Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

Czarodziej, który umiał odmieniać serca (Wanda Żółkiewska, „Czarodziej”)

Posted on 14 września 20115 sierpnia 2017 by Piotr (zacofany.w.lekturze)
Sięgnięcie po Czarodzieja Wandy Żółkiewskiej było naturalną konsekwencją przyjemności, jaką dała mi lektura Maniusi tejże autorki. Równocześnie po poruszającej do głębi biografii pióra Joanny Olczak-Ronikier bardzo chciałem skonfrontować jej wizję z innym portretem Doktora.

Na pierwsze pojawienie się Korczaka trzeba jednak poczekać, gdyż to nie na nim (przynajmniej na pozór) skupia się uwaga autorki. Bohaterem jest kilkunastoletni Heniek, sierota bez ojca (ojciec drukarz, zaangażowany w wydawanie nielegalnego – w domyśle zapewne komunistycznego – pisemka, zmarł w więzieniu. Jest to, notabene, jedyny ideologiczny akcent w powieści poza delikatnymi sugestiami lewicowości Korczaka). Chłopak wagaruje, zapracowana matka nie daje sobie z nim rady i postanawia oddać go do Domu Sierot prowadzonego przez Korczaka. Perspektywa zamknięcia w zakładzie budzi niechęć w Heńku, który zażywał niemal nieskrępowanej swobody, dobrze poznając warszawskie zaułki, a szczególnie wielki bazar na Kercelaku. Zbuntowany, zdecydowany, że nie da się złamać, pojawia się w sierocińcu i zaczyna poznawać tamtejsze zwyczaje. W pierwszym odruchu niechęci odrzuca wyciągnięte ku sobie pomocne dłonie, wybierając pozycję outsidera. Chce wrócić do dawnego życia, ale w tym celu musi zostać wyrzucony z Domu Sierot.
Szarpaninie Heńka przygląda się niski mężczyzna o zmęczonych oczach, pozornie niezwracający uwagi na zachowanie i wyskoki chłopaka. Korczak charakteryzowany jest poprzez słowa innych, a wszyscy: od sierot po tragarzy z Kercelaka i nauczycieli ze szkoły Heńka mają o nim jak najlepszą opinię, szanują go i cenią. Widzimy go też gdzieś w tle, jak nieustannie zajmuje się sprawami domu i drobnymi problemami dzieci – drobnymi dla dorosłych, ale trudnymi dla najmłodszych. Przytula, opowiada bajki, przyjmuje zakłady (dziecko zakładało się z nim, że przez określony czas nie będzie się biło, przeklinało, darło pończoch, ćwicząc silną wolę i powoli wypleniając rozmaite wady charakteru), waży i mierzy. Jest stale w ruchu i tylko czasem wyrywa mu się westchnienie, że chciałby mieć kilka dni spokoju, żeby skończyć książkę. Potrafi też zaskoczyć, kiedy brutalnie traktuje Heńka po kolejnej awanturze. Pozorny poryw gniewu okazuje się potem nietypowym sposobem na wyrwanie zbuntowanego nastolatka zza muru obojętności. Szczególną rolę w książce odgrywają opowieści snute na dobranoc przez jednego z wychowawców. Poznajemy dzięki nim epizody z przeszłości Doktora, jego oddanie dzieciom, tym najbiedniejszym i najbardziej pokrzywdzonym przez los. Ich słuchacze mogą z nich też wyciągnąć dla siebie różne nauki, dowiedzieć się, czym jest bezinteresowna pomoc i dobroć. Być może sam Korczak nie byłby zadowolony z tych historii, pewnie uznałby, że zbytnio go idealizują. Mimo tego wycofania Korczaka na drugi plan, jest on jednak punktem odniesienia dla wszystkich bohaterów, ostateczną instancją i wreszcie tytułowym Czarodziejem, który umie odmieniać serca.
Na ile mogę to ocenić, Żółkiewska oparła się na rzetelnych źródłach, wspomnieniach wychowawców lub wychowanków Domu Sierot. Widzimy gazetkę ścienną, funkcjonowanie dziecięcego sądu, dyżury przy pracach domowych, warsztaty – wszystkie metody wychowawcze rozwijane przez Korczaka. Stary Doktor nie jest herosem, ideałem pedagogicznym, zdarzają mu się potknięcia i chwile zwątpienia – tu widać zbieżność z obrazem odmalowanym przez Joannę Olczak-Ronikier, obie autorki dalekie są od koturnowości w przedstawieniu tej postaci. Żółkiewska znakomicie też odmalowała biedne dzielnice przedwojennej Warszawy, świetnie wczuła się w język bohaterów: inaczej mówi Korczak, inaczej żydowscy handlarze; każde dziecko ma własny styl wypowiedzi. Postacie są wiarygodne, nawet te drugoplanowe obdarzone są indywidualnością. Całość składa się na zgrabną opowieść z wciągającą akcją; świat dzieci, ich myśli i doznań jest pogłębiony psychologicznie i bardzo wiarygodny.
Wanda Żółkiewska, Czarodziej, Krajowa Agencja Wydawnicza 1979.

Udostępnij:

  • Kliknij by wydrukować (Otwiera się w nowym oknie) Drukuj
  • Kliknij, aby wysłać odnośnik e-mailem do znajomego (Otwiera się w nowym oknie) E-mail
  • Kliknij, aby udostępnić na Facebooku (Otwiera się w nowym oknie) Facebook
  • Kliknij, aby udostępnić na WhatsApp (Otwiera się w nowym oknie) WhatsApp
  • Kliknij, aby udostępnić na Threads (Otwiera się w nowym oknie) Threads
  • Kliknij, aby udostępnić na Bluesky (Otwiera się w nowym oknie) Bluesky

Dodaj do ulubionych:

Lubię Wczytywanie…

18 thoughts on “Czarodziej, który umiał odmieniać serca (Wanda Żółkiewska, „Czarodziej”)”

  1. Paula pisze:
    14 września 2011 o 19:57

    Z chęcią przeczytałabym tą książkę. jeśli Ty natomiast jesteś zainteresowany Korczakiem polecam jego „Pamiętnik”. Krótki, bo pisany w getcie i niemający zakończenia (choć tak napręwdę mający zakończenie bardzo dramatyczne), ale bardzo bardzo przejmujący…

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  2. Lirael pisze:
    14 września 2011 o 20:06

    Dziękuję Ci za ocalenie od zapomnienia kolejnej wartościowej książki.
    Powieść Wandy Żółkiewskiej zrobiła na mnie kiedyś duże wrażenie, wzbudziła zainteresowanie postacią Korczaka i głód wiedzy na jego temat. To było pod koniec podstawówki.
    Oczywiście JOR dysponowała o wiele większą liczbą źródeł, nie musiała też stosować uproszczeń ze względu na młodego czytelnika, ale „Czarodziej” mimo upływu lat nadal roztacza magię. Szkoda, że przez zaangażowanie polityczne Żółkiewska została prawie całkiem zapomniana. Pisała naprawdę niezłe książki dla dzieci.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  3. zacofany.w.lekturze pisze:
    14 września 2011 o 20:07

    „Pamiętnik” cytuje obficie Olczak-Ronikier, a ja mam w planach całość, jeśli tylko zdobędę tego białego kruka.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  4. zacofany.w.lekturze pisze:
    14 września 2011 o 20:22

    @Lirael: „Ślady rysich pazurów” będą się już za nią ciągnęły zawsze:P Przewrotnie mam ochotę na powtórkę, chociaż nie przepadałem w dzieciństwie za tą książką. Ale zawsze jest jeszcze kilka innych mniej znanych, które można odgrzebać.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  5. Claudette pisze:
    14 września 2011 o 20:37

    Mam tę książkę na półce i nawet nie wiedziałam o czym jest dopóki nie przeczytałam Twojej recenzji. Wydawała mi się zwyczajną powieścią dla dzieci/młodzieży.

    Moje przekonanie wzięło się stąd, że książkę tę otrzymała na kolonii w nagrodę moja mama, gdy była jeszcze nastolatką, a na pierwszej stronie widnieją podpisy jej kolonijnych znajomych, w tym jedno, bardzo poważne wyznanie miłosne (od Mareczka, który „kocha i nie cygani”).

    Koniecznie muszę zignorować wszelkie zabawne wpisy i zabrać się za tę jakże interesującą lekturę!

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  6. zacofany.w.lekturze pisze:
    14 września 2011 o 20:40

    @Claudette: Zdecydowanie nie daj się zmylić wpisom Mareczka:) Bardzo polecam.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  7. Paula pisze:
    15 września 2011 o 05:38

    „Pamiętnik” biały kruk, ale jak się ma szczęście to tak jak ja można go kupić tą w Tesco za 2 zł! Poluj…:)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  8. Smaczna Książka pisze:
    15 września 2011 o 07:18

    Ach, jak to miło, że ktoś jeszcze przeczytał tę książkę prócz mnie :) Czytałam kilkukrotnie, stoi nadal gdzieś na półce, rzecz piękna. Nawiasem mówiąc, każdy pedagog powinien Czarodzieja przeczytać…

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  9. zacofany.w.lekturze pisze:
    15 września 2011 o 07:26

    @Paula: sieci zastawione:)

    @Smaczna Książka: chyba nie jest aż tak źle, jeszcze kilka osób deklarowało znajomość z „Czarodziejem”:D

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  10. Smaczna Książka pisze:
    15 września 2011 o 12:06

    Wiem wiem, dlatego się śmieję :) Chociaż w realu nie znam nikogo, kto by tę piękną książkę czytał.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  11. zacofany.w.lekturze pisze:
    15 września 2011 o 12:12

    Musisz intensywniej lobbować:)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  12. Joanna (kalio) Gołaszewska pisze:
    15 września 2011 o 16:11

    Ale się rozpisałeś! Dałam radę do połowy, więcej nie mam siły. Resztę później, muszę odpocząć od literek.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  13. Joanna (kalio) Gołaszewska pisze:
    15 września 2011 o 16:11

    W sensie literek na monitorze.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  14. zacofany.w.lekturze pisze:
    15 września 2011 o 16:17

    @Kalio: no nie dogodzi Ci:P I tak się streszczam, wątków nie pogłębiam, omijam nasuwające się interpretacje i nawiązania, ech:)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  15. Joanna (kalio) Gołaszewska pisze:
    15 września 2011 o 16:19

    Ale Ty nie patrz na mnie! Ja sobie pomalutku tu doczytuję. Tylko powoli pisz, bo powoli czytam;)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  16. zacofany.w.lekturze pisze:
    15 września 2011 o 16:26

    Nie ma sprawy, ja i tak już wpadłem w niedoczas:) Szybciej nie będzie:P

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  17. Agnes pisze:
    15 września 2011 o 19:47

    Wrzucam do schowka, ta seria KAW budzi sentymenty. Bahdaj, Krapiwin, Łarionowa…

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  18. zacofany.w.lekturze pisze:
    15 września 2011 o 19:51

    Ja tę serię widywałem głownie w kioskach, bo jakoś tak mi nie pasowała:)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz

OdpowiedzAnuluj pisanie odpowiedzi

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Zaprenumeruj ten blog przez e-mail

Wprowadź swój adres email, aby zaprenumerować ten blog i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Wyszukiwanie

Instagram

Jest 5 stycznia, jest impreza. Piętnaste urodziny bloga, który co prawda dalej haniebnie zaniedbuję i który czytają tylko najwytrwalsi z wytrwałych, ale który trwa sobie, bo kto mu zabroni... Zapraszam więc na tradycyjne podsumowanie ubiegłego roku z tradycyjną częścią nieoficjalną. Całość na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Jest 5 stycznia, jest impreza. Piętnaste urodziny bloga, który co prawda dalej haniebnie zaniedbuję i który czytają tylko najwytrwalsi z wytrwałych, ale który trwa sobie, bo kto mu zabroni... Zapraszam więc na tradycyjne podsumowanie ubiegłego roku z tradycyjną częścią nieoficjalną. Całość na blogu, link w bio.
1 tydzień ago
View on Instagram |
1/5
Potencjalnych czytelników hardohordzianej (hardohordziej?) antologii „Cztery trupy w barszcz” ostrzegam, że nieprzyzwyczajonym zaszkodzić może stężenie bożonarodzeniowej atmosfery podkreślonej w opowiadaniach Anety Jadowskiej i Magdaleny Kubasiewicz potężną dawką akcesoriów rodem z hallmarkowego filmu świątecznego. Pomijając to głębokie zanurzenie w barszczykach, sernikach, grzańcach i brokatowych bombkach, obie autorki napisały całkiem zgrabne historie kryminalne z dodatkiem elementów pokrzepienia duchowego. Marta Kisiel z kolei pokazała, ile determinacji i oblizanych pierniczków potrzeba, żeby święta w ogóle mogły się odbyć, a także jak bardzo ostrożnie należy obchodzić się z bigosem. Milena Wójtowicz szczęśliwie darowała sobie bożonarodzeniowe klimaty, choć podkreśliła magiczną moc tego okresu oraz stworzyła postać wiedźmy włosingowej, specjalistki od rozczesywania kołtuna. Cały tom jest bardzo udany, podobnie jak drugi tom wampirzych opowieści Wójtowicz. „W cieniu dnia” to dalszy ciąg losów Aśki zmienionej w wampirzycę i, trochę wbrew woli, w przywódczynię wampirzego gniazda. Bohaterka i jej znajomi dynamicznie badają możliwości stwarzane przez nowe (nie)życie, ze szczególnym uwzględnieniem kimchi jako broni ofensywnej. Zabawne, bezpretensjonalne, może trochę miejscami chaotyczne, ale zrzućmy to na dezorientację, jaką budzi u bohaterów sos czosnkowy i zapach wilkołaków.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Potencjalnych czytelników hardohordzianej (hardohordziej?) antologii „Cztery trupy w barszcz” ostrzegam, że nieprzyzwyczajonym zaszkodzić może stężenie bożonarodzeniowej atmosfery podkreślonej w opowiadaniach Anety Jadowskiej i Magdaleny Kubasiewicz potężną dawką akcesoriów rodem z hallmarkowego filmu świątecznego. Pomijając to głębokie zanurzenie w barszczykach, sernikach, grzańcach i brokatowych bombkach, obie autorki napisały całkiem zgrabne historie kryminalne z dodatkiem elementów pokrzepienia duchowego. Marta Kisiel z kolei pokazała, ile determinacji i oblizanych pierniczków potrzeba, żeby święta w ogóle mogły się odbyć, a także jak bardzo ostrożnie należy obchodzić się z bigosem. Milena Wójtowicz szczęśliwie darowała sobie bożonarodzeniowe klimaty, choć podkreśliła magiczną moc tego okresu oraz stworzyła postać wiedźmy włosingowej, specjalistki od rozczesywania kołtuna. Cały tom jest bardzo udany, podobnie jak drugi tom wampirzych opowieści Wójtowicz. „W cieniu dnia” to dalszy ciąg losów Aśki zmienionej w wampirzycę i, trochę wbrew woli, w przywódczynię wampirzego gniazda. Bohaterka i jej znajomi dynamicznie badają możliwości stwarzane przez nowe (nie)życie, ze szczególnym uwzględnieniem kimchi jako broni ofensywnej. Zabawne, bezpretensjonalne, może trochę miejscami chaotyczne, ale zrzućmy to na dezorientację, jaką budzi u bohaterów sos czosnkowy i zapach wilkołaków.
2 tygodnie ago
View on Instagram |
2/5
Na kilka dni przed piętnastymi urodzinami bloga (ależ ten czas leci!) zapraszam na tradycyjny końcoworoczny przegląd najchętniej czytanych wpisów. Co prawda, słupki statystyk na blogu w tym roku raczej nie były wysokie, ale zestawienie wyszło całkiem zacne. Czytajcie, nadrabiajcie, jeśli coś Was ominęło! No i oczywiście niech Wam się wiedzie w nowym roku!
Cały tekst już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Na kilka dni przed piętnastymi urodzinami bloga (ależ ten czas leci!) zapraszam na tradycyjny końcoworoczny przegląd najchętniej czytanych wpisów. Co prawda, słupki statystyk na blogu w tym roku raczej nie były wysokie, ale zestawienie wyszło całkiem zacne. Czytajcie, nadrabiajcie, jeśli coś Was ominęło! No i oczywiście niech Wam się wiedzie w nowym roku! Cały tekst już na blogu, link w bio.
2 tygodnie ago
View on Instagram |
3/5
Popielątko marzy o pójściu na królewski bal, kot w butach doprowadza młynarczyka do ślubu z królewską córką, krwawa kiszka jest hersztem zbójców dybiących na wątrobiankę, królewny uprawiają seks przedmałżeński, książęta są zaklęci w żaby albo lwy, głupi bracia okazują się najmądrzejsi, a odcinanych kończyn i wyłupywanych oczu wprost nie da się zliczyć. Nic tu nie jest uładzone, nie zawsze wszystko ma ręce i nogi (i fizycznie, i metaforycznie), a potężna dawka absurdu, czarnego humoru i makabry sprawia, że ten wybór z pierwszej edycji baśni braci Grimm niezbyt nadaje się dla dzieci, ale dorosłym może dać mnóstwo uciechy, szczególnie że nie unosi się nad nim dydaktyczny smrodek, za to mnóstwo tu niczym nieskrępowanej fantazji. Fabularne rozwichrzenie idealnie podkreślają ilustracje Michaliny Jurczyk, pełne detali, na które warto zwrócić uwagę. Znakomity przekład Elizy Pieciul-Karmińskiej oddaje naturalność i jędrność języka tych baśni.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Popielątko marzy o pójściu na królewski bal, kot w butach doprowadza młynarczyka do ślubu z królewską córką, krwawa kiszka jest hersztem zbójców dybiących na wątrobiankę, królewny uprawiają seks przedmałżeński, książęta są zaklęci w żaby albo lwy, głupi bracia okazują się najmądrzejsi, a odcinanych kończyn i wyłupywanych oczu wprost nie da się zliczyć. Nic tu nie jest uładzone, nie zawsze wszystko ma ręce i nogi (i fizycznie, i metaforycznie), a potężna dawka absurdu, czarnego humoru i makabry sprawia, że ten wybór z pierwszej edycji baśni braci Grimm niezbyt nadaje się dla dzieci, ale dorosłym może dać mnóstwo uciechy, szczególnie że nie unosi się nad nim dydaktyczny smrodek, za to mnóstwo tu niczym nieskrępowanej fantazji. Fabularne rozwichrzenie idealnie podkreślają ilustracje Michaliny Jurczyk, pełne detali, na które warto zwrócić uwagę. Znakomity przekład Elizy Pieciul-Karmińskiej oddaje naturalność i jędrność języka tych baśni.
3 tygodnie ago
View on Instagram |
4/5
W potoku słów, jaki Cher wygenerowała w pierwszym tomie swojej autobiografii, niemal ginie to, co w tej opowieści najważniejsze: historia dziewczyny, która wbrew traumom, bez wsparcia i właściwych wzorców, próbuje się wybić, a gdy już jej się udaje, musi jeszcze nauczyć się decydować o sobie. Cały tekst już na blogu, link w bio.
Przekład Adam Tuz
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
W potoku słów, jaki Cher wygenerowała w pierwszym tomie swojej autobiografii, niemal ginie to, co w tej opowieści najważniejsze: historia dziewczyny, która wbrew traumom, bez wsparcia i właściwych wzorców, próbuje się wybić, a gdy już jej się udaje, musi jeszcze nauczyć się decydować o sobie. Cały tekst już na blogu, link w bio. Przekład Adam Tuz
3 tygodnie ago
View on Instagram |
5/5
zajrzyj na instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT
%d