Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

Atrapy i dekoracje (Wojciech Maziarski, „Selekcja”)

Posted on 17 czerwca 20166 października 2017 by Piotr (zacofany.w.lekturze)

SelekcjaBohater i narrator książki, pracownik korporacji średniego szczebla, wraca nocą do domu, gdy zauważa na ulicy samotnego dziesięciolatka. Rodzice nie chcą wpuścić dziecka do domu, więc mężczyzna zabiera go ze sobą, bojąc się nieco reakcji żony. Jednak w mieszkaniu nikogo nie zastaje. Kartka informuje go, że żona i syn wyjechali niespodziewanie. Nic nietypowego, jednak powoli do bohatera zaczyna docierać, że dokoła dzieją się rzeczy podejrzane: znika coraz więcej ludzi, pustoszeją całe osiedla, firmy przestają funkcjonować, a ktoś starannie dba o to, by to wszystko nie rzucało się w oczy. Narrator staje się obiektem zainteresowania policji, która zachowuje się, jakby nie obowiązywały jej żadne prawa. Równocześnie natrafia na tajną organizację, która próbuje wyjaśnić przyczyny zniknięć.

„Selekcja” byłaby doskonałym opowiadaniem: fabuła jest jednowątkowa, liczba postaci ograniczona, akcja dość skondensowana w czasie. Ponieważ jednak Maziarski zamyślił powieść, to rozbudowywał opisy najzwyklejszych czynności i niepotrzebnie roztrząsał banalne zjawiska. Bardzo się starał, by te partie brzmiały bardzo literacko, górnolotnie i oryginalnie, ale niestety osiągnął jedynie wrażenie pewnej nienaturalności. Bardzo przydałaby się współpraca kompetentnego redaktora, który pomógłby autorowi w wypracowaniu bardziej indywidualnego stylu i śmielszym potraktowaniu materii fabularnej. Poza okrojeniem tekstu z takich nadmiarowych elementów nie zaszkodziłoby też pogłębienie postaci głównego bohatera, który robi wrażenie raczej bezwolnego uczestnika wydarzeń niesionego ich prądem niż człowieka zdeterminowanego, by zbadać los swoich bliskich i zrozumieć, co się dokoła dzieje, czy też dorzucenie kilku wątków pobocznych albo rozbudowanie bohaterów drugoplanowych.

Szczęśliwie książka ma też wiele zalet, które równoważą słabości. Zdarzają się w niej obrazy świeże, a dzięki temu zapadające w pamięć, jak choćby scena, gdy bohater wsłuchiwał się w odgłosy nocnego miasta, kiedy bez trudu można rozróżnić i sklasyfikować poszczególne odgłosy. Dzięki takim momentom każdy z nas nosi w sobie „zabytkowe dźwięki umarłego miasta”, czasu, który przeminął. I wzdycha za archiwizowaniem, nagrywaniem i składaniem w muzeach takich dźwiękowych zabytków. Rozważania o przeszłości zajmują zresztą bohaterowi sporo czasu i muszę przyznać, że wypadają bardzo interesująco (choć odnosiłem wrażenie, że nie do końca zgadza mi się chronologia, ale może niekoniecznie powinienem odnosić znane nam realia historyczne do realiów powieściowych). Widok nieoglądanych dawno ulic miasta nasuwa narratorowi wspomnienie z okresu działalności w podziemiu, a niespodziewana wizyta na peryferiach wyświetla obrazy z dzieciństwa.

Innym plusem „Selekcji” jest atmosfera, zagęszczająca się z każdą stroną, dość niesamowita, każąca w każdej chwili spodziewać się wydarzeń, które nie przyniosą bohaterom nic dobrego. Podobały mi się refleksje o kondycji współczesności, gdy bezimienny narrator próbował analizować swoją sytuację i zmiany zachodzące dokoła, uświadomić sobie, jak i kiedy świat jego młodości: równocześnie niełatwej i pełnej uroku, stał się dziwnie obcy i pozbawiony radości, kiedy „nagle przestał funkcjonować tak, jak powinien”. Co było przyczyną dziwnego znikania ludzi? Czy uruchomił się jakiś mechanizm doboru naturalnego, który eliminuje nadmiarowe dobra i osoby? Czy „kapitalistyczny lewiatan pożera swoje dzieci”? A może jakieś mroczne, złowrogie siły dokonują ludobójstwa na wielką skalę?

Hipotez jest wiele, każdy czytelnik może też wysuwać własne przypuszczenia – materiału dostanie dość (niekiedy mocno aktualnego). Maziarski przewrotnie nie wskazuje jednego wroga, jednego zagrożenia, raczej pokazuje złożoność problemów. Zdaje się mówić, że nie ma prostych rozwiązań, a ludzkości potrzebna jest wszechstronna kuracja, jeśli nie chcemy się pewnego poranka obudzić i stwierdzić, że zostaliśmy sami pośród atrap i dekoracji udających prawdziwe życie.

Wojciech Maziarski, Selekcja, Magam 2015.

O „Selekcji” pisała też Zakurzona.

14 thoughts on “Atrapy i dekoracje (Wojciech Maziarski, „Selekcja”)”

  1. Bazyl pisze:
    20 czerwca 2016 o 08:38

    Bardzo ładne ostatnie zdanie. Bardzo! :) Do samej książki natomiast mnie nie zachęciłeś. Nie lubię pompowania stron przy pomocy opisów najzwyklejszych czynności i roztrząsania banalnych zjawisk. Nawet jeśli reszta rokuje :P

    Odpowiedz
    1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
      20 czerwca 2016 o 08:43

      Aż sprawdziłem, co tam wypisałem w tym ostatnim zdaniu :P Dzięki za uznanie. Nie zmuszam do czytania Selekcji, ale pamiętaj o autorze, gdyby napisał drugą powieść.

      Odpowiedz
      1. Bazyl pisze:
        20 czerwca 2016 o 09:11

        Myślisz, że wówczas znajdzie się ten redaktor? :P

        Odpowiedz
        1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
          20 czerwca 2016 o 09:13

          Nadzieja umiera ostatnia, jak wiadomo :D

          Odpowiedz
          1. Bazyl pisze:
            20 czerwca 2016 o 09:22

            Na razie to mam niemoc czytelniczą, a po sobocie to i cielesną, i nie mogę się zmusić do czytania. Narozgrzebywane chyba z 4 książki i tak sobie leżą :) Zatem coś co tylko rokuje nie przejdzie. Potrzebny jest jakiś porywający bestselleropejdżtarner :P

            Odpowiedz
            1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
              20 czerwca 2016 o 09:30

              No tak, jak ciało mdłe, to i duszy się nie chce. W kwestii pejdźternerów nie poradzę, bo cierpię na niedosyt ostatnio.

              Odpowiedz
              1. Bazyl pisze:
                20 czerwca 2016 o 15:16

                Wziąłem najnowszą Kańtoch i jakieś dyrdymałki komediowe polskie, zobaczymy :)

                Odpowiedz
                1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
                  20 czerwca 2016 o 17:57

                  Zeznawaj na bieżaco:)

  2. Qbuś pożera książki pisze:
    21 czerwca 2016 o 13:42

    Początek brzmi bardzo zachęcająco. Już samo to wprowadzenie wystarczyłoby zapewne, by mnie zachęcić do lekturę. Niecna to rzecz tak nęcący zamysł fabularny tworzyć.

    A tak na marginesie i z prośba o wybaczenie czepialstwo – „pracownik korporacji średniego szczebla” sugeruje, że to korporacja jest średniego szczebla ;)

    Odpowiedz
    1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
      21 czerwca 2016 o 13:49

      Ogólna atmosfera książki też miałaby szansę Ci się spodobać.
      Co do korporacji, to niestety „średniego szczebla pracownik korporacji” brzmi jeszcze gorzej.

      Odpowiedz
      1. Bazyl pisze:
        22 czerwca 2016 o 11:07

        Trybik po prostu :)

        Odpowiedz
        1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
          22 czerwca 2016 o 11:18

          Ale to mi okropnie skraca tekst :)

          Odpowiedz
      2. Qbuś pożera książki pisze:
        22 czerwca 2016 o 15:48

        Kontrpropozycja stonowana: „pracujący na średnim szczeblu w korporacji”. Kontrpropozycja fantazyjna: „korpoludek po środku porządku dziobania”.

        Zaznaczam, że czepiam się jedynie ze względu na swe skrzywienia i dla formalności, bo choć kolejność myląca, to i tak wiadomo dokładnie, o co chodzi.

        Odpowiedz
        1. zacofany.w.lekturze pisze:
          22 czerwca 2016 o 18:58

          Się rozszalałeś :)

          Odpowiedz

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Wyszukiwanie

Instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT