Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

Rozbójnik kontra dwaj małoletni spryciarze (Otfried Preussler, „Rozbójnik Hotzenplotz”)

Posted on 31 maja 201231 stycznia 2017 by Piotr (zacofany.w.lekturze)
Jutro Dzień Dziecka – więc tradycyjnie wszystkim, którzy jeszcze się poczuwają do obchodzenia tego święta, składam najlepsze życzenia.
Do życzeń dołączam entuzjastyczną rekomendację dla najnowszej książki Otfrieda Preusslera, autora, którego odkrywam w tym roku z prawdziwą przyjemnością. Pisząc o najnowszej książce, mam na myśli jej polskie wydanie, gdyż w Niemczech „Rozbójnik Hotzenplotz” ukazał się pół wieku temu. Opowieść jest przeznaczona dla tych, którzy wyrośli już z „Małego duszka”, a nie dorośli jeszcze do „Krabata”. Oraz dla mnie, bo zachwyciłem się nieprzytomnie, pochłonąłem błyskawicznie i czekam na więcej.

Rozbójnik Hotzenplotz, nieuchwytny złoczyńca z siedmioma nożami za pasem, kradnie w biały dzień młynek do kawy należący do babci Kacpra. Kacper i jego przyjaciel Józio ruszają tropem rabusia – pozbawiona młynka babcia jakoś nie ma ochoty piec im ulubionego placka. Dwaj spryciarze trafiają jednak na godnego siebie przeciwnika i wpadają w pułapkę. Czeka ich marny los: jeden będzie pastował buty rozbójnika, drugi zaś zostanie sprzedany czarownikowi Atanazemu Doskwierusowi, który pilnie potrzebuje służącego do obierania niezliczonych wiaderek ziemniaków. Kacper nie zamierzał jednak spędzić reszty życia na obieraniu i gotowaniu kartofli – poszukiwanie dróg ucieczki naprowadziło go na trop pilnie strzeżonej tajemnicy Doskwierusa.
Historia opowiadana jest z przymrużeniem oka i humorem, potęgowanym przez rewelacyjne ilustracje F.J. Trippa. Czarne charaktery tumanią i straszą, a chłopcy tylko patrzą, jak im odpłacić pięknym za nadobne. Otfried Preussler mówił, że pisze dla dzieci dlatego, że sprawia mu to przyjemność – i to po prostu się czuje: wdzięk, lekkość, szacunek dla czytelnika, dbałość o to, żeby nie przynudzać i nie roztaczać dydaktycznego smrodku. Pomysł goni pomysł, a awantura awanturę, bez wytchnienia. Do tego nieco magii i całkiem sporo o jedzeniu: kartoflance, puree ziemniaczanym, ziemniakach gotowanych i pieczonych, kluskach śląskich z sosem cebulowym, a przede wszystkim o babcinym placku śliwkowym z bitą śmietaną.
Otfried Preussler, Rozbójnik Hotzenplotz, tłum. Joanna Borycka-Zakrzewska, ilustr. F.J. Tripp, Wydawnictwo Bona 2012.
Za przesłanie książki dziękuję Wydawnictwu Bona.

21 thoughts on “Rozbójnik kontra dwaj małoletni spryciarze (Otfried Preussler, „Rozbójnik Hotzenplotz”)”

  1. momarta pisze:
    31 maja 2012 o 21:10

    Dziękuję za życzenia, bo jako urodzona 1 czerwca zawsze będę dzieckiem! :)
    A tak poważnie, cieszę się że to akurat ta książka się u Ciebie pojawiła – u nas też pełen szał i wariactwo na jej punkcie. Do tego co napisałeś,nic dodać, nic ująć, no może tylko słówko o tłumaczeniu, które uważam za świetne. Przyznaję jednak po cichu, że nie jestem zupełnie obiektywna, bo znam tłumaczkę osobiście i wiem ile trudu wkłada w to, aby i dużym, i małym czytelnikom jak najlepiej oddać uroki oryginałów.

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      31 maja 2012 o 21:13

      Tłumaczenie znakomite, faktycznie:) I rzeczywiście, jeśli tłumacz się spisał, to się o nim zapomina:( Zechciej w takim razie pogratulować Pani Tłumaczce ode mnie, wariacje na temat imienia i nazwiska czarodzieja mnie powaliły:)

      Odpowiedz
    2. zacofany.w.lekturze pisze:
      31 maja 2012 o 21:13

      No i oczywiście wszystkiego najlepszego urodzinowo:D

      Odpowiedz
  2. Agnieszka pisze:
    1 czerwca 2012 o 06:48

    A my znamy Hotzenplotza wyłącznie w oryginale, w końcu to klasyka klasyki w Niemczech. Swoją drogą, czysto zawodowo, chętnie zerknęłabym do tłumaczenia, żeby podglądnąć, jak tłumaczka poradziała sobia z licznymi zagwozdkami:-)

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      1 czerwca 2012 o 06:52

      Nie zauważyłem żadnych mielizn w tłumaczeniu, ale nie znam oryginału. Właściwie to dziwne, że Preussler właściwie nie był wydawany wcześniej, poza Małym duszkiem chyba.

      Odpowiedz
    2. Agnieszka pisze:
      1 czerwca 2012 o 07:19

      „Malutka czarownica” też się ukazała. I ostatnio „Krabat”, bardzo fajnie sfilmowany zresztą. Masz rację, to urocze książki, a Preußler jest niesamowicie płodnym pisarzem. I nadal tworzy.
      A moja chęć zerknięcia na tłumaczenie nie wynika bynajmniej ze złośliwego szukania wpadek…

      Odpowiedz
    3. zacofany.w.lekturze pisze:
      1 czerwca 2012 o 07:26

      Nie podejrzewam Cię o złośliwość, sam traktuję takie sytuacje szkoleniowo:) Do Czarownicy jeszcze nie dotarłem, a Krabat też wyszedł dopiero w zeszłym roku. W zapowiedziach jest coś o Wodniku, już się cieszę:D

      Odpowiedz
  3. joly_fh pisze:
    1 czerwca 2012 o 13:26

    „Malutka czarownica” to moja ukochana książka z dzieciństwa, choć innych jego książek nie znam. Szczerze mówiąc nie sądziłam, że autor jeszcze żyje…

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      1 czerwca 2012 o 14:14

      A mnie z kolei Czarownica kompletnie umknęła, najwyraźniej w bibliotece nie było:P

      Odpowiedz
  4. momarta pisze:
    1 czerwca 2012 o 17:55

    ZWL, ja też do tej pory w zasadzie nie znałam Preusslera,aż dziw, bo wydawało mi się do tej pory, że jako dziecię czytałam wszystko, co się dało. Do tego „Mały Duszek” był w tłumaczeniu Ożogowskich, hm…
    Wydaje mi się, że w czasach naszej młodości (ech!) nie było „tryndu” na niemieckie bajki. Teraz też zresztą szału nie ma, ale coś tam się dzieje i to dobrze się dzieje – Napp i Funke są u nas w domu na liście bestsellerów!

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      1 czerwca 2012 o 19:14

      Jako nieletni czytelnik nie zwracałem uwagi na nację autora, ale może faktycznie wydawcy zwracali i nie mieli ochoty płacić dewizami za prawa autorskie jakiemuś Niemcowi:P

      Odpowiedz
  5. brykanty pisze:
    2 czerwca 2012 o 19:55

    Malutka czarownica jest obowiązkowa. I też miała świetne ilustracje.

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      2 czerwca 2012 o 20:09

      Muszę zintensyfikować poszukiwania:)

      Odpowiedz
  6. Sempeanka pisze:
    3 czerwca 2012 o 13:49

    Ojojoj :) Widzę, że jesteś kolejnym piewcą „Rozbójnika Hotzenplotza”. No to w takim razie zmieniamy kolejkę i dzisiaj zaczynamy go czytać ;)
    „Malutką czarownicę” też pamiętam – lubiłam :) w naszej bibliotece była :)

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      3 czerwca 2012 o 15:07

      Zamówię sobie tę Czarownicę na Dzień Ojca, a co:))

      Odpowiedz
  7. Anonymous pisze:
    3 czerwca 2012 o 17:20

    Swego czasu, w latach mojego „dzieciętwa” w wakacje ” Malutka Czarownica” nadawana była przez program I Polskiego Radia. Porzucałam najfajniejszą zabawę , żeby tylko zdążyć na następny odcinek.
    Jakiś czas temu kupiłam „Malutką czarownicę” dla mojej młodszej córki. Świetnie się złożyło, bo w Teatrze Animacji w Poznaniu było przedstawienie na postawie w/w książki – nasza obecność była obowiązkowa.A moda wyłapywała różnice między przedstawieniem a książka. I choć doskonale znała fabułę i tak rączki jej się spociły podczas sądu nad Mała Czarownicą.

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      3 czerwca 2012 o 18:09

      Tylko pozazdrościć wrażeń lekturowo-teatralnych:) To musi być szalenie emocjonująca książeczka. Ja rzucałem wszystko, gdy Irena Kwiatkowska czytała w Jedynce Mikołajka:)

      Odpowiedz
  8. Bazyl pisze:
    6 czerwca 2012 o 12:14

    A jednak się złamałem ;) Mnie zadziwił fakt, że obydwu moim słuchaczom „Rozbójnik …” w ogóle przypadł do gustu. Dużo elementów baśniowych przemawiało za tym, że książka uznana zostanie za passe, bo oni jacyś tacy antybaśniowi. A tu i mag, i zaklęta ziaba, i wiejski głuptasek, słowem, baśń na całego. A jednak proszono o więcej :)

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      6 czerwca 2012 o 12:23

      Nie żaba, tylko kumak, cokolwiek to jest:PP Baśniowość baśniowością, ale rabuś z nożami jest, skrzynia złota jest, tylko rumu brakuje, johohoho:) Poza tym baśniowo się robi pod koniec, a wcześniej czysta awantura.

      Odpowiedz
    2. Bazyl pisze:
      6 czerwca 2012 o 12:31

      Kumak, czyli taka ziaba :P A dyskusję urywam, bo jak się wyprztykam z argumentów, to o czym napiszę? :)

      Odpowiedz
    3. zacofany.w.lekturze pisze:
      6 czerwca 2012 o 12:38

      Kumak (Bombina) – rodzaj płazów bezogonowych z rodziny kumakowatych (czasami zaliczanej do ropuszkowatych).
      A na dyskusję nie nalegam, bo o czym byśmy dyskutowali u Ciebie (oby wkrótce:PP).

      Odpowiedz

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Wyszukiwanie

Instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT