Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

„Z ulicy na ulicę” (Izrael Rabon, „Ulica”)

Posted on 20 grudnia 201820 grudnia 2018 by Piotr (zacofany.w.lekturze)
Ulica

 

Warto wierzyć swojej czytelniczej intuicji, warto zadać sobie nieco trudu, by dotrzeć do książek zapomnianych, ale wartych przeczytania i przypomnienia. „Ulica” to debiutancka powieść Jisroela Rabona, bardzo utalentowanego, lecz niemal doszczętnie zapomnianego pisarza i poety, który tworzył w języku jidysz. O jego drugiej powieści, „Bałutach”, pisałem tu niemal równo rok temu.

Wyrzutek

Po czterech latach w wojsku młody człowiek wychodzi do cywila. Nie ma rodziny, domu, pracy – nie ma dokąd wracać. Pod wpływem impulsu wybiera się do Łodzi; duże miasto oferuje lepsze perspektywy niż rodzinne miasteczko. Płonne są jednak nadzieje na rozpoczęcie nowego życia. Początek lat dwudziestych XX wieku to czas kryzysu. Bezimienny bohater włóczy się po ulicach, coraz bardziej obdarty i wynędzniały. Jego sposobem na zapomnienie o tej nędzy są rozmyślania, sny na jawie, dziwaczne historyjki, które podsuwa mu rozgorączkowany umysł. Dokuczają mu głód i zimno, ale także, a może przede wszystkim, samotność. Tęskni za kontaktami z innymi ludźmi, za zwykłą życzliwością. Niestety, jego wygląd („Wygląda pan jak nieboszczyk, jak zmordowany, chory ptak zanim go dobiją”) działa odstraszająco na większość ludzi. Może zadawać się tylko z takimi jak on wyrzutkami i dziwakami: poetą Fogelnestem, cyrkowym atletą Jazonem czy bezdomnym Czarnym.

Stracone pokolenie

Mimo iż jest wyrzutkiem, bohater się nie stacza. Ze wszystkich sił próbuje utrzymać się na powierzchni, znaleźć i utrzymać pracę, co w niepewnych czasach jest bardzo trudne. Jako Żyd nie zostaje zakwalifikowany do wyjazdu do pracy we Francji, później ma reklamować cyrk, obnosząc po ulicach tablicę z afiszem – wtedy trafia w sam środek bardzo dynamicznie opisanej demonstracji robotników, a kiedy dostaje posadę „opowiadacza” w kinie (ma widzom przybliżać zawiłości fabuł niemych filmów), niemal doprowadza do zamieszek, gdy zbyt się wczuwa w treść obrazu o rewolucji francuskiej, wreszcie ląduje w przytułku. Śledzimy jego losy i przejmujemy się nimi, ale poznając je, poznajemy losy całego pokolenia, którego młodość zniszczyła wojna i późniejszy kryzys. Nie do wszystkich jego przedstawicieli, tak jak do narratora, w końcu uśmiechnął się los.

W cieniu wojny

Wojenne przeżycia ciążą wielu bohaterom „Ulicy”. Gdy jeszcze narrator mieszka kątem w zagrzybionej piwnicy szewca, jest świadkiem, jak szalony starzec, wcielający się w polskiego króla, pastwi się nad małym Fabiankiem, którego obsadził w roli niemieckiego cesarza. Przerażający to spektakl, rozgrywający się na jawie, a jednak niczym z sennego koszmaru. Nierzeczywista mgiełka spowija też wspomnienia samego narratora z wojny polsko-bolszewickiej, szturmu na bagnety i tułaczki na mrozie w poszukiwaniu ratunku… Cyrkowy zapaśnik Jazon był świadkiem masakry rewolucjonistów na Węgrzech, a Czarny trafił jako jeniec wojenny w głąb Rosji, skąd udało mu się uciec. Oni trzej przeżyli, dzięki szczęściu, zbiegowi okoliczności, pomocy innych – wielu ich towarzyszom się to nie udało.

Łódź, czyli wszędzie

W przeciwieństwie do bardzo drobiazgowych, topograficznie wiernych opisów Bałut, Łódź w „Ulicy” opisywana jest bardzo ogólnie, tak, że sceneria pasowałaby do dowolnego dużego, przemysłowego miasta. Obniża to co prawda rangę powieści Rabona jako historycznego dokumentu, ale podnosi jej uniwersalność: takie miasto, takie ulice, tacy ludzie mogli być wszędzie, w takich miastach mieszkali czytelnicy Rabona, po takich ulicach chodzili, takich ludzi na nich mijali. Bardzo dobrze uchwycona jest atmosfera miasta w czasach kryzysu, kontrastów społecznych, niepokoju i nerwowości. Podczas swych wędrówek narrator obserwuje dziesiątki ludzi, drobnych scenek rodzajowych, słyszy fragmenty rozmów – obok niego toczy się życie, z którego on sam jest wyłączony; brudny, obdarty, wynędzniały stoi na marginesie, skupiony na kwestiach własnego przetrwania, bez żadnego celu: „Dokądkolwiek być nie poszedł, zawsze będzie to tylko z ulicy na ulicę…”.

Realizm i rozchwiana wyobraźnia

Powieść jest realistyczna, ale nad wieloma scenami unosi się surrealistyczna aura, jakby wydarzenia rozgrywały się na granicy jawy i snu, choć należą całkowicie do tej pierwszej: pierwsze spotkanie z Fogelnestem, przejście przez schronisko dla ubogich, wizyta z Jazonem w podrzędnej spelunce mają w sobie coś nierzeczywistego. Narrator przyznaje, co prawda, że jego zmęczony, niedożywiony umysł reagował niekiedy zatratą ostrości postrzegania, rozchwianiem wyobraźni, podsuwaniem „dziwacznych historyjek”, ale Rabon ich czytelnikowi oszczędza, poza interesującym (i pewnie symbolicznym) snem o piekarni. Realistyczna, niekiedy brutalna i szorstka, „Ulica” jest też głęboko przejmująca i jak na dzieło dwudziestoośmiolatka zaskakująco dojrzała, pełna ciekawych obserwacji, ma też wiarygodnego bohatera. Równie ważne jest to, że równo 90 lat od pierwszego wydania wciąż czyta się ją z dużym zainteresowaniem.

PS Książka zaopatrzona jest w ciekawy wstęp Chone Shmeruka, część poświęconą analizie „Ulicy” radziłbym jednak czytać po przeczytaniu samej powieści.

Izrael Rabon, Ulica, tłum. Krzysztof Modelski, wstęp Chone Shmeruk, Wydawnictwo Dolnośląskie 1991.

 

18 thoughts on “„Z ulicy na ulicę” (Izrael Rabon, „Ulica”)”

  1. Izabell Cognac pisze:
    20 grudnia 2018 o 20:33

    Jest wielu niedocenianych i zapomnianych pisarzy, których warto czytać, to fakt. Bardzo często ostatnio spotykam się z taką opinią.

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      20 grudnia 2018 o 21:53

      Zawsze ich było sporo, ale teraz tym bardziej giną w tej masie makulatury, która codziennie zalewa rynek :(

      Odpowiedz
  2. czytankianki pisze:
    21 grudnia 2018 o 11:47

    Zapowiada się ciekawiej niż Bałuty. Kryzys, cyrk, poeta – to może być świetne połączenie.

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      21 grudnia 2018 o 11:49

      NIe wiem, czy ciekawsze, ale na pewno spójniejsze i jednak skończone. Bałuty mają swoje bardzo dobre momenty i gdyby skończył, to byłoby Dzieło :) Poeta w cyrku to jeden z lepszych momentów na pewno.

      Odpowiedz
  3. czytankianki pisze:
    21 grudnia 2018 o 12:34

    Nie kuś, miałam wziąć tylko dwie książki z biblioteki, teraz na pewno będzie więcej.;)

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      21 grudnia 2018 o 12:40

      Jak znajdziesz któregokolwiek Rabona, to bierz :) One mają to do siebie, że są krótkie, po 150 stron. Nie napiszę, że do makowca pod choinką, ale na jeden wieczór na pewno.

      Odpowiedz
  4. czytankianki pisze:
    21 grudnia 2018 o 13:17

    Wszędzie tylko „Ulica”. Ta krótkość mnie b. zachęca, jak wiesz, lubię zwięzłe pisarstwo.;)

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      21 grudnia 2018 o 13:18

      Wszędzie? Fiu fiu, niezłe zaopatrzenie. I będzie Pani zadowoloooona :) Tylko drugiej połowy wstępu nie czytaj, autor zdradza wszystko.

      Odpowiedz
  5. czytankianki pisze:
    21 grudnia 2018 o 19:50

    Od dłuższego czasu wstępy czytam (jeśli w ogóle) po zakończeniu lektury, zbyt wiele razy zdradzano treść.;(

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      21 grudnia 2018 o 19:59

      Tu jest na dodatek łopatologiczna analiza z interpretacją.

      Odpowiedz
  6. Bazyl pisze:
    24 grudnia 2018 o 11:16

    Ze strzelaniem w zupełnie obce nazwiska jest tak, że albo będzie dobrze albo nie będzie :P Ja mam inne zmartwienie. Przeglądam okładki, zaczynam po parę stron i nic mi nie wchodzi :(

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      24 grudnia 2018 o 11:29

      Po prostu jeszcze nie trafiłeś we właściwą książkę. Albo jesteś mało zdesperowany czytelniczo :D

      Odpowiedz
      1. Bazyl pisze:
        24 grudnia 2018 o 13:36

        Chyba podchodzę do tematu zbyt poważnie i próbuję się snobować na dzieua, a tymczasem potrzeba mi pulpy. Może jakiś horror? :P

        Odpowiedz
        1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
          24 grudnia 2018 o 13:37

          Ale horror w święta? Święta są wystarczająco horrorystyczne same w sobie :D

          Odpowiedz
          1. Bazyl pisze:
            31 grudnia 2018 o 10:21

            Ale to Simmons. Dobrze wiesz, że potrafi w straszenie :) Jakby nie patrzeć, wciągło :D

            Odpowiedz
            1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
              31 grudnia 2018 o 11:36

              A, Simmons. Ten najnowszy?

              Odpowiedz
              1. Bazyl pisze:
                31 grudnia 2018 o 12:46

                Nie wiem czy najnowszy, ale podlazł mi był na Legimi i się czyta. Oj, jak się czyta :D

                Odpowiedz
                1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
                  31 grudnia 2018 o 12:50

                  Simmons się zawsze czyta :)

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Wyszukiwanie

Instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT