Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

Wszystkim, którzy…

Posted on 1 czerwca 20115 stycznia 2015 by Piotr (zacofany.w.lekturze)
Wszystkim, którzy tak jak porucznik Borewicz  zachowali wrażliwość dziecka, składam serdeczne życzenia z okazji dzisiejszego święta.


 
W prezencie dla każdego po baloniku, dmuchamy w zakresie własnym.


***

 
Co prawda z różnych stron pojawiają się ostatnio stwierdzenia, że pokazywanie stosów i wypełnionych regałów służy wyłącznie zaspokajaniu próżności prezentujących, ale nie zamierzam sobie odmówić przyjemności pochwalenia się nowym meblem. Potraktuję to jak w pełni zasłużony prezent z okazji Dnia Dziecka.  
Nowy mebel wygląda tak:
Na potrzeby sesji fotograficznej został wypełniony prawie po brzegi, ale docelowo ma mieć sporo luzu, żeby starczyło na parę miesięcy. 
Pojemność około 1000 tomów, 18 metrów bieżących półek (po zamontowaniu ostatniej).

Najfajniejsze zaś w tym jest to, że najmłodsze pokolenie może od razu sięgać po książki z wyższej półki:


35 thoughts on “Wszystkim, którzy…”

  1. kasandra_85 pisze:
    1 czerwca 2011 o 06:07

    Wow… Jakie tam zaspokajanie własnej próżności!! Tu chodzi o czytelników, którzy mogą nacieszyć oczy tymi cudeńkami:D. Gratuluję regału a zwłaszcza tego co na nim stoi!! Chylę czoło i zazdroszczę pozytywnie:).
    A balonik (zielony) już sobie nadmuchałam. Dzięki;)

    Odpowiedz
  2. Evita pisze:
    1 czerwca 2011 o 07:54

    Przydałby mi sie taki mebel,oj przydał :)
    Od sufitu po podłogę zapełniony książkami.I jak tu nie zazdrościć?
    Ja wybrałam balonik niebieski ;)

    Odpowiedz
  3. viv pisze:
    1 czerwca 2011 o 08:16

    Wow – robi wrażenie! Całokształt – i półki, i (a może przede wszystkim) zawartość. Nawet jeśli powkładana tylko na potrzeby zdjęcia. Swoją drogą jestem pełna podziwu – mnie by się nie chciało układać takiej ilości książek tylko do zdjęcia, a potem przekładać je na ich właściwe miejsce :)
    Te kwiatki na brzegach to są wsporniki prawdziwe, czy tylko pełnią funkcję „podtrzymywaczy” książek? Pytam, bo też mam półki – i problem z „podtrzymywaniem” książek na ich końcach.
    A balonik wybieram różowy (ciemny). Pięknego Dnia Dziecka z latoroślami życzę! :)

    Odpowiedz
  4. Seso pisze:
    1 czerwca 2011 o 08:35

    Och, ach, ileż dobra :)

    Odpowiedz
  5. zacofany.w.lekturze pisze:
    1 czerwca 2011 o 08:45

    @Kasandra, Evita: wszystko jeszcze przed Wami:) Życzę wypełnionych regałów:D

    @Viv: powkładane na potrzeby zdjęcia, ale jakiś czas postoją, przynajmniej do chwili zrobienia kolejnego regału:D
    Na brzegach są wsporniki w kształcie gałązek z listkami, podtrzymują półkę, a przy okazji książki nie spadają:D

    @Seso: lata wyrzeczeń i zbieractwa:D Ale nie wzięłaś balonika, bardzo proszę:)

    Odpowiedz
  6. ..dr Kohoutek pisze:
    1 czerwca 2011 o 09:09

    Nie ma co. Imponujące:)

    Odpowiedz
  7. zacofany.w.lekturze pisze:
    1 czerwca 2011 o 09:13

    @dr Kohoutek: dzięki, wybierz sobie balonik:D

    Odpowiedz
  8. Ultima_Thule pisze:
    1 czerwca 2011 o 09:34

    Ale Ci fajnieeeeeeeeeeeeee. Ja niestety nie mam miejsca na książki, znaczy całej wolnej ściany do zagospodarowania.Chociaż przyznam, ze przez chwilę mignęła mi myśl jakiego (znowu nie tak bardzo potrzebnego mebla się pozbyć…)U mnie tylko dwie malutkie etażerki…

