Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

Dużo gadania i biegania (M.P. Kozlowsky, „Juniper Berry i tajemnicze drzewo”)

Posted on 20 marca 20121 lutego 2017 by Piotr (zacofany.w.lekturze)
M.P. Kozlowsky miał niezły pomysł na powieść. Jedenastoletnia Juniper Berry jest córką pary gwiazd filmu. Mieszka w wielkiej rezydencji, stale oblężonej przez tłumy wielbicieli i wścibskich fotografów. Dziewczynka skazana jest na samotność: rodziców pochłania praca, a ona sama odcięta jest od świata i kontaktów z rówieśnikami. Jakoś by to wszystko zniosła, gdyby nie dziwne i niepokojące zmiany w zachowaniu rodziców, którzy przestają zwracać uwagę na córkę, stają się odlegli i coraz bardziej agresywni. Juniper próbuje wyjaśnić, skąd ta odmiana, a pomaga jej poznany podczas jednej z wędrówek po rozległym parku Giles. Mieszka w sąsiedniej rezydencji i jego opiekunowie od pewnego czasu też przestali być sobą. Ślady prowadzą do dziwnego drzewa, którego korzenie skrywają przejście do tajemniczego podziemia.

Sam pomysł to jednak nie wszystko. Kozlowsky niestety nie umiał nadać mu odpowiednio atrakcyjnej formy. Do połowy książki nie dzieje się niemal nic: poznajemy tryb życia Juniper i jej rodziców, uczestniczymy w kolejnych próbach nawiązania kontaktu z matką i ojcem, obserwujemy rozwój przyjaźni z Gilesem. Młodociani bohaterowie snują się po parku, rozmawiają, szukają śladów – a czytelnik poziewuje i liczy, że może jednak coś w końcu zacznie się dziać. Wreszcie Juniper i Giles wpadają na to, by powiązać dziwne zachowanie dorosłych z usychającym drzewem, na którym przesiaduje kruk. Wkraczają do mrocznego podziemia i… No i właśnie nic. Autor grzęźnie w opisach mających zapewne wprowadzać nastrój niesamowitości. Mnie wprowadziły jedynie w irytację, gdyż okazały się nie mieć żadnego znaczenia dla fabuły. Demoniczny Skeksyl odpowiadający za utratę osobowości przez państwa Berry lubuje się w przydługich przemowach i dziwnie łatwo daje się wyprowadzić w pole. Finał przyniósł rozczarowanie: dużo gadania i biegania, armia upiorów broniących podziemia wyje w korytarzach i na wyciu poprzestaje. Żadnego napięcia, żadnej grozy, bardzo nierówne tempo, nieinteresujący bohaterowie, mdły styl. Szkoda, mogła z tego wyjść naprawdę niezła historia. Harry Potter i Flawia de Luce mogą spać spokojnie – ich pozycji ulubionych jedenastoletnich bohaterów literackich Juniper Berry nie zagrozi.
M.P. Kozlowsky, Juniper Berry i tajemnicze drzewo, tłum. Anna Papiernik, Wydawnictwo Esprit 2011.
Za przesłanie książki dziękuję Wydawnictwu Esprit.

14 thoughts on “Dużo gadania i biegania (M.P. Kozlowsky, „Juniper Berry i tajemnicze drzewo”)”

  1. Agnes pisze:
    20 marca 2012 o 23:01

    Ale okładeczka nader smakowita, muszę przyznać.

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      21 marca 2012 o 05:57

      Do okładki są też niezłe ilustracje, jedno i drugie Erwina Madrida – człowieka, który tworzył Madagaskar i Ratatuja.

      Odpowiedz
  2. Lirael pisze:
    21 marca 2012 o 05:35

    Do galerii zasłużonych jedenastoletnich bohaterów literackich proponuję dołączyć moją ulubienicę, Anię Shirley. :)
    Osobiście nie pamiętam, żebym w czwartej czy piątej klasie przeżywała jakieś szczególne przełomy emocjonalne, ale najwyraźniej dla pisarzy jest to wyjątkowo ciekawy okres w życiu dziecka.
    Zdziwiła mnie armia wyjących upiorów – w książkach dla dzieci zwykle główni bohaterowie są trochę starsi niż czytelnicy, dla których przeznaczona jest opowieść i w związku z tym zastanawiam się, czy to dobry pomysł, żeby np. dziewięciolatki czytały o wyjących upiorach. Z drugiej strony filmy i gry komputerowe, którymi pasjonują się dzieci w tym wieku zawierają znacznie mocniejsze sceny.

    Odpowiedz
  3. zacofany.w.lekturze pisze:
    21 marca 2012 o 05:59

    No tak, jak mogłem zapomnieć o Ani:) Co do upiorów: o nich jest wyłącznie mówione, czasem zawyją gdzieś w tle: ani opisu, ani tym bardziej żadnego starcia z nimi nie ma, stąd między innymi moje rozczarowanie. Książka jest całkowicie wyprana z jakichkolwiek mocniejszych scen:P

    Odpowiedz
    1. Lirael pisze:
      21 marca 2012 o 14:32

      Może książka miała być ostentacyjnie pozbawiona scen brutalnych i przemocy, ale w takim razie zastanawia mnie sens wprowadzania upiorów w charakterze bezużytecznych rekwizytów. :)

      Odpowiedz
    2. zacofany.w.lekturze pisze:
      21 marca 2012 o 14:37

      Książka jest ostentacyjnie pozbawiona spójności fabularnej:P A cały ten podziemny świat jest wyjątkowo kiepsko sklecony, opisane w szczegółach jakieś dziwne elementy bez znaczenia, a bohaterów i tak ratują jakieś cuda wianki, o których się nawet autor nie zająknął:P

      Odpowiedz
  4. Bazyl pisze:
    21 marca 2012 o 07:22

    Eee, nie umiesz się skupić na pozytywach. Przecież jak Agnes zauważyła – okładka ładna :P

    Odpowiedz
  5. zacofany.w.lekturze pisze:
    21 marca 2012 o 07:36

    Marudzę z powodu przesilenia wiosennego, z pewnością:P Ale napisałem, że obrazki też ładne, tylko nie bardzo rysownik miał co ilustrować:)

    Odpowiedz
  6. Nyx pisze:
    21 marca 2012 o 17:17

    A mnie za to oczarowała ;) Może dlatego, że w środku jestem nadal dzieckiem ;)

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      21 marca 2012 o 19:57

      Gratuluję i zazdroszczę, ja w środku jestem cynicznym zgredem:P

      Odpowiedz
    2. Bazyl pisze:
      22 marca 2012 o 06:10

      Uprasza się o niepodkradanie krótkiej charakterystyki :)

      Odpowiedz
    3. zacofany.w.lekturze pisze:
      22 marca 2012 o 07:43

      Druga część zdania miała brzmieć „a na zewnątrz jestem borowym dziadkiem” – to dopiero byłby plagiat:))

      Odpowiedz
  7. Sempeanka pisze:
    23 marca 2012 o 20:10

    @zwl: chcesz grozy, przeczytaj „Czarny Młyn” Szczygielskiego:)) To dopiero jest hardcore (jak mawia moje dziecię) :))

    A okładka faktycznie mnie już zaczęła kusić… ;) Ilustracje powiadasz ? oooooj chyba mimo wszystko skonfrontuję z rzeczywistością ;)

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      23 marca 2012 o 20:24

      Czarny młyn namierzyłem w bibliotece ostatnio i się czaję, bo Szczygielskiego bardzo lubię:) Konfrontuj, czekam na wrażenia, bo jestem chyba jedyną marudą, wszędzie dokoła aż huczy entuzjazmem wobec Juniper:)

      Odpowiedz

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Wyszukiwanie

Instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT