Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

Księgozbiory polskie, cz. 7: O zespołach czytelniczych

Posted on 21 stycznia 20163 lutego 2017 by Piotr (zacofany.w.lekturze)

ksiaznica_winietaDyskusyjne Kluby Książki, które od dłuższego czasu wyrastają jak grzyby po deszczu, nie są nowym wynalazkiem. Tworzenie „zespołów czytelniczych” w celu wspólnego czytania i omawiania lektur proponował już niezawodny i wielokrotnie przytaczany tu „Poradnik gospodyni wiejskiej”. Szkoda, że prawdopodobnie nie ma żadnych wiarygodnych danych o faktycznej liczbie i aktywności takich kół, co pozwoliłoby zweryfikować propagandowy obraz z poradnika.


„Dobrze jest czytać książkę, ale znacznie j lepiej czytać i omawiać ją w zespole — pisze Józefa Gołda z Giebułtowa w powiecie olkuskim — przeczytałam wiele książek, jak „Marta” Orzeszkowej, „Matka” Gorkiego, „Ojczyzna” Wasilewskiej i inne. Niektóre bardzo mi się podobały. Chętnie opowiedziałabym komuś o mych wrażeniach, ale u nas we wsi nikt dotychczas nie urządzał pogadanek na temat książek. Dlatego poszłam do Szyc, ażeby posłuchać, co inni czytelnicy mówią o przeczytanych książkach. Poszłam posłuchać i podzielić się swoimi wrażeniami, ażeby się razem czegoś więcej nauczyć.”
Podobnie jak Józefa Gołda myśli i mówi bardzo wiele kobiet wiejskich, a szczególnie tych, które czytają książki i głęboko je przeżywają, a nie mają okazji podzielenia się z kimkolwiekbądź swoimi wrażeniami. Bardzo często nasuwają się im przy czytaniu różne wątpliwości. Chętnie zapytałyby inne czytelniczki, co one sądzą o tej samej książce, tak by pragnęły posłuchać, co mówią o książce, która im się podobała. Czy tak samo przeżywały losy bohaterów? Czy postąpiłyby podobnie jak oni? Czy podobnie myślały o różnych sprawach poruszanych przez autora? Czy zastanawiały się nad tym, co można z zawartych w książkach myśli przenieść we własne życie, w życie gromady?
Nic też dziwnego, że wiele kobiet chętnie zgłasza się do zespołów czytelniczych organizowanych przez kierowników bibliotek oraz punktów bibliotecznych we wsiach, przez kierowników świetlic i przodowników czytelnictwa.
„Kiedy w zespole — mówiła po naradzie czytelniczej Jadwiga Lichtensztein z Mirkowa, pow. oleśnickiego — przeczytaliśmy wspólnie powieść „Żniwa” Nikołajewej, to wszyscy zobaczyliśmy jak gdyby swoje własne życie. Mieliśmy w spółdzielni podobne trudności i kłopoty jak bohaterowie książki w kołchozie. Długo wieczorami omawialiśmy treść i zastanawialiśmy się, w jaki sposób odmienić nasze życie na lepsze, podobnie jak to robili bohaterowie książki. Dyskusje były ożywione, gorące, czasem ostre, ale pomogły nam wiele w przełamaniu trudności, w usprawnieniu pracy w brygadach: polowej i hodowlanej.”
Podobnie jak w Mirkowie prowadzi się zespoły czytelnicze w tysiącach innych gromad.
Są kobiety, które uważają, że wspólne czytanie i omawianie książek zabiera dużo czasu, którego w gospodarstwie jest zawsze za mało. Nie jest to słuszne.
Doświadczenia wykazały, że można zespół zorganizować tak, by wszystkie kobiety mogły doń należeć i mieć czas.
Tam, gdzie znajdzie się grupa kobiet, można zawsze się zebrać wieczorem, chociaż raz w tygodniu na czytanie książek.
W wyznaczonym dniu i godzinie zbierają się uczestniczki w świetlicy, w szkole lub mieszkaniu jednej z nich. Kierowniczka zespołu lub kolejno poszczególne kobiety czytają wybraną książkę. Inne słuchają. Po przeczytaniu jednego rozdziału lub ważniejszych jego części jedne zadają pytania, inne wyjaśniają, dzielą się wiadomościami zaczerpniętymi z innych książek. W ten sposób książka jest czytana przez kilka lub kilkanaście wieczorów. Dopiero po skończeniu całości zastanawiają się, co w przeczytanej książce jest najważniejsze i co może się z niej przydać do zastosowania w praktyce, we własnym gospodarstwie (jeśli to jest książka rolnicza) i w życiu całej gromady.
Tam gdzie szczególnie trudno o wspólne zbieranie się można ułożyć prace w ten sposób, że uczestniczki zespołu czytają wybraną książkę w domu, gdy znajdą chwilę wolnego czasu. Schodzą się wspólnie tylko na dyskusję poświęconą dopiero co poznanej nowej książce. Ilość zebrań wówczas jest niewielka.
Oto, jak wspólnie czytają kobiety w Szelejowie, powiatu gostyńskiego. We wsi tej jest zwyczaj, że w zimowe wieczory kobiety zbierają się po domach na tak zwane „pierzochy” (darcie pierza). Wspólnie praca idzie im sprawniej i przyjemniej. Pewnego wieczoru jedna z obecnych zaproponowała, aby „pierzochy” urozmaicić czytaniem książek. Wkrótce we wszystkich domach, w których matki darły pierze, córki czytały zajmujące książki.
Czytanie takie przyjęło się w Szelejowie i warto je polecić wszystkim innym kobietom, nawet tym, które nie mają zwyczaju zbierania się na „pierzochy”. […]
Dużo książek ukazuje się w naszym kraju: są to powieści autorów polskich i radzieckich oraz autorów z innych krajów. Powieści radzieckich autorów cieszą się wielką poczytnością na wsi. Sporo drukuje się książek przystępnie napisanych, które otwierają drogę do poznania zarówno naszego ojczystego kraju oraz wielkich zmian, jakie w nim zachodzą, jak i bliskich bratnich krajów. Możemy też dowiedzieć się z książek, jak żyją ludzie pracy w państwach, gdzie panuje ucisk i wyzysk. Wszystkim dostępne są też dzisiaj książki rolnicze.
Nie zawsze umiemy sobie dobrać takie dzieła, które by nas zainteresowały, które są nam najpotrzebniejsze.
Pomocą w wyborze służyć będzie biblioteka, nauczyciele, sąsiad-przodownik i organizator czytelnictwa. Powiedzą nam oni, w jakich książkach znajdziemy to, co nas ciekawi. Swoją radą otwierają nam świat pięknych książek, korzystajmy więc z ich wskazówek.

Poradnik gospodyni wiejskiej, Państwowe Wydawnictwa Rolnicze i Leśne 1955, s. 585–587.

26 thoughts on “Księgozbiory polskie, cz. 7: O zespołach czytelniczych”

  1. Marlow pisze:
    21 stycznia 2016 o 17:18

    Cóż Panie Kolego – zespoły czytelnicze „wiecznie żywe”. Aczkolwiek w odformalizowanej formie, ale jednak, z ich emanacją można się zapoznać na Facebooku w „Recenzje z Lubimy Czytać” :-)

    Odpowiedz
    1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
      21 stycznia 2016 o 17:21

      Eee, nie. Gdyby w każdej świetlicy, wsi, szkole, dowolnej placówce istniał zespół czytelniczy, wypisywanie opinii na LC mijałoby się z celem. Swoją drogą, kolega niefejsowy, ale z ręką na pulsie :)

      Odpowiedz
      1. Marlow pisze:
        21 stycznia 2016 o 17:26

        Robię co mogę, skoro fala zainteresowania przetacza się przez blogi, to trudno, żebym nawet ja nie zauważył. Głupotą wpisów nawet nie byłem porażony, choć niektóre są mocne, bardziej zaskoczyło mnie, że są obrońcy tej głupoty :-)

        Odpowiedz
        1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
          21 stycznia 2016 o 17:28

          Gdzie głupota, tam głupota. Część mi się szalenie podoba, opinię o Wiśniowym sadzie na przykład popieram w pełni :)

          Odpowiedz
          1. Marlow pisze:
            21 stycznia 2016 o 17:33

            „Wiśniowy sad” jakoś mi umknął – do grona moich faworytów należy wpis o interpunkcji w Jądrze ciemności ale chyba nic nie przebije stwierdzenia, że Karen Blixen i „Pożegnanie z Afryką” to nie Cejrowski :-) Co prawda to prawda :-)

            Odpowiedz
            1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
              21 stycznia 2016 o 17:47

              Wiśniowy sad: https://www.facebook.com/1652011541736305/photos/a.1652017371735722.1073741828.1652011541736305/1661037497500376/?type=3&permPage=1
              I jeszcze zgadzam się z tym: https://www.facebook.com/1652011541736305/photos/a.1652017371735722.1073741828.1652011541736305/1658134294457363/?type=3&permPage=1

              Odpowiedz
              1. Marlow pisze:
                21 stycznia 2016 o 17:57

                I jak tu nie przyznać racji?! :-) A „Odyseja” to historia o gościu, który na podróż trwającą dwa tygodnie zmitrężył 10 lat, i czym się tu zachwycać? Też nie rozumiem :-)

                Odpowiedz
                1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
                  21 stycznia 2016 o 18:10

                  Akurat Odyseusza zawsze podejrzewałem o jakiś przekręt z tą podróżą, do gospodarstwa mu się nie chciało wracać, powsinodze. Te boskie klątwy to tylko tak dla zamydlenia oczu wymyślił.

                2. Marlow pisze:
                  21 stycznia 2016 o 18:50

                  To nie jego wina, to wszystko przez Kalipso, bo to zła kobieta była :-)

                3. visage zacofany.w.lekturze pisze:
                  21 stycznia 2016 o 18:55

                  Oj tak, podstępne i złe one wszystkie były, tylko czyhały na takich naiwniaków.

              2. inwentaryzacja krotochwil pisze:
                22 stycznia 2016 o 16:43

                ’Wynurzenia o rybach’ :) Zrobiłeś mi dzień, dzięki.

                Odpowiedz
                1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
                  22 stycznia 2016 o 17:15

                  Alesz bardzo prosz. Polecam siem :)

  2. Agnesto pisze:
    22 stycznia 2016 o 08:44

    „Powieści radzieckich autorów cieszą się wielką poczytnością na wsi. ” – a może by tak poczytać coś radzieckiego…
    (zainspirowałam się -gospodyni miejska ;-)

    Odpowiedz
    1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
      22 stycznia 2016 o 09:14

      Tylko skąd tu teraz wziąć prawdziwą powieść radziecką?

      Odpowiedz
      1. inwentaryzacja krotochwil pisze:
        22 stycznia 2016 o 13:39

        W dodatku o profilu rolniczym ;)

        Odpowiedz
        1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
          22 stycznia 2016 o 13:41

          Nie można za bardzo wybrzydzać, bierzemy pierwszą z brzegu, byle radziecką.

          Odpowiedz
  3. czytankianki pisze:
    22 stycznia 2016 o 11:05

    Jaki piękny tekst propagandowy.;) Okładka książki też ciekawa – czyżby chłopi wyruszali na samosąd?;)

    Odpowiedz
    1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
      22 stycznia 2016 o 11:09

      Prawda, że wygląda to jak ekspedycja karna? :) Ale chyba jest to jakiś strajk czy protest: https://pl.wikipedia.org/wiki/Ojczyzna_(powie%C5%9B%C4%87)

      Odpowiedz
      1. czytankianki pisze:
        22 stycznia 2016 o 12:46

        Raczej tak.;)

        Odpowiedz
        1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
          22 stycznia 2016 o 13:42

          Prawie się poczułem zaintrygowany, takie nagromadzenie okropności i niesprawiedliwości w jednej książce to może być coś.

          Odpowiedz
  4. Bazyl pisze:
    22 stycznia 2016 o 12:12

    Od następnego spotkania DKK nakażę nazywanie mnie sąsiadem-przodownikiem i organizatorem czytelnictwa :P

    Odpowiedz
    1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
      22 stycznia 2016 o 12:14

      Ale jak to? Do tej pory nikt Cię nie tytułował? Zgroza i niedopatrzenie :D

      Odpowiedz
  5. inwentaryzacja krotochwil pisze:
    22 stycznia 2016 o 13:42

    „Długo wieczorami omawialiśmy treść i zastanawialiśmy się, w jaki sposób odmienić nasze życie na lepsze, podobnie jak to robili bohaterowie książki. ” O, mierda, toż to polsko-radziecki lot w kosmos, do galaktyki propagandy.

    Odpowiedz
    1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
      22 stycznia 2016 o 13:44

      No skąd, to po prostu dowód, jak literatura może wpływać na życie, stać się inspiracją i motorem zmian :D

      Odpowiedz
  6. babcia pisze:
    11 sierpnia 2016 o 14:03

    Dorwałam ten poradnik na tegorocznych wakacjach. Jest fantastyczny

    Odpowiedz
    1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
      11 sierpnia 2016 o 14:08

      Zaiste, sam miód :)

      Odpowiedz

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Wyszukiwanie

Instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT