Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

„Nie ma już dzielnicy żydowskiej w Warszawie” (Władysław Bartoszewski, Marek Edelman, „I była dzielnica żydowska w Warszawie”)

Posted on 7 czerwca 20111 lutego 2017 by Piotr (zacofany.w.lekturze)

„Nie ma już dzielnicy żydowskiej w Warszawie” – donosił przełożonym generał Jürgen Stroop po stłumieniu powstania w getcie w połowie maja 1943 roku. Nie ma już śladów po dzielnicy żydowskiej w Warszawie, można sparafrazować to zdanie. Nie ma zbyt wielu śladów materialnych, ale nie ma też śladów w pamięci mieszkańców. Przechodzień zapytany o getto być może wskaże okolice ulicy Stawki lub Anielewicza, być może wzruszy ramionami. A przecież getto zajmowało ścisłe centrum miasta, ostatnia siedziba Domu Sierot Janusza Korczaka znajdowała się gdzieś tam, gdzie teraz wnosi się Pałac Kultury. Jeden rzut oka na dwa plany zamieszczone na wyklejce okładki uświadamia nam, że ginie pamięć o wielkim i bolesnym fragmencie dziejów stolicy.

I dlatego dobrze, że ukazują się takie książki jak ten wybór tekstów Władysława Bartoszewskiego i Marka Edelmana, dwóch ludzi, którzy doskonale znali dzielnicę żydowską: jeden starał się pomagać jej mieszkańcom z zewnątrz, drugi zaś próbował poderwać ich do boju przeciwko niemieckim oprawcom. Obaj przeżyli wojnę i nieustannie dawali świadectwo czasom bezprzykładnego barbarzyństwa. Chcieli przypominać i uświadamiać rozmiar zła, gdyż wiedzieli, że tylko w taki sposób można sprawić, by się nie powtórzyło. Zdawali sobie też jednak sprawę, że to za mało, że potrzeba jeszcze siły, by stanąć po stronie ofiar. Jak mówił Marek Edelman:
Jeśli się przyglądasz złu i odwracasz głowę, albo nie pomagasz, kiedy możesz pomóc, to stajesz się współodpowiedzialny. Bo twoje odwrócenie głowy pomaga tym, którzy dopuszczają się zła.
Na tom składa się kilka tekstów o różnym charakterze i powstałych w różnym czasie. Dwa są jednak najważniejsze: Los Żydów Warszawy 1939–1943 Bartoszewskiego i Getto walczy Edelmana. Ten pierwszy to zarys historii Żydów w czasie okupacji niemieckiej, ze szczególnym uwzględnieniem dziejów getta warszawskiego: prześladowań, sytuacji i postaw mieszkańców, ich prób oporu i wreszcie zagłady. Poznajemy też stosunek polskiej konspiracji i rządu na uchodźstwie do eksterminacji Żydów; próby niesienia pomocy i nagłośnienia w świecie wydarzeń rozgrywających się za murami getta. To doskonałe wprowadzenie i punkt wyjścia do pogłębionych poszukiwań. Wiele w nim wymownych cytatów z dokumentów niemieckich, polskich i żydowskich, relacji i wspomnień, prasy podziemnej.
Natomiast Getto walczy Edelmana to pisana z punktu widzenia świadka i uczestnika wydarzeń relacja o życiu Żydów w dzielnicy zamkniętej, a szczególnie o rodzeniu się ducha oporu, o przełamywaniu strachu i apatii, jaki zaszczepili im Niemcy. To opowieść o garstce młodych ideowców, którzy nie dali się złamać i nie chcieli biernie iść na śmierć. Broszura wydana została w 1945 roku, a krótkim wstępem opatrzyła ją Zofia Nałkowska. Po 65 latach jej słowa zachowały aktualność:
[…] jego nieliterackie opowiadanie osiąga to, co udaje się nie wszystkim arcydziełom. Daje w słowie poważnym, celnym, powściągliwym, wolny od frazesu protokół zbiorowego męczeństwa, utrwala mechanizm jego przebiegu. Jest także autentycznym dokumentem zbiorowej mocy ducha, ocalonej z największej klęski, jaką znają dzieje narodów.
Ta moc ducha wciąż jest wyczuwalna, nie zblakła, nie rozwiała się z upływem czasu. Edelman pisze prosto i szczerze, wskazuje przykłady zachowań haniebnych i szlachetnych, opisuje czyny podłe i wzniosłe. Przedstawia dno upadku i wzloty ducha; tych, którzy się załamywali, i tych, którzy mimo własnej nędzy potrafili dawać siłę innym. Lektura przejmująca, miejscami brutalna – wszystkie rany były jeszcze przecież świeże.
Te dwa teksty uzupełniają inne, drobniejsze oraz aneksy z materiałami źródłowymi. Wiele miejsca zajmują fotografie, dwa znakomite plany uświadamiają czytelnikowi nie tylko rozmiary getta, ale i pokazują jego zasięg na planie dzisiejszej stolicy. Do tego kalendarium, słownik terminów oraz rozbudowany indeks osobowy z krótkimi biogramami. Wszystko to sprawia, że książka doskonale nadaje się także dla osób, które o dziejach getta niewiele wiedzą. Jej idealnymi odbiorcami, moim zdaniem, są nauczyciele i uczniowie; mnóstwo tu inspiracji i cennych materiałów do prowadzenia lekcji, nie tylko historii.

Władysław Bartoszewski, Marek Edelman, I była dzielnica żydowska w Warszawie. Wybór tekstów, WN PWN 2010.

Za przesłanie książki dziękuję WN PWN.

Udostępnij:

  • Drukuj (Otwiera się w nowym oknie) Drukuj
  • Email a link to a friend (Otwiera się w nowym oknie) E-mail
  • Share on Facebook (Otwiera się w nowym oknie) Facebook
  • Share on WhatsApp (Otwiera się w nowym oknie) WhatsApp
  • Share on Threads (Otwiera się w nowym oknie) Threads
  • Share on Bluesky (Otwiera się w nowym oknie) Bluesky

Dodaj do ulubionych:

Lubię Wczytywanie…

36 thoughts on “„Nie ma już dzielnicy żydowskiej w Warszawie” (Władysław Bartoszewski, Marek Edelman, „I była dzielnica żydowska w Warszawie”)”

  1. Lirael pisze:
    7 czerwca 2011 o 04:59

    Już lada dzień dostanę przesyłkę z biografią Korczaka autorstwa Joanny Olczak-Ronikier, o której Ci kiedyś wspominałam. Nie mogę się już doczekać. Księgarnia powiadomiła mnie, że paczka jest już w drodze, więc dostanę ją naprawdę wkrótce.
    „I była dzielnica żydowska w Warszawie” będzie na pewno cennym uzupełnieniem tej lektury.
    Mam „I była miłość w getcie”. Powoli dojrzewam do przeczytania.
    Wspominałam o odkrytym wczoraj „Dotknięciu anioła” Henryka Schönkera. Wprawdzie prawdopodobnie nie dotyczy warszawskiego getta, ale też wpisuje się w ten tragiczny temat.
    Czytając twoją opinię o „I była dzielnica żydowska w Warszawie” zwróciłam uwagę na to, że autorzy opracowania starają się być obiektywni w swoim widzeniu tamtego świata, co cieszy ogromnie, zwłaszcza po lekturze „Malowanego ptaka” Kosińskiego.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  2. kasandra_85 pisze:
    7 czerwca 2011 o 06:24

    Ciekawie się zapowiada. Wcześniej chyba bym po tę książkę nie sięgnęła, ale teraz po recenzji dopisałam ja do swojej długiej listy. Pozdrawiam:))

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  3. the_book pisze:
    7 czerwca 2011 o 06:40

    Lirael – zazdroszczę biografii Korczaka. Pamiętam rodzinną, fantastyczną zresztą, opowieść Olczak-Roniker „W ogrodzie pamięci” i tak sobie myślę, że chyba również muszę tę książkę zakupić :)

    Beznadziejnie Zacofany w Lekturze –
    Książkę i była „I była dzielnica żydowska w Warszawie” czytałam w okresie premiery wydawniczej „Złotych Żniw” Gorssa. I pamiętam, że w kontekście tych dwóch lektur naszła mnie taka refleksja, że my Polacy powinniśmy być cholernie wdzięczni Bartoszewskiemu.A Edalman…do teraz mnie zaskakuje czytając jego wypowiedzi – bez emfazy, nostalgii – po prostu działanie. Nałkowska trafiła w dziesiątkę.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  4. ..dr Kohoutek pisze:
    7 czerwca 2011 o 06:52

    Zdecydowanie lektura obowiązkowa.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  5. monotema pisze:
    7 czerwca 2011 o 07:13

    Bartoszewski płodny bardzo. Szczególnie upodobał go sobie Świat Książki. Jakoś odstrasza mnie „ceglastość” owych pozycji. Format wydań nie powinna dziwić, bowiem Bartoszewski to urodzony gawędziarz. A duet Bartoszewski – Edelman może być interesujący. Zatem po bibliotekach popatrzę.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  6. zacofany.w.lekturze pisze:
    7 czerwca 2011 o 07:20

    @Lirael: ja też czekam na „Korczaka”, to będzie absolutny priorytet czerwcowy:) Z zeszłotygodniowych donosów z wydawnictwa wynikało, że książka od jutra w księgarniach, ale pewnie znowu coś się poprzesuwało.
    Z wydawnictw Karty zwróć uwagę na Perechodnika, to wspomnienia żydowskiego policjanta z Otwocka. Mam, ale jeszcze nie czytałem, podobnie jak Edelmana i Blady-Szwajgier – nie wiem, czy jestem gotowy na wspomnienia lekarki ze szpitala dziecięcego w getcie.
    Co do obiektywizmu: to miałem chwilę zawahania przy Edelmanie, czy on aby nie gloryfikuje zbytnio swych towarzyszy, ale rozpędziłem niegodne podejrzenia. On po prostu pisze o nich z taką miłością i pasją, że może się wydawać, iż jest nieobiektywny.

    @Kasandra: współczuję Ci tej wydłużającej się listy, ale sobie też współczuję, patrząc na regał z nieprzeczytanymi książkami. Z drugiej strony – jak to miło mieć w perspektywie tyle znakomitych książek:)

    @The_book: Olczak-Ronikier to gwarancja znakomitego pisarstwa, moim zdaniem, zakup przemyśl koniecznie:) Edelman był nazbyt skromny, kiedy mówił Nałkowskiej, że nie jest pisarzem. Był nim, zdecydowanie.

    @dr Kohoutek: zdecydowanie tak.

    @Monotema: Świat Książki ze Znakiem wznawiają po prostu dzieła Bartoszewskiego z ostatniego półwiecza, stąd może wrażenie nadmiaru. Sam mam „Ten jest z ojczyzny mojej” i jakiś tom wywiadu z Bartoszewskim przed sobą.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  7. ksiazkowo pisze:
    7 czerwca 2011 o 07:34

    Lireal – dobrze masz :) Czytałam inną książkę tej autorki (o ile dobrze pamiętam nazwisko) i była super! No i Korczak :)

    Zacofany – bardzo dobry tekst. A książkę muszę poznać, najpierw sprawdzę w bibliotece, a jak nie będzie, o spróbuję inaczej ;) Ja, tak, jak Lirael, mam „I była miłość w getcie”, czeka na półce…

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  8. zacofany.w.lekturze pisze:
    7 czerwca 2011 o 07:42

    @Książkowo: zawsze służę moim egzemplarzem:)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  9. ksiazkowo pisze:
    7 czerwca 2011 o 07:57

    Właśnie widzę, że się chyba lekko „zaprzecinkowałam” w mojej wypowiedzi? ;)

    Dzięki :) Jak nic nie zdobędę przez kilka miesięcy, to z chęcią pożyczę.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  10. zacofany.w.lekturze pisze:
    7 czerwca 2011 o 08:12

    @Książkowo: ale tylko troszeczkę:)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  11. Iza pisze:
    7 czerwca 2011 o 08:35

    Potrzebuję Twojego maila (do projektu JIK)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  12. zacofany.w.lekturze pisze:
    7 czerwca 2011 o 08:44

    Wisi na górze strony:) zacofany.w.lekturze [maupa] gmail.com. Projekt JIK nabiera kolorków, dobrze:)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  13. Iza pisze:
    7 czerwca 2011 o 09:09

    Ślepam:).
    Dostałeś uprawnienia admina nawet:).

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  14. zacofany.w.lekturze pisze:
    7 czerwca 2011 o 09:28

    Dzięki:) Chyba już zdążyłem coś skaszanić, poza tym widnieję jako duch puszczy,a nie jako zacofany, ale nad tym się popracuje:) Teraz napisz jeszcze manifest programowy:D W 2012 dwusetna rocznica urodzin JIKa przypada:)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  15. viv pisze:
    7 czerwca 2011 o 10:04

    Z chęcią bym przeczytała. „I była miłość w getcie” kilka razy była na mojej liście zakupów, ale trochę się bałam ogromu emocji. Może „I była dzielnica…” będzie lepszym wyborem. Ale najpierw „Utajone miasto” – mam w domu, tylko jakoś zabrać się nie mogę :)

    I podpytam od razu, bo to chyba nie będzie tajne przedsięwzięcie: gdzie szukać tego projektu JIK? U Izy jeszcze nie ma info żadnego. O ile dobrze pamiętam, temat się pojawił u Lirael w komentarzach, ale ja go kojarzę jeszcze w fazie luźnych planów, a tu chyba coś się zadziało :)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  16. Domi pisze:
    7 czerwca 2011 o 10:46

    Przyznam się szczerze, że nie przepadam za książkami o podobnej tematyce. Za ciężko mi się je czyta, za długo pewne obrazy zostają mi w głowach. Ostatnio, kiedy byłam w Warszawie nawet nie zauważyłam, że przechodziłam po dawnej linii warszawskiego getta… Zaciekawiłeś mnie, chciałabym przeczytać.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  17. zacofany.w.lekturze pisze:
    7 czerwca 2011 o 11:05

    @Viv: powstał blog, ale może chwilowo Matki i Ojciec Założyciele ustaliliby jakieś plany, cele i zamierzenia:) Wkrótce się podzielimy:)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  18. zacofany.w.lekturze pisze:
    7 czerwca 2011 o 11:16

    @Domi: nie zauważyłaś, bo nie mogłaś; oznaczeń czy tabliczek jak na lekarstwo.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  19. Lirael pisze:
    7 czerwca 2011 o 16:03

    Uprzejmie donoszę, że paczka dotarła przed chwilą! :D
    Z pobieżnych oględzin wynika, że książka Olczak-Ronikier zapowiada się świetnie. Bardzo ładny język, sporo zdjęć i dokumentów.
    Właśnie dowiedziałam się, że przodkowie Korczaka pochodzili z Hrubieszowa – to niewiele ponad sto kilometrów od Lublina.
    Na Perechodnika zwrócę uwagę na pewno. W Otwocku mieszka mój brat. Kiedyś zwiedziliśmy cmentarz żydowski, a raczej to, co z niego pozostało. Jedno z najsmutniejszych, najbardziej opuszczonych miejsc, jakie widziałam. To wszystko zanurzone w leśnej ciszy.
    O książce Blady-Szwajgier czytałam, ale też jeszcze nie czuję się na siłach.
    Za tę miłość i pasję, o których tak pięknie piszesz, cenię Edelmana ogromnie.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  20. zacofany.w.lekturze pisze:
    7 czerwca 2011 o 16:29

    Dokumentów? Wydała może pamiętnik Korczaka? W „Dzielnicy” są zacytowane dwa fragmenty tylko – oba zresztą wstrząsające i oba będą w „Płaszczu”.
    Do Blady-Szwajgier zbieram się już ze dwa lata i wciąż się cofam.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  21. Lirael pisze:
    7 czerwca 2011 o 17:14

    Wyraziłam się trochę metnie, ale to z radości. :) Miałam na myśli ilustracje ze skanami dokumentów typu „Zapiski dyżurnej piętrowej”, rękopisy Korczaka, dedykacja autorska w książce, itp. Z pamiętnika są chyba tylko cytaty i reprodukcja dwu stron maszynopisu.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  22. zacofany.w.lekturze pisze:
    7 czerwca 2011 o 18:23

    Nie ma sprawy:) Mam nadzieję, że wkrótce dotrze i mój egzemplarz. Będę siedział, wąchał, kartkował i znów wąchał:D

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  23. viv pisze:
    7 czerwca 2011 o 18:25

    Zupełnie poza tematem: czy pomysł na podstronę „Książki nadesłane” jest chroniony prawem autorskim? A jeśli tak, to czy można liczyć na jakąś zupełnie nieodpłatną licencję? ;)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  24. zacofany.w.lekturze pisze:
    7 czerwca 2011 o 19:03

    @Viv: ależ proszę, korzystaj do woli:) Możesz ewentualnie u dołu dopisać „copyright by Zacofany.w.lekturze” :DD I pochwal się, jak Ci wyszło:)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  25. viv pisze:
    7 czerwca 2011 o 19:27

    Dziękuję za zielone światło :)Pomysł nieco dostosowałam do własnych potrzeb i upodobań, ale widać źródło inspiracji :) Do podziwiania oczywiście zapraszam :)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  26. zacofany.w.lekturze pisze:
    7 czerwca 2011 o 19:35

    @Viv: to biegnę podziwiać:)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  27. Lirael pisze:
    8 czerwca 2011 o 10:48

    Wąchanie jest gwarantowane – książka pachnie mocno i intrygująco. :)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  28. zacofany.w.lekturze pisze:
    8 czerwca 2011 o 10:50

    Ciekawe, czy cały nakład pachnie tak samo, czy to kwestia zależna od miejsca zakupu:)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  29. Lirael pisze:
    8 czerwca 2011 o 12:57

    Ufff, bałam się, że mnie poprosisz o opisanie tego zapachu, a to dość skomplikowane. :)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  30. the_book pisze:
    8 czerwca 2011 o 15:25

    I ja zamówiłam dziś „Korczaka” do mojej biblioteki z jakiś zaoszczędzonych zaskórniaków. Też zatem będę wąchać :-)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  31. zacofany.w.lekturze pisze:
    8 czerwca 2011 o 19:28

    @Lirael: a są tacy magicy, co potrafią:) Nuta głowy, serca i czegoś tam jeszcze, zapach papieru bezchlorowego z lekką nutą kleju introligatorskiego, plus odcień tektury:)

    @The_book: o materio, co za zbiorowisko wąchaczy:)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  32. Lirael pisze:
    9 czerwca 2011 o 04:10

    Opis nieziemski!!! Co stwierdzam z nutą zachwytu.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  33. zacofany.w.lekturze pisze:
    9 czerwca 2011 o 06:36

    @Lirael: polecam lekturę katalogów firm kosmetycznych, nabiera się słownictwa:)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  34. mila pisze:
    9 czerwca 2011 o 13:07

    Cieszy mnie fakt, że nadal powstają książki, które nakreślają realia tamtych czasów, książki po które warto sięgnąć – wcześniej wahałam się czy sięgnąć po tą pozycję, jednak po twojej recenzji postanowiłam ją jednak przeczytać.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  35. zacofany.w.lekturze pisze:
    9 czerwca 2011 o 15:05

    @Mila: warto, przede wszystkim ze względu na tekst Edelmana.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  36. zacofany.w.lekturze pisze:
    13 czerwca 2011 o 19:58

    @Lirael: pochwalę się, że też już mam „Korczaka” i wszystko mnie świerzbi, żeby się rzucić do czytania:)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz

OdpowiedzAnuluj pisanie odpowiedzi

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Zaprenumeruj ten blog przez e-mail

Wprowadź swój adres email, aby zaprenumerować ten blog i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Wyszukiwanie

Instagram

Minął miesiąc, więc czas na drugą część jubileuszowego zestawienia całkowicie arbitralnie wybranych biografii, o których pisałem przez minione piętnaście lat. Bierzcie i czytajcie, może znajdziecie coś dla siebie. Cały tekst już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Minął miesiąc, więc czas na drugą część jubileuszowego zestawienia całkowicie arbitralnie wybranych biografii, o których pisałem przez minione piętnaście lat. Bierzcie i czytajcie, może znajdziecie coś dla siebie. Cały tekst już na blogu, link w bio.
4 dni ago
View on Instagram |
1/5
Natalia nie jest typową bohaterką opowiadań publikowanych w serii „Portrety”: licealistką borykającą się z problemami domowymi, szkolnymi czy pierwszą miłością. Skończyła studia, pracuje, nawet wyszła za mąż. Ale wydarzenia z dzieciństwa i okresu dojrzewania tkwią w niej głęboko, unieszczęśliwiają i nie pozwalają prowadzić spokojnego życia.
Opowiadanie Wiesławy Oramus nie jest lekturą łatwą i ze względu na bolesną tematykę, i swoją konstrukcję: przeskoki czasowe, niedopowiedzenia, introspekcje. Zdecydowanie jest to bardziej rzecz przeznaczona dla dorosłych niż dla nastolatków, bardzo dobry portret dziewczyny – kobiety obciążonej pokoleniową traumą. Cały tekst już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Natalia nie jest typową bohaterką opowiadań publikowanych w serii „Portrety”: licealistką borykającą się z problemami domowymi, szkolnymi czy pierwszą miłością. Skończyła studia, pracuje, nawet wyszła za mąż. Ale wydarzenia z dzieciństwa i okresu dojrzewania tkwią w niej głęboko, unieszczęśliwiają i nie pozwalają prowadzić spokojnego życia. Opowiadanie Wiesławy Oramus nie jest lekturą łatwą i ze względu na bolesną tematykę, i swoją konstrukcję: przeskoki czasowe, niedopowiedzenia, introspekcje. Zdecydowanie jest to bardziej rzecz przeznaczona dla dorosłych niż dla nastolatków, bardzo dobry portret dziewczyny – kobiety obciążonej pokoleniową traumą. Cały tekst już na blogu, link w bio.
1 tydzień ago
View on Instagram |
2/5
Z okazji piętnastolecia blogowania chciałbym przedstawić szczególnie ważne książki, jakie w tym czasie poznałem. W pierwszym wpisie znalazły się biografie i wspomnienia, pierwsza siódemka (z czternastu) książek, które łączy jedno: do dziś, mimo upływu często wielu lat, nadal pamiętam, czemu zrobiły na mnie wrażenie, wciąż mogę przywołać wiele epizodów z życia ich bohaterów, odtworzyć ich sylwetki. Cały wpis już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Z okazji piętnastolecia blogowania chciałbym przedstawić szczególnie ważne książki, jakie w tym czasie poznałem. W pierwszym wpisie znalazły się biografie i wspomnienia, pierwsza siódemka (z czternastu) książek, które łączy jedno: do dziś, mimo upływu często wielu lat, nadal pamiętam, czemu zrobiły na mnie wrażenie, wciąż mogę przywołać wiele epizodów z życia ich bohaterów, odtworzyć ich sylwetki. Cały wpis już na blogu, link w bio.
4 tygodnie ago
View on Instagram |
3/5
Czort Tanner, skazany za potrójne morderstwo, dostaje szansę wyjścia z więzienia: jego winy zostaną mu odpuszczone, jeśli zdoła przewieźć szczepionkę z Kalifornii do Bostonu, pustoszonego przez zarazę. Tanner rusza w drogę dobrze wyposażony i uzbrojony, ale to od jego sprytu, determinacji i umiejętności zależy, czy wypełni misję i przeżyje, by móc skorzystać z obiecanej wolności. 
„Aleja Potępienia” to pochłaniająca właściwie od samego początku powieść akcji w postapokaliptycznych dekoracjach. Nie o scenografię tu jednak chodzi, ale o obserwowanie zmagań Tannera z tymi skrajnymi warunkami i z samym sobą. Cały tekst już na blogu, link w bio.
Przekład Zbigniew A. Królicki
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Czort Tanner, skazany za potrójne morderstwo, dostaje szansę wyjścia z więzienia: jego winy zostaną mu odpuszczone, jeśli zdoła przewieźć szczepionkę z Kalifornii do Bostonu, pustoszonego przez zarazę. Tanner rusza w drogę dobrze wyposażony i uzbrojony, ale to od jego sprytu, determinacji i umiejętności zależy, czy wypełni misję i przeżyje, by móc skorzystać z obiecanej wolności. „Aleja Potępienia” to pochłaniająca właściwie od samego początku powieść akcji w postapokaliptycznych dekoracjach. Nie o scenografię tu jednak chodzi, ale o obserwowanie zmagań Tannera z tymi skrajnymi warunkami i z samym sobą. Cały tekst już na blogu, link w bio. Przekład Zbigniew A. Królicki
1 miesiąc ago
View on Instagram |
4/5
Narrator opowieści, wykładowca uniwersytecki, miał dość środków, żeby w obawie przed atomową zagładą zarezerwować sobie miejsce w schronie w hotelu Termush na wybrzeżu Atlantyku. Oczekiwana katastrofa nadchodzi, a gdy najgorsze przeminie, goście mogą wyjść z jaskiń, by ocenić, jak zmienił się świat. Apokaliptyczne wizje, jakie podsuwała ocalałym wyobraźnia, okazały się mylne. Tym trudniej było pojąć, że nic już nie będzie takie, jak przedtem. Cały tekst już na blogu, link w bio.
Przekład Iwona Zimnicka
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Narrator opowieści, wykładowca uniwersytecki, miał dość środków, żeby w obawie przed atomową zagładą zarezerwować sobie miejsce w schronie w hotelu Termush na wybrzeżu Atlantyku. Oczekiwana katastrofa nadchodzi, a gdy najgorsze przeminie, goście mogą wyjść z jaskiń, by ocenić, jak zmienił się świat. Apokaliptyczne wizje, jakie podsuwała ocalałym wyobraźnia, okazały się mylne. Tym trudniej było pojąć, że nic już nie będzie takie, jak przedtem. Cały tekst już na blogu, link w bio. Przekład Iwona Zimnicka
2 miesiące ago
View on Instagram |
5/5
zajrzyj na instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT
%d