Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

Płaszcz zabójcy, odc. 6

Posted on 14 czerwca 201110 kwietnia 2017 by Piotr (zacofany.w.lekturze)
Z dziennika Adriana Mole’a 
Leicester, 14 czerwca 1988 roku
Dzisiaj nie mogłem się skoncentrować w pracy. Główna bibliotekarka, pani Froggatt (gruba pięćdziesięciolatka o cerze i rysach borsuka chorego na żółtaczkę) powiedziała w porze obiadowej: „Mole, przeniósł pan wszystkie książki Jane Austen z działu klasyki angielskiej do działu romansów. Czy może pan to wytłumaczyć?” Warknąłem: „Moim zdaniem to prawidłowa klasyfikacja. Powieści Jane Austen to nic innego jak brukowe romanse czytane przez snobistycznych bezmyślnych kretynów”. Skąd mogłem wiedzieć, że „Jane Austen, jej geniusz i znaczenie w Anglii lat pięćdziesiątych” to temat pracy dyplomowej pani Froggatt z literatury angielskiej napisanej wiele lat przed moim urodzeniem? Jak już wcześniej wspomniałem w moim dzienniku, nigdy nie rozmawiamy w bibliotece o książkach ani o pisarzach.
Po południu wezwano mnie do gabinetu pani Froggatt. Poinformowała mnie, że biblioteka redukuje personel w związku z restrykcjami finansowymi ze strony rządu. Zapytałem, ile osób będzie musiało odejść. „Tylko jedna”, odpowiedziała wielbicielka Jane Austen, „a ponieważ przyszedł pan tu jako ostatni, więc musi pan odejść jako pierwszy”. Bezdomny i bezrobotny!
Sue Townsend, Szczere wyznania Adriana Alberta Mole’a, Margaret Hildy Roberts i Susan Lilian Townsend, tłum. Hanna Pawlikowska, Książka i Wiedza 1993, s. 97-98.

Udostępnij:

  • Kliknij by wydrukować (Otwiera się w nowym oknie) Drukuj
  • Kliknij, aby wysłać odnośnik e-mailem do znajomego (Otwiera się w nowym oknie) E-mail
  • Kliknij, aby udostępnić na Facebooku (Otwiera się w nowym oknie) Facebook
  • Kliknij, aby udostępnić na WhatsApp (Otwiera się w nowym oknie) WhatsApp
  • Kliknij, aby udostępnić na Threads (Otwiera się w nowym oknie) Threads
  • Kliknij, aby udostępnić na Bluesky (Otwiera się w nowym oknie) Bluesky

Dodaj do ulubionych:

Lubię Wczytywanie…

31 thoughts on “Płaszcz zabójcy, odc. 6”

  1. the_book pisze:
    14 czerwca 2011 o 06:35

    Świetny fragment na początek dnia. Tym bardziej,że wychodzi się właśnie do pracy w bibliotece :) No, ale jeśli Austen trafiła do działu romansów to zwolnienie jak najbardziej usprawiedliwione :)
    Z serdecznościami na nowy dzień prac i zajęć – Monia

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  2. Sempeanka pisze:
    14 czerwca 2011 o 06:45

    świetne :)) nigdy tego nie czytałam, pora nadrobić.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  3. ksiazkowo pisze:
    14 czerwca 2011 o 06:54

    Buhahahaha, piękny fragmencik :) W życiu bym nie pomyślała, że skrozystasz tutaj z tego typu książki, ale – jak widać – nie należy się zamykać ;)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  4. Lirael pisze:
    14 czerwca 2011 o 07:16

    Kilka razy przekonałam się o tym, że regały z romansami w bibliotekach i księgarniach czasami kryją prawdziwe niespodzianki. :) Oddelegowywane tam na podstawie tytułów bywają pozycje nie do końca zgodne z wymogami gatunku, ze szczególnym uwzględnieniem klasyki. Podobnie jest z działem sensacji. Tam też często trafiają powieści nie do końca sensacyjne. :)
    Fragment obłędny i dobrany idealnie.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  5. zacofany.w.lekturze pisze:
    14 czerwca 2011 o 07:45

    @The_book: Fragment specjalnie ku przestrodze dla bibliotekarzy:) Miłego dnia wśród romansów i klasyki:)

    @Sempeanka: Polecam gorąco:)

    @Książkowo: rzeczywiście, nie należy się zamykać na dzienniki fikcyjne:) Mam nadzieję na kilka smakowitych fragmentów z dzienników Rudolfa Gąbczaka:D

    @Lirael: oj tak, oj tak, wszystkie te hipermarketowe serie typu „klasyka romansu” niezmiennie mnie zadziwiają doborem tytułów:)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  6. Anonymous pisze:
    14 czerwca 2011 o 09:10

    Matko bosko, od dziś w pracy rozmawiam tylko o pogodzie!

    mortison

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  7. zacofany.w.lekturze pisze:
    14 czerwca 2011 o 09:13

    @Mortison: Miło Cię gościć:)) Tylko sprawdź najpierw, czy pani kierowniczka nie pisała przypadkiem magisterki z meteorologii:P

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  8. Anonymous pisze:
    14 czerwca 2011 o 09:18

    Oj, racja, racja :) Albo czy córcia nie jest pogodynką na TVN-ie. Cóż, milczenie jest nie tylko złotem, ale i gwarantem zatrudnienia ;)

    mortison

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  9. zacofany.w.lekturze pisze:
    14 czerwca 2011 o 09:19

    I tego się trzymaj:) Ciężko o pracę dla bibliotekarzy:P Musiałabyś też zostać pogodynką:D

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  10. Anonymous pisze:
    14 czerwca 2011 o 09:24

    „A teraz pogoda na wieczór. Będzie mhroczno, wilgotno i ponuro. Proszę pamiętać o parasolach przy opuszczaniu swojej krypty! Możliwe przelotne melancholie i spleeny.” :D

    mortison

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  11. zacofany.w.lekturze pisze:
    14 czerwca 2011 o 09:25

    Trenuj, trenuj, nigdy nie wiadomo, czy się nie przyda:D

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  12. Anonymous pisze:
    14 czerwca 2011 o 09:28

    Ja wolę do „Familiady”. Mam ambicję zawstydzić Strasburgera w opowiadaniu żarcików :)))

    mortison

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  13. zacofany.w.lekturze pisze:
    14 czerwca 2011 o 09:29

    Zdecydowanie też bym Cię widział w „Familiadzie”, tylko musiałabyś podszkolić się w szatańskim rechociku kwitującym błędne odpowiedzi:)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  14. the_book pisze:
    14 czerwca 2011 o 09:43

    Z pracy.
    Dziękuję w imieniu swoim i obecnych tu klasyków :)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  15. zacofany.w.lekturze pisze:
    14 czerwca 2011 o 10:07

    @The_book: mam nadzieję, że nie porządkowałaś dziś tych klasyków:)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  16. the_book pisze:
    14 czerwca 2011 o 10:22

    O nie, nie! Dzisiaj praca jest wysoce kreatywna „Sprawozdanie z pracy biblioteki w roku szkolnym 2010/2011” :)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  17. zacofany.w.lekturze pisze:
    14 czerwca 2011 o 10:49

    @The_book: na wszelki wypadek jednak nie wykazuj w nim pozycji przeniesionych między działami w roku szkolnym:DD

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  18. Lirael pisze:
    14 czerwca 2011 o 14:15

    Masz rację. Miałam kiedyś wątpliwą przyjemność czytać książkę z tej serii: http://www.biblionetka.pl/bookSerie.aspx?id=5875
    Zaiste, wybór tytułów przedziwny.
    Książki były wydawane w twardej oprawie, z kiczowatymi okładkami przyozdobionymi złotem. W środku szarawy papier najgorszej jakości. :[
    W ogóle pojęcie „powieść dla kobiet” jest dość szeroko rozumiana przez twórców serii. :)
    Ale JIK też się załapał. :)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  19. zacofany.w.lekturze pisze:
    14 czerwca 2011 o 14:18

    @Lirael: JIK tanio wychodzi, bo już jest w domenie publicznej, więc można go do każdej serii wcisnąć:)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  20. Lirael pisze:
    14 czerwca 2011 o 16:47

    Świętości nie szargać! :) JIK jest bardzo wartościowym komponentem i każda seria koniecznie chce mieć jego książki! :P

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  21. zacofany.w.lekturze pisze:
    14 czerwca 2011 o 16:49

    Ups, pardonsik. Już przenoszę powieści JIKa z półeczki „czytadła obyczajowe” na regał z klasyką. Czy historyczne mogą zostać w historycznych?:)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  22. zacofany.w.lekturze pisze:
    14 czerwca 2011 o 16:50

    I sugeruję włączyć JIKa do serii „Perły klasyki”, „Ponadczasowe brylanty literatury” oraz „Powieści wszech czasów”:D

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  23. the_book pisze:
    14 czerwca 2011 o 17:41

    Zacofany.w.lekturze – zapraszam do zabawy :) Należy skrobnąć kilka słów o sobie. Wybacz… :)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  24. bookfa pisze:
    14 czerwca 2011 o 18:29

    Tez mi grozi bezrobocie. Ten fragment to dla mnie dosc cenna wskazowka, ze w mojej sytuacji (bibliotecznej) lepiej zebym trzymala jezyk za zebami ;D

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  25. zacofany.w.lekturze pisze:
    14 czerwca 2011 o 19:19

    @The_book: czy jak napiszę, że już never ever nie zostawię u Ciebie złamanego komcia i że w ogóle przestanę Cię czytać, to się poczujesz odpowiednio dotkliwie ukarana??:P

    @Bookfa: na pewno będzie dobrze, ale faktycznie śliskie tematy lepiej omijaj:D

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  26. the_book pisze:
    14 czerwca 2011 o 20:23

    :) O nie, nie. Należy wybaczyć, zakasać rękawy i ładnie odpowiedzieć/opowiedzieć :) A komentarze u mnie należy zostawiać bo mam ładne posty :P Więc sprawa z góry przegrana. Z niecierpliwością czekam na notkę :)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  27. Lirael pisze:
    15 czerwca 2011 o 16:46

    Mieszanie JIKa z czymkolwiek jest barbarzyństwem w literackim ogrodzie. On zasługuje na oddzielny regał, a przynajmniej półkę. :)
    Historyczne nie powinny zostać w historycznych, bo dzieła innych autorów przy nich drastycznie zbledną. :)
    Z proponowanych przez Ciebie nazw serii postuluję wybór „Ponadczasowych brylantów literatury”. :) Na pewno okładki byłyby zdobione cyrkoniami. :)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  28. zacofany.w.lekturze pisze:
    15 czerwca 2011 o 16:48

    @LIrael: seria kioskowa po 9,99 zł cyrkoniami? Folią aluminiową co najwyżej oklejana:D

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  29. Lirael pisze:
    15 czerwca 2011 o 17:30

    To może być seria dla koneserów. Na czerpanym papierze, połyskliwe, satynowe okładki, a na nich diamenciki.
    Hasło reklamowe: „Diamonds and JIK are forever”. :)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  30. zacofany.w.lekturze pisze:
    15 czerwca 2011 o 18:25

    Diamonds & JIK are girl’s best friends:)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  31. Lirael pisze:
    15 czerwca 2011 o 19:04

    :D :D :D

    Wczytywanie…
    Odpowiedz

OdpowiedzAnuluj pisanie odpowiedzi

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Zaprenumeruj ten blog przez e-mail

Wprowadź swój adres email, aby zaprenumerować ten blog i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Wyszukiwanie

Instagram

Narrator opowieści, wykładowca uniwersytecki, miał dość środków, żeby w obawie przed atomową zagładą zarezerwować sobie miejsce w schronie w hotelu Termush na wybrzeżu Atlantyku. Oczekiwana katastrofa nadchodzi, a gdy najgorsze przeminie, goście mogą wyjść z jaskiń, by ocenić, jak zmienił się świat. Apokaliptyczne wizje, jakie podsuwała ocalałym wyobraźnia, okazały się mylne. Tym trudniej było pojąć, że nic już nie będzie takie, jak przedtem. Cały tekst już na blogu, link w bio.
Przekład Iwona Zimnicka
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Narrator opowieści, wykładowca uniwersytecki, miał dość środków, żeby w obawie przed atomową zagładą zarezerwować sobie miejsce w schronie w hotelu Termush na wybrzeżu Atlantyku. Oczekiwana katastrofa nadchodzi, a gdy najgorsze przeminie, goście mogą wyjść z jaskiń, by ocenić, jak zmienił się świat. Apokaliptyczne wizje, jakie podsuwała ocalałym wyobraźnia, okazały się mylne. Tym trudniej było pojąć, że nic już nie będzie takie, jak przedtem. Cały tekst już na blogu, link w bio. Przekład Iwona Zimnicka
5 dni ago
View on Instagram |
1/5
Jest 5 stycznia, jest impreza. Piętnaste urodziny bloga, który co prawda dalej haniebnie zaniedbuję i który czytają tylko najwytrwalsi z wytrwałych, ale który trwa sobie, bo kto mu zabroni... Zapraszam więc na tradycyjne podsumowanie ubiegłego roku z tradycyjną częścią nieoficjalną. Całość na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Jest 5 stycznia, jest impreza. Piętnaste urodziny bloga, który co prawda dalej haniebnie zaniedbuję i który czytają tylko najwytrwalsi z wytrwałych, ale który trwa sobie, bo kto mu zabroni... Zapraszam więc na tradycyjne podsumowanie ubiegłego roku z tradycyjną częścią nieoficjalną. Całość na blogu, link w bio.
2 tygodnie ago
View on Instagram |
2/5
Potencjalnych czytelników hardohordzianej (hardohordziej?) antologii „Cztery trupy w barszcz” ostrzegam, że nieprzyzwyczajonym zaszkodzić może stężenie bożonarodzeniowej atmosfery podkreślonej w opowiadaniach Anety Jadowskiej i Magdaleny Kubasiewicz potężną dawką akcesoriów rodem z hallmarkowego filmu świątecznego. Pomijając to głębokie zanurzenie w barszczykach, sernikach, grzańcach i brokatowych bombkach, obie autorki napisały całkiem zgrabne historie kryminalne z dodatkiem elementów pokrzepienia duchowego. Marta Kisiel z kolei pokazała, ile determinacji i oblizanych pierniczków potrzeba, żeby święta w ogóle mogły się odbyć, a także jak bardzo ostrożnie należy obchodzić się z bigosem. Milena Wójtowicz szczęśliwie darowała sobie bożonarodzeniowe klimaty, choć podkreśliła magiczną moc tego okresu oraz stworzyła postać wiedźmy włosingowej, specjalistki od rozczesywania kołtuna. Cały tom jest bardzo udany, podobnie jak drugi tom wampirzych opowieści Wójtowicz. „W cieniu dnia” to dalszy ciąg losów Aśki zmienionej w wampirzycę i, trochę wbrew woli, w przywódczynię wampirzego gniazda. Bohaterka i jej znajomi dynamicznie badają możliwości stwarzane przez nowe (nie)życie, ze szczególnym uwzględnieniem kimchi jako broni ofensywnej. Zabawne, bezpretensjonalne, może trochę miejscami chaotyczne, ale zrzućmy to na dezorientację, jaką budzi u bohaterów sos czosnkowy i zapach wilkołaków.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Potencjalnych czytelników hardohordzianej (hardohordziej?) antologii „Cztery trupy w barszcz” ostrzegam, że nieprzyzwyczajonym zaszkodzić może stężenie bożonarodzeniowej atmosfery podkreślonej w opowiadaniach Anety Jadowskiej i Magdaleny Kubasiewicz potężną dawką akcesoriów rodem z hallmarkowego filmu świątecznego. Pomijając to głębokie zanurzenie w barszczykach, sernikach, grzańcach i brokatowych bombkach, obie autorki napisały całkiem zgrabne historie kryminalne z dodatkiem elementów pokrzepienia duchowego. Marta Kisiel z kolei pokazała, ile determinacji i oblizanych pierniczków potrzeba, żeby święta w ogóle mogły się odbyć, a także jak bardzo ostrożnie należy obchodzić się z bigosem. Milena Wójtowicz szczęśliwie darowała sobie bożonarodzeniowe klimaty, choć podkreśliła magiczną moc tego okresu oraz stworzyła postać wiedźmy włosingowej, specjalistki od rozczesywania kołtuna. Cały tom jest bardzo udany, podobnie jak drugi tom wampirzych opowieści Wójtowicz. „W cieniu dnia” to dalszy ciąg losów Aśki zmienionej w wampirzycę i, trochę wbrew woli, w przywódczynię wampirzego gniazda. Bohaterka i jej znajomi dynamicznie badają możliwości stwarzane przez nowe (nie)życie, ze szczególnym uwzględnieniem kimchi jako broni ofensywnej. Zabawne, bezpretensjonalne, może trochę miejscami chaotyczne, ale zrzućmy to na dezorientację, jaką budzi u bohaterów sos czosnkowy i zapach wilkołaków.
3 tygodnie ago
View on Instagram |
3/5
Na kilka dni przed piętnastymi urodzinami bloga (ależ ten czas leci!) zapraszam na tradycyjny końcoworoczny przegląd najchętniej czytanych wpisów. Co prawda, słupki statystyk na blogu w tym roku raczej nie były wysokie, ale zestawienie wyszło całkiem zacne. Czytajcie, nadrabiajcie, jeśli coś Was ominęło! No i oczywiście niech Wam się wiedzie w nowym roku!
Cały tekst już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Na kilka dni przed piętnastymi urodzinami bloga (ależ ten czas leci!) zapraszam na tradycyjny końcoworoczny przegląd najchętniej czytanych wpisów. Co prawda, słupki statystyk na blogu w tym roku raczej nie były wysokie, ale zestawienie wyszło całkiem zacne. Czytajcie, nadrabiajcie, jeśli coś Was ominęło! No i oczywiście niech Wam się wiedzie w nowym roku! Cały tekst już na blogu, link w bio.
3 tygodnie ago
View on Instagram |
4/5
Popielątko marzy o pójściu na królewski bal, kot w butach doprowadza młynarczyka do ślubu z królewską córką, krwawa kiszka jest hersztem zbójców dybiących na wątrobiankę, królewny uprawiają seks przedmałżeński, książęta są zaklęci w żaby albo lwy, głupi bracia okazują się najmądrzejsi, a odcinanych kończyn i wyłupywanych oczu wprost nie da się zliczyć. Nic tu nie jest uładzone, nie zawsze wszystko ma ręce i nogi (i fizycznie, i metaforycznie), a potężna dawka absurdu, czarnego humoru i makabry sprawia, że ten wybór z pierwszej edycji baśni braci Grimm niezbyt nadaje się dla dzieci, ale dorosłym może dać mnóstwo uciechy, szczególnie że nie unosi się nad nim dydaktyczny smrodek, za to mnóstwo tu niczym nieskrępowanej fantazji. Fabularne rozwichrzenie idealnie podkreślają ilustracje Michaliny Jurczyk, pełne detali, na które warto zwrócić uwagę. Znakomity przekład Elizy Pieciul-Karmińskiej oddaje naturalność i jędrność języka tych baśni.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Popielątko marzy o pójściu na królewski bal, kot w butach doprowadza młynarczyka do ślubu z królewską córką, krwawa kiszka jest hersztem zbójców dybiących na wątrobiankę, królewny uprawiają seks przedmałżeński, książęta są zaklęci w żaby albo lwy, głupi bracia okazują się najmądrzejsi, a odcinanych kończyn i wyłupywanych oczu wprost nie da się zliczyć. Nic tu nie jest uładzone, nie zawsze wszystko ma ręce i nogi (i fizycznie, i metaforycznie), a potężna dawka absurdu, czarnego humoru i makabry sprawia, że ten wybór z pierwszej edycji baśni braci Grimm niezbyt nadaje się dla dzieci, ale dorosłym może dać mnóstwo uciechy, szczególnie że nie unosi się nad nim dydaktyczny smrodek, za to mnóstwo tu niczym nieskrępowanej fantazji. Fabularne rozwichrzenie idealnie podkreślają ilustracje Michaliny Jurczyk, pełne detali, na które warto zwrócić uwagę. Znakomity przekład Elizy Pieciul-Karmińskiej oddaje naturalność i jędrność języka tych baśni.
3 tygodnie ago
View on Instagram |
5/5
zajrzyj na instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT
%d