    Odpowiedz
  9. Seso pisze:
    1 czerwca 2011 o 10:47

    Poplose celwony :D

    Odpowiedz
  10. Lirael pisze:
    1 czerwca 2011 o 10:57

    Mam problem z balonikiem: siena palona czy róż wenecki? :)
    Rośnie Wam wspaniała czytelniczka znakomita – już zaczyna zręcznie segregować książki na półkach. Uściski dla obydwu świętujących dziś potomkiń!
    Regał świetny, zawartość też imponująca. Podoba mi się pomysł z listkami.
    Widzę, że łosie panoszą się nie tylko w okolicznych ostępach, bo jeden zamieszkał u Was na półce. :)

    Odpowiedz
  11. zacofany.w.lekturze pisze:
    1 czerwca 2011 o 11:01

    @Lirael: pod spodem powinien być specjalnie dla Ciebie lawendowy:) W imieniu czytelniczek dziękuję za życzenia:)
    Łoś robił za tzw. wypełniacz, ale chyba zostanie tam na stałe, chociaż ciut za wysoki jest:D
    Szkoda, że nie mogę powiedzieć, że wsporniki z listkami wykułem osobiście w kuźni po przodkach, dopiero bym się miał czym chwalić:D

    Odpowiedz
  12. the_book pisze:
    1 czerwca 2011 o 11:03

    Zielony (balonik)! Odnośnie półek, oczywiście nie mogę oprzeć się przeogromnej chęci zabrania głosu w dyskusji „BZL i jego wspaniałe regały” – pięknie to wygląda. Dla mnie stan nieosiągalny – porządek!
    Chociaż ja preferuję bałagan (tj. twórczy chaos). Lubię jak tak książki zalegają na parapecie, krzesłach, podłodze, lodowce, pralce…:)
    Jednakże powodzenia z tym regałami :)

    Odpowiedz
  13. zacofany.w.lekturze pisze:
    1 czerwca 2011 o 11:09

    @The_book: proszę balonik:) Regał regałem, ale stos na kanapie też jest, inne stosy ze względu na czytelniczkę młodszą trzeba ograniczać:) Za porządkiem natomiast się stęskniłem po epoce książek w pudłach, książek ustawionych w dwóch rzędach, książek przywalonych innymi książkami:P Zresztą książki to jedyne, co umiem utrzymywać w porządku, ale przy czterech tysiącach to już jest konieczność poniekąd:)

    Odpowiedz
  14. Ultima_Thule pisze:
    1 czerwca 2011 o 13:06

    Cztery tysiące??????? Od kiedy kupujesz książki? I jaki klucz do kupna wybierałeś na początku, a jak to się zmieniało na przestrzeni lat?

    Odpowiedz
  15. monani pisze:
    1 czerwca 2011 o 13:12

    Super! A teraz czekamy na zdjęcia półek w przybliżeniu, chcemy tytułów! Balonik poproszę niebieski :-)

    Odpowiedz
  16. Lirael pisze:
    1 czerwca 2011 o 13:14

    Dziękuję za lawendowy balonik! :)
    Z łosiem proponuję udać się do pani pedikiurzystki i poprosić, żeby mu trochę podpiłowała kopytka. :)

    Odpowiedz
  17. Agnes pisze:
    1 czerwca 2011 o 14:00

    Żółty balonik poproszę, jak słoneczko!
    Mebel robi wrażenie, cudo!

    Odpowiedz
  18. zacofany.w.lekturze pisze:
    1 czerwca 2011 o 15:20

    @Ultima_Thule: tak na poważnie to od jakiegoś ćwierć wieku, a początkowo kupowałem to, co było w księgarni koło szkoły, i to, na co mnie było stać. Czyli niewiele. Jakieś brzydkie wydania lektur szkolnych, różne młodzieżówki itp.

    @Monani: zbliżeń chwilowo nie będzie, bo wyszłoby na jaw, że mam tam „Łyska z pokładu Idy” obok „Trędowatej”. Do zbliżeń będę musiał dokonać ostrej selekcji i przelecieć się po znajomych, żeby dopożyczyć różnych godnie wyglądających tomów:D

    @Lirael: może to i jest pomysł, on ma nóżki z metalowych rurek:P

    @Agnes: dziękuję bardzo:)

    Odpowiedz
  19. Eireann pisze:
    1 czerwca 2011 o 16:02

    Dla mnie jasnoniebieski :-). Mebel zachwycający, zarówno sam w sobie, jak i z wypełnieniem ;-)

    Odpowiedz
  20. montgomerry pisze:
    1 czerwca 2011 o 16:10

    czadzik! ja zaprojektowałam mebel i czekam:)ale Twoj jest wspaniały!
    pozdrawiam serdecznie

    Odpowiedz
  21. maiooffka pisze:
    1 czerwca 2011 o 16:15

    Fiu fiu fiu! :) I wiele znajomych grzbietów tu widzę. Brakuje tylko kota – ktoś go chyba siłą przetrzymuje w odległym kącie domu? ;P

    Odpowiedz
  22. the_book pisze:
    1 czerwca 2011 o 16:58

    Wiele posiadasz tych książek :) Myślę, myślę co ja u umiem utrzymać w porządku…Ciuchy nie bo mam w szafie wielki kłąb rzeczy wiecznie pogniecionych, książki jak wspomniałam wyżej również niekoniecznie, sprzątanie mieszkania ograniczam do minimum i zawsze jestem zła gdy muszę to robić. Na szczęście budżetem rodzinnym i rachunkami zajmuje się mój mąż (Boże dzięki!).
    Dziękuję za balonik :-)

    Odpowiedz
  23. zacofany.w.lekturze pisze:
    1 czerwca 2011 o 19:22

    @Eireann: dzięki:)

    @Montgomerry: ale pochwalisz się, gdy projekt zostanie zrealizowany?

    @Maiooffka: kot pewnie był na łowach:) Przy następnej sesji wetknę kawałek szynki między książki, to na pewno się załapie na zdjęcie:)

    @The_book: dobry mąż to skarb:D

    Odpowiedz
  24. Dabarai pisze:
    1 czerwca 2011 o 19:48

    Mmmmm…. Fajny regał…. Moje marzenie to książki ułożone w pojedynczym rzędzie… :)
    A balonik żółty bym chciała.

    Odpowiedz
  25. zacofany.w.lekturze pisze:
    1 czerwca 2011 o 19:52

    @Dabarai: jakieś żółte leżą na dnie pudełka:) Tak, książki w jednym rzędzie to jest to, rzadki luksus niestety:)

    Odpowiedz
  26. bookfa pisze:
    1 czerwca 2011 o 21:31

    Ha! Zazdroszcze Ci, ze jeszcze dysponujesz wolnymi scianami. A zwierzak na polce wyglada mi wyjatkowo znajomo ;)

    Odpowiedz
  27. zacofany.w.lekturze pisze:
    1 czerwca 2011 o 21:44

    @Bookfa: ściany własną piersią broniłem, żeby pod regał została:) A łoś z miasta Łodzi pochodzi…, znaczy w szwedzkim meblowym kupiony:D

    Odpowiedz
  28. Iza pisze:
    2 czerwca 2011 o 08:35

    Już mogę komentować:).
    Czy dzieci u waćpana równiez tyle co książek?:)

    Odpowiedz
  29. zacofany.w.lekturze pisze:
    2 czerwca 2011 o 09:07

    @Iza: gratulacje:) Czy ja wyglądam na ojca Wirgiliusza? Zadbałem wyłącznie o wymianę pokoleń:P

    Odpowiedz
  30. http://czytelniakasi.blogspot.com/ pisze:
    2 czerwca 2011 o 13:04

    Ojej, jest czego zazdrościć. Imponujące! Mam nadzieje, że kiedyś sama będę mogła szczycić się takim osiągnięciem :)
    Pozdrawiam,
    Kass

    Odpowiedz
  31. zacofany.w.lekturze pisze:
    2 czerwca 2011 o 19:59

    @Czytelnia Kasi: jak mówi stare przysłowie, dla chcącego…:) Czego Ci oczywiście życzę:)

    Odpowiedz
  32. ksiazkowo pisze:
    3 czerwca 2011 o 13:42

    Chwilkę mnie nie ma, a Ty szalejesz ;) Piknie, bardzo piknie :D

    Ja tak się tylko zastanawiam, co to tu będzie za szalestwo, jak już wszystkie regały zostaną zamontowane i wszystkie książki ułożone. Fotosesja całości powali 90% książkowej blogosfery na kolana ;) A Zacofany zyska tytuł „Mola zbieracza 2011” ;)

    Odpowiedz
  33. zacofany.w.lekturze pisze:
    3 czerwca 2011 o 15:22

    @Książkowo: po zrobieniu całości regały będą w dużej części pustej, kryjąc w sobie POTENCJAŁ:D I nie jestem zbieraczem, czasem jestem też czytaczem. Gżdaczem nie jestem:P

    Odpowiedz
  34. ksiazkowo pisze:
    3 czerwca 2011 o 21:31

    :P I tam puste, zrobi się zdjęcie „pustych”, a za jakiś rok powtórkę i zobaczymy :p

    Odpowiedz
  35. zacofany.w.lekturze pisze:
    3 czerwca 2011 o 21:43

    @Książkowo: to jest jakaś koncepcja:)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Wyszukiwanie

Instagram

Dwie dziurki w nosie i skończyło się. „Niebieskie buty” to ostatni tom opowieści o mme Ramotswe i jej Kobiecej Agencji Detektywistycznej Nr 1 wydany po polsku. Autor dawno temu przestał udawać, że to będzie kryminał; ewentualne śledztwa są tu jedynie pretekstami do picia herbaty (często z pączkami) i niespiesznych rozważań nad sensem życia oraz zaletami i wadami ludzi: „Większość problemów można by załagodzić, gdyby ludzie częściej pili herbatę i oddawali się przemyśleniom, które podczas picia herbaty są najbardziej owocne”. Moim zdaniem nie ma nic bardziej relaksującego nad te pogwarki, przerywane niekiedy kontemplacją krajobrazów Botswany, kraju, w którym ceni się tradycję, życzliwość i uprzejmość, chociaż w tym tomie pojawia się też akcent bardziej współczesny – kiedy to niewczesne przyznanie się do feminizmu niemal kładzie kres bardzo dobrze się zapowiadającemu związkowi. 
Przekład Tomasz Bieroń
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Dwie dziurki w nosie i skończyło się. „Niebieskie buty” to ostatni tom opowieści o mme Ramotswe i jej Kobiecej Agencji Detektywistycznej Nr 1 wydany po polsku. Autor dawno temu przestał udawać, że to będzie kryminał; ewentualne śledztwa są tu jedynie pretekstami do picia herbaty (często z pączkami) i niespiesznych rozważań nad sensem życia oraz zaletami i wadami ludzi: „Większość problemów można by załagodzić, gdyby ludzie częściej pili herbatę i oddawali się przemyśleniom, które podczas picia herbaty są najbardziej owocne”. Moim zdaniem nie ma nic bardziej relaksującego nad te pogwarki, przerywane niekiedy kontemplacją krajobrazów Botswany, kraju, w którym ceni się tradycję, życzliwość i uprzejmość, chociaż w tym tomie pojawia się też akcent bardziej współczesny – kiedy to niewczesne przyznanie się do feminizmu niemal kładzie kres bardzo dobrze się zapowiadającemu związkowi. Przekład Tomasz Bieroń
1 miesiąc ago
View on Instagram |
1/5
Minął miesiąc, więc czas na drugą część jubileuszowego zestawienia całkowicie arbitralnie wybranych biografii, o których pisałem przez minione piętnaście lat. Bierzcie i czytajcie, może znajdziecie coś dla siebie. Cały tekst już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Minął miesiąc, więc czas na drugą część jubileuszowego zestawienia całkowicie arbitralnie wybranych biografii, o których pisałem przez minione piętnaście lat. Bierzcie i czytajcie, może znajdziecie coś dla siebie. Cały tekst już na blogu, link w bio.
1 miesiąc ago
View on Instagram |
2/5
Natalia nie jest typową bohaterką opowiadań publikowanych w serii „Portrety”: licealistką borykającą się z problemami domowymi, szkolnymi czy pierwszą miłością. Skończyła studia, pracuje, nawet wyszła za mąż. Ale wydarzenia z dzieciństwa i okresu dojrzewania tkwią w niej głęboko, unieszczęśliwiają i nie pozwalają prowadzić spokojnego życia.
Opowiadanie Wiesławy Oramus nie jest lekturą łatwą i ze względu na bolesną tematykę, i swoją konstrukcję: przeskoki czasowe, niedopowiedzenia, introspekcje. Zdecydowanie jest to bardziej rzecz przeznaczona dla dorosłych niż dla nastolatków, bardzo dobry portret dziewczyny – kobiety obciążonej pokoleniową traumą. Cały tekst już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Natalia nie jest typową bohaterką opowiadań publikowanych w serii „Portrety”: licealistką borykającą się z problemami domowymi, szkolnymi czy pierwszą miłością. Skończyła studia, pracuje, nawet wyszła za mąż. Ale wydarzenia z dzieciństwa i okresu dojrzewania tkwią w niej głęboko, unieszczęśliwiają i nie pozwalają prowadzić spokojnego życia. Opowiadanie Wiesławy Oramus nie jest lekturą łatwą i ze względu na bolesną tematykę, i swoją konstrukcję: przeskoki czasowe, niedopowiedzenia, introspekcje. Zdecydowanie jest to bardziej rzecz przeznaczona dla dorosłych niż dla nastolatków, bardzo dobry portret dziewczyny – kobiety obciążonej pokoleniową traumą. Cały tekst już na blogu, link w bio.
2 miesiące ago
View on Instagram |
3/5
Z okazji piętnastolecia blogowania chciałbym przedstawić szczególnie ważne książki, jakie w tym czasie poznałem. W pierwszym wpisie znalazły się biografie i wspomnienia, pierwsza siódemka (z czternastu) książek, które łączy jedno: do dziś, mimo upływu często wielu lat, nadal pamiętam, czemu zrobiły na mnie wrażenie, wciąż mogę przywołać wiele epizodów z życia ich bohaterów, odtworzyć ich sylwetki. Cały wpis już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Z okazji piętnastolecia blogowania chciałbym przedstawić szczególnie ważne książki, jakie w tym czasie poznałem. W pierwszym wpisie znalazły się biografie i wspomnienia, pierwsza siódemka (z czternastu) książek, które łączy jedno: do dziś, mimo upływu często wielu lat, nadal pamiętam, czemu zrobiły na mnie wrażenie, wciąż mogę przywołać wiele epizodów z życia ich bohaterów, odtworzyć ich sylwetki. Cały wpis już na blogu, link w bio.
2 miesiące ago
View on Instagram |
4/5
Czort Tanner, skazany za potrójne morderstwo, dostaje szansę wyjścia z więzienia: jego winy zostaną mu odpuszczone, jeśli zdoła przewieźć szczepionkę z Kalifornii do Bostonu, pustoszonego przez zarazę. Tanner rusza w drogę dobrze wyposażony i uzbrojony, ale to od jego sprytu, determinacji i umiejętności zależy, czy wypełni misję i przeżyje, by móc skorzystać z obiecanej wolności. 
„Aleja Potępienia” to pochłaniająca właściwie od samego początku powieść akcji w postapokaliptycznych dekoracjach. Nie o scenografię tu jednak chodzi, ale o obserwowanie zmagań Tannera z tymi skrajnymi warunkami i z samym sobą. Cały tekst już na blogu, link w bio.
Przekład Zbigniew A. Królicki
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Czort Tanner, skazany za potrójne morderstwo, dostaje szansę wyjścia z więzienia: jego winy zostaną mu odpuszczone, jeśli zdoła przewieźć szczepionkę z Kalifornii do Bostonu, pustoszonego przez zarazę. Tanner rusza w drogę dobrze wyposażony i uzbrojony, ale to od jego sprytu, determinacji i umiejętności zależy, czy wypełni misję i przeżyje, by móc skorzystać z obiecanej wolności. „Aleja Potępienia” to pochłaniająca właściwie od samego początku powieść akcji w postapokaliptycznych dekoracjach. Nie o scenografię tu jednak chodzi, ale o obserwowanie zmagań Tannera z tymi skrajnymi warunkami i z samym sobą. Cały tekst już na blogu, link w bio. Przekład Zbigniew A. Królicki
3 miesiące ago
View on Instagram |
5/5
zajrzyj na instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT