Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

Stadko panny Brodie (Muriel Spark, „Pełnia życia panny Brodie”)

Posted on 13 kwietnia 201114 października 2017 by Piotr (zacofany.w.lekturze)
Pełnia życia panny Brodie
Tytułowa panna Brodie jest nauczycielką w edynburskiej szkole żeńskiej i słynie z tego, że spośród swych uczennic wybiera sobie gromadkę ulubienic, które stają się jej „stadkiem” – nauczycielka poświęca im wiele czasu, zabiera na wystawy i przedstawienia, wiele z nimi rozmawia, przekazuje im wiedzę wykraczającą znacznie poza program nauczania. Wydawałoby się, że jest więc idealną nauczycielką i wychowawczynią. Niestety rzeczywistość nie wygląda tak różowo. Panna Brodie bowiem niekoniecznie ma na uwadze wyłącznie dobro dziewczynek. Tworzy z nich coś w rodzaju gwardii przybocznej, którą wykorzystuje w rozgrywkach z innymi nauczycielami i dyrektorką, podejrzliwą wobec niekonwencjonalnego podejścia swej podwładnej do edukacji uczennic. Obserwujemy więc kolejne etapy zaszczepiania dzieci „brodyzmem” (panna Brodie jest zresztą wielbicielką Mussoliniego, a potem Hitlera), ich niezdrową fascynację życiem uczuciowym i erotycznym wychowawczyni, wreszcie manipulacje, do jakich posuwa się panna Brodie, by z pomocą dziewczynek osiągnąć własne cele.

Autorka przeskakuje od lat trzydziestych, kiedy toczy się zasadnicza akcja książki (a i w obrębie tych lat widzimy uczennice jako dziesięcio- i szesnastolatki), do okresów późniejszych, by ukazać nam losy swych bohaterek i wskazać, jakie piętno wycisnęła na nich nauczycielka. Równocześnie te wypady w przyszłość zwracają uwagę czytelnika na pewne fakty i motywy, które decydowały o postępowaniu i dziewcząt, i Jean Brodie.

Wbrew tytułowi nie jest to opowieść wyłącznie o pannie Brodie.

Poznajemy ją co prawda, patrząc na nią oczami uczennic, odtwarzamy jej charakter z jej własnych wypowiedzi i postępków, ale wchodzimy też w dusze dziewcząt, szczególnie tych dwóch, które najdłużej utrzymały się w orbicie przyciągania nauczycielki. Panna Brodie nie jest postacią wzbudzającą sympatię, nie jest też postacią jednoznaczną. Z lekką zgrozą obserwowałem, jak kształtuje uczennice na swoje podobieństwo, narzucając im własne poglądy i uprzedzenia – które one przyjmują jako jedyne słuszne, jak włącza je do swoich gierek z nielubianym ciałem pedagogicznym.

To dobra powieść, sprawnie napisana i wciągająca,

ale nie poruszyła mnie specjalnie (w przeciwieństwie, na przykład, do dabarai) i nie sądzę, bym musiał koniecznie poznawać inne utwory Muriel Spark. Jako wielbiciel Maggie Smith natomiast chętnie przy jakiejś okazji obejrzałbym filmową adaptację Pełni życia. W każdym razie dyskusja zapowiada się ciekawie i zachęcam do jej śledzenia. Może podczas niej pojawi się kwestia, która pozwoli mi spojrzeć na tę książkę z innego punktu widzenia i dostrzec rzeczy, które mi umknęły.
Do sięgnięcia po tę książkę zachęciło mnie zaproszenie do kwietniowego klubu czytelniczego.
Muriel Spark, Pełnia życia panny Brodie, tłum. Zofia Uhrynowska, Państwowy Instytut Wydawniczy 1972.
 

