Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

Miasteczko rozkoszne (Jan Drda, „Miasteczko na dłoni”)

Posted on 9 lipca 2018 by Piotr (zacofany.w.lekturze)

W małym miasteczku Rukapań w przeddzień pierwszej wojny światowej burmistrz Franciszek Buzek spotyka anioły, kłusownik Maciej Rzezacz próbuje wymknąć się z pułapek zastawianych przez gajowych i swego największego wroga radcę Zimmerheiera, a syn najbogatszego gospodarza we wsi, Wacław Trantyniec, niespodziewanie zakochuje się w biednej Ance od Karasów. Ot, takie zwyczajne historie, można by rzec. Jednak w książce Jana Drdy zwyczajność pełna jest niezwykłości.

Ręka Pana

Niewiele miasteczek doczekało się tak pełnego miłości westchnienia jak Rukapań, takiej inwokacji godnej wielkiego eposu:

Moja ty Rukapań, miasteczko rozkoszne, kwoczko troskliwie garnąca pod skrzydła swe pisklęta! Trochę cię wyśniłem, trochę wysnułem z fantazji, trochę zasłyszałem o tobie od ludzi, którzy tak jak ja nigdy w tobie nie byli. […] mam nieprzepartą ochotę do zwierzeń z tej zwariowanej miłości, którą czuję dla tego domu straconego na zawsze, dla tej studni, dla krów podzwaniających na odwieczerz pełnymi wymionami, dla tego wielkiego dzwonu Jakuba, który Szwedów jeszcze pamięta, dla tej piwniczki, dolinki, muru otaczającego ogród, dla tych czerepów zalegających uliczkę Głęboką.

Bo też miejsce to niezwyczajne:

Wędrowcze, który znajdziesz się w Rukapani, pomnij, że ów zakątek stworzył Pan w nastroju pełnym pogody, gdy wino trochę szumiało mu w głowie. Położył swą łaskawą prawicę na głębokich książęcych kniejach i naznaczył swymi boskimi palcami pięć dolin, którymi w pięciu kierunkach rozbiegła się Rukapań.

Każdy z palców zamieszkała inna grupa ludzi: rolnicy, drwale, winiarze, górnicy oraz kupcy i rzemieślnicy. Wszyscy oni ze sobą współpracują i rywalizują, przyjaźnią się albo biją, lubią się albo sobą gardzą, piją razem albo osobno. Wiadomo, jak to w ludzkiej gromadzie. Po to miasteczko ma księdza i burmistrza, żeby życie toczyło się po bożemu i nie wylało poza wytyczone koleiny, chociaż burmistrza prześladuje wizja własnej śmierci, a pleban stara się z nikim nie zadrzeć, żeby parafianie kurka z datkami nie zakręcili.

Mały światek Rukapani

W Rukapani jest czas ciężkiej pracy: na roli, w winnicy, przy spławie drewna czy w kopalni, ale i czas zabawy w jednej z licznych karczm czy na jarmarku. Jest miłość, czasem prosta i pełna radości, czasem przywodząca do szaleństwa. Spokojne życie z rzadka przerywają tragedie: jak groźny pożar w kopalni, choroba burmistrza czy przypadek Janka Pójdziesz. Niewiele tu umknie sąsiedzkiemu oku, ludzkie języki bezlitosne są dla tych, którzy złamią niepisane zasady, którzy chcą żyć po swojemu. Bunt wymaga odwagi, bo nie można liczyć na wsparcie innych – chyba że takich samych outsiderów, czasem jednak się udaje.

Barwny kilim

W osnowę rukapańskiej codzienności Jan Drda wplata trzy wyraziste wątki głównych postaci: burmistrza, kłusownika i pary zakochanych. Uzupełnia obraz barwnymi pasemkami opisów, przeplata licznymi bohaterami drugoplanowymi, a tu i ówdzie dołoży ludowej mądrości albo poezji. Gotowy kilim odsłania powoli, pas po pasie, by za wcześnie nie ujawnić, co będzie jego osią; przesuwamy więc wzrokiem po licznych detalach, niepewni, które okażą się ważne, a które to jedynie szczegóły tła. Można, rzecz jasna, sarkać na tę powolność zawiązywania się akcji, ale lepiej chłonąć na poły baśniowy, na poły realistyczny świat Rukapani i delektować się językiem urokliwym i jędrnym, a równocześnie słodkim jak rukapańskie wino i poetyckim, z iskierkami humoru. Zatrzymajmy się w tym miasteczku, póki jeszcze trwa, bo za chwilę świat stanie w płomieniach, a te pochłoną tę małą społeczność, odbiorą dziewczętom narzeczonych, żonom – mężów, wszystkim zaś spokój i poczucie bezpieczeństwa, jakie dawały rukapańskie doliny.

Jan Drda, Miasteczko na dłoni, tłum. Zdzisław Hierowski, Państwowy Instytut Wydawniczy 1954.

21 thoughts on “Miasteczko rozkoszne (Jan Drda, „Miasteczko na dłoni”)”

  1. Marlow pisze:
    9 lipca 2018 o 19:44

    Słabo to widzę – nie ma drastycznych scen, brutalności ani seksu. Mam nadzieję, że jest chociaż jakiś sentymentalny romans, bo inaczej Drda jest dzisiaj bez szans.

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      9 lipca 2018 o 20:24

      No przepraszam jak to nie ma? Jeden upadek z dzwonnicy ze skutkiem śmiertelnym, jedno przygniecenie samochodem i pożar w kopalni. A seks też jest, choć dość opłotkami opisywany :P Romans za to pierwsza klasa, mezalians klasyczny :P

      Odpowiedz
  2. Marlow pisze:
    9 lipca 2018 o 21:03

    To widzę, że Drda załapał się rzutem na taśmę, choć zdaje się liczba zwolenniczek tradycyjnych romansów maleje wypierana przez admiratorki nowoczesności :-)

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      9 lipca 2018 o 21:12

      Myślę, że czyste romanse zawsze w cenie. A tu do tego wiele smaczków obyczajowych i ciekawych ludzkich historii.

      Odpowiedz
  3. Marlow pisze:
    9 lipca 2018 o 22:06

    Drdę kojarzę tylko z „Igraszek z diabłem”, które kiedyś można było obejrzeć chyba w każde Boże Narodzenie :-) ale może się nawrócę na literaturę czeską bo w kolejce czeka „Śledztwo prowadzi radca Heumann” Fuksa, po tym jak obejrzałem niedawno „Wśród nocnej ciszy”.

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      9 lipca 2018 o 22:08

      Ja mam w czeskiej i słowackiej literaturze potężne braki, ale z tego, co widzę, warto się rozglądać, oni się doczekali masy ciekawych autorów.

      Odpowiedz
  4. Marlow pisze:
    9 lipca 2018 o 22:51

    Też mam wrażenie, że to „odcinek” literatury u nas niedoceniany, chociaż pewnie gdyby przyszło co do czego, to mogłoby się okazać, że literatura polska jest na świecie mniej znana niż literatura czeska i słowacka :-).

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      10 lipca 2018 o 10:30

      Na ten temat nic nie wiem, ale jeśli mają przytomną promocję, to całkiem możliwe.

      Odpowiedz
  5. Marlow pisze:
    10 lipca 2018 o 15:38

    Mam wrażenie, że nasza literatura w Europie jest równie egzotyczna jak dla nas, nie przymierzając, albańska.

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      10 lipca 2018 o 18:04

      Literatura albańska? Pierwsze słyszę :D

      Odpowiedz
  6. Bazyl pisze:
    11 lipca 2018 o 11:07

    Drda to tylko z Kociniakiem i Gajosem mi się kojarzy :) Przyjemnie zresztą :D

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      11 lipca 2018 o 11:09

      Bo to bardzo przyjemne inscenizacje są :D

      Odpowiedz
  7. czytankianki pisze:
    11 lipca 2018 o 12:38

    To jakieś literackie cudo!;) Powiedziałabym, że nawet okładka zgrabnie wpisuje się w klimat książki.

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      11 lipca 2018 o 14:19

      Tak się już nie pisze, mam wrażenie. A okładka jest znakomita (Marek Rudnicki) i robi wrażenie nawet mimo jakości poligrafii.

      Odpowiedz
  8. czytankianki pisze:
    12 lipca 2018 o 16:01

    Jak sprawdzę, to się wypowiem.;)

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      12 lipca 2018 o 16:58

      Bardzo zachęcam, choć łatwiej dostępne będzie wydanie w serii czechosłowackiej „Śląska”, a tam już obrazek nie taki urokliwy.

      Odpowiedz
  9. Gosia pisze:
    14 lipca 2018 o 14:41

    Chętnie przeczytam. Lubię czytać takie stare książki

    Odpowiedz
  10. Małgorzata pisze:
    16 lipca 2018 o 17:22

    Z literatury czeskiej, to ja ostatnio zaczytywałam się w Przypadkach inżyniera ludzkich dusz Josefa Skrvoreckiego. Dużo radości – szczególnie przy scenie, w której z części przemycanego wieprza (akcja w trakcie II wojny światowej) udaje się złożyć zwierze o 5 nogach lub przy wszystkich wypowiedziach Debilinki. Często zabawnie i ironicznie, a przy tym mądrze. I sporo czytania bo ponad 700 stron. Polecam.

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      16 lipca 2018 o 18:47

      Ja się do Skvoreckiego zniechęciłem, tylko nie pamiętam po czym. Aczkolwiek świnia na pięciu nogach brzmi apetycznie :) Zrewanżuję się poleceniem „Kacicy” Kohuta, bardzo zacnie zakręcone dzieło :)

      Odpowiedz
  11. qbuspozera pisze:
    17 lipca 2018 o 12:43

    Sentyment, nostalgia i dużo ognia, czegoż chcieć więcej?

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      17 lipca 2018 o 16:16

      Właściwie to już niewiele trzeba :)

      Odpowiedz

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Wyszukiwanie

Instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT