Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

W trybie przyspieszonym (Colette, „Klaudyna w Paryżu”)

Posted on 2 sierpnia 20111 lutego 2017 by Piotr (zacofany.w.lekturze)
Stało się. W trybie przyspieszonym Colette weszła do grona moich ulubionych autorów i nie sądzę, by rychło dała się z niego wypchnąć. Bałem się nieco, pamiętny własnych niezbyt entuzjastycznych wrażeń z dawnej lektury „Klaudyny w Paryżu”, że jest to książka słabsza od tomu pierwszego. Nic podobnego. Jest to po prostu powieść nieco odmienna w klimacie, ale wciąż znakomita.

Jako uczennica Klaudyna niczego tak nie pragnęła, jak przeprowadzki do Paryża, gdzie mogłaby błyszczeć w salonie swojej ciotki. Kiedy jednak pochłonięty dotąd wyłącznie życiem ślimaków ojciec dziewczyny zapowiada przenosiny do stolicy, Klaudyna boleśnie odczuwa zerwanie z ukochanym Montigny i dotychczasowym życiem. Paryż ją przytłacza i przygnębia, przyprawia o ciężką chorobę. Tęsknota omal jej nie zabija. Powoli jednak zaczyna przywykać, a szarą codzienność urozmaica jej kuzyn Marcel, chłopiec piękny i wymuskany niczym lalka. Z rozmaitych półsłówek Klaudyna domyśla się, jaką tajemnicę skrywa rówieśnik i jakie więzy łączą go z przyjacielem. Aby wyciągnąć z niego sekrety, sama opowiada mu o swej przyjaźni z Łusią, podkolorowując rozmaite epizody i nasycając je erotyką. Przypadkiem zresztą Klaudyna wpada na ulicy na Łusię, która uciekła ze szkoły i rozpoczęła samodzielne życie w Paryżu. Opowieści uciekinierki dodatkowo podsycają miłosne pragnienia głównej bohaterki. Nie mogąc zaspokoić ich z Marcelem, Klaudyna zaczyna się rozglądać za innym obiektem uczuć – i znajduje go.
„Klaudyna w Paryżu” początkowo jest historią tęsknoty za utraconym rajem dzieciństwa, bujną przyrodą i swobodą, jaką cieszyła się bohaterka na prowincji. Wkrótce jednak atmosfera Paryża robi swoje. Wcześnie rozbudzone zainteresowanie sprawami miłości zostaje dodatkowo wzmocnione przez sondowanie tajemnic Marcela i przez pikantne zwierzenia Łusi, związanej z lubieżnym starcem. Klaudyna marzy o miłości – i to w jej fizycznym aspekcie. Dąży do spełnienia swych pragnień z całą energią rozpieszczonej panny, której nikt w niczym nie ograniczał.
Tę gęstą od erotycznego napięcia atmosferę rozładowują epizody pełne humoru. Ważną rolę odgrywa w nich kotka Klaudyny Fanszetka, która beztrosko zachodzi w ciążę z kocurem z sąsiedztwa. Znakomity jest opis kocicy załatwiającej swą potrzebę, wyzbyty jakiejkolwiek wulgarności, świadczący za to o darze obserwacji. Humor wnoszą też wspomnienia z czasów szkolnych narratorki, na przykład rewelacyjna scena odczytywania na głos przez dziewczęta podręcznika gospodarstwa wiejskiego i domowego, zalecającego budowanie latryn przypominających zielone altanki.
Colette, gorszycielka i skandalistka, po raz kolejny udowodniła, że jest przede wszystkim znakomitą pisarką, znawczynią charakterów i wybitną obserwatorką, obdarzoną przy tym nieprzeciętnym poczuciem humoru.
Colette, Klaudyna w Paryżu, tłum. Krystyna Dolatowska, W.A.B. 2011.
Za przesłanie książki dziękuję Wydawnictwu W.A.B. 

24 thoughts on “W trybie przyspieszonym (Colette, „Klaudyna w Paryżu”)”

  1. marta pisze:
    2 sierpnia 2011 o 16:56

    Mój stosunek do tej serii można określić słowami: „i chciałabym i boję się” :))
    Ale Twój opis sprawia, że chyba się przełamię.
    ps. To ja skomentowałam anonimowo (dawno dawno…) post o książce „Szubad żąda ofiary” – a teraz się ujawniam.
    Pozdrawiam!

    Odpowiedz
  2. zacofany.w.lekturze pisze:
    2 sierpnia 2011 o 17:04

    To witam ponownie u mnie:) A bać się nie ma czego, naprawdę:)

    Odpowiedz
  3. Joanna (kalio) Gołaszewska pisze:
    2 sierpnia 2011 o 19:19

    Skandalistka to ona była, ale w swojej epoce. Dziś raczej wzrusza niż oburza, prawda? Podejrzewam, ze dzisiejsze panienki usnęłyby z nudów nad tą skandalizującą powieścią. No, ale dobra – nie czytałam jeszcze tego. Nie będę się pastwić. To WAB wznawia Coletkę? No proszę, nie wiedziałam.
    Muszę link do Twojego bloga przerzucić do innego ogródka, bo mi się gubi w tłumie:)

    Odpowiedz
  4. zacofany.w.lekturze pisze:
    2 sierpnia 2011 o 19:23

    @Kalio: przerzuć koniecznie, sprawdzę za chwilkę:) Właśnie tak sobie myślałem, że dzisiejsze gimnazjalistki, jeśli wierzyć prasie, zabiłyby tę nieszczęsną Klaudynkę śmiechem:) Skandalik zwietrzały, ale literatura wciąż świetna:)

    Odpowiedz
  5. Sempeanka pisze:
    2 sierpnia 2011 o 19:45

    no i masz :)) a ja wczoraj przeglądałam zasoby naszej biblioteki, a tam pustki w kwestii „Kaludyny”. Przyjdzie mi ją wkońcu nabyć, bo kusisz i kusisz.

    Odpowiedz
  6. zacofany.w.lekturze pisze:
    2 sierpnia 2011 o 19:52

    @Sempeanka: starsze wydania to nie jest majątek, a ile przyjemności:P

    Odpowiedz
  7. maiooffka pisze:
    4 sierpnia 2011 o 20:17

    Miło dla odmiany poczytać o książce, którą się już czytało ;)
    Jednak w pamięci zachowały mi się raczej wydarzenia z pierwszej części Klaudyny. Może za mało rozumiałam z tej całej erotyki w momencie lektury i jednym okiem wpadło, a drugim wypadło? ;P

    Odpowiedz
  8. zacofany.w.lekturze pisze:
    4 sierpnia 2011 o 20:20

    @Maiooffka: to pytanie musisz zadać sobie samej:P

    Odpowiedz
  9. peek-a-boo pisze:
    7 sierpnia 2011 o 20:26

    Klaudyny do dzis wspominam z sentymentem, były towarzyszkami moich lat późnoszkolnych. A dwie pierwsze czesci stanowia idealna wakacyjna lekture. Wznowienie porzadne, tylko miotla troche nie na miejscu ;)

    Odpowiedz
  10. zacofany.w.lekturze pisze:
    7 sierpnia 2011 o 20:28

    Miotły prawie nie widać:P

    Odpowiedz
  11. Evita pisze:
    10 sierpnia 2011 o 19:22

    Przytargałam „Klaudynę” z biblioteki, wydanie z 1993 roku, cztery w jednym. Dlatego „moja” Klaudyna ma ponad 640 stron :) A na okładce jest zdjęcie autorki.

    Odpowiedz
  12. zacofany.w.lekturze pisze:
    10 sierpnia 2011 o 19:27

    @Evita: To życzę przyjemnej lektury:)

    Odpowiedz
  13. cyrysia pisze:
    11 sierpnia 2011 o 06:26

    W moje ręce natomiast wpadła ,,Klaudyna w szkole”. Zabieram się w niedługim czasie za jej czytanie. Myślę , że jak przypadnie mi do gustu, to chętnie sięgnę i po tę książkę, gdyż recenzja zdecydowanie zachęca.

    Odpowiedz
  14. blog sygrydy dumnej pisze:
    11 sierpnia 2011 o 15:29

    ooo, ulubiona autorka krzywickiej. zwlaszcza ten lubiezny starzec mnie kusi – bo jak do tej pory jeszcze do colette nie doszlam

    czy perwersje sie zdezaktualizowaly?

    Odpowiedz
  15. zacofany.w.lekturze pisze:
    11 sierpnia 2011 o 18:23

    @Sygryda: nie wiem, jaki jest Twój stopień zblazowania w kwestii perwersji, ale myślę, że Cię nie rozczarują:)

    @Cyrysia: po raz kolejny napiszę, że polecam:)

    Odpowiedz
  16. guciamal pisze:
    11 sierpnia 2011 o 19:43

    Przepraszam, że nie na temat, ale zgłaszam się do guru- jak wstawiasz ikonkę książek które teraz czytasz? Zalogowałam się na lubimy czytać- pobrałam kod, który mam wkleić na stronę i klops… obiecuję, że to już moje ostatnie pytanie z serii dorwała się sierota do internetu i płacze :(

    Odpowiedz
  17. zacofany.w.lekturze pisze:
    11 sierpnia 2011 o 19:47

    @Guciamal: w prawym górnym rogu kliknij Projekt. Pojawia się schemat układu bloga. W kolumnie, w której chcesz mieć gadżet, kliknij Dodaj gadżet i z listy wybierz HTML/JavaScript, wklej kod z LC w okienko, które się pojawi i zatwierdź. Potem jeszcze tylko w widoku Projekt ustaw gadżet na właściwym miejscu, kliknij Zapisz i voila:)

    Odpowiedz
  18. guciamal pisze:
    11 sierpnia 2011 o 20:19

    Dziękuję pięknie. Zrobiłam. Nie wiem, jak tego dokonałam, bo robiłam metodą prób i błędów, ale się udało. Teraz skopiuję sobie twoją odpowiedz, abym na drugi raz umiała dodać kolejny gadżet

    Odpowiedz
  19. guciamal pisze:
    11 sierpnia 2011 o 20:22

    A teraz pytanie z innej bajki- polecałeś Zolę- jakąś konkretną pozycję, czy wszystko jak leci (to w kwestii Paryża i klimatów z tym związanych)

    Odpowiedz
  20. zacofany.w.lekturze pisze:
    11 sierpnia 2011 o 20:23

    @Guciamal: z paryskich Brzuch Paryża i Wszystko dla pań:)

    Odpowiedz
  21. blog sygrydy dumnej pisze:
    13 sierpnia 2011 o 11:39

    niestety, w bibliotece w halmstad nie ma ani jednej klaudyny! pan bibliotekarz przyniósl mi z piwnicy zakurzony egzemplarz „varieté”. bede w nim badala stopien perwersji ;-) podczytalam zyciorys colette i wynika z niego, ze zdecydowanie razie MIALA o czym pisac…

    zamelduje sie z feedback’iem po przeczytaniu

    Odpowiedz
  22. zacofany.w.lekturze pisze:
    13 sierpnia 2011 o 11:47

    Szwedzi nie cenią najwyraźniej arcydzieł literatury francuskiej:) Będę czekał na opinię o Variete:)

    Odpowiedz
  23. blog sygrydy dumnej pisze:
    27 sierpnia 2011 o 00:31

    melduje poslusznie, ze juz sie wykolecilam (wykoletowalam?)!

    rezultat do wgladu – pominelqam fragment o przygotowywaniu wody do lewatywy dla meza, co niewatpliwie podpada pod haslo „perwersja” ;-)

    Odpowiedz
  24. zacofany.w.lekturze pisze:
    27 sierpnia 2011 o 04:44

    To lecę czytać:P

    Odpowiedz

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Wyszukiwanie

Instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT