Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

Nieobiektywnie i bezkrytycznie (Colette, „Małżeństwo Klaudyny”)

Posted on 11 października 20111 lutego 2017 by Piotr (zacofany.w.lekturze)
Klaudyna rzuciła się na oślep w małżeństwo z dużo starszym od siebie Renaudem. Miodowy miesiąc tej pary przedłużył się do piętnastu miesięcy: dni i tygodni namiętności, wrażeń, podróży, zawrotów głowy. Zmęczona nieco tym wszystkim dziewczyna zażądała wreszcie od męża, by się ustatkowali, by stworzyli sobie dom. Kiedy dokoła niej świat się nieco uspokoił i poukładał, Klaudyna zaczęła też porządkować swoje uczucia i doszła do wniosków, które ją samą zaskoczyły: kocha Renauda, pragnie go, ale chciałaby, żeby nie uwielbiał jej tak bezkrytycznie, żeby nie ulegał jej w każdej kwestii. Pragnęła, by okazywał więcej stanowczości, a mniej pobłażania. Odwiedziny w szkole w Montigny sprawiły, że małżonkowie zaczęli niebezpieczną grę. Młode dziewczęta z internatu przywiodły Klaudynie na myśl Łusię i zbudziły dawne pożądania, Renaud zaś obserwował to z zafascynowaniem i podnieceniem. Zaczął popychać żonę w ramiona innej kobiety.

W „Małżeństwie Klaudyny” znalazły chyba swą kulminację wszystkie cechy poprzednich części cyklu. Powieść odurza bogactwem zapachów – Renaud pachniał jasnym tytoniem i juchtem, w garsonierze, w której Klaudyna spotykała się z przyjaciółką, unosiła się woń Marcela, drzewa sandałowego, siana i odrobiny eteru. Oszałamiają kolory i faktury: włosy ukochanej „jak pieniste piwo”, jej suknia „błękitna, błękitna, błękitna błękitem przejrzystym i mydlanym jednocześnie”, „suknia z niebieskiej wody, w której elfy robiły pranie…” Niby banalne, ale doskonale oddające stan ducha Klaudyny na widok przyjaciółki. Kształty, które aż proszą, by dotknąć – nastolatka „zwinięta w kłębek, otulona w nocną koszulę, śpi teraz na kołdrze, głową dotykając kolan i wypinając na nas rozkoszny zadeczek…” Gesty, spojrzenia, uśmiechy, półsłówka – cały wielki kunszt uwodzenia rozwijany przed naszymi oczami, erotyka nieskrywana, opisywana wyraziście, ale z wielką subtelnością i wyczuciem.
Ponownie dałem się wciągnąć w świat Klaudyny, bez znużenia, z nieskrywanym zainteresowaniem śledząc następną fazę jej rozwoju, podpatrując kolejny krok na drodze do zrozumienia samej siebie i własnych oczekiwań wobec świata i ludzi. Obiektywizm wobec powieści Colette straciłem już dawno, resztki krytycyzmu zagłuszyła symfonia wrażeń, jakich dostarcza lektura. Zamierzam bezwstydnie pławić się w każdej książce tej autorki, jaka wpadnie mi w ręce – a zebrałem już kilka następnych. Kolejne peany wkrótce.
PS. Okładka najlepsza z dotychczasowych.
Colette, Małżeństwo Klaudyny, tłum. Krystyna Dolatowska, W.A.B. 2011.
Za przesłanie książki dziękuję Wydawnictwu W.A.B.

12 października rano: Ku swojemu zdumieniu właśnie zauważyłem, że mój blog znalazł się w finałowej szóstce konkursu na Najlepszy Blog Książkowy Roku – wielkie to dla mnie wyróżnienie. Konkursowi towarzyszy też głosowanie Internautów: każdy, kto wyśle maila pod adres  konkursy@duzeka.pl, w temacie wpisując nazwę bloga, w treści zaś swoje imię i nazwisko, ma szansę na nagrody książkowe. Zachęcam, oczywiście, do głosowania na ZWL:)

19 thoughts on “Nieobiektywnie i bezkrytycznie (Colette, „Małżeństwo Klaudyny”)”

  1. Lirael pisze:
    11 października 2011 o 20:14

    „Suknia z niebieskiej wody, w której elfy robiły pranie…” – ależ ładnie!!! A pozostałe fragmenty też urocze. Symfonia wymienionych przez Ciebie zapachów zachwyca.
    Nie mam nic przeciwko kolejnym peanom na cześć Colette, ba, podpisuję się pod nimi w ciemno obiema rękami. :)

    Odpowiedz
  2. Domi pisze:
    11 października 2011 o 20:16

    Uwielbiam serię o Klaudynie, przeczytałam poprzednie części, więc i na tę przyjdzie pora. Niecierpliwie wypytywałam o nią w bibliotece, mam nadzieję, że niedługo wpadnie w moje ręce, po tej recenzji jestem jeszcze bardziej zniecierpliwiona :)

    Odpowiedz
  3. zacofany.w.lekturze pisze:
    11 października 2011 o 20:18

    @ Lirael: Ta suknia dorównuje talerzowi w kolorze rzekotki:) w przedmowie do „Niebieskiej latarni” wyczytałem, że cykl o Klaudynie to w ogóle słabizna na tle innych utworów Colette, już się nie mogę doczekać tych innych:)

    Odpowiedz
  4. zacofany.w.lekturze pisze:
    11 października 2011 o 20:19

    @Domi: dzięki. Było tyle wydać Klaudyny, że z dostępem nie powinno być problemów, więc mam nadzieję, że szybko się doczekasz:)

    Odpowiedz
  5. Karodziejka pisze:
    11 października 2011 o 20:21

    Chyba trzeba będzie sięgnąć po te książki, skoro tak zachwycają :)

    Odpowiedz
  6. Futbolowa pisze:
    11 października 2011 o 20:22

    Zgadzam się całkowicie. Nie umiem być obiektywna wobec książek, którym zawdzięczam swoje imię, ale i tak uważam, że ta seria jest fenomenalna!

    Odpowiedz
  7. Lirael pisze:
    11 października 2011 o 20:30

    Szkoda, że w sumie niewiele tych utworów. :(

    Odpowiedz
  8. zacofany.w.lekturze pisze:
    11 października 2011 o 20:36

    @Karodziejka: mnie zachwycają, natomiast natknąłem się ostatnio na opinię mało entuzjastyczną, więc czytasz na własną odpowiedzialność:)

    @Futbolowa: zgadza się, fenomenalna, to odpowiednie słowo:)

    @Lirael: mało, ale i tak nie najgorzej: czwarta Klaudyna, Narodziny dnia, Niebieska latarnia, Czyste nieczyste i Gigi, które muszę upolować:)

    Odpowiedz
  9. Eireann pisze:
    11 października 2011 o 21:01

    Czytałam serię o Klaudynie lata świetlne temu, i wprawdzie dojechałam do końca, ale pamiętam, że od zachwytów byłam daleka… Ciekawe, jak bym ją odebrała teraz. Ale pewnie nie sięgnę – przez przekorę ;-). I przez te stosy biblioteczne, co się swojej kolejki doczekać nie mogą…

    Odpowiedz
  10. zacofany.w.lekturze pisze:
    11 października 2011 o 21:33

    @Eireann: a ja się sam sobie dziwię, że mi się Klaudyna lata świetlne temu nie podobała:)

    Odpowiedz
  11. Mag pisze:
    12 października 2011 o 08:02

    Gratulacje! A co do Klaudyny- dwa pierwsze tomy mnie trochę zanudziły,ale już trzeci mi się baaardzo spodobał. A mi się podoba okładka ostatniej części :)

    Odpowiedz
  12. zacofany.w.lekturze pisze:
    12 października 2011 o 08:07

    Dzięki:) Okładka czwartej części trochę zbyt fioletowa jak na mój gust:)

    Odpowiedz
  13. Lirael pisze:
    12 października 2011 o 12:46

    Wielkie gratulacje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Oczywiście głosowanie już odbyłam. :) Trzymam kciuki i życzę Ci powodzenia w finale!
    Właśnie przestudiowałam katalog BN pod kątem Colette i znalazłam coś takiego: „La fin de Chéri”. Czyżby sequel? :P
    Są jeszcze powieści: „Ich dwoje”, „Kotka”, „Niewiniątko”, „Ta druga” – wszystkie wydane u nas w latach trzydziestych. :( I jeszcze bardzo intrygujące „Siedem dyalogów zwierzęcych” :D, w Polsce opublikowane w 1911 r. Natomiast w Biblionetce są jeszcze dwie pozycje: „Koniec historii Ulubieńca” i „Sido”.

    Odpowiedz
  14. zacofany.w.lekturze pisze:
    12 października 2011 o 13:03

    @Lirael: dziękuję bardzo za gratulacje i głos:) Zapomnieliśmy o „Domu Klaudyny”, a te przedwojenne są, obawiam się, nie do zdobycia:(

    Odpowiedz
  15. Lirael pisze:
    12 października 2011 o 13:35

    Obawiam się, że to bielusieńkie kruki, nawet w BN występują tylko w jednym, maksymalnie w dwu egzemplarzach. :(

    Odpowiedz
  16. zacofany.w.lekturze pisze:
    12 października 2011 o 13:42

    Resztę zaczytały do strzępów przedwojenne panie domu z klasy średniej:)

    Odpowiedz
  17. Lirael pisze:
    12 października 2011 o 13:58

    Nałkowska też czytała Colette, kwiat inteligencji polskiej również po jej powieści sięgał. :)

    Odpowiedz
  18. guciamal pisze:
    12 października 2011 o 18:14

    Gratulaaaacje – ja też już po głosowaniu. Trzymam kciuki i powodzenia życzę

    Odpowiedz
  19. zacofany.w.lekturze pisze:
    12 października 2011 o 19:06

    @Lirael: Nałkowska pewnie w oryginale czytywała, a nie w jakichś tam tłumaczeniach:)

    @Guciamal: bardzo Ci dziękuję:)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Wyszukiwanie

Instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT