Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

Duży potencjał (Katarzyna Kwiatkowska, „Zbrodnia w błękicie”)

Posted on 12 września 201529 czerwca 2020 by Piotr (zacofany.w.lekturze)

DSC_0213
Kiedyś, panie dziejku, to były zimy. Śniegi takie spadały, że na długie tygodnie potrafiły odciąć dwory i wsie od świata. Ani dojechać, ani wyjechać, goście dla zabicia czasu jedli, czytali, plotkowali, intrygowali, a co bardziej zdesperowani pewnie i do zbrodni mogli się posunąć, byle tylko urozmaicić sobie zimową monotonię. Jeśli na miejscu był ktoś obdarzony detektywistyczną żyłką, zabawa w śledztwo mogła wciągnąć wszystkich na parę dni…

Przebiwszy się przez śnieżycę, Jan Morawski ze swym kamerdynerem Mateuszem dotarł do pałacu Tadeusza Tarnowskiego. Mimo różnicy wieku i temperamentów Jana, młodego i spragnionego wrażeń obieżyświata, i solidnego Tadeusza łączyła bliska przyjaźń. Na miejscu Morawski zastał sporą gromadkę domowników i gości, z miejsca też zauważył, że atmosfera nie jest najlepsza. Przy posiłkach dochodziło do niesmacznych scen, a ofiarą złośliwości i przytyków była młodziutka i piękna Zofia Rusiecka. Pewnego poranka panna została znaleziona martwa w swoim łóżku. Za zgodą gospodarza Jan z pomocą Mateusza zaczął dochodzenie.

Katarzyna Kwiatkowska oparła swój debiut na dobrze znanym schemacie. Mamy detektywa amatora Jana Morawskiego, mężczyznę z burzliwą, jak mówią plotki, przeszłością, niewątpliwie inteligentnego, obdarzonego wrażliwością i poczuciem humoru, wraz z nieodłącznym pomocnikiem, także inteligentnym, a poza tym sprytnym i obdarzonym bardzo mocną głową Mateuszem, wielbicielem Sherlocka Holmesa. Krąg podejrzanych jest zamknięty: domownicy, goście, służba – kto z nich mógł się dopuścić zbrodni i dlaczego? Trzeba przyznać, że intryga skonstruowana jest bardzo sprawnie, a rozwiązanie wcale nieoczywiste. Autorka myli tropy, ale tego i owego można się domyślać.

Świeżym pomysłem było osadzenie akcji w Wielkopolsce doby zaborów. Perspektywa wizyty w pałacu pruskiego landrata i policjantów nie budzi szczególnego entuzjazmu u nikogo (poza bucowatym posłem Wacławem); z drobnych wzmianek i aluzji dowiadujemy się, że Tarnowscy i ich otoczenie nastawieni są patriotycznie, a w majątku prowadzona jest tajna działalność. Tło historyczne i obyczajowe nakreślone jest zręcznie, choć nieco hasłowo; dokładniejszy opis tu i ówdzie, jakaś anegdotka z epoki na pewno by nie zaszkodziły. Podobało mi się natomiast bardzo to, że autorka puszcza oko do czytelnika, igrając nawiązaniami do Rodziewiczówny (padające z ust jednej z bohaterek: „Wiele się rzeczy niespodziewanych może wydarzyć między ustami a brzegiem pucharu”) czy wręcz do Mniszkówny (postacie hrabiny Kareńskiej i rozwydrzonej Pauliny Bonikowskiej wyglądają i zachowują się jak wyjęte z „Trędowatej” – i jest to komplement, bo uwielbiam takie zabawy literackie). Kwiatkowska ma też poczucie humoru, objawiające się w rozmowach Jana z Mateuszem i cudnej urody scenach w karczmie w sąsiednim miasteczku.

Jednym słowem, duży potencjał. Chciałoby się więcej dowiedzieć o Morawskim i jego przygodach, poobserwować go przy następnych śledztwach, poznać kolejne sekrety. To jest zresztą do zrobienia, bo ukazały się już trzy następne powieści z Janem w roli głównej. Nie odmówię sobie więc zacieśnienia tej znajomości, nigdy za wiele zręcznie napisanych, lekkich kryminałów.

Katarzyna Kwiatkowska, Zbrodnia w błękicie, Zysk i S-ka 2011.

Rzecz jasna, przeczytałem książkę jako ostatni, debiut Kwiatkowskiej został już dużo wcześniej omówiony m.in. przez Dabarai, Agnes, Montgomerry, Aine i Kasiek.

Podobne pozycje:

Zobaczyć Sorrento i umrzeć

Katarzyna Kwiatkowska

Udostępnij:

  • Drukuj (Otwiera się w nowym oknie) Drukuj
  • Email a link to a friend (Otwiera się w nowym oknie) E-mail
  • Share on Facebook (Otwiera się w nowym oknie) Facebook
  • Share on WhatsApp (Otwiera się w nowym oknie) WhatsApp
  • Share on Threads (Otwiera się w nowym oknie) Threads
  • Share on Bluesky (Otwiera się w nowym oknie) Bluesky

Dodaj do ulubionych:

Lubię Wczytywanie…

31 thoughts on “Duży potencjał (Katarzyna Kwiatkowska, „Zbrodnia w błękicie”)”

  1. Aine pisze:
    12 września 2015 o 15:59

    Z Janem tylko dwie następne póki co, Zobaczyć Sorento i umrzeć należy do Konstancji.
    Uff, cieszę się, że się podobało.
    Mnie zauroczyły te igraszki literackie, a sceny z karczmy chyba nawet cytowałam.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
      12 września 2015 o 16:31

      O, nie dotarłem do Twojej notki, lecę szukać. Konstancja też może być interesująca, w końcu inna kobieta by nie wytrzymała z Janem.
      Faktycznie, widzę, że kwestie kulinarne potraktowałaś obszernie i ze smakiem :)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
      1. Aine pisze:
        12 września 2015 o 17:35

        O! Dziękuję za podlinkowanie. Tamten post był pisany z myślą o Literaturze palce lizać. Pyszna książka. :))

        Wczytywanie…
        Odpowiedz
        1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
          12 września 2015 o 18:58

          A proszę uprzejmie:) Jakoś tak pominąłem te wszystkie frykasy w pogoni za akcją:)

          Wczytywanie…
          Odpowiedz
  2. Natalia pisze:
    12 września 2015 o 22:09

    Czyli klasyczna „country house mystery” przeszczepiona na (wielko)polski grunt. Brzmi zachęcająco. Jeśli są ładne scenki rodzajowe, to jestem na tak – bo ja akurat należę do tego rodzaju czytelników, których w kryminałach zagadka kryminalna interesuje najmniej ;)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
      12 września 2015 o 22:13

      Jest trochę obrazków z posiłków i rozkoszne parę stron o gospodzie i jej gospodarzach. Poza tym autorka jest skupia się mocno na kryminale, bez odchodzenia na boki.

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
  3. Agnes pisze:
    13 września 2015 o 01:34

    Przepadam za panią Kwiatkowską, co książka, to lepsza. A porzeczki to mi się w mózg wryły, ale to już a propos następnego tomu. Dojdziesz. W Chmielewskiej muszę poszukać, nie do wiary, że to przeoczyłam/zapomniałam!

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
      13 września 2015 o 10:48

      To drylowanie było tak absurdalne, że utkwiło mi na mur:)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
  4. Izabela Łęcka pisze:
    13 września 2015 o 10:34

    A wiesz, że mnie zaciekawiłeś. Lekkie kryminały to jest to. Ale unikam tych o psychopatach.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
      13 września 2015 o 11:06

      A nie nie, żadnych psychopatów, żadnych wypruwanych flaków i innych okropności. Czysto, higienicznie, bon ton i sawuarwiwr :)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
      1. Izabela Łęcka pisze:
        14 września 2015 o 06:25

        I żadnego znęcania się psychicznego nad żoną, bo od tego mam koszmary w nocy.

        Wczytywanie…
        Odpowiedz
        1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
          14 września 2015 o 08:54

          Absolutnie, żona jest hołubiona i pozwala jej się na wszystko :P

          Wczytywanie…
          Odpowiedz
  5. Leżę i czytam pisze:
    13 września 2015 o 13:41

    Przeczytałam, bo lubię kryminały retro, jednak nie wiem, czy sięgnę po następne odcienie „Zbrodni…”. Potencjał jest, owszem, ale książka zbyt lekkostrawna. Najeść się nią, panie dzieju, do czytelniczego syta, nie sposób. Ostatnio wolę „krwiste” kryminały, z dobrym psychologicznym tłem.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
      13 września 2015 o 14:34

      Kryminał jako danie główne? Raczej jako przegryzka po obiedzie, taka paczka żelków :)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
      1. Leżę i czytam pisze:
        13 września 2015 o 15:32

        I wśród kryminałów trafiają się dania główne, szwedzkie stoły (i nie mówię tu tylko o literaturze skandynawskiej), ba, uczty nawet! Żelków nie lubię, to sam cukier i syrop glukozowy.

