myśliwych, czasem góry odbiją echo historii Janosika, zagłuszane przez traktory orzące cudze pola.

Czytaj dalejNie pytajcie o słonia (Andrej Bán, „Słoń na Zemplinie”)