Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

„Hce być mondry” (Daniel Keyes, „Kwiaty dla Algernona”)

Posted on 19 września 20193 maja 2023 by Piotr (zacofany.w.lekturze)

Kwiaty dla Algernona

Algernon jest laboratoryjną myszą, której naukowcy sztucznie podnieśli poziom inteligencji. Uzyskany rezultat wydał się badaczom na tyle obiecujący, że postanowili przeprowadzić identyczny eksperyment na człowieku, uznawszy, że jeśli się powiedzie, będzie dla milionów osób z upośledzeniami intelektualnymi szansą na normalne życie. Rozpoczęli więc poszukiwania idealnego kandydata, który uzyska wyjątkową szansę wyjścia z mroku w światło wiedzy.

Mysz i człowiek

Trzydziestodwuletni Charlie Gordon pracuje jako pomocnik w piekarni i ma IQ na poziomie 68, ale za to jest niezwykle zmotywowany do zdobywania wiedzy: z uporem chodzi do szkoły specjalnej, żeby nauczyć się pisać i czytać. „Hce być mondry”, jak zapisuje w swoim dzienniku, chce być taki jak inni, chociaż nie zdaje sobie sprawy, skąd w nim to dążenie. W jeszcze większym stopniu nie ma pojęcia, do czego doprowadzi go realizacja tego marzenia. Bo Charlie wskutek zabiegu faktycznie stanie się „mądry”: początkowo na tyle, żeby pokonać w testach znienawidzonego (bo inteligentniejszego) Algernona, a stopniowo osiągnąć niebotyczny poziom IQ i wchłonąć jak gąbka wiedzę ze wszystkich dziedzin, jakby chcąc zrekompensować sobie zmarnowane lata. Okazuje się jednak, że sama inteligencja to nie wszystko; musi za nią nadążać rozwój emocjonalny i społeczny, trzeba też powalczyć z obciążeniami z przeszłości.

Nowa tożsamość

Historię Charliego poznajemy z jego dzienników, które prowadził na prośbę eksperymentatorów. To początkowo niegramatyczne i upstrzone błędami ortograficznymi zapiski, w których chłopak z trudem utrzymuje ciąg narracji. Po operacji język się poprawia (jakim cudownym momentem jest opanowanie przez Gordona przecinka!), stopniowo pojawiają się nie tylko coraz lepiej skonstruowane opowieści o zmianach i codziennym życiu, ale również coraz głębsze refleksje nad samym sobą przeplatane przebłyskami wspomnień, wcześniej zepchniętymi gdzieś w głębiny umysłu. Poznajemy dzieciństwo bohatera, jego stosunki z rodzicami, zwłaszcza z matką, która walcząc o syna (choć z egoistycznych pobudek), równocześnie nie umiała mu dać swej miłości. Do bohatera dociera, dlaczego nie był w stanie zaangażować się emocjonalnie w związek z kobietą, dlaczego miał blokadę przed seksem. Na dodatek Charlie przekonuje się, że wybitny umysł potrafi być przekleństwem, choćby dlatego, że potrafi przewidzieć własny upadek.

Bolesne zmiany

„Kwiaty dla Algernona” uważane, słusznie, za jedną z najwybitniejszych powieści fantastycznych, w gruncie rzeczy są książką dużo bardziej uniwersalną, nie tylko historią pewnego eksperymentu, ale przede wszystkim opowieścią o człowieku, w którego życiu zaszła radykalna zmiana i który musi się z nią uporać. Fantastyczna otoczka jest cienka – to właściwie tylko parę akapitów o istocie badań, które doprowadziły do stworzenia superinteligentnej myszy i superinteligentnego człowieka. Poza tym dostajemy poruszający dramat Charliego, który zyskawszy oświecenie, stracił jednocześnie szczęście i stanął przed dylematami, jakich nigdy wcześniej nie znał. Przejście ze stanu nieświadomość do świadomości okazało się niezwykle bolesne: uzyskał dostęp do swoich destrukcyjnych wspomnień ze smutnego dzieciństwa, zagubił naiwność i ufność, które chroniły go przed ciosami, w zamian dostając gniew, podejrzliwość i cynizm. Gordon musiał na nowo zbudować własną tożsamość, określić, kim jest i co łączy go ze swoim poprzednim wcieleniem – czy dawny Charlie zniknął, czy może czai się gdzieś, by w sprzyjającej chwili odebrać nowemu Charliemu jego osiągnięcia? Czy można wyrzec się przeszłości i własnego starego wcielenia?

„Kto powiedział, że moje światło jest lepsze od twojego mroku?”

Keyes porusza też kwestię postrzegania osób z upośledzeniami intelektualnymi przez społeczeństwo i ich problemów z funkcjonowaniem wśród ludzi. Przez pięćdziesiąt lat, jakie upłynęły od wydania powieści, wiele się zmieniło, ale – jak choćby pokazuje język debaty politycznej w naszym kraju – wciąż bez większych oporów można przyrównać przeciwników ideologicznych do pacjentów szpitala psychiatrycznego. Spychani na margines, do ośrodków-przechowalni, wstydliwie ukrywani przez rodziny, wykpiwani i wykorzystywani, poddawani pseudoterapiom przez szarlatanów, powinni marzyć o losie Charliego, o wyprowadzeniu na światło – jednak, jak pisze Gordon w dzienniku, „kto powiedział, że moje światło jest lepsze od twojego mroku?”. Czy naukowcy mogą decydować o zwiększeniu czyjejś inteligencji kosztem jego szczęścia? Czy mądrość zrekompensuje poczucie braku bezpieczeństwa, czy pomoże poradzić sobie z nieprzystosowaniem społecznym? „Jako człowiek upośledzony miałem wielu przyjaciół. Teraz nie mam ani jednego”, diagnozuje swoją sytuację Charlie. A co z miłością? „Inteligencja i wykształcenie niewzbogacone ludzkimi uczuciami nie mają żadnego znaczenia”. Co z sytuacją, gdy skutki eksperymentu okażą się jedynie tymczasowe? Czy mamy prawo zniszczyć dotychczasowe życie człowieka, pokazać mu inne, a potem znowu zepchnąć w mrok ignorancji? Czy to nie okrucieństwo? To tylko część pytań, jakie rodzą „Kwiaty dla Algernona”, powieść dużo głębsza niż sugeruje okładkowy wizerunek myszy ze zoperowanym mózgiem. Książka Keyesa to też doskonały dowód dla czytelników nieprzekonanych do fantastyki, że literatura tego rodzaju porusza tematy uniwersalne i robi to znakomicie, w swym najlepszym wydaniu nie tracąc aktualności i świeżości nawet po dziesięcioleciach.

Daniel Keyes, Kwiaty dla Algernona, tłum. Krzysztof Sokołowski, Rebis 2019.

Podobne pozycje:

 

Udostępnij:

  • Drukuj (Otwiera się w nowym oknie) Drukuj
  • Email a link to a friend (Otwiera się w nowym oknie) E-mail
  • Share on Facebook (Otwiera się w nowym oknie) Facebook
  • Share on WhatsApp (Otwiera się w nowym oknie) WhatsApp
  • Share on Threads (Otwiera się w nowym oknie) Threads
  • Share on Bluesky (Otwiera się w nowym oknie) Bluesky

Dodaj do ulubionych:

Lubię Wczytywanie…

19 thoughts on “„Hce być mondry” (Daniel Keyes, „Kwiaty dla Algernona”)”

  1. Jo Ga pisze:
    19 września 2019 o 11:38

    Jestem kupiona! Widziałam ten tytuł kilka razy, ale właśnie ta mysz z mózgiem na wierzchu na okładce jakoś mnie odstraszała. Po Twoim tekście widzę, że koniecznie muszę znaleźć motywację, aby przeczytać. Bardzo lubię fantastykę, która daje „coś więcej”, przyczynek do przemyśleń.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      19 września 2019 o 13:08

      Ja sobie czytałem różne awantury o tę okładkę i się dziwiłem, czemu naród czepia się myszki. No i się wyjaśniło: bo myszka ma się nijak do treści. Fantastyka z nadbudową to jest to, co lubię, od chwili, kiedy pierwszy raz przeczytałem Diunę.

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
  2. Bazyl pisze:
    20 września 2019 o 08:09

    Zawsze zastanawiałem się co jest większym przekleństwem, niewiedza czy wiedza. Muszę to przeczytać :)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      20 września 2019 o 08:13

      Niewiedza jest ok, póki ci ktoś nie pokaże, że w niej tkwisz. Czytaj, czytaj.

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
      1. Bazyl pisze:
        20 września 2019 o 14:22

        Miałem na myśli raczej niewiedzę płynącą z niechciejstwa zdobycia wiedzy niż płynącą z ułomności organizmu. Szukam ebooka.

        Wczytywanie…
        Odpowiedz
        1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
          20 września 2019 o 14:25

          Niewiedzę z niechciejstwa trzeba potępiać :)

          Wczytywanie…
          Odpowiedz
    2. Bazyl pisze:
      20 września 2019 o 15:03

      Popieram, aczkolwiek sam przyznaję się do sporych braków wiedzy ogólnej, które wynikają li tylko z mojego lenistwa :(
      To może teraz spróbuj Limitless na Netfliksie? „Przeciętny muzyk uwalnia pełną moc swojego umysłu dzięki nowemu narkotykowi, po czym zostaje zatrudniony przez FBI.” :)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
      1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
        21 września 2019 o 10:33

        Nie będziemy się tu biczować własnymi brakami wynikającymi z lenistwa, bo musiałbym zacząć od zmarnowanej łaciny :( Co do Netfliksa, to jestem jedynym człowiekiem w województwie, który nie płaci haraczu moloochowi :)

        Wczytywanie…
        Odpowiedz
        1. Bazyl pisze:
          25 września 2019 o 13:25

          A myślałem, że u mnie zaścianek :P Ja z niecierpliwością czekam na światłowód, bo wtedy sobie będę mógł ściągać gierki i oglądać filmy w 4K (jak zmienię TV). Natomiast ja strasznie żałuję zupełnego porzucenia kilku pasji, bo wiadomo, czas. Tylko, że na pierdoły czas jakoś jest.
          PS. A ja angielskiego :(

          Wczytywanie…
          Odpowiedz
          1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
            25 września 2019 o 13:28

            U nas światłowód rozbił się o przeszkody biurokratyczno-technologiczne i nie zanosi się na łączność ze światem :( Więc nijakich netfliksów nie będzie.

            Wczytywanie…
            Odpowiedz
            1. Bazyl pisze:
              25 września 2019 o 13:40

              Boję się, że u nas może się rozbić o ludzi :(

              Wczytywanie…
              Odpowiedz
              1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
                25 września 2019 o 13:43

                Ee, kto by nie chciał szybkiego internetu :)

                Wczytywanie…
                Odpowiedz
                1. Bazyl pisze:
                  25 września 2019 o 13:53

                  Zdziwiłbyś się :P

                  Wczytywanie…
                2. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
                  25 września 2019 o 13:56

                  Zamiast się dziwić wolałbym światłowód.

                  Wczytywanie…
  3. mcagnes pisze:
    21 września 2019 o 01:04

    Opowiadanie (dawno dawno temu) mną wstrząsnęło, książka przypomniała owo wstrząśnięcie. Masz rację, że fantastyki tu malutko, autor zagląda do wnętrza człowieka i robi to wspaniale.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      21 września 2019 o 10:32

      W skondensowanej formie opowiadania to musiało walić prosto między oczy. Natknąłem się na opinie, że powieść rozwadnia temat, ale dajcie nam Muzy więcej takich rozwodnionych tematów.

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
      1. mcagnes pisze:
        25 września 2019 o 00:05

        Yep. Waliło. Opowiadanie na miarę „Piaseczników”.
        Ale z tym rozwadnianiem to zdaje mi się, że to takie nadąsane utyskiwanie czytelników, co to nagle musieli przeczytać za dużo na raz. No nie. Ale podkreślam, zdaje mi się, musiałabym sobie opowiadanie odświeżyć, żeby się z całą mocą wypowiedzieć.

        Wczytywanie…
        Odpowiedz
        1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
          25 września 2019 o 14:06

          Też uważam, że to fochy, niewiele dałoby się wyciąć z tej powieści.

          Wczytywanie…
          Odpowiedz
  4. Pingback: Kwiaty dla Algernona Daniel Keyes - unSerious szybkie książki

OdpowiedzAnuluj pisanie odpowiedzi

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Zaprenumeruj ten blog przez e-mail

Wprowadź swój adres email, aby zaprenumerować ten blog i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Wyszukiwanie

Instagram

Minął miesiąc, więc czas na drugą część jubileuszowego zestawienia całkowicie arbitralnie wybranych biografii, o których pisałem przez minione piętnaście lat. Bierzcie i czytajcie, może znajdziecie coś dla siebie. Cały tekst już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Minął miesiąc, więc czas na drugą część jubileuszowego zestawienia całkowicie arbitralnie wybranych biografii, o których pisałem przez minione piętnaście lat. Bierzcie i czytajcie, może znajdziecie coś dla siebie. Cały tekst już na blogu, link w bio.
4 dni ago
View on Instagram |
1/5
Natalia nie jest typową bohaterką opowiadań publikowanych w serii „Portrety”: licealistką borykającą się z problemami domowymi, szkolnymi czy pierwszą miłością. Skończyła studia, pracuje, nawet wyszła za mąż. Ale wydarzenia z dzieciństwa i okresu dojrzewania tkwią w niej głęboko, unieszczęśliwiają i nie pozwalają prowadzić spokojnego życia.
Opowiadanie Wiesławy Oramus nie jest lekturą łatwą i ze względu na bolesną tematykę, i swoją konstrukcję: przeskoki czasowe, niedopowiedzenia, introspekcje. Zdecydowanie jest to bardziej rzecz przeznaczona dla dorosłych niż dla nastolatków, bardzo dobry portret dziewczyny – kobiety obciążonej pokoleniową traumą. Cały tekst już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Natalia nie jest typową bohaterką opowiadań publikowanych w serii „Portrety”: licealistką borykającą się z problemami domowymi, szkolnymi czy pierwszą miłością. Skończyła studia, pracuje, nawet wyszła za mąż. Ale wydarzenia z dzieciństwa i okresu dojrzewania tkwią w niej głęboko, unieszczęśliwiają i nie pozwalają prowadzić spokojnego życia. Opowiadanie Wiesławy Oramus nie jest lekturą łatwą i ze względu na bolesną tematykę, i swoją konstrukcję: przeskoki czasowe, niedopowiedzenia, introspekcje. Zdecydowanie jest to bardziej rzecz przeznaczona dla dorosłych niż dla nastolatków, bardzo dobry portret dziewczyny – kobiety obciążonej pokoleniową traumą. Cały tekst już na blogu, link w bio.
1 tydzień ago
View on Instagram |
2/5
Z okazji piętnastolecia blogowania chciałbym przedstawić szczególnie ważne książki, jakie w tym czasie poznałem. W pierwszym wpisie znalazły się biografie i wspomnienia, pierwsza siódemka (z czternastu) książek, które łączy jedno: do dziś, mimo upływu często wielu lat, nadal pamiętam, czemu zrobiły na mnie wrażenie, wciąż mogę przywołać wiele epizodów z życia ich bohaterów, odtworzyć ich sylwetki. Cały wpis już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Z okazji piętnastolecia blogowania chciałbym przedstawić szczególnie ważne książki, jakie w tym czasie poznałem. W pierwszym wpisie znalazły się biografie i wspomnienia, pierwsza siódemka (z czternastu) książek, które łączy jedno: do dziś, mimo upływu często wielu lat, nadal pamiętam, czemu zrobiły na mnie wrażenie, wciąż mogę przywołać wiele epizodów z życia ich bohaterów, odtworzyć ich sylwetki. Cały wpis już na blogu, link w bio.
4 tygodnie ago
View on Instagram |
3/5
Czort Tanner, skazany za potrójne morderstwo, dostaje szansę wyjścia z więzienia: jego winy zostaną mu odpuszczone, jeśli zdoła przewieźć szczepionkę z Kalifornii do Bostonu, pustoszonego przez zarazę. Tanner rusza w drogę dobrze wyposażony i uzbrojony, ale to od jego sprytu, determinacji i umiejętności zależy, czy wypełni misję i przeżyje, by móc skorzystać z obiecanej wolności. 
„Aleja Potępienia” to pochłaniająca właściwie od samego początku powieść akcji w postapokaliptycznych dekoracjach. Nie o scenografię tu jednak chodzi, ale o obserwowanie zmagań Tannera z tymi skrajnymi warunkami i z samym sobą. Cały tekst już na blogu, link w bio.
Przekład Zbigniew A. Królicki
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Czort Tanner, skazany za potrójne morderstwo, dostaje szansę wyjścia z więzienia: jego winy zostaną mu odpuszczone, jeśli zdoła przewieźć szczepionkę z Kalifornii do Bostonu, pustoszonego przez zarazę. Tanner rusza w drogę dobrze wyposażony i uzbrojony, ale to od jego sprytu, determinacji i umiejętności zależy, czy wypełni misję i przeżyje, by móc skorzystać z obiecanej wolności. „Aleja Potępienia” to pochłaniająca właściwie od samego początku powieść akcji w postapokaliptycznych dekoracjach. Nie o scenografię tu jednak chodzi, ale o obserwowanie zmagań Tannera z tymi skrajnymi warunkami i z samym sobą. Cały tekst już na blogu, link w bio. Przekład Zbigniew A. Królicki
1 miesiąc ago
View on Instagram |
4/5
Narrator opowieści, wykładowca uniwersytecki, miał dość środków, żeby w obawie przed atomową zagładą zarezerwować sobie miejsce w schronie w hotelu Termush na wybrzeżu Atlantyku. Oczekiwana katastrofa nadchodzi, a gdy najgorsze przeminie, goście mogą wyjść z jaskiń, by ocenić, jak zmienił się świat. Apokaliptyczne wizje, jakie podsuwała ocalałym wyobraźnia, okazały się mylne. Tym trudniej było pojąć, że nic już nie będzie takie, jak przedtem. Cały tekst już na blogu, link w bio.
Przekład Iwona Zimnicka
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Narrator opowieści, wykładowca uniwersytecki, miał dość środków, żeby w obawie przed atomową zagładą zarezerwować sobie miejsce w schronie w hotelu Termush na wybrzeżu Atlantyku. Oczekiwana katastrofa nadchodzi, a gdy najgorsze przeminie, goście mogą wyjść z jaskiń, by ocenić, jak zmienił się świat. Apokaliptyczne wizje, jakie podsuwała ocalałym wyobraźnia, okazały się mylne. Tym trudniej było pojąć, że nic już nie będzie takie, jak przedtem. Cały tekst już na blogu, link w bio. Przekład Iwona Zimnicka
2 miesiące ago
View on Instagram |
5/5
zajrzyj na instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT
 

Wczytywanie komentarzy...
 

    %d