        Wczytywanie…
        Odpowiedz
        1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
          13 września 2015 o 15:35

          No trafiają się, ale z rzadka, ja zaś nie należę do przesadnych purystów dietetycznych. Cukier i syrop glukozowy też się czasem przydają organizmowi :)

          Wczytywanie…
          Odpowiedz
          1. Leżę i czytam pisze:
            13 września 2015 o 17:37

            Wiadomo, cukier krzepi ;-)

            Wczytywanie…
            Odpowiedz
  6. peek-a-boo pisze:
    13 września 2015 o 20:33

    O kryminał w stylu retro, to może być niezła zagrycha po kryminale mocno współczesnym.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
      13 września 2015 o 21:45

      Raczej deserek :D

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
  7. peek-a-boo pisze:
    13 września 2015 o 22:06

    A to tak słodko tam jest?

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
      13 września 2015 o 22:10

      Raczej sernik niż bigosik :)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
  8. peek-a-boo pisze:
    13 września 2015 o 22:27

    Z sernika najbardziej lubię rodzynki ;). Z tego co piszesz wnioskuję ze na klika mogę liczyć.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
      13 września 2015 o 22:36

      Nawet na sporą garść.

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
  9. Bazyl pisze:
    14 września 2015 o 07:49

    Przekażę wieść Kitkowi, bo skończyła Akunina :)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
      14 września 2015 o 08:56

      W zestawieniu z Akuninem to może być nieco mało mięsiste.

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
      1. Bazyl pisze:
        14 września 2015 o 09:11

        Nie rzutuje. Kitek nurza się również w lekturach mniej mięsistych, a czasem nawet zupełnie jarskich :P

        Wczytywanie…
        Odpowiedz
        1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
          14 września 2015 o 09:15

          No to będzie ok :)

          Wczytywanie…
          Odpowiedz
  10. natanna pisze:
    14 września 2015 o 14:56

    Jednym słowem klasyka kryminału w rodzimym wydaniu.
    A ja oddałam nieczytaną do biblioteki……tak mi jakoś nie po drodze z kryminałami.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
      14 września 2015 o 14:57

      Trudno się zmuszać choćby do najfajniejszych książek.

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
  11. natanna pisze:
    14 września 2015 o 15:22

    Tak mam….
    Właśnie otrzymałam Mr.Pebble i Gruda-ależ to cegła. Zdążyłam jednak zauważyć, że czytać powinna sie bardzo dobrze…

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
      14 września 2015 o 15:24

      No cegła, cegła, ale jeszcze pożałujesz (oby), ze to takie krótkie :)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz

OdpowiedzAnuluj pisanie odpowiedzi

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Zaprenumeruj ten blog przez e-mail

Wprowadź swój adres email, aby zaprenumerować ten blog i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Wyszukiwanie

Instagram

Minął miesiąc, więc czas na drugą część jubileuszowego zestawienia całkowicie arbitralnie wybranych biografii, o których pisałem przez minione piętnaście lat. Bierzcie i czytajcie, może znajdziecie coś dla siebie. Cały tekst już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Minął miesiąc, więc czas na drugą część jubileuszowego zestawienia całkowicie arbitralnie wybranych biografii, o których pisałem przez minione piętnaście lat. Bierzcie i czytajcie, może znajdziecie coś dla siebie. Cały tekst już na blogu, link w bio.
4 dni ago
View on Instagram |
1/5
Natalia nie jest typową bohaterką opowiadań publikowanych w serii „Portrety”: licealistką borykającą się z problemami domowymi, szkolnymi czy pierwszą miłością. Skończyła studia, pracuje, nawet wyszła za mąż. Ale wydarzenia z dzieciństwa i okresu dojrzewania tkwią w niej głęboko, unieszczęśliwiają i nie pozwalają prowadzić spokojnego życia.
Opowiadanie Wiesławy Oramus nie jest lekturą łatwą i ze względu na bolesną tematykę, i swoją konstrukcję: przeskoki czasowe, niedopowiedzenia, introspekcje. Zdecydowanie jest to bardziej rzecz przeznaczona dla dorosłych niż dla nastolatków, bardzo dobry portret dziewczyny – kobiety obciążonej pokoleniową traumą. Cały tekst już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Natalia nie jest typową bohaterką opowiadań publikowanych w serii „Portrety”: licealistką borykającą się z problemami domowymi, szkolnymi czy pierwszą miłością. Skończyła studia, pracuje, nawet wyszła za mąż. Ale wydarzenia z dzieciństwa i okresu dojrzewania tkwią w niej głęboko, unieszczęśliwiają i nie pozwalają prowadzić spokojnego życia. Opowiadanie Wiesławy Oramus nie jest lekturą łatwą i ze względu na bolesną tematykę, i swoją konstrukcję: przeskoki czasowe, niedopowiedzenia, introspekcje. Zdecydowanie jest to bardziej rzecz przeznaczona dla dorosłych niż dla nastolatków, bardzo dobry portret dziewczyny – kobiety obciążonej pokoleniową traumą. Cały tekst już na blogu, link w bio.
1 tydzień ago
View on Instagram |
2/5
Z okazji piętnastolecia blogowania chciałbym przedstawić szczególnie ważne książki, jakie w tym czasie poznałem. W pierwszym wpisie znalazły się biografie i wspomnienia, pierwsza siódemka (z czternastu) książek, które łączy jedno: do dziś, mimo upływu często wielu lat, nadal pamiętam, czemu zrobiły na mnie wrażenie, wciąż mogę przywołać wiele epizodów z życia ich bohaterów, odtworzyć ich sylwetki. Cały wpis już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Z okazji piętnastolecia blogowania chciałbym przedstawić szczególnie ważne książki, jakie w tym czasie poznałem. W pierwszym wpisie znalazły się biografie i wspomnienia, pierwsza siódemka (z czternastu) książek, które łączy jedno: do dziś, mimo upływu często wielu lat, nadal pamiętam, czemu zrobiły na mnie wrażenie, wciąż mogę przywołać wiele epizodów z życia ich bohaterów, odtworzyć ich sylwetki. Cały wpis już na blogu, link w bio.
4 tygodnie ago
View on Instagram |
3/5
Czort Tanner, skazany za potrójne morderstwo, dostaje szansę wyjścia z więzienia: jego winy zostaną mu odpuszczone, jeśli zdoła przewieźć szczepionkę z Kalifornii do Bostonu, pustoszonego przez zarazę. Tanner rusza w drogę dobrze wyposażony i uzbrojony, ale to od jego sprytu, determinacji i umiejętności zależy, czy wypełni misję i przeżyje, by móc skorzystać z obiecanej wolności. 
„Aleja Potępienia” to pochłaniająca właściwie od samego początku powieść akcji w postapokaliptycznych dekoracjach. Nie o scenografię tu jednak chodzi, ale o obserwowanie zmagań Tannera z tymi skrajnymi warunkami i z samym sobą. Cały tekst już na blogu, link w bio.
Przekład Zbigniew A. Królicki
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Czort Tanner, skazany za potrójne morderstwo, dostaje szansę wyjścia z więzienia: jego winy zostaną mu odpuszczone, jeśli zdoła przewieźć szczepionkę z Kalifornii do Bostonu, pustoszonego przez zarazę. Tanner rusza w drogę dobrze wyposażony i uzbrojony, ale to od jego sprytu, determinacji i umiejętności zależy, czy wypełni misję i przeżyje, by móc skorzystać z obiecanej wolności. „Aleja Potępienia” to pochłaniająca właściwie od samego początku powieść akcji w postapokaliptycznych dekoracjach. Nie o scenografię tu jednak chodzi, ale o obserwowanie zmagań Tannera z tymi skrajnymi warunkami i z samym sobą. Cały tekst już na blogu, link w bio. Przekład Zbigniew A. Królicki
1 miesiąc ago
View on Instagram |
4/5
Narrator opowieści, wykładowca uniwersytecki, miał dość środków, żeby w obawie przed atomową zagładą zarezerwować sobie miejsce w schronie w hotelu Termush na wybrzeżu Atlantyku. Oczekiwana katastrofa nadchodzi, a gdy najgorsze przeminie, goście mogą wyjść z jaskiń, by ocenić, jak zmienił się świat. Apokaliptyczne wizje, jakie podsuwała ocalałym wyobraźnia, okazały się mylne. Tym trudniej było pojąć, że nic już nie będzie takie, jak przedtem. Cały tekst już na blogu, link w bio.
Przekład Iwona Zimnicka
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Narrator opowieści, wykładowca uniwersytecki, miał dość środków, żeby w obawie przed atomową zagładą zarezerwować sobie miejsce w schronie w hotelu Termush na wybrzeżu Atlantyku. Oczekiwana katastrofa nadchodzi, a gdy najgorsze przeminie, goście mogą wyjść z jaskiń, by ocenić, jak zmienił się świat. Apokaliptyczne wizje, jakie podsuwała ocalałym wyobraźnia, okazały się mylne. Tym trudniej było pojąć, że nic już nie będzie takie, jak przedtem. Cały tekst już na blogu, link w bio. Przekład Iwona Zimnicka
2 miesiące ago
View on Instagram |
5/5
zajrzyj na instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT
 

Wczytywanie komentarzy...
 

    %d