Udostępnij:

  • Kliknij by wydrukować (Otwiera się w nowym oknie) Drukuj
  • Kliknij, aby wysłać odnośnik e-mailem do znajomego (Otwiera się w nowym oknie) E-mail
  • Kliknij, aby udostępnić na Facebooku (Otwiera się w nowym oknie) Facebook
  • Kliknij, aby udostępnić na WhatsApp (Otwiera się w nowym oknie) WhatsApp
  • Kliknij, aby udostępnić na Threads (Otwiera się w nowym oknie) Threads
  • Kliknij, aby udostępnić na Bluesky (Otwiera się w nowym oknie) Bluesky

Dodaj do ulubionych:

Lubię Wczytywanie…

25 thoughts on “Stadko panny Brodie (Muriel Spark, „Pełnia życia panny Brodie”)”

  1. maiooffka pisze:
    13 kwietnia 2011 o 21:58

    Jak krótko tym razem :)

    Właśnie czytam, ale że po angielsku to powinnam pewnie napisać, że się przedzieram w pocie czoła przez tekst ;P Skoro się przed czasem wyrobiłeś, to może masz ochotę sobie poćwiczyć pracę z tekstem? Znalazłam przykładowe pytania dla klubów czytelniczych:

    1. What does Miss Jean Brodie herself mean by the phrases „one’s prime” and „the creme de la creme”? What additional meanings do these phrases take on in relation to Miss Brodie, her girls, and other characters?

    2. What are Miss Brodie’s „principles of education” and the practices she derives from those principles? How do her principles and practices differ from those of Miss Mackay? What are the pros and cons of each approach to education?

    3. How do Miss Lockhart and her science room contrast with Miss Brodie and her lessons? Why are the girls „enthralled” by Miss Lockhart’s science room? What ironies are involved in Miss Lockhart’s marriage to Gordon Lowther?

    4. Why does Miss Brodie admire Mussolini and, later, Hitler–„a prophet-figure like Thomas Carlyle, and more reliable than Mussolini”? What parallels emerge between Miss Brodie’s „vision” and methods and those of the fascist dictators she admires? How do Miss Brodie’s „politics” affect her life and her pupils’ lives?

    5. To what extent is Sandy’s betrayal of Miss Brodie a multiple betrayal? Why does Sandy betray her former teacher? What connections exist between Sandy’s relationship with Miss Brodie, her discovery of Calvinism, and her becoming a Catholic nun and the author of an influential book on moral perception? To what extent might Sandy’s betrayal of Miss Brodie be justified?

    6. How does Miss Brodie’s attitude toward „team spirit”–it is „always employed to cut across individualism, love and personal loyalties,” she announces–both agree with her educational principles and undermine her relationship with her students? What dangers arise from allegiance to a tightly organized group?

    7. How does Miss Brodie’s story of her ancestor, Willie Brodie, and his cheerful death „on a gibbet of his own devising”–„it is the stuff I am made of”–reflect on her own life and personality? Does Miss Brodie die „cheerfully on a gibbet of [her] own devising”?

    8. When the seventeen-year-old Sandy realizes Miss Brodie’s plans for Rose and Teddy Lloyd, she decides of Miss Brodie: „She thinks she is Providence . . . she thinks she is the God of Calvin, she sees the beginning and the end.” To what extent is Sandy’s assessment accurate? Has Miss Brodie assumed godlike prerogatives?

    9. Shortly after her forced retirement, Miss Brodie writes to Sandy, questioning who might have betrayed her. Sandy replies, „If you did not betray us it is impossible that you could have been betrayed by us.” In what ways does Miss Brodie betray her girls?

    10. What is the role of religion in the novel, in Miss Brodie’s behavior, and in Sandy’s and the other girls’ lives? What correspondences are established among Scottish Calvinism, Roman Catholicism, and fascism?

    (za: readinggroupguides.com/guides_P/prime_of_miss_jean_brodie1.asp)

    Miłej zabawy ;)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  2. zacofany.w.lekturze pisze:
    13 kwietnia 2011 o 22:04

    Ojej, jak długo:) Potraktowałem książkę jak nieco lepsze obyczajowe czytadło, a tu bach! widzę, że to dzieło pełne ukrytych sensów, drugich i trzecich den, hermetycznej symboliki:) Ale pytania faktycznie ciekawe, tylko chyba niekoniecznie mnie powinnaś je podsuwać:P Przeczytałem kilka i zastanawiam się, czy czytałem tę samą powieść, co ich twórca (twórczyni, to musiała być kobieta:P).

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  3. Dabarai pisze:
    13 kwietnia 2011 o 22:10

    Książka podobała mi się właśnie dlatego, że sama z siebie zaczęłam się zastanawiać nad podonymi pytaniami…

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  4. http://pisanyinaczej.blogspot.com/ pisze:
    14 kwietnia 2011 o 03:25

    Książka z 1972 roku? Nie lada wyzwanie…Praktycznie jeszcze mnie nie było na świecie…

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  5. dea pisze:
    14 kwietnia 2011 o 07:17

    mnie nie było nawet w teorii:-) lekturę też mam za sobą ale czekam na dyskusję. Dla mnie jednak to było coś więcej niż czytadło

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  6. zacofany.w.lekturze pisze:
    14 kwietnia 2011 o 08:04

    @Dabarai i Dea: Ja też poczekam na dyskusję, bo zaczynam się zastanawiać, czy zbyt luźno podszedłem do lektury, czy może wykazałem się typowo męskim brakiem subtelności i domyślności:)
    @Pisany inaczej: Książka z 1972 roku nie lada wyzwaniem? Dlaczego? Przecież drukowana po polsku, a nie w staro-cerkiewno-słowiańskim:P

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  7. Ysabell pisze:
    14 kwietnia 2011 o 08:20

    Film obejrzyj koniecznie, ciekawa jestem Twoich wrażeń. Ja książkę mam w planach już długo, ale jakoś na razie nie było mi z nią po drodze. Może kwietniowe spotkanie klubu czytelniczego mnie zdopinguje (nawet nie tyle żeby przeczytać i uczestniczyć w dyskusji, ale raczej może dyskusja mnie nakłoni do większych wysiłków w szukaniu tej książki…).

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  8. zacofany.w.lekturze pisze:
    14 kwietnia 2011 o 08:31

    @Ysabell: zdopinguj się, ponoć nawet w sieci gdzieś wisi tekst. A film może pokaże jakaś litościwa stacja TV:P

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  9. Iza pisze:
    14 kwietnia 2011 o 08:47

    Po przeczytaniu pytań od razu mnie rozbolała głowa. Chociaż ostatnie jest intrygujące. Zwłaszcza w świetle tego, że sama Spark była katolicką konwertytką, ale jakby mało dogmatyczną.
    Zgadzam się, że to dobra powieść. Natomiast to czy człowieka poruszy/skłoni do myślenia/zachęci do sięgnięcia po kolejne książki autora do tego stopnia jest sprawą indywidualną, że nie rób sobie wyrzutów.
    Ja tam czytam Spark z własnej nieprzymuszonej woli, bo jestem nieuleczalną brytofilką.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  10. zacofany.w.lekturze pisze:
    14 kwietnia 2011 o 08:53

    @Iza: o wyrzutach nie ma mowy, spędziłem dość przyjemnie czas w autobusie, a to, że mi umknęły subtelności, to już jest moja wada konstrukcyjna:)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  11. Agnes pisze:
    14 kwietnia 2011 o 13:08

    Dabarai mnie już zachęciła, a rok wydania starszy niż moja data urodzenia jest dla mnie tylko dodatkowych plusem :)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  12. zacofany.w.lekturze pisze:
    14 kwietnia 2011 o 13:29

    @Agnes: W porównaniu z entuzjazmem Dabarai ja jestem niczym góra lodowa:)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  13. czytanki.anki pisze:
    14 kwietnia 2011 o 13:44

    Jeszcze tylko jedna doba i będziemy mogli sobie razem poużywać na pannie Brodie;)
    Mnie się „Pełnia życia…” podobała, choć 'The driver’s seat’ jest moim zdaniem znacznie lepszy.
    Zaznaczę jeszcze, że książka powstała równo 50 lat temu;)
    Zapraszam od jutra na dyskusję;)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  14. zacofany.w.lekturze pisze:
    14 kwietnia 2011 o 13:54

    Nie wiem jak inni, ale ja mam zamiar się stawić, skoro wreszcie będę przygotowany:)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  15. Dabarai pisze:
    14 kwietnia 2011 o 13:55

    No, bo ja jestem osobą Entuzjastyczną ogólnie, pasjami lubię czytać książki wydane przed moim rokiem urodzenia, a teraz mam nadzieję przeczytać „The Girls of slender means” Muriel Spark.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  16. czytanki.anki pisze:
    14 kwietnia 2011 o 14:03

    z.w.l –> świetnie, męski głos zawsze w cenie;)

    Dabarai –> ja też, ja też! Tylko nie wiem, kiedy ta lektura nastąpi;)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  17. Dabarai pisze:
    14 kwietnia 2011 o 14:05

    ja bym dziś ją wzięła, ale nie było w bibliotece…

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  18. zacofany.w.lekturze pisze:
    14 kwietnia 2011 o 14:07

    @Czytanki.Anki: postaram się nie zawieść oczekiwań:) Chociaż jeśli zapytasz o to, czy panna Brodie czuła się Bogiem, to może być ciężko:P
    PS. Przyznam się od razu, że okładkę ściągnąłem od Ciebie, bo moja ciut bardziej sfatygowana:)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  19. czytanki.anki pisze:
    14 kwietnia 2011 o 14:11

    A Opatrznością? :))))))
    Mnie też się zdarza ściągać cudze zdjęcia, więc nie widzę problemu;)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  20. zacofany.w.lekturze pisze:
    14 kwietnia 2011 o 14:18

    He, przekombinowałem:) Z Opatrznością może być łatwiej:D

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  21. Lirael pisze:
    15 kwietnia 2011 o 17:47

    Bardzo zaciekawiła mnie informacja o adaptacji filmowej. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się ją obejrzeć.
    Znalazłam „trailer”: http://www.youtube.com/watch?v=3m-3SgRKnB0
    Akcent pada chyba na wątek romansowy – dziewczynki stanowią tylko tło. :)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  22. zacofany.w.lekturze pisze:
    15 kwietnia 2011 o 19:09

    Niech będzie sobie będzie romansowy, nie przeszkadza mi:)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  23. zacofany.w.lekturze pisze:
    15 kwietnia 2011 o 19:43

    I jeszcze zapraszam wszystkich ponownie do klubu czytelniczego: http://czytankianki.blogspot.com/2011/04/klub-czytelniczy-odc-4-penia-zycia.html, gdzie już od jakiegoś czasu trwa ożywiona dyskusja:D

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  24. ksiazkowiec pisze:
    17 kwietnia 2011 o 05:32

    Miło tu, ciekawie. Intrygujące starcie doświadczeń czytelniczych. Pozwolę sobie dodać blog do zakładki. Pozdrawiam z papierowego domu. :)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  25. zacofany.w.lekturze pisze:
    17 kwietnia 2011 o 07:04

    Dziękuję za miłe słowa i zapraszam częściej:)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz

OdpowiedzAnuluj pisanie odpowiedzi

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Zaprenumeruj ten blog przez e-mail

Wprowadź swój adres email, aby zaprenumerować ten blog i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Wyszukiwanie

Instagram

Narrator opowieści, wykładowca uniwersytecki, miał dość środków, żeby w obawie przed atomową zagładą zarezerwować sobie miejsce w schronie w hotelu Termush na wybrzeżu Atlantyku. Oczekiwana katastrofa nadchodzi, a gdy najgorsze przeminie, goście mogą wyjść z jaskiń, by ocenić, jak zmienił się świat. Apokaliptyczne wizje, jakie podsuwała ocalałym wyobraźnia, okazały się mylne. Tym trudniej było pojąć, że nic już nie będzie takie, jak przedtem. Cały tekst już na blogu, link w bio.
Przekład Iwona Zimnicka
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Narrator opowieści, wykładowca uniwersytecki, miał dość środków, żeby w obawie przed atomową zagładą zarezerwować sobie miejsce w schronie w hotelu Termush na wybrzeżu Atlantyku. Oczekiwana katastrofa nadchodzi, a gdy najgorsze przeminie, goście mogą wyjść z jaskiń, by ocenić, jak zmienił się świat. Apokaliptyczne wizje, jakie podsuwała ocalałym wyobraźnia, okazały się mylne. Tym trudniej było pojąć, że nic już nie będzie takie, jak przedtem. Cały tekst już na blogu, link w bio. Przekład Iwona Zimnicka
5 dni ago
View on Instagram |
1/5
Jest 5 stycznia, jest impreza. Piętnaste urodziny bloga, który co prawda dalej haniebnie zaniedbuję i który czytają tylko najwytrwalsi z wytrwałych, ale który trwa sobie, bo kto mu zabroni... Zapraszam więc na tradycyjne podsumowanie ubiegłego roku z tradycyjną częścią nieoficjalną. Całość na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Jest 5 stycznia, jest impreza. Piętnaste urodziny bloga, który co prawda dalej haniebnie zaniedbuję i który czytają tylko najwytrwalsi z wytrwałych, ale który trwa sobie, bo kto mu zabroni... Zapraszam więc na tradycyjne podsumowanie ubiegłego roku z tradycyjną częścią nieoficjalną. Całość na blogu, link w bio.
2 tygodnie ago
View on Instagram |
2/5
Potencjalnych czytelników hardohordzianej (hardohordziej?) antologii „Cztery trupy w barszcz” ostrzegam, że nieprzyzwyczajonym zaszkodzić może stężenie bożonarodzeniowej atmosfery podkreślonej w opowiadaniach Anety Jadowskiej i Magdaleny Kubasiewicz potężną dawką akcesoriów rodem z hallmarkowego filmu świątecznego. Pomijając to głębokie zanurzenie w barszczykach, sernikach, grzańcach i brokatowych bombkach, obie autorki napisały całkiem zgrabne historie kryminalne z dodatkiem elementów pokrzepienia duchowego. Marta Kisiel z kolei pokazała, ile determinacji i oblizanych pierniczków potrzeba, żeby święta w ogóle mogły się odbyć, a także jak bardzo ostrożnie należy obchodzić się z bigosem. Milena Wójtowicz szczęśliwie darowała sobie bożonarodzeniowe klimaty, choć podkreśliła magiczną moc tego okresu oraz stworzyła postać wiedźmy włosingowej, specjalistki od rozczesywania kołtuna. Cały tom jest bardzo udany, podobnie jak drugi tom wampirzych opowieści Wójtowicz. „W cieniu dnia” to dalszy ciąg losów Aśki zmienionej w wampirzycę i, trochę wbrew woli, w przywódczynię wampirzego gniazda. Bohaterka i jej znajomi dynamicznie badają możliwości stwarzane przez nowe (nie)życie, ze szczególnym uwzględnieniem kimchi jako broni ofensywnej. Zabawne, bezpretensjonalne, może trochę miejscami chaotyczne, ale zrzućmy to na dezorientację, jaką budzi u bohaterów sos czosnkowy i zapach wilkołaków.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Potencjalnych czytelników hardohordzianej (hardohordziej?) antologii „Cztery trupy w barszcz” ostrzegam, że nieprzyzwyczajonym zaszkodzić może stężenie bożonarodzeniowej atmosfery podkreślonej w opowiadaniach Anety Jadowskiej i Magdaleny Kubasiewicz potężną dawką akcesoriów rodem z hallmarkowego filmu świątecznego. Pomijając to głębokie zanurzenie w barszczykach, sernikach, grzańcach i brokatowych bombkach, obie autorki napisały całkiem zgrabne historie kryminalne z dodatkiem elementów pokrzepienia duchowego. Marta Kisiel z kolei pokazała, ile determinacji i oblizanych pierniczków potrzeba, żeby święta w ogóle mogły się odbyć, a także jak bardzo ostrożnie należy obchodzić się z bigosem. Milena Wójtowicz szczęśliwie darowała sobie bożonarodzeniowe klimaty, choć podkreśliła magiczną moc tego okresu oraz stworzyła postać wiedźmy włosingowej, specjalistki od rozczesywania kołtuna. Cały tom jest bardzo udany, podobnie jak drugi tom wampirzych opowieści Wójtowicz. „W cieniu dnia” to dalszy ciąg losów Aśki zmienionej w wampirzycę i, trochę wbrew woli, w przywódczynię wampirzego gniazda. Bohaterka i jej znajomi dynamicznie badają możliwości stwarzane przez nowe (nie)życie, ze szczególnym uwzględnieniem kimchi jako broni ofensywnej. Zabawne, bezpretensjonalne, może trochę miejscami chaotyczne, ale zrzućmy to na dezorientację, jaką budzi u bohaterów sos czosnkowy i zapach wilkołaków.
3 tygodnie ago
View on Instagram |
3/5
Na kilka dni przed piętnastymi urodzinami bloga (ależ ten czas leci!) zapraszam na tradycyjny końcoworoczny przegląd najchętniej czytanych wpisów. Co prawda, słupki statystyk na blogu w tym roku raczej nie były wysokie, ale zestawienie wyszło całkiem zacne. Czytajcie, nadrabiajcie, jeśli coś Was ominęło! No i oczywiście niech Wam się wiedzie w nowym roku!
Cały tekst już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Na kilka dni przed piętnastymi urodzinami bloga (ależ ten czas leci!) zapraszam na tradycyjny końcoworoczny przegląd najchętniej czytanych wpisów. Co prawda, słupki statystyk na blogu w tym roku raczej nie były wysokie, ale zestawienie wyszło całkiem zacne. Czytajcie, nadrabiajcie, jeśli coś Was ominęło! No i oczywiście niech Wam się wiedzie w nowym roku! Cały tekst już na blogu, link w bio.
3 tygodnie ago
View on Instagram |
4/5
Popielątko marzy o pójściu na królewski bal, kot w butach doprowadza młynarczyka do ślubu z królewską córką, krwawa kiszka jest hersztem zbójców dybiących na wątrobiankę, królewny uprawiają seks przedmałżeński, książęta są zaklęci w żaby albo lwy, głupi bracia okazują się najmądrzejsi, a odcinanych kończyn i wyłupywanych oczu wprost nie da się zliczyć. Nic tu nie jest uładzone, nie zawsze wszystko ma ręce i nogi (i fizycznie, i metaforycznie), a potężna dawka absurdu, czarnego humoru i makabry sprawia, że ten wybór z pierwszej edycji baśni braci Grimm niezbyt nadaje się dla dzieci, ale dorosłym może dać mnóstwo uciechy, szczególnie że nie unosi się nad nim dydaktyczny smrodek, za to mnóstwo tu niczym nieskrępowanej fantazji. Fabularne rozwichrzenie idealnie podkreślają ilustracje Michaliny Jurczyk, pełne detali, na które warto zwrócić uwagę. Znakomity przekład Elizy Pieciul-Karmińskiej oddaje naturalność i jędrność języka tych baśni.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Popielątko marzy o pójściu na królewski bal, kot w butach doprowadza młynarczyka do ślubu z królewską córką, krwawa kiszka jest hersztem zbójców dybiących na wątrobiankę, królewny uprawiają seks przedmałżeński, książęta są zaklęci w żaby albo lwy, głupi bracia okazują się najmądrzejsi, a odcinanych kończyn i wyłupywanych oczu wprost nie da się zliczyć. Nic tu nie jest uładzone, nie zawsze wszystko ma ręce i nogi (i fizycznie, i metaforycznie), a potężna dawka absurdu, czarnego humoru i makabry sprawia, że ten wybór z pierwszej edycji baśni braci Grimm niezbyt nadaje się dla dzieci, ale dorosłym może dać mnóstwo uciechy, szczególnie że nie unosi się nad nim dydaktyczny smrodek, za to mnóstwo tu niczym nieskrępowanej fantazji. Fabularne rozwichrzenie idealnie podkreślają ilustracje Michaliny Jurczyk, pełne detali, na które warto zwrócić uwagę. Znakomity przekład Elizy Pieciul-Karmińskiej oddaje naturalność i jędrność języka tych baśni.
3 tygodnie ago
View on Instagram |
5/5
zajrzyj na instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT
%d