Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

A teraz z zupełnie innej beczki… („Latający Cyrk Monty Pythona. Tylko słowa”)

Posted on 20 maja 201331 stycznia 2017 by Piotr (zacofany.w.lekturze)

 

 
W dobie łatwo dostępnych płyt DVD czy całych skeczy zamieszczonych w internecie czytanie wydanych drukiem scenariuszy kolejnych odcinków „Latającego Cyrku” wydaje się być raczej rozrywką dla zagorzałych wielbicieli Pythonów. Ja nigdy się do takich nie zaliczałem. Oglądałem co prawda kolejne odcinki „Latającego Cyrku Monty Pythona”, nagrywałem po nocach na wideo „Żywot Briana” albo „Świętego Graala”, ale nie oglądałem ich w kółko, nie miałem cytatu z Pythonów na każdą okazję i na dodatek ze wszystkich członków trupy bez wahania rozpoznaję tylko Johna Cleese’a. (Ale za to do szczętu zgrałem kasetę „Monty Python sings”, zaśmiewając się dziwnie w miejscach publicznych, gdy w słuchawkach rozlegało się „Every sperm is sacred”).

Wygłoszę więc może teraz herezję, za którą ortodoksyjni fani Pythonów mogą się oburzyć – ale „Latający Cyrk” bardzo zyskał w moich oczach w wersji książkowej, chociaż tekst nie jest w stanie oddać mimiki, gestykulacji, intonacji głosu, szaleńczych przebieranek (szczególnie „Pieprzniczek”, pretensjonalnych damulek, w które z upodobaniem Pythoni się wcielali), animowanych wstawek czy muzyki. A jednak niespieszna, dawkowana lektura pozwoliła mi się skupić na tym, co w „Latającym Cyrku” najważniejsze: na oszałamiającej ekwilibrystyce słownej, na absurdalnych skojarzeniach, karkołomnych grach słownych, zaskakujących puentach – wychwycenie tego wszystkiego faktycznie wymaga wielokrotnego oglądania każdego odcinka. Na dodatek w wersji książkowej mamy do czynienia z tekstem dużo pełniejszym niż ten, który jest w stanie w telewizji przeczytać lektor, o lakonicznych napisach nie wspominając. Co prawda tłumaczka Elżbieta Gałązka-Salamon uważa, że w rozwiniętych wersjach pewne scenki tracą swój komiczny efekt, gdy nie są połączone z obrazem, wydaje się to być jednak przesadnym zastrzeżeniem.
Pythonowskie „Pieprzniczki”.
Przekład pozwala się delektować niemal pełnią Pythonowskiego humoru, który jest prawdziwym wyzwaniem dla tłumacza. W skeczach mnóstwo jest odniesień do historii, obyczajów, miejscowości, kultury wysokiej i niskiej. Żongluje się nazwiskami wielkich filozofów, by za chwilę nawiązywać do jakiejś zapomnianej dziś telewizyjnej gwiazdki czy dawno emerytowanego sportowca. Aluzje do modnych niegdyś teleturniejów, seriali, reklam, produktów sąsiadują z parodiami polityków. W książce wiele z tych niuansów, całkowicie nam obcych, wyjaśniają przypisy, nie do pomyślenia w wersji obrazkowej. Można się zżymać, że to trochę jak wyjaśnianie dowcipu słuchaczowi, który nie zrozumiał puenty i że zabija całą radochę. Mimo wszystko jednak takich miejsc nie jest wiele, a to, co zostaje, jest wystarczająco śmieszne, by polecić wersję drukowaną wszystkim miłośnikom absurdalnego humoru najwyższej próby.
Latający Cyrk Monty Pythona. Tylko słowa, t. 2, tłum. Elżbieta Gałązka-Salamon, Wydawnictwo RM 2006.

Udostępnij:

  • Drukuj (Otwiera się w nowym oknie) Drukuj
  • Email a link to a friend (Otwiera się w nowym oknie) E-mail
  • Share on Facebook (Otwiera się w nowym oknie) Facebook
  • Share on WhatsApp (Otwiera się w nowym oknie) WhatsApp
  • Share on Threads (Otwiera się w nowym oknie) Threads
  • Share on Bluesky (Otwiera się w nowym oknie) Bluesky

Dodaj do ulubionych:

Lubię Wczytywanie…

27 thoughts on “A teraz z zupełnie innej beczki… („Latający Cyrk Monty Pythona. Tylko słowa”)”

  1. momarta pisze:
    20 maja 2013 o 20:44

    No nie wiem. Po pierwsze, Monty Python to Beksiński. Po drugie, to musi się łączyć z obrazem. Ale niech ci będzie, skoro się podobało:P

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      20 maja 2013 o 20:54

      No tak, Beksiński musiał wypłynąć:) Tyle że ja nie odróżniam, on czy Gałązka-Salamon. A wersje wideo oglądane w dawnych czasach to już w ogóle były no name albo luźne wariacje na kanwie tłumaczeń Beksińskiego. A co do łączenia z obrazem – to brakowało mi tylko czasami, zresztą ja się ostatnio nie mogę skupić na obrazkach, nawet na dobranockach:D Za to sobie piosenki Pythonów odświeżyłem z tej okazji:P

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    2. Bazyl pisze:
      21 maja 2013 o 06:12

      Ja podobnie jak momarta – Pythoni bez Pythonów?? Ale co racja, to racja, pewne rzeczy chciałbym mieć wytłumaczone jak krowie na granicy. Co do piosenek, to ja zaśmiewam się przy TYM :)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    3. momarta pisze:
      21 maja 2013 o 06:52

      To pozostańmy, każde przy swoim zdaniu (ja jestem pierwotnie skażona Beksińskim, co jest nieuleczalne). Choć – przyznaj szczerze – kiedy patrzysz choćby na zamieszczone przez Ciebie wyżej zdjęcie, to dalej uważasz, że tekst załatwia wszystko?:P A animacje Gilliama? A brzmienie głosu Idle’a?

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    4. Bazyl pisze:
      21 maja 2013 o 08:06

      Ja najwięcej atencji mam jednak dla Cleese’a. To w końcu od granej przez niego postaci wzięła się moja ksywka :)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    5. zacofany.w.lekturze pisze:
      21 maja 2013 o 08:07

      Bazyl: a to znasz? http://www.youtube.com/watch?v=KkJnd9rSAQ8

      Momarta: przecież nie twierdzę, że tekst załatwia wszystko, tylko że dodatki mnie rozpraszają. A potem sobie mogę obejrzeć, nie widzę przeszkód.

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    6. zacofany.w.lekturze pisze:
      21 maja 2013 o 08:17

      Hotel Zacisze jest idealny do oglądania i wcale się nie tęskni za tekstem scenariusza:P

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    7. Bazyl pisze:
      21 maja 2013 o 08:42

      Proszę bez takich bezeceństw, bo zaraz wpadnie Hiszpańska Inkwizycja, której przecież nikt się nie spodziewał :)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    8. zacofany.w.lekturze pisze:
      21 maja 2013 o 09:17

      Bezeceństwa to są tu: http://www.youtube.com/watch?v=5xpgOfOCmDY

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    9. Bazyl pisze:
      21 maja 2013 o 10:34

      A TU, krwawe jatki. Jedne z moich ulubionych :D

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    10. zacofany.w.lekturze pisze:
      21 maja 2013 o 11:13

      Czarny Rycerz rządzi:)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    11. Bazyl pisze:
      22 maja 2013 o 06:37

      Razem z Kutasem Wielgusem i Niedopchnęcją, a także Łodełykiem :D

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    12. zacofany.w.lekturze pisze:
      22 maja 2013 o 07:14

      W mojej wersji była Dupencja Niezadowolencja, o ile pamiętam. I Scepan :D

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    13. momarta pisze:
      22 maja 2013 o 07:27

      Też znam wersję z Dupencją i uważam ją za znacznie lepszą. Ostatnio zapodaliśmy sobie Żywot wieczorem w Niedzielę Wielkanocną i w tych okolicznościach przyrody smakował jeszcze bardziej! (i nic z jasnego nieba nas nie poraziło, co potwierdza słuszność twierdzeń o boskim poczuciu humoru:P).

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    14. zacofany.w.lekturze pisze:
      22 maja 2013 o 07:32

      Dobrze, że z powodu przenosin moje DVD starannie spakowane i chwilowo niedostępne, bo kusicie, kusicie :D

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    15. Bazyl pisze:
      22 maja 2013 o 07:43

      @ZwL, momarta Znam również, ale chyba jednak tę oglądałem wcześniej.
      @momarta Acz przyznać trzeba, że boskie poczucie humoru jest czasem równie absurdalne co samych Pythonów.
      Ja załapałem bakcyla MP po TYM skeczu :)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
  2. Lirael pisze:
    21 maja 2013 o 04:37

    Bardzo podziwiam tłumaczkę, trudno mi w ogóle sobie wyobrazić „Latający Cyrk…” bez wizji, skoro nawet z wizją często mnie przerastał. :) Bardzo rzadko się zdarza, że takie teksty sprawdzają się w wersji książkowej, na Przykład Kabaret Starszych Panów sporo traci, a widzę, że tym razem wyszło świetnie.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      21 maja 2013 o 05:02

      Mnie w Cyrku wizja z fonią przytłaczały, nie nadążałem w wyłapywaniem puent:) W Kabarecie Starszych Panów wizja mniej agresywna i akcja wolniejsza, więc można się delektować programem, bo w wersji pisanej faktycznie to już nie to.

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    2. Lirael pisze:
      21 maja 2013 o 19:31

      Podobnie jak Ty zawsze miałam wrażenie przytłaczającego nadmiaru. Autorzy przypuszczalnie z góry zakładali, że widz nie skończy na jednym razie i będzie wracał do ich dzieł wielokrotnie. :) O wiele bardziej podoba mi się „Hotel Zacisze”.

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    3. zacofany.w.lekturze pisze:
      21 maja 2013 o 19:45

      Są osoby, które po jednokrotnym obejrzeniu skeczu/odcinka potrafią całe partie powtórzyć z pamięci, ja do takich szczęściarzy nie należę, rezultaty daje tylko wielokrotne powtarzanie, a jakoś nigdy nie miałem okazji do stałych powtórek Latającego Cyrku. Co innego Żywot Briana:)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    4. Lirael pisze:
      21 maja 2013 o 20:30

      Zauważyłam, że fanów Cyrku jest całkiem sporo.
      Właśnie wyczytałam że Michael Palin wkrótce przyjeżdża do Polski, spotkanie 6 czerwca o godzinie 18.00 w Empiku Junior.

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    5. momarta pisze:
      21 maja 2013 o 20:45

      Palin teraz a kiedyś, to dwa zupełnie inne Paliny:P A spotkanie w Empiku (nawet jeśli to Junior) nie rokuje dobrze. Dziś miałam okazję (przypadkowo) wziąć udział w empikowym spotkaniu z Tomaszem Stańko. Smutno mi teraz i jakoś dziwnie – utwierdziłam się tylko w przekonaniu, że to zdecydowanie nie są dobre miejsca na takie spotkania:(

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    6. Lirael pisze:
      22 maja 2013 o 05:11

      Czy to w ogóle było spotkanie, czy Stańko po prostu rozdawał autografy? Zastanawiam się nad stroną organizacyjną takich „spotkań” w Empiku, w lubelskich jest okropnie ciasno, nie mamowy, żeby grupa ludzi gdzieś usiadła. Nie wiem, czy słowo spotkanie nie występuje w charakterze marketingowego wabiku.

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    7. Lirael pisze:
      22 maja 2013 o 05:13

      Przepraszam za błąd, oczywiście „nie ma mowy”. :)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    8. momarta pisze:
      22 maja 2013 o 07:31

      Było spotkanie – trwało, jak na moje oko, 10-15 minut, po czym nastąpiło 5-10 minut rozdawania autografów i myk, koniec. Stańko wciśnięty w kącik, parę krzesełek, stojący wokół nie słyszą zbyt wiele (w czym niestety pomagały moje dzieci, mantrujące „mamo, idziemy juuuuż? maaamooo, nudzi mi sięęęęę!”); ogólnie takie nie wiadomo co i nie wiadomo po co. No, chyba że po to, abym dowiedziała się, że w butach na obcasach przy Artyście jestem wielkoludem:P

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
  3. Agnes pisze:
    21 maja 2013 o 23:14

    O, nie wiedziałam, że Cyrk wyszedł w papierku. Chętnie bym przejrzała, bo oglądanie nie wyklucza czytania.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      22 maja 2013 o 04:40

      Wyszedł i nawet jakiś czas temu zdążył się znaleźć na taniej książce, może Ci się uda znaleźć.

      Wczytywanie…
      Odpowiedz

OdpowiedzAnuluj pisanie odpowiedzi

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Zaprenumeruj ten blog przez e-mail

Wprowadź swój adres email, aby zaprenumerować ten blog i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Wyszukiwanie

Instagram

Minął miesiąc, więc czas na drugą część jubileuszowego zestawienia całkowicie arbitralnie wybranych biografii, o których pisałem przez minione piętnaście lat. Bierzcie i czytajcie, może znajdziecie coś dla siebie. Cały tekst już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Minął miesiąc, więc czas na drugą część jubileuszowego zestawienia całkowicie arbitralnie wybranych biografii, o których pisałem przez minione piętnaście lat. Bierzcie i czytajcie, może znajdziecie coś dla siebie. Cały tekst już na blogu, link w bio.
4 dni ago
View on Instagram |
1/5
Natalia nie jest typową bohaterką opowiadań publikowanych w serii „Portrety”: licealistką borykającą się z problemami domowymi, szkolnymi czy pierwszą miłością. Skończyła studia, pracuje, nawet wyszła za mąż. Ale wydarzenia z dzieciństwa i okresu dojrzewania tkwią w niej głęboko, unieszczęśliwiają i nie pozwalają prowadzić spokojnego życia.
Opowiadanie Wiesławy Oramus nie jest lekturą łatwą i ze względu na bolesną tematykę, i swoją konstrukcję: przeskoki czasowe, niedopowiedzenia, introspekcje. Zdecydowanie jest to bardziej rzecz przeznaczona dla dorosłych niż dla nastolatków, bardzo dobry portret dziewczyny – kobiety obciążonej pokoleniową traumą. Cały tekst już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Natalia nie jest typową bohaterką opowiadań publikowanych w serii „Portrety”: licealistką borykającą się z problemami domowymi, szkolnymi czy pierwszą miłością. Skończyła studia, pracuje, nawet wyszła za mąż. Ale wydarzenia z dzieciństwa i okresu dojrzewania tkwią w niej głęboko, unieszczęśliwiają i nie pozwalają prowadzić spokojnego życia. Opowiadanie Wiesławy Oramus nie jest lekturą łatwą i ze względu na bolesną tematykę, i swoją konstrukcję: przeskoki czasowe, niedopowiedzenia, introspekcje. Zdecydowanie jest to bardziej rzecz przeznaczona dla dorosłych niż dla nastolatków, bardzo dobry portret dziewczyny – kobiety obciążonej pokoleniową traumą. Cały tekst już na blogu, link w bio.
1 tydzień ago
View on Instagram |
2/5
Z okazji piętnastolecia blogowania chciałbym przedstawić szczególnie ważne książki, jakie w tym czasie poznałem. W pierwszym wpisie znalazły się biografie i wspomnienia, pierwsza siódemka (z czternastu) książek, które łączy jedno: do dziś, mimo upływu często wielu lat, nadal pamiętam, czemu zrobiły na mnie wrażenie, wciąż mogę przywołać wiele epizodów z życia ich bohaterów, odtworzyć ich sylwetki. Cały wpis już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Z okazji piętnastolecia blogowania chciałbym przedstawić szczególnie ważne książki, jakie w tym czasie poznałem. W pierwszym wpisie znalazły się biografie i wspomnienia, pierwsza siódemka (z czternastu) książek, które łączy jedno: do dziś, mimo upływu często wielu lat, nadal pamiętam, czemu zrobiły na mnie wrażenie, wciąż mogę przywołać wiele epizodów z życia ich bohaterów, odtworzyć ich sylwetki. Cały wpis już na blogu, link w bio.
4 tygodnie ago
View on Instagram |
3/5
Czort Tanner, skazany za potrójne morderstwo, dostaje szansę wyjścia z więzienia: jego winy zostaną mu odpuszczone, jeśli zdoła przewieźć szczepionkę z Kalifornii do Bostonu, pustoszonego przez zarazę. Tanner rusza w drogę dobrze wyposażony i uzbrojony, ale to od jego sprytu, determinacji i umiejętności zależy, czy wypełni misję i przeżyje, by móc skorzystać z obiecanej wolności. 
„Aleja Potępienia” to pochłaniająca właściwie od samego początku powieść akcji w postapokaliptycznych dekoracjach. Nie o scenografię tu jednak chodzi, ale o obserwowanie zmagań Tannera z tymi skrajnymi warunkami i z samym sobą. Cały tekst już na blogu, link w bio.
Przekład Zbigniew A. Królicki
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Czort Tanner, skazany za potrójne morderstwo, dostaje szansę wyjścia z więzienia: jego winy zostaną mu odpuszczone, jeśli zdoła przewieźć szczepionkę z Kalifornii do Bostonu, pustoszonego przez zarazę. Tanner rusza w drogę dobrze wyposażony i uzbrojony, ale to od jego sprytu, determinacji i umiejętności zależy, czy wypełni misję i przeżyje, by móc skorzystać z obiecanej wolności. „Aleja Potępienia” to pochłaniająca właściwie od samego początku powieść akcji w postapokaliptycznych dekoracjach. Nie o scenografię tu jednak chodzi, ale o obserwowanie zmagań Tannera z tymi skrajnymi warunkami i z samym sobą. Cały tekst już na blogu, link w bio. Przekład Zbigniew A. Królicki
1 miesiąc ago
View on Instagram |
4/5
Narrator opowieści, wykładowca uniwersytecki, miał dość środków, żeby w obawie przed atomową zagładą zarezerwować sobie miejsce w schronie w hotelu Termush na wybrzeżu Atlantyku. Oczekiwana katastrofa nadchodzi, a gdy najgorsze przeminie, goście mogą wyjść z jaskiń, by ocenić, jak zmienił się świat. Apokaliptyczne wizje, jakie podsuwała ocalałym wyobraźnia, okazały się mylne. Tym trudniej było pojąć, że nic już nie będzie takie, jak przedtem. Cały tekst już na blogu, link w bio.
Przekład Iwona Zimnicka
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Narrator opowieści, wykładowca uniwersytecki, miał dość środków, żeby w obawie przed atomową zagładą zarezerwować sobie miejsce w schronie w hotelu Termush na wybrzeżu Atlantyku. Oczekiwana katastrofa nadchodzi, a gdy najgorsze przeminie, goście mogą wyjść z jaskiń, by ocenić, jak zmienił się świat. Apokaliptyczne wizje, jakie podsuwała ocalałym wyobraźnia, okazały się mylne. Tym trudniej było pojąć, że nic już nie będzie takie, jak przedtem. Cały tekst już na blogu, link w bio. Przekład Iwona Zimnicka
2 miesiące ago
View on Instagram |
5/5
zajrzyj na instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT
%d