Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

Wyścigi w literaturze (cz. II): „Lesio” Joanny Chmielewskiej

Posted on 16 maja 201331 stycznia 2017 by Piotr (zacofany.w.lekturze)

 

[…] Lesio nagle wrósł w ziemię. Do przystanku na placu Unii podjeżdżał autobus z napisem WYŚCIGI. Pchała się do niego grupka ludzi, ale wewnątrz było jeszcze nieco miejsca.
– Konia!!!… – krzyknęło Lesiowi w duszy zuchwale i buntowniczo.
Pchnięty kategorycznym żądaniem nagle rozbestwionej duszy rzucił się do autobusu. Pchnięty równie kategorycznym życzeniem kontrolera rzucił się do kasy. Następnie znów podporządkował się duszy.
Dusza, zniecierpliwiona i pełna gwałtownie rosnących wymagań, zmusiła go do wykupienia najdroższego biletu wstępu za 30 złotych, przegnała obok pustego w tej chwili paddocku i wpędziła do budynku trybuny. Program wyścigów pominęła milczeniem, z czego można wnioskować, że jej na nim nie zależało. Na bilecie wstępu też by jej zapewne nie zależało, gdyby nie to, że bez niego nie wpuszczano do środka.
Przekroczywszy drzwi Lesio znalazł się w samym środku półprzytomnej, zemocjonowanej tłuszczy, usiłującej w możliwie krótkim czasie stracić możliwie dużo pieniędzy. […]
Nie wdając się w nie znane mu i skomplikowane szczegóły podstaw gry na wyścigach, bez chwili namysłu udał się do tej samej kasy co poprzednio. W głowie huczał mu potężny młyn, głuszący wszelkie skojarzenia. Nie obudził się w nim nawet cień przypuszczenia, że zasadniczym elementem tej całej zabawy są przecież konie. Nie wiedział w ogóle, gdzie te konie się znajdują, nie zauważył ich dotychczas, nie istniały dla niego. […]
Wręczył kasjerce następne pięćset złotych, mówiąc stanowczo to, co mu wpadło w ucho przy bufecie:
– Dwa trzy. Pięć razy.
Przed Wielką Warszawską, 1967 rok.

Dumny i głęboko poruszony nie zatrzymywał się już nigdzie, lecz jął obchodzić wkoło całe pierwsze piętro. Miał niejasne wrażenie, że teraz powinno się dziać coś, w wyniku czego on znów będzie wygrany, nie wiedział tylko dokładnie, co by to mogło być. […] Dzwonek, oznaczający zakończenie przyjmowania wpłat, napełnił go głębokim niepokojem. Wydawało mu się, że lada chwila przeoczy coś szalenie ważnego. Coraz bardziej przejęty odruchowo podążył tam, gdzie wszyscy, to znaczy na stronę torów.

W napięciu i z wytężoną uwagą jął wpatrywać się w dal, toteż start piątki arabów spod samej niemal trybuny nie dotarł do jego świadomości. Dopiero kiedy araby przebiegły połowę trasy i znalazły się po drugiej stronie pola, tam, gdzie spoczywał jego wzrok, pojął wreszcie, że coś leci. Uczyniwszy wysiłek umysłowy przypomniał sobie nagle, że to są konie. Prawda, konie!… Przecież on gra na wyścigach! Postawił na jakieś konie, to konie właśnie lecą, zaraz tu będą i w związku z tym on zaraz wygra!
Powoli zaczęła nawet docierać do niego treść dźwięków, rozlegających się dokoła. Osobnik oparty tuż obok o balustradę patrzył przez lornetkę i udzielał informacji pozostałym, patrzącym gołym okiem. Wszyscy byli wyraźnie zdenerwowani i zdenerwowanie to zaczęło się udzielać Lesiowi, dotychczas, dzięki pewności wygranej, wręcz rażącemu na tle otoczenia.
– Piątka ciągle prowadzi! – wrzeszczał facet z lornetką. – Piątka prowadzi, za nią trójka, potem dwójka!… Trójka dochodzi, nie, zostaje!… […]
– Panie, mów pan! Co na tym wirażu?!
– Trójka wychodzi, piątka druga!…
– I tak będzie trzy, pięć, zobaczy pan!…
– Mam dwójkę w triplach! — wrzasnął ktoś rozdzierająco.
Ten rozpaczliwy, acz niezrozumiały okrzyk wstrząsnął Lesiem do głębi. Padł na plecy stojącego przed nim faceta i nie wytrzymał nerwowo.
– Mów pan! – krzyknął, szarpiąc za rękaw właściciela lornetki.
Właściciel lornetki czynił starania, żeby wydrzeć mu rękaw, wraz z szarpaną częścią odzieży miotała mu się bowiem ręka z przyrządem optycznym, który usiłował przyłożyć do oczu. Konie były już na prostej, Lesio nerwowo szarpał, poniechał więc lornetki i wrzeszczał dalej, oceniając sytuację bez udoskonaleń technicznych. 
– Walet idzie, Walet! Piątka druga!
– Chała druga! Dwójka ją bierze! Już jest trzy dwa!…
– Dwójka wychodzi!
– Nie daj się!!!…
– Walet dawaj. Walet dawaj!!!…
– Jest! Dwa trzy!!!…
– Cholera ciężka, trzy dwa grałem dziesięć razy!…
Nieprzytomny i niemal wytrzeźwiały z przejęcia Lesio bez protestu pozwolił się wepchnąć z powrotem do środka. Dwa trzy!… Dwa trzy to było to, co miał napisane na pięciu wykupionych biletach! Wygrał! Znów wygrał! Sam los był po jego stronie! […]
O wysokości wygranej sumy dowiedział się dopiero po jej otrzymaniu, bo wszelkie ogłaszane przez głośnik i na tablicy informacje umykały jego uwadze. Porządek dwa trzy oceniony na 220 złotych, dał mu w ręce pięć i pół tysiąca i sprawił, że po odliczeniu sprzeniewierzonych funduszów był już na plusie. […]

Joanna Chmielewska, Lesio, Czytelnik 1989, s. 105–110.

Udostępnij:

  • Drukuj (Otwiera się w nowym oknie) Drukuj
  • Email a link to a friend (Otwiera się w nowym oknie) E-mail
  • Share on Facebook (Otwiera się w nowym oknie) Facebook
  • Share on WhatsApp (Otwiera się w nowym oknie) WhatsApp
  • Share on Threads (Otwiera się w nowym oknie) Threads
  • Share on Bluesky (Otwiera się w nowym oknie) Bluesky

Dodaj do ulubionych:

Lubię Wczytywanie…

46 thoughts on “Wyścigi w literaturze (cz. II): „Lesio” Joanny Chmielewskiej”

  1. Dabarai pisze:
    16 maja 2013 o 06:55

    Pradziadek fortunę w Monte Carlo…!

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  2. czytanki.anki pisze:
    16 maja 2013 o 07:35

    Nie ma to jak opis wyścigów powstały z ręki namiętnej hazardzistki.;)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      16 maja 2013 o 07:38

      Niestety, brutalnie skrócony moją bluźnierczą ręką:)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    2. czytanki.anki pisze:
      16 maja 2013 o 09:08

      Właśnie, właśnie – co wyrzuciłeś?;)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    3. zacofany.w.lekturze pisze:
      16 maja 2013 o 09:09

      Głównie sceny barowe z setką i śledzikiem:P Za to został mi jeszcze cały wielki kawałek akurat na drugą część:)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    4. Bazyl pisze:
      16 maja 2013 o 09:15

      Wstydu nie masz. Już pal licho wyciętego śledzika, ale setkę!!!

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    5. zacofany.w.lekturze pisze:
      16 maja 2013 o 09:18

      Nawet kanapeczkę z kawiorem wyciąłem. W końcu ma być o wyścigach, a nie ekscesach gastronomicznych:P Chociaż łza się w oku kręci, teraz nędza straszna, piwko i frytki.

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    6. czytanki.anki pisze:
      16 maja 2013 o 09:34

      Akurat wyścigowe zakąski przydałyby mi się do cyklu kulinarnego.;)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    7. zacofany.w.lekturze pisze:
      16 maja 2013 o 09:38

      Z Chmielewskiej pamiętam piwo, słone paluszki i kotlet mielony. Za to po wyścigach bohaterowie raczyli się nader intensywnie różnymi pysznościami. Poszukam w domu i Ci podeślę:)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    8. czytanki.anki pisze:
      16 maja 2013 o 10:20

      Z góry dziękuję. Może pora przypomnieć sobie książkę, znam tylko wersję radiową w wyk. Kwiatkowskiej.

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    9. zacofany.w.lekturze pisze:
      16 maja 2013 o 10:21

      Jak Kwiatkowska to pięknie czytała, niestety, słyszałem tylko kilka fragmentów wieki temu w Lecie z Radiem chyba:(

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    10. zacofany.w.lekturze pisze:
      16 maja 2013 o 10:23

      Aha, w kwestii literackich kulinariów polecam Depozyt Chmielewskiej, nic, tylko gotują i jedzą, jedzą i gotują:)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    11. czytanki.anki pisze:
      16 maja 2013 o 10:40

      Aż się rozejrzę dzisiaj w bibliotece.;) Dzięki za trop.

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    12. zacofany.w.lekturze pisze:
      16 maja 2013 o 10:41

      Opis pierogów z kaszą gryczaną pamiętam, mniam:)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    13. czytanki.anki pisze:
      17 maja 2013 o 06:33

      W bibliotece ok. 30 tomów Chmielewskiej, ale „Lesia” akurat chwilowo brak. Zauważyłam natomiast „Wyścigi”.;)
      Pierogi z kaszą gryczaną i wątróbką czyli tzw. kresowe to dla mnie stały punkt programu podczas każdego pobytu w Krakowie.

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    14. zacofany.w.lekturze pisze:
      17 maja 2013 o 09:53

      Nie wiem, czy u Chmielewskiej były pierogi z wątróbką. Od Wyścigów lepsza Florencja, córka Diabła, tam są wyłożone podstawy wyścigów:)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    15. czytanki.anki pisze:
      17 maja 2013 o 17:44

      Mnie wyścigi nie biorą…;(

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    16. zacofany.w.lekturze pisze:
      17 maja 2013 o 21:48

      Bywa i tak, ale może poker albo ruletka? :D

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
  3. kasia.eire pisze:
    16 maja 2013 o 07:58

    niestety nie podzielam zamiłowania do wyścigów pani Joanny, nie rozumiem też fenomenu Lesia, chociaż całą Chmielewską uwielbiam, tylko ten Lesio mnie nie zachwyca

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      16 maja 2013 o 08:08

      Ale brak zachwytu Lesiem wynika z czegoś konkretnego, czy tak po prostu Ci nie leży?

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
  4. kasia.eire pisze:
    16 maja 2013 o 08:32

    Pisałam o tym u siebie jakiś czas temu, więc tu elaboratów już smarować nie będę, pokrótce ujmując – przerysowany za bardzo, o jeden most za daleko, w ogóle mnie facet nie śmieszył, raczej martwił, że chory psychicznie. Jedynie ostatnia część, bo to w sumie tryptyk w jednym, mi pasowała i tam się uśmiałam, tam odnalazłam taką Chmielewską jak lubię

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      16 maja 2013 o 08:40

      Popatrzę u Ciebie. U Chmielewskiej wszyscy bohaterowie zawsze byli przerysowani, moim zdaniem, więc Lesio się nie wyróżniał, ja go przyjąłem z dobrodziejstwem inwentarza, ekscentryk artysta mieści mi się w światopoglądzie:) Trzecia część Lesia faktycznie najrówniejsza, też ją najbardziej lubię.

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
  5. Bazyl pisze:
    16 maja 2013 o 08:50

    Powtórek chyba nadejdzie czas. Szkoda, że o wyścigi nie ociera się scena ucieczki garbatych przed pociągiem. Choć, jakby przymknąć oko, też wyścig :P

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      16 maja 2013 o 09:07

      Zainauguruj cykl „Pociąg w literaturze”, będzie akurat pasowało:))

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    2. Bazyl pisze:
      16 maja 2013 o 09:16

      Ta i cytaty z Greya. W końcu też pociąg. Seksualny :P

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    3. zacofany.w.lekturze pisze:
      16 maja 2013 o 09:19

      A to już zależy, jaką definicję pociągu przyjmiesz w swoim cyklu:D

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    4. Bazyl pisze:
      16 maja 2013 o 11:15

      Pociąg jest pociąg. Z młodych gniewnych lat kojarzę: „No dobra, pociąg. Ale niedużo!” :P

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    5. zacofany.w.lekturze pisze:
      16 maja 2013 o 11:19

      O popatrz, a ja nie kojarzę :P

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    6. Bazyl pisze:
      16 maja 2013 o 13:01

      Bo Ty byłeś grzecznym chłopcem :P

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    7. zacofany.w.lekturze pisze:
      16 maja 2013 o 13:04

      Bardzo, bo dowcipu o Gąsce Balbince też nie znałem :)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
  6. Lirael pisze:
    16 maja 2013 o 13:17

    Pojawiające się gdzieniegdzie sumy brzmią bardzo współcześnie. :) Czy teraz też trzeba zapłacić 30 zł, żeby wejść na wyścigi?
    Dzięki za przypomnienie „Lesia”, ten epizod zupełnie zapomniałam.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      16 maja 2013 o 13:20

      Długie lata wstęp na trybunę był bezpłatny, do Loży Honorowej obowiązywały wejściówki. Od kilku lat wstęp 5 zł, do loży drożej:)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    2. Lirael pisze:
      16 maja 2013 o 13:39

      To jeszcze do przeżycia, a już zwłaszcza biorąc pod uwagę liczne wygrane. :)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    3. zacofany.w.lekturze pisze:
      16 maja 2013 o 17:13

      pod warunkiem, że są liczne :P

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
  7. mięta pisze:
    16 maja 2013 o 20:12

    Fajnie sobie „Lesia” przypomnieć :)Co do wyścigów Pani Joannny przypomniała mi się „Florencja córka Diabła” :)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      16 maja 2013 o 20:30

      Oraz „Wyścigi”, „Krokodyl z Kraju Karoliny”, „Krowa niebiańska”, „Autobiografia”… Wszędzie wyścigi:)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    2. mięta pisze:
      16 maja 2013 o 21:18

      W ksiażce „Przeklęta bariera” też są konie,więc z przymrużeniem oka pod wyścigi też pasuje i w „Krętce bladej” też wyścigi ;) Zastanawiam się czy gdzieś ich nie ma ? Poza pozycją „Ksiażka poniekąd kucharska” ma się rozumieć ;)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    3. zacofany.w.lekturze pisze:
      17 maja 2013 o 05:01

      Nie dam głowy, czy w „Książce” też nie ma jakiejś anegdoty wyścigowej:)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
  8. guciamal pisze:
    16 maja 2013 o 20:57

    Widząc tytuł Wyścigi i Lesio – byłam przekonana, że chodzi o scenę pędzących przed pociągiem garbatych (podobnie, jak bazyl) i podobnie, jak Lirael zupełnie nie kojarzyłam sceny wyścigów w Lesiu, a taka smakowita, nawet bez zakąski.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      16 maja 2013 o 21:06

      O pociągach może innym razem:)) Lesio smakowity nawet bez zakąski, ale mnie te jego śledziki działają na apetyt:)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
  9. Agnes pisze:
    16 maja 2013 o 23:10

    No i wygrał, cudem normalnie chyba.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      17 maja 2013 o 05:04

      Szczęście początkującego :D

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    2. Agnes pisze:
      17 maja 2013 o 09:17

      Zawsze byłam ciekawa, czy to opiewane wielokrotnie przez Chmielewską szczęście początkującego naprawdę istnieje. Ale mogę to jeszcze sprawdzić. Ani na wyścigach, ani w kasynie jeszcze nie byłam :)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    3. zacofany.w.lekturze pisze:
      17 maja 2013 o 09:51

      Podczas pierwszej wizyty wygraliśmy w pierwszej gonitwie:P Przyciągnięci na wyścigi znajomi zwykle też coś wygrywali, niekoniecznie od razu, więc coś w tym jest.

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    4. Korcia pisze:
      17 maja 2013 o 12:46

      Też mnie to zawsze zastanawiało, jednak nie znam żadnego hazardzisty, więc nie miałam kogo zapytać. Może kiedyś spróbuję:)

      Natomiast Panią Joanne uwielbiam. Po przeczytaniu tego fragmentu, nabrałam ochoty, by wrócić do jej starszych książek.

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    5. Agnes pisze:
      18 maja 2013 o 22:39

      Kasyno mi dajcie! ;)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz

OdpowiedzAnuluj pisanie odpowiedzi

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Zaprenumeruj ten blog przez e-mail

Wprowadź swój adres email, aby zaprenumerować ten blog i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Wyszukiwanie

Instagram

Minął miesiąc, więc czas na drugą część jubileuszowego zestawienia całkowicie arbitralnie wybranych biografii, o których pisałem przez minione piętnaście lat. Bierzcie i czytajcie, może znajdziecie coś dla siebie. Cały tekst już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Minął miesiąc, więc czas na drugą część jubileuszowego zestawienia całkowicie arbitralnie wybranych biografii, o których pisałem przez minione piętnaście lat. Bierzcie i czytajcie, może znajdziecie coś dla siebie. Cały tekst już na blogu, link w bio.
4 dni ago
View on Instagram |
1/5
Natalia nie jest typową bohaterką opowiadań publikowanych w serii „Portrety”: licealistką borykającą się z problemami domowymi, szkolnymi czy pierwszą miłością. Skończyła studia, pracuje, nawet wyszła za mąż. Ale wydarzenia z dzieciństwa i okresu dojrzewania tkwią w niej głęboko, unieszczęśliwiają i nie pozwalają prowadzić spokojnego życia.
Opowiadanie Wiesławy Oramus nie jest lekturą łatwą i ze względu na bolesną tematykę, i swoją konstrukcję: przeskoki czasowe, niedopowiedzenia, introspekcje. Zdecydowanie jest to bardziej rzecz przeznaczona dla dorosłych niż dla nastolatków, bardzo dobry portret dziewczyny – kobiety obciążonej pokoleniową traumą. Cały tekst już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Natalia nie jest typową bohaterką opowiadań publikowanych w serii „Portrety”: licealistką borykającą się z problemami domowymi, szkolnymi czy pierwszą miłością. Skończyła studia, pracuje, nawet wyszła za mąż. Ale wydarzenia z dzieciństwa i okresu dojrzewania tkwią w niej głęboko, unieszczęśliwiają i nie pozwalają prowadzić spokojnego życia. Opowiadanie Wiesławy Oramus nie jest lekturą łatwą i ze względu na bolesną tematykę, i swoją konstrukcję: przeskoki czasowe, niedopowiedzenia, introspekcje. Zdecydowanie jest to bardziej rzecz przeznaczona dla dorosłych niż dla nastolatków, bardzo dobry portret dziewczyny – kobiety obciążonej pokoleniową traumą. Cały tekst już na blogu, link w bio.
1 tydzień ago
View on Instagram |
2/5
Z okazji piętnastolecia blogowania chciałbym przedstawić szczególnie ważne książki, jakie w tym czasie poznałem. W pierwszym wpisie znalazły się biografie i wspomnienia, pierwsza siódemka (z czternastu) książek, które łączy jedno: do dziś, mimo upływu często wielu lat, nadal pamiętam, czemu zrobiły na mnie wrażenie, wciąż mogę przywołać wiele epizodów z życia ich bohaterów, odtworzyć ich sylwetki. Cały wpis już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Z okazji piętnastolecia blogowania chciałbym przedstawić szczególnie ważne książki, jakie w tym czasie poznałem. W pierwszym wpisie znalazły się biografie i wspomnienia, pierwsza siódemka (z czternastu) książek, które łączy jedno: do dziś, mimo upływu często wielu lat, nadal pamiętam, czemu zrobiły na mnie wrażenie, wciąż mogę przywołać wiele epizodów z życia ich bohaterów, odtworzyć ich sylwetki. Cały wpis już na blogu, link w bio.
4 tygodnie ago
View on Instagram |
3/5
Czort Tanner, skazany za potrójne morderstwo, dostaje szansę wyjścia z więzienia: jego winy zostaną mu odpuszczone, jeśli zdoła przewieźć szczepionkę z Kalifornii do Bostonu, pustoszonego przez zarazę. Tanner rusza w drogę dobrze wyposażony i uzbrojony, ale to od jego sprytu, determinacji i umiejętności zależy, czy wypełni misję i przeżyje, by móc skorzystać z obiecanej wolności. 
„Aleja Potępienia” to pochłaniająca właściwie od samego początku powieść akcji w postapokaliptycznych dekoracjach. Nie o scenografię tu jednak chodzi, ale o obserwowanie zmagań Tannera z tymi skrajnymi warunkami i z samym sobą. Cały tekst już na blogu, link w bio.
Przekład Zbigniew A. Królicki
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Czort Tanner, skazany za potrójne morderstwo, dostaje szansę wyjścia z więzienia: jego winy zostaną mu odpuszczone, jeśli zdoła przewieźć szczepionkę z Kalifornii do Bostonu, pustoszonego przez zarazę. Tanner rusza w drogę dobrze wyposażony i uzbrojony, ale to od jego sprytu, determinacji i umiejętności zależy, czy wypełni misję i przeżyje, by móc skorzystać z obiecanej wolności. „Aleja Potępienia” to pochłaniająca właściwie od samego początku powieść akcji w postapokaliptycznych dekoracjach. Nie o scenografię tu jednak chodzi, ale o obserwowanie zmagań Tannera z tymi skrajnymi warunkami i z samym sobą. Cały tekst już na blogu, link w bio. Przekład Zbigniew A. Królicki
1 miesiąc ago
View on Instagram |
4/5
Narrator opowieści, wykładowca uniwersytecki, miał dość środków, żeby w obawie przed atomową zagładą zarezerwować sobie miejsce w schronie w hotelu Termush na wybrzeżu Atlantyku. Oczekiwana katastrofa nadchodzi, a gdy najgorsze przeminie, goście mogą wyjść z jaskiń, by ocenić, jak zmienił się świat. Apokaliptyczne wizje, jakie podsuwała ocalałym wyobraźnia, okazały się mylne. Tym trudniej było pojąć, że nic już nie będzie takie, jak przedtem. Cały tekst już na blogu, link w bio.
Przekład Iwona Zimnicka
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Narrator opowieści, wykładowca uniwersytecki, miał dość środków, żeby w obawie przed atomową zagładą zarezerwować sobie miejsce w schronie w hotelu Termush na wybrzeżu Atlantyku. Oczekiwana katastrofa nadchodzi, a gdy najgorsze przeminie, goście mogą wyjść z jaskiń, by ocenić, jak zmienił się świat. Apokaliptyczne wizje, jakie podsuwała ocalałym wyobraźnia, okazały się mylne. Tym trudniej było pojąć, że nic już nie będzie takie, jak przedtem. Cały tekst już na blogu, link w bio. Przekład Iwona Zimnicka
2 miesiące ago
View on Instagram |
5/5
zajrzyj na instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT
%d