Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

„Tani w eksploatacji i łatwy w utrzymaniu” (Robin McKie, „Małpolud”)

Posted on 2 maja 201431 stycznia 2017 by Piotr (zacofany.w.lekturze)
 
Ewolucję człowieka zwykle przedstawia się jako linearne przejście od małp człekokształtnych do Homo sapiens. Graficznie wygląda to z grubsza tak:

 

Taki schemat bardzo ułatwia nam pojmowanie procesu ewolucji i zgadza się z naszym rozumieniem idei postępu, który polega na nieustannym pięciu się w górę. Życie jednak nie podporządkowuje się naszym wyobrażeniom; jest – jak pisze amerykański antropolog Stephen Jay Gould – „bujnie rozgałęzionym krzewem, nieustannie przycinanym przez nieubłagany sekator wymierań, nie zaś drabiną dającego się przewidzieć postępu”.
Odnogi tego krzewu są nie tylko rozgałęzione, ale i mocno poplątane. Laik, który chciałby się w tym gąszczu rozeznać, potrzebuje przewodnika: przystępnie napisanego, bogato ilustrowanego i aktualnego. „Małpolud” Robina McKie jest idealną książką tego rodzaju. Opowieść o antropogenezie rozpoczyna od znaleziska, które może wydawać się zupełnie nieciekawe, ale które fachowcy uznali za przełomowe – chodzi o odciśnięte w wilgotnym popiele wulkanicznym ślady stóp dwóch istot dwunożnych. Popiół zastygł, ślady przykryły kolejne pokłady popiołu. Odkryto je, jak to zwykle bywa, przypadkowo. Laetoli w północnej Tanzanii dostarczyło sposobności do zbadania jednego z zasadniczych przełomów w rozwoju hominidów, który nastąpił między 3,8 a 3,6 miliona lat temu. Stanięcie na dwóch nogach uwolniło ręce Australopithecus afarensis i otworzyło niezliczone nowe możliwości ich wykorzystania: do przenoszenia przedmiotów, wytwarzania narzędzi, skomplikowanych manipulacji.
Ślady z Laetoli podważyły hipotezę, że z trzech głównych wyróżników człowieka dwunożność pojawiła się dopiero po zwiększeniu objętości mózgu i wynalezieniu narzędzi. Co więcej, gdyby hominidy najpierw rozwinęły mózg, być może nigdy nie stanęłyby na dwóch nogach! Postawa wyprostowana bowiem oznacza znaczne utrudnienia podczas porodu i sprawia, że ludzkie dzieci rodzą się bezradne i skazane na rodzicielską opiekę:

Podczas gdy szympansy przechodzą przez podstawowy rozwój neurologiczny w łonie matki, istota ludzka rodzi się po przejściu niespełna połowy tego zasadniczego rozrostu – ponieważ głowa dziecka byłaby zbyt duża, by przejść przez miednicę jakiejkolwiek kobiety mającej aspiracje do bycia stworzeniem dwunożnym.

To z kolei w sposób zasadniczy wpłynęło na podział ról w społeczeństwie: mężczyzna dostarczał pożywienia i ochrony kobiecie i dzieciom w tym kluczowym okresie. Zadecydowało też o innych kwestiach: „kobiety mają biodra nieco szersze niż mężczyźni, by do minimum zredukować urazy porodowe. Ale oznacza to, że kobiety naszego gatunku poruszają się na dwóch nogach nieco mniej sprawnie niż mężczyźni i są w związku z tym nieco gorszymi piechurami, biegaczami i skoczkami […]”.
 

Odciski stóp z Laetoli (źródło).
Dalej autor śledzi kolejne formy rozwojowe hominidów, od australopiteka do człowieka współczesnego. Barwnie opisuje rozwój biologiczny, wynikający z konieczności przystosowania się do zmieniających się warunków przyrodniczych, pojawianie się zachowań społecznych, coraz bardziej skomplikowanych narzędzi, wreszcie mowy i myślenia abstrakcyjnego, a wraz z nim pierwszych kultów religijnych i sztuki. Wiele miejsca poświęca rywalizacji Homo sapiens z neandertalczykiem, z której nasi przodkowie wyszli zwycięsko, gdyż w ostatecznym rozrachunku okazali się „tani w eksploatacji i łatwi w utrzymaniu”.
Opowieść o antropogenezie jest też opowieścią o kolejnych odkryciach i uczonych, którzy w trudnych warunkach ich dokonywali. „Małpolud” dostarcza jedynie podstawowej wiedzy, spragnionych „romansu paleontologicznego” na miarę Cerama mogę odesłać do prac Herberta Wendta – starszych, ale zapierających dech w piersiach barwnością opisu. Z książki McKie poznamy jednak okoliczności odkrycia śladów z Laetoli, chłopca z Nariokotome, który zmarł w wyniku zakażenia, jakie wywiązało się po utracie mlecznego zęba, czy słynnej Lucy „zwanej paleontologicznym darem niebios”. Na kilku przykładach można dostrzec, jak z pozoru oderwane od siebie informacje służą do rekonstruowania niedostępnego w inny sposób świata emocji i przeżyć naszych odległych w czasie krewnych. Na szkielecie kobiety Homo erectus sprzed około 1,5 mln lat znaleziono ślady choroby, która uniemożliwiła jej poruszanie się, a tym samym powinna spowodować szybki zgon. Tymczasem kobieta żyła nadal, bo najwyraźniej ktoś ją karmił i chronił. Mielibyśmy więc dowód na wczesny rozwój więzi społecznych, a może i uczuciowych. Podobnych historii jest tu więcej, a każda zachęca do rozszerzania wiedzy o najdawniejszych dziejach człowieka.

Robin McKie, Małpolud. Opowieść o ewolucji człowieka, tłum. Andrzej Jacek Tomaszewski, Muza 2001.

22 thoughts on “„Tani w eksploatacji i łatwy w utrzymaniu” (Robin McKie, „Małpolud”)”

  1. Kasia Sawicka pisze:
    2 maja 2014 o 13:38

    To już wiem, czemu chodzę wolniej od Marcina ;P ale z tym bieganiem to nonsens, biegam lepiej niż on :P
    Fascynująca książka swoją drogą. Wszelkie tego typu publikacje mnie intrygują i jeśli znajdę w bibliotece nie omieszkam sięgnąć :D
    ps. Niniejszym skromnie się chwalę, że zainfekowałam zarówno Kiślem, jak i Szczygielskim kolejną ofiarę. Dziś odebrałam telefon, którym przekazano dobitną prośbę o więcej :D :D :D

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      2 maja 2014 o 13:40

      Znaczy, że udało Ci się przełamać ewolucyjne ograniczenia :) Książek na ten temat jest całkiem sporo, polecam Wendta, to dużo starsze i są większe szanse na znalezienie w bibliotece.
      Szerzenie zarazy bardzo Ci się chwali:) Oby tak dalej. A i ja zdobyłem sobie kolejną książkę Krzysztonia.

      Odpowiedz
    2. Kasia Sawicka pisze:
      2 maja 2014 o 13:43

      Jak polecasz znaczy muszę zanotować :-)
      O, o, o! A cóż udało CI się zdobyć? :D :D :D (szczerzę się znowu)

      Odpowiedz
    3. zacofany.w.lekturze pisze:
      2 maja 2014 o 13:44

      Kamienne niebo, które ktoś mocno polecał pod tekstem o Wielbłądzie.

      Odpowiedz
    4. Kasia Sawicka pisze:
      2 maja 2014 o 13:47

      O radości! Jest świetna!
      ekhem, wiem, wiem, powiem tak prawie o każdym jego tytule..
      ale.. ta naprawdę jest świetna! :D :D

      Odpowiedz
    5. zacofany.w.lekturze pisze:
      2 maja 2014 o 13:48

      He he :) Dobrze, że brałem pod uwagę nie tylko Twoją opinię :P A propos, czy jest jakaś różnica między Obłędem w wydaniu PIW-u i Świata Książki?

      Odpowiedz
    6. Kasia Sawicka pisze:
      2 maja 2014 o 13:54

      Ładne rzeczy, w ogóle nie ufasz mojej jakże obiektywnej i bezstronnej opinii ;P
      Jest, bo PIW wydał swoją w latach w 80-tych i jeszcze jest trochę cenzury (niezbyt wiele, bo Krzysztoń pisał bardzo opłotkami o komunizmie, a główny wątek prześladowań można było spokojnie zrzucić na karby choroby; nomen omen nie była to wina do końca choroby), a Świat Książki oprócz opublikowania pełnej wersji dodał piękne posłowie Marii Janion. Niemniej czytanie wersji PIWu niczym nie zubaża samej lektury :)

      Odpowiedz
    7. zacofany.w.lekturze pisze:
      2 maja 2014 o 13:57

      Dzięki. Czyli właściwie można zaoszczędzić sto zł polskich i zaopatrzyć się w PIW :)

      Odpowiedz
    8. Kasia Sawicka pisze:
      2 maja 2014 o 14:01

      Dokładnie :-) Sama zaczęłam od PIWu. Zanim zdobyłam ciężko wywalczony na aukcji egzemplarz Świata Książki minął prawie rok, bo też chciałam zdobyć ją bez szaleństw jakie wtedy obserwowałam (ot, 300 zł za egzemplarz używany..)

      Odpowiedz
    9. zacofany.w.lekturze pisze:
      2 maja 2014 o 15:32

      Cena spadła o połowę, ale i tak jest zaporowa.

      Odpowiedz
  2. Aga CM pisze:
    2 maja 2014 o 14:38

    Ciekawa pozycja. Chętnie przeczytam ;)

    Odpowiedz
  3. Kowalka pisze:
    2 maja 2014 o 18:51

    Ten komentarz został usunięty przez autora.

    Odpowiedz
  4. Kowalka pisze:
    3 maja 2014 o 18:02

    Ten komentarz został usunięty przez autora.

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      3 maja 2014 o 18:08

      A o czymże możemy porozmawiać? Na lemingach się nie znam, a temat Bóg czy ewolucja wydaje mi się za wielki jak na mój skromny blog. O pośladkach blogosfery wolałbym się nie wypowiadać, to może być drażliwy temat :P

      Odpowiedz
  5. Eireann pisze:
    4 maja 2014 o 20:30

    „…kobiety naszego gatunku poruszają się na dwóch nogach nieco mniej sprawnie niż mężczyźni i są w związku z tym nieco gorszymi piechurami, biegaczami i skoczkami” – i feministki nie zaprotestowały?! ;-)
    A poważniej: brzmi to bardzo intrygująco. To, że najpierw należało stanąć na dwóch nogach, a dopiero potem można było wynaleźć narzędzia, akurat wydaje mi się logiczne. Za to budowa miednicy zależna od poruszania się (dwie czy cztery nogi) jakoś nie trafia mi do przekonania. Ale jestem przecież w tej materii kompletnym laikiem.

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      4 maja 2014 o 20:35

      Liczyłem na małą świętą wojnę w komentarzach, ale jak widać feministki postanowiły nie walczyć z milionami lat ewolucji :(
      Narzędzia można wynaleźć i na czterech nogach, jak sądzę, małpy się nimi posługują, chociaż nie wytwarzają ich świadomie. Co do miednicy, to w książce są nader obrazowe schematy – wyglądają wiarygodnie:)

      Odpowiedz
    2. zacofany.w.lekturze pisze:
      4 maja 2014 o 20:37

      Jakaś bzdura mi wyszła o tych narzędziach. Faktycznie mus mieć wolne kończyny, żeby móc w nich nosić włócznię albo poręczny pięściak :)

      Odpowiedz
    3. Eireann pisze:
      4 maja 2014 o 20:46

      Ale to racja, że można się posługiwać pewnymi narzędziami i poruszać na czterech nogach, jedno drugiemu nie przeszkadza ;-). Tyle, że faktycznie będą różnice jakościowe pomiędzy tymi przyrządami.
      No naprawdę, blogi książkowe to zło. Jak tu nie dopisywać kolejnych książek do listy?… :-)

      Odpowiedz
    4. zacofany.w.lekturze pisze:
      4 maja 2014 o 20:57

      Małpa przysiądzie, złapie patyk i wydłubie sobie robale z mrowiska, ale już patyka ze sobą nie zabierze :)
      No zło, zło. Za to książka z taniej jatki, tyle miłego :)

      Odpowiedz
  6. Kowalka pisze:
    9 maja 2014 o 17:09

    Ten komentarz został usunięty przez autora.

    Odpowiedz
  7. Ambrose pisze:
    17 maja 2014 o 13:31

    Ha, to zabawne, ale prezentowana publikacja „podpada” jednocześnie dwóm, dość skrajnym i raczej negatywnie nastawionym do siebie środowiskom – feministki z pewnością zbeształyby autora za punktowanie biologicznych różnic pomiędzy kobietą a mężczyzną, z kolei część wierzących odrzuca teorię ewolucji, stąd cała książka może być uważana za stek bzdur. Pisarstwo to jednak b. ciężka scheda :)

    Mnie osobiście lektura wydaje się dosyć interesująca :)

    Odpowiedz
    1. zacofany.w.lekturze pisze:
      17 maja 2014 o 13:38

      I tam, nie demonizowałbym tego podpadania, nie słyszałem o paleniu egzemplarzy ani pikietowaniu siedziby wydawcy :) Ale lektura zaiste interesująca.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Wyszukiwanie

Instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT