Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

Zwyczajne minidramaty (Janusz Domagalik, „Księżniczka i chłopcy”)

Posted on 2 kwietnia 202015 grudnia 2021 by Piotr (zacofany.w.lekturze)

Jeśli mi ktoś powie, że chyba przesadziłem z peerelowskimi antologiami opowiadań dla młodzieży, to będzie miał rację. „Księżniczkę i chłopców” Janusza Domagalika naprawdę zdejmowałem z półki z myślą, że to powieść. No więc nie. To siedem opowiadań. Bardzo dobrych.

O życiu

Na pytanie, o czym są te opowiadania, można odpowiedzieć dwoma słowami: o życiu. Zwykłym, codziennym życiu przeciętnych nastolatków, którzy muszą jednak podejmować trudne decyzje albo przełamywać swoje ograniczenia. Tak jak chudzielec zwany Pająkiem, który musi wyzwolić się z kompleksu niższości, by stanąć w obronie koleżanki, jak Balcerek z opowiadania „Dziewiąta”, który staje przeciwko całej klasie, niszcząc jej jedność, albo jak Malcherczyk z „Księżniczki”, który wymierza sprawiedliwość koledze upokarzającemu dziewczynę. W „Meczu” obserwujemy Pawlickiego, który ponosić musi skutki cudzych decyzji i nacisków i zostaje poddany ostracyzmowi, a w „Gitarze” Domagalik pokazuje, w jak różny sposób można zareagować na cudze nieszczęście. Do kompletu mamy bożonarodzeniowy w klimacie i lekko tylko melodramatyczny „Śnieg” o tym, jak łatwo skrzywdzić drugiego człowieka i jak trudno za to zadośćuczynić, oraz humorystyczno-ironicznego „Zakochanego” o rywalizacji o względy dziewczyny.

Codzienne problemy

Opowiadania, jeśli sądzić po takich ogólnikowych streszczeniach, są dość niepozorne, ale to nieprawda. Mimo niepokaźnej objętości każdy z tekstów jest dopracowanym minidramatem, choć przeżycia bohaterów wcale nie są mini, na pewno zaś nie dla nich samych; Domagalik jednak nie szarżuje psychologicznie, nie wymyśla efektownych komplikacji – nastolatkowie z opowiadań są zupełnie zwyczajni i postawieni przed zwyczajnymi wyborami i problemami. Czytelnicy mogą się więc z nimi utożsamiać, zastanawiać się, jak ja bym postąpił czy postąpiła w podobnej sytuacji: czy wykorzystałbym rodzinne kłopoty koleżanki, żeby zdobyć upragniony przedmiot, czy stanąłbym w obronie chorej nauczycielki, czy zmuszony do gry w drużynie przeciwnika celowo bym partaczył? Czy miałbym odwagę sprzeciwić się grupie, która niewłaściwie postępuje? Autor urozmaica też formę: mamy narratora pierwszo- i trzecioosobowego, elementy humorystyczne, wydarzenia rozgrywają się w jedno popołudnie albo przez cały rok szkolny, opowiadania z wątkiem miłosnym przeplecione są innymi tekstami, a i te miłosne w gruncie rzeczy okazują się być o czymś więcej niż tylko pierwsze zauroczenie. Peerelowskie realia są lekko zaznaczone: w szkole można mieć problemy za „latanie za chłopcami” i szminkę w teczce, szpanuje się nowymi spodniami narciarskimi, a gitara stanowi przedmiot marzeń. Po raz kolejny spędziłem przyjemne i nieco refleksyjne dwa wieczory ze wspomnieniami, bo zbiorek nieźle zniósł próbę czasu, a na przykład „Mecz”, chyba najlepsze z opowiadań, miałby pewnie szansę u nowych, młodszych czytelników. O ile by się tacy znaleźli.

Janusz Domagalik, Księżniczka i chłopcy, Młodzieżowa Agencja Wydawnicza 1984 (wydanie V , nakład 60 000 egz.).

 

Udostępnij:

  • Drukuj (Otwiera się w nowym oknie) Drukuj
  • Email a link to a friend (Otwiera się w nowym oknie) E-mail
  • Share on Facebook (Otwiera się w nowym oknie) Facebook
  • Share on WhatsApp (Otwiera się w nowym oknie) WhatsApp
  • Share on Threads (Otwiera się w nowym oknie) Threads
  • Share on Bluesky (Otwiera się w nowym oknie) Bluesky

Dodaj do ulubionych:

Lubię Wczytywanie…

18 thoughts on “Zwyczajne minidramaty (Janusz Domagalik, „Księżniczka i chłopcy”)”

  1. Krwawasiekiera pisze:
    2 kwietnia 2020 o 14:28

    I za wszystkie wymienione przez ciebie cechy uwielbiam ten zbiór. Najbardziej utkwiła mi w pamięci Dziewiąta, Księżniczka i Gitara. Te teksty się nie starzeją, mimo zmiany realiów, bo problemy, o których opowiadają, są uniwersalne.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      2 kwietnia 2020 o 14:41

      Faktycznie, mało się zestarzały, szczęśliwie Domagalik nie próbował się posługiwać gwarą młodzieżową :) Problemy też aktualne i szkoda, że młodsze pokolenie po to nie sięgnie, nawet nie będę próbował namawiać swoich córek. Dla nich to jakieś teksty z karbonu, niestety.

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
      1. czytankianki pisze:
        2 kwietnia 2020 o 20:08

        Ciekawe, czy bardziej odrzuca tematyka i „epoka”, czy szata graficzna. Bo ponoć w przypadku filmów dawna technika kręcenia jest dla młodych nie do strawienia.

        Wczytywanie…
        Odpowiedz
        1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
          2 kwietnia 2020 o 21:18

          Moje dzieci faktycznie dziwnie patrzą na dawne efekty specjalne, Młodsza szalenie się dziwowała animacjom w Akademii Pana Kleksa :) Z książkami jest podobnie, żadnych wytartych okładek, żadnego pożółkłego papieru i czarno-białych rysunków :( Dobrobyt psuje niestety.

          Wczytywanie…
          Odpowiedz
          1. Bazyl pisze:
            3 kwietnia 2020 o 08:14

            Jak z karbonu, to może mój Starszy się zainteresuje, bo karbonowy rower strasznie mu się spodobał, więc może i książka :P
            Dobrze, że autor nie szarżuje, bo nie wiem czy czasy się zmieniły, czy młodzież rzeczywiście ma teraz tyle na głowie, że jak się weźmie współczesną „problemową” młodzieżówkę, to jakby się czytało o Hiobie 2.0 :P Wszystko do jednego gara (tomu).

            Wczytywanie…
            Odpowiedz
            1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
              3 kwietnia 2020 o 08:52

              W siermiężnym PRL było dość katastrof, żeby autorzy musieli jeszcze bohaterom dodatkowo dokładać :) A karbonowa książka chyba jednak jest mniej atrakcyjna niż takiż rower, niestety.

              Wczytywanie…
              Odpowiedz
              1. Bazyl pisze:
                3 kwietnia 2020 o 13:39

                Każda młodość ma swoje wielkie katastrofy, bez względu na czasy. I choć wiem, że życie pisze gorsze i bardziej nieprawdopodobne scenariusze, to jednak czasem mam wrażenie, że coraz bardziej w tego typu prozie króluje przeświadczenie, że im więcej nieszczęść na osobę, tym lepiej. Wiesz, nastolatka w ciąży z gwałtu, uzależniona, chora na AIDS, ojciec wielokrotny morderca, teraz już w więzieniu, ale wcześniej wykorzystujący, matka … O, coś takiego.

                Wczytywanie…
                Odpowiedz
                1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
                  3 kwietnia 2020 o 13:45

                  Czytelnicy coraz bardziej zblazowani i bez minimum trzech nieszczęść na głowę nie reagują odpowiednio. Taka moja teoria. W naszych czasach (ależ to brzmi) wystarczyło jedno, szczególnie jeśli nie dotykało nas samych.

                  Wczytywanie…
          2. czytankianki pisze:
            3 kwietnia 2020 o 09:14

            Tyle że ten dobrobyt jest często tak plastikowy, sztuczny, że aż po oczach bije.;( Ale przyjmuję, że młode pokolenia są już przyzwyczajone do innej estetyki.

            Wczytywanie…
            Odpowiedz
            1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
              3 kwietnia 2020 o 09:15

              Niestety są, a część wydawców cynicznie promuje kolorowe badziewie z brokatem :(

              Wczytywanie…
              Odpowiedz
              1. czytankianki pisze:
                3 kwietnia 2020 o 09:42

                I w różu;)))

                Wczytywanie…
                Odpowiedz
                1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
                  3 kwietnia 2020 o 09:57

                  Też :(

                  Wczytywanie…
                2. Bazyl pisze:
                  3 kwietnia 2020 o 13:35

                  I z zasmażką… Eee, sorki, zapędziłem się :D

                  Wczytywanie…
                3. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
                  3 kwietnia 2020 o 13:45

                  Zasmażka to jeszcze spoko, ale brokat spróbuj przełknąć :P

                  Wczytywanie…
      2. krwawasiekiera pisze:
        2 kwietnia 2020 o 22:47

        A szkoda, że nie spróbujesz. Choćby na jedno opowiadanie. Ja ten zbiorek mam po mamie, żyłam też już w innych czasach i zażarł jak nie wiem.

        Wczytywanie…
        Odpowiedz
  2. Anna Jednacz pisze:
    14 kwietnia 2020 o 13:17

    Jak ja się cieszę, że odnalazłam ten blog po dłuższym czasie. Nic mi tak nie poprawia humoru i nie stanowi najlepszej ucieczki w krainę lepszych myśli niż książki młodzieżowe z PRL. Z całego serca dziękuję,
    Ania

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      14 kwietnia 2020 o 13:53

      Dziękuję za miłe słowo i zapraszam do częstszych odwiedzin. Pozdrawiam.

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
  3. KarynaKruk pisze:
    21 czerwca 2020 o 13:32

    Szkoda że nie ma tego w bibliotece. „Zielone kasztany” były ładnie melancholijne. Pierwszy raz czytałam je w wieku 14stu lat. Po latach nadal się podobają. Dawniej akceptowałam właśnie tylko takie refleksyjno-smutne jak ta Domagalika, a te „słoneczne” zaczełam doceniać dopiero od niedawna.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz

OdpowiedzAnuluj pisanie odpowiedzi

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Zaprenumeruj ten blog przez e-mail

Wprowadź swój adres email, aby zaprenumerować ten blog i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Wyszukiwanie

Instagram

Minął miesiąc, więc czas na drugą część jubileuszowego zestawienia całkowicie arbitralnie wybranych biografii, o których pisałem przez minione piętnaście lat. Bierzcie i czytajcie, może znajdziecie coś dla siebie. Cały tekst już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Minął miesiąc, więc czas na drugą część jubileuszowego zestawienia całkowicie arbitralnie wybranych biografii, o których pisałem przez minione piętnaście lat. Bierzcie i czytajcie, może znajdziecie coś dla siebie. Cały tekst już na blogu, link w bio.
4 dni ago
View on Instagram |
1/5
Natalia nie jest typową bohaterką opowiadań publikowanych w serii „Portrety”: licealistką borykającą się z problemami domowymi, szkolnymi czy pierwszą miłością. Skończyła studia, pracuje, nawet wyszła za mąż. Ale wydarzenia z dzieciństwa i okresu dojrzewania tkwią w niej głęboko, unieszczęśliwiają i nie pozwalają prowadzić spokojnego życia.
Opowiadanie Wiesławy Oramus nie jest lekturą łatwą i ze względu na bolesną tematykę, i swoją konstrukcję: przeskoki czasowe, niedopowiedzenia, introspekcje. Zdecydowanie jest to bardziej rzecz przeznaczona dla dorosłych niż dla nastolatków, bardzo dobry portret dziewczyny – kobiety obciążonej pokoleniową traumą. Cały tekst już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Natalia nie jest typową bohaterką opowiadań publikowanych w serii „Portrety”: licealistką borykającą się z problemami domowymi, szkolnymi czy pierwszą miłością. Skończyła studia, pracuje, nawet wyszła za mąż. Ale wydarzenia z dzieciństwa i okresu dojrzewania tkwią w niej głęboko, unieszczęśliwiają i nie pozwalają prowadzić spokojnego życia. Opowiadanie Wiesławy Oramus nie jest lekturą łatwą i ze względu na bolesną tematykę, i swoją konstrukcję: przeskoki czasowe, niedopowiedzenia, introspekcje. Zdecydowanie jest to bardziej rzecz przeznaczona dla dorosłych niż dla nastolatków, bardzo dobry portret dziewczyny – kobiety obciążonej pokoleniową traumą. Cały tekst już na blogu, link w bio.
1 tydzień ago
View on Instagram |
2/5
Z okazji piętnastolecia blogowania chciałbym przedstawić szczególnie ważne książki, jakie w tym czasie poznałem. W pierwszym wpisie znalazły się biografie i wspomnienia, pierwsza siódemka (z czternastu) książek, które łączy jedno: do dziś, mimo upływu często wielu lat, nadal pamiętam, czemu zrobiły na mnie wrażenie, wciąż mogę przywołać wiele epizodów z życia ich bohaterów, odtworzyć ich sylwetki. Cały wpis już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Z okazji piętnastolecia blogowania chciałbym przedstawić szczególnie ważne książki, jakie w tym czasie poznałem. W pierwszym wpisie znalazły się biografie i wspomnienia, pierwsza siódemka (z czternastu) książek, które łączy jedno: do dziś, mimo upływu często wielu lat, nadal pamiętam, czemu zrobiły na mnie wrażenie, wciąż mogę przywołać wiele epizodów z życia ich bohaterów, odtworzyć ich sylwetki. Cały wpis już na blogu, link w bio.
4 tygodnie ago
View on Instagram |
3/5
Czort Tanner, skazany za potrójne morderstwo, dostaje szansę wyjścia z więzienia: jego winy zostaną mu odpuszczone, jeśli zdoła przewieźć szczepionkę z Kalifornii do Bostonu, pustoszonego przez zarazę. Tanner rusza w drogę dobrze wyposażony i uzbrojony, ale to od jego sprytu, determinacji i umiejętności zależy, czy wypełni misję i przeżyje, by móc skorzystać z obiecanej wolności. 
„Aleja Potępienia” to pochłaniająca właściwie od samego początku powieść akcji w postapokaliptycznych dekoracjach. Nie o scenografię tu jednak chodzi, ale o obserwowanie zmagań Tannera z tymi skrajnymi warunkami i z samym sobą. Cały tekst już na blogu, link w bio.
Przekład Zbigniew A. Królicki
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Czort Tanner, skazany za potrójne morderstwo, dostaje szansę wyjścia z więzienia: jego winy zostaną mu odpuszczone, jeśli zdoła przewieźć szczepionkę z Kalifornii do Bostonu, pustoszonego przez zarazę. Tanner rusza w drogę dobrze wyposażony i uzbrojony, ale to od jego sprytu, determinacji i umiejętności zależy, czy wypełni misję i przeżyje, by móc skorzystać z obiecanej wolności. „Aleja Potępienia” to pochłaniająca właściwie od samego początku powieść akcji w postapokaliptycznych dekoracjach. Nie o scenografię tu jednak chodzi, ale o obserwowanie zmagań Tannera z tymi skrajnymi warunkami i z samym sobą. Cały tekst już na blogu, link w bio. Przekład Zbigniew A. Królicki
1 miesiąc ago
View on Instagram |
4/5
Narrator opowieści, wykładowca uniwersytecki, miał dość środków, żeby w obawie przed atomową zagładą zarezerwować sobie miejsce w schronie w hotelu Termush na wybrzeżu Atlantyku. Oczekiwana katastrofa nadchodzi, a gdy najgorsze przeminie, goście mogą wyjść z jaskiń, by ocenić, jak zmienił się świat. Apokaliptyczne wizje, jakie podsuwała ocalałym wyobraźnia, okazały się mylne. Tym trudniej było pojąć, że nic już nie będzie takie, jak przedtem. Cały tekst już na blogu, link w bio.
Przekład Iwona Zimnicka
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Narrator opowieści, wykładowca uniwersytecki, miał dość środków, żeby w obawie przed atomową zagładą zarezerwować sobie miejsce w schronie w hotelu Termush na wybrzeżu Atlantyku. Oczekiwana katastrofa nadchodzi, a gdy najgorsze przeminie, goście mogą wyjść z jaskiń, by ocenić, jak zmienił się świat. Apokaliptyczne wizje, jakie podsuwała ocalałym wyobraźnia, okazały się mylne. Tym trudniej było pojąć, że nic już nie będzie takie, jak przedtem. Cały tekst już na blogu, link w bio. Przekład Iwona Zimnicka
2 miesiące ago
View on Instagram |
5/5
zajrzyj na instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT
 

Wczytywanie komentarzy...
 

    %d