Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

Co się kryje za przenośnymi drzwiami? (Tom Holt, „Przenośne drzwi”)

Posted on 1 grudnia 20115 stycznia 2015 by Piotr (zacofany.w.lekturze)

Kiedy życiowy nieudacznik dostaje pracę w solidnej, przynajmniej na oko, firmie z tradycjami, mimo iż w kolejce po posadę stały tłumy pewnych siebie i doskonale wykształconych kandydatów, ma prawo podejrzewać, że coś jest nie tak. Zapewne po uporządkowaniu stert pokrytych rzędami liczb dokumentów zostanie wywalony na bruk, gdyż szefowie uznają, że nawet do takiej roboty się nie nadaje. Paul Carpenter najchętniej sam od razu rzuciłby nową pracę, ale, po pierwsze, jeść trzeba, a po drugie – i ważniejsze – biurko naprzeciwko zajmuje interesująca dziewczyna. Chociaż tak naprawdę dla Paula interesująca jest każda dziewczyna, która nie ucieka z krzykiem zaraz po wypowiedzeniu przez niego pierwszego zdania. W przełamaniu pierwszych lodów znakomicie pomaga wspólne zastanawianie się, dlaczego pewnego poranka siedziba firmy wygląda tak, jakby przeszedł przez nią huragan i dlaczego na drzwiach widnieją ślady pazurów jakiejś bestii. W powietrzu wisi coś niesamowitego, Paula dręczą dziwne sny, a kiedy po przebudzeniu zastaje w swoim ciasnym mieszkaniu wielki kamień z wbitym weń mieczem, nawet się bardzo nie dziwi. Irytuje się tylko, bo rękojeść miecza okropnie przeszkadza mu przy goleniu.

Wraz z Paulem i jego koleżanką Sophie stopniowo odkrywamy tajemnice biura J.W. Wells & Co i bynajmniej nie chodzi o ukrywane przez szefostwo przekręty podatkowe. Młodzi pracownicy dowiadują się, że dysponują zdolnościami, o które nigdy by siebie nie podejrzewali, a które mogą okazać się cenne w nietypowych działaniach firmy. Zgłębianiu sekretów zakładu pracy towarzyszą perypetie uczuciowe młodych ludzi, których rodzącej się miłości próbuje przeszkodzić potworna – w dosłownym tego słowa znaczeniu – recepcjonistka.

Tom Holt napisał dobrą, rozrywkową powieść z wartką akcją i sporą dawką humoru. Co prawda okładkowe porównanie Holta do Terry’ego Pratchetta jest na wyrost (a okładka, wprost nawiązująca do Świata Dysku, chociaż z dość paskudnym rysunkiem, nazbyt łopatologicznie streszczającym historię, to już ewidentna manipulacja), ale w „Przenośnych drzwiach” panuje podobna, nieco absurdalna atmosfera, fabuła rozwija się z licznymi zakrętami (mimo iż czasem wiadomo, co kryje się za zakrętem), a świat i bohaterowie są mocno przerysowani. Nie wszystko może jest bardzo oryginalne i zaskakujące, ale na pewno sprawnie przyrządzone i atrakcyjnie podane. Czyta się znakomicie i z zainteresowaniem, szczególnie jeśli nie bierze się na serio marketingowych haseł. Na jesienne przesilenie przechodzące płynnie w przesilenie zimowe będzie to książka w sam raz.

Tom Holt, Przenośne drzwi, tłum. Tomasz Wilusz, Prószyński i S-ka 2009.

Udostępnij:

  • Kliknij by wydrukować (Otwiera się w nowym oknie) Drukuj
  • Kliknij, aby wysłać odnośnik e-mailem do znajomego (Otwiera się w nowym oknie) E-mail
  • Kliknij, aby udostępnić na Facebooku (Otwiera się w nowym oknie) Facebook
  • Kliknij, aby udostępnić na WhatsApp (Otwiera się w nowym oknie) WhatsApp
  • Kliknij, aby udostępnić na Threads (Otwiera się w nowym oknie) Threads
  • Kliknij, aby udostępnić na Bluesky (Otwiera się w nowym oknie) Bluesky

Dodaj do ulubionych:

Lubię Wczytywanie…

13 thoughts on “Co się kryje za przenośnymi drzwiami? (Tom Holt, „Przenośne drzwi”)”

  1. Bazyl pisze:
    1 grudnia 2011 o 11:51

    Ja drugiemu tomowi do tej pory, mimo obietnicy, nie dałem szansy.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  2. zacofany.w.lekturze pisze:
    1 grudnia 2011 o 11:55

    Czytałem, czytałem. Twoje narzekania:) Ja mam niedobre podejrzenia co do poziomu, ale zamierzam zaryzykować:)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  3. Nutinka pisze:
    1 grudnia 2011 o 12:34

    Zastanawiałam się, czy zdobywać, bo bałam się właśnie porównania do Pratchetta – wiemy, jak to działa, prawda? ;) Ale jak mi wpadnie w łapki to z chęcią przeczytam.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  4. zacofany.w.lekturze pisze:
    1 grudnia 2011 o 12:37

    Najlepiej zapomnieć o Pratchetcie. Albo się w trakcie czytania komuś samo skojarzy, albo nie:) Mnie się skojarzyło, ale nie jest to siekierą ciosany klon:P

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  5. KTOSIA pisze:
    1 grudnia 2011 o 18:10

    Chętnie przeczytam i nie będę mieć porównań do Pratchetta, bo (pewnie to i wstyd) nic nie czytałam tego autora. Jakoś nie znoszę fantasy a jak jeszcze pomyślę, że ten facet tyle tego „naklepał”, to mi się całkiem odechciewa. Nie jestem przekonana do takiej masówki w literaturze, bo kojarzy mi się z „Modą na sukces” :) Ale może się mylę , może to są świetne książki i po śmierci będę bardzo żałować że ich nie przeczytałam. Ale to po śmierci… :D

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  6. zacofany.w.lekturze pisze:
    1 grudnia 2011 o 19:41

    @Ktosia: Któż z nas jest bez grzechu…:P Ale za to stwierdzenie o masówce należy Ci się kilka dodatkowych miesięcy w kotle ze smołą:) Pratchett nie odwala masówki, więc możesz spokojnie sięgnąć:) Po Holta też:P

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  7. Lirael pisze:
    1 grudnia 2011 o 20:52

    Szczerze mówiąc mnie się aż tak bardzo okładka nie kojarzy z książkami Pratchetta, ale przeczytałam tylko trzy jego powieści, więc może mam zawężone spojrzenie. :)
    „Przenośne drzwi” zapowiadają się bardzo sympatycznie. Nie wiem, na które przesilenie załapią się u mnie, ale na jakieś na pewno. :) I mam nadzieję, że dotrwam do budyniowego tomu. :P

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  8. zacofany.w.lekturze pisze:
    1 grudnia 2011 o 21:04

    Ja mam nadzieję, że budyniowy tom utrzyma poziom i autorowi się pomysły nie skończą:)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  9. KTOSIA pisze:
    2 grudnia 2011 o 09:43

    Jak to nie masówka? Jeżeli on samych książek o Świecie Dysku napisał przeszło czterdzieści, a przecież na swoim koncie ma też i inne. I wychodzi na to, że on szybciej pisze, niż ja czytam. ;D. Nie lubię takich cykli, co za dużo to nie zdrowo…
    Jak za tamto stwierdzenie należy mi się kocioł, to aż się boję pomyśleć co za, ale co mi tam. ;)Uważam, że kontynuowanie takich cykli to jest wyłączne nastawienie się na kasę
    (fani kupią) i pójście na łatwiznę, bo zawsze trudniej wymyślić nową interesującą historię, skreślić nowych bohaterów niż w koło Macieju, jedno i to samo. :)I wiem, że to jest uznany pisarz, ale Paulo Coelho też przez wielu za takiego uważanym jest. Ha, ha. ;D

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  10. ksiazkowo pisze:
    2 grudnia 2011 o 10:27

    Nie zgadzam się, że Pratchett to masówka. Czytałam z 5 czy 6 jego książek i poziom w większości z nich był bardzo wysoki i nie klepie jednego i tego samego. Polecam spróbowanie chociaż kilku sztandarowych typów zanim zadecydujesz, że to tragiczna masówka bez poziomu ;)

    A za porównanie P. z Coelho, to już masz kocioł sama dla siebie :P

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  11. zacofany.w.lekturze pisze:
    2 grudnia 2011 o 12:16

    @Ktosia: jeszcze trochę i dostaniesz osobny krąg piekła tylko dla siebie:P Świat Dysku powstaje od 30 lat, jedna książka na 10 miesięcy to nie jest taśmowa produkcja:)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  12. KTOSIA pisze:
    2 grudnia 2011 o 14:50

    Ja już mam zrobioną rezerwację.(6 krąg wg Dantego – dla heretyków) Wprawdzie chciałbym iść do nieba ze względu na klimat, ale wolę do piekła ze względu na towarzystwo… I zdecydowanie muszę częściej tu wpadać ze swoimi poglądami. ;D

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  13. zacofany.w.lekturze pisze:
    2 grudnia 2011 o 15:23

    Wpadaj, wpada, odrobina fermentu mile widziana:) A Pratchetta przeczytaj:P Skoro kwalifikujesz się do heretyków, to „Pomniejsze bóstwa” będą w sam raz:P

    Wczytywanie…
    Odpowiedz

OdpowiedzAnuluj pisanie odpowiedzi

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Zaprenumeruj ten blog przez e-mail

Wprowadź swój adres email, aby zaprenumerować ten blog i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Wyszukiwanie

Instagram

Narrator opowieści, wykładowca uniwersytecki, miał dość środków, żeby w obawie przed atomową zagładą zarezerwować sobie miejsce w schronie w hotelu Termush na wybrzeżu Atlantyku. Oczekiwana katastrofa nadchodzi, a gdy najgorsze przeminie, goście mogą wyjść z jaskiń, by ocenić, jak zmienił się świat. Apokaliptyczne wizje, jakie podsuwała ocalałym wyobraźnia, okazały się mylne. Tym trudniej było pojąć, że nic już nie będzie takie, jak przedtem. Cały tekst już na blogu, link w bio.
Przekład Iwona Zimnicka
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Narrator opowieści, wykładowca uniwersytecki, miał dość środków, żeby w obawie przed atomową zagładą zarezerwować sobie miejsce w schronie w hotelu Termush na wybrzeżu Atlantyku. Oczekiwana katastrofa nadchodzi, a gdy najgorsze przeminie, goście mogą wyjść z jaskiń, by ocenić, jak zmienił się świat. Apokaliptyczne wizje, jakie podsuwała ocalałym wyobraźnia, okazały się mylne. Tym trudniej było pojąć, że nic już nie będzie takie, jak przedtem. Cały tekst już na blogu, link w bio. Przekład Iwona Zimnicka
1 tydzień ago
View on Instagram |
1/5
Jest 5 stycznia, jest impreza. Piętnaste urodziny bloga, który co prawda dalej haniebnie zaniedbuję i który czytają tylko najwytrwalsi z wytrwałych, ale który trwa sobie, bo kto mu zabroni... Zapraszam więc na tradycyjne podsumowanie ubiegłego roku z tradycyjną częścią nieoficjalną. Całość na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Jest 5 stycznia, jest impreza. Piętnaste urodziny bloga, który co prawda dalej haniebnie zaniedbuję i który czytają tylko najwytrwalsi z wytrwałych, ale który trwa sobie, bo kto mu zabroni... Zapraszam więc na tradycyjne podsumowanie ubiegłego roku z tradycyjną częścią nieoficjalną. Całość na blogu, link w bio.
3 tygodnie ago
View on Instagram |
2/5
Potencjalnych czytelników hardohordzianej (hardohordziej?) antologii „Cztery trupy w barszcz” ostrzegam, że nieprzyzwyczajonym zaszkodzić może stężenie bożonarodzeniowej atmosfery podkreślonej w opowiadaniach Anety Jadowskiej i Magdaleny Kubasiewicz potężną dawką akcesoriów rodem z hallmarkowego filmu świątecznego. Pomijając to głębokie zanurzenie w barszczykach, sernikach, grzańcach i brokatowych bombkach, obie autorki napisały całkiem zgrabne historie kryminalne z dodatkiem elementów pokrzepienia duchowego. Marta Kisiel z kolei pokazała, ile determinacji i oblizanych pierniczków potrzeba, żeby święta w ogóle mogły się odbyć, a także jak bardzo ostrożnie należy obchodzić się z bigosem. Milena Wójtowicz szczęśliwie darowała sobie bożonarodzeniowe klimaty, choć podkreśliła magiczną moc tego okresu oraz stworzyła postać wiedźmy włosingowej, specjalistki od rozczesywania kołtuna. Cały tom jest bardzo udany, podobnie jak drugi tom wampirzych opowieści Wójtowicz. „W cieniu dnia” to dalszy ciąg losów Aśki zmienionej w wampirzycę i, trochę wbrew woli, w przywódczynię wampirzego gniazda. Bohaterka i jej znajomi dynamicznie badają możliwości stwarzane przez nowe (nie)życie, ze szczególnym uwzględnieniem kimchi jako broni ofensywnej. Zabawne, bezpretensjonalne, może trochę miejscami chaotyczne, ale zrzućmy to na dezorientację, jaką budzi u bohaterów sos czosnkowy i zapach wilkołaków.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Potencjalnych czytelników hardohordzianej (hardohordziej?) antologii „Cztery trupy w barszcz” ostrzegam, że nieprzyzwyczajonym zaszkodzić może stężenie bożonarodzeniowej atmosfery podkreślonej w opowiadaniach Anety Jadowskiej i Magdaleny Kubasiewicz potężną dawką akcesoriów rodem z hallmarkowego filmu świątecznego. Pomijając to głębokie zanurzenie w barszczykach, sernikach, grzańcach i brokatowych bombkach, obie autorki napisały całkiem zgrabne historie kryminalne z dodatkiem elementów pokrzepienia duchowego. Marta Kisiel z kolei pokazała, ile determinacji i oblizanych pierniczków potrzeba, żeby święta w ogóle mogły się odbyć, a także jak bardzo ostrożnie należy obchodzić się z bigosem. Milena Wójtowicz szczęśliwie darowała sobie bożonarodzeniowe klimaty, choć podkreśliła magiczną moc tego okresu oraz stworzyła postać wiedźmy włosingowej, specjalistki od rozczesywania kołtuna. Cały tom jest bardzo udany, podobnie jak drugi tom wampirzych opowieści Wójtowicz. „W cieniu dnia” to dalszy ciąg losów Aśki zmienionej w wampirzycę i, trochę wbrew woli, w przywódczynię wampirzego gniazda. Bohaterka i jej znajomi dynamicznie badają możliwości stwarzane przez nowe (nie)życie, ze szczególnym uwzględnieniem kimchi jako broni ofensywnej. Zabawne, bezpretensjonalne, może trochę miejscami chaotyczne, ale zrzućmy to na dezorientację, jaką budzi u bohaterów sos czosnkowy i zapach wilkołaków.
3 tygodnie ago
View on Instagram |
3/5
Na kilka dni przed piętnastymi urodzinami bloga (ależ ten czas leci!) zapraszam na tradycyjny końcoworoczny przegląd najchętniej czytanych wpisów. Co prawda, słupki statystyk na blogu w tym roku raczej nie były wysokie, ale zestawienie wyszło całkiem zacne. Czytajcie, nadrabiajcie, jeśli coś Was ominęło! No i oczywiście niech Wam się wiedzie w nowym roku!
Cały tekst już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Na kilka dni przed piętnastymi urodzinami bloga (ależ ten czas leci!) zapraszam na tradycyjny końcoworoczny przegląd najchętniej czytanych wpisów. Co prawda, słupki statystyk na blogu w tym roku raczej nie były wysokie, ale zestawienie wyszło całkiem zacne. Czytajcie, nadrabiajcie, jeśli coś Was ominęło! No i oczywiście niech Wam się wiedzie w nowym roku! Cały tekst już na blogu, link w bio.
4 tygodnie ago
View on Instagram |
4/5
Popielątko marzy o pójściu na królewski bal, kot w butach doprowadza młynarczyka do ślubu z królewską córką, krwawa kiszka jest hersztem zbójców dybiących na wątrobiankę, królewny uprawiają seks przedmałżeński, książęta są zaklęci w żaby albo lwy, głupi bracia okazują się najmądrzejsi, a odcinanych kończyn i wyłupywanych oczu wprost nie da się zliczyć. Nic tu nie jest uładzone, nie zawsze wszystko ma ręce i nogi (i fizycznie, i metaforycznie), a potężna dawka absurdu, czarnego humoru i makabry sprawia, że ten wybór z pierwszej edycji baśni braci Grimm niezbyt nadaje się dla dzieci, ale dorosłym może dać mnóstwo uciechy, szczególnie że nie unosi się nad nim dydaktyczny smrodek, za to mnóstwo tu niczym nieskrępowanej fantazji. Fabularne rozwichrzenie idealnie podkreślają ilustracje Michaliny Jurczyk, pełne detali, na które warto zwrócić uwagę. Znakomity przekład Elizy Pieciul-Karmińskiej oddaje naturalność i jędrność języka tych baśni.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Popielątko marzy o pójściu na królewski bal, kot w butach doprowadza młynarczyka do ślubu z królewską córką, krwawa kiszka jest hersztem zbójców dybiących na wątrobiankę, królewny uprawiają seks przedmałżeński, książęta są zaklęci w żaby albo lwy, głupi bracia okazują się najmądrzejsi, a odcinanych kończyn i wyłupywanych oczu wprost nie da się zliczyć. Nic tu nie jest uładzone, nie zawsze wszystko ma ręce i nogi (i fizycznie, i metaforycznie), a potężna dawka absurdu, czarnego humoru i makabry sprawia, że ten wybór z pierwszej edycji baśni braci Grimm niezbyt nadaje się dla dzieci, ale dorosłym może dać mnóstwo uciechy, szczególnie że nie unosi się nad nim dydaktyczny smrodek, za to mnóstwo tu niczym nieskrępowanej fantazji. Fabularne rozwichrzenie idealnie podkreślają ilustracje Michaliny Jurczyk, pełne detali, na które warto zwrócić uwagę. Znakomity przekład Elizy Pieciul-Karmińskiej oddaje naturalność i jędrność języka tych baśni.
4 tygodnie ago
View on Instagram |
5/5
zajrzyj na instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT
%d