Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

Na polarnych wodach (Jules Verne, Andre Laurie, „Rozbitek z »Cynthii«”)

Posted on 27 lipca 202022 sierpnia 2020 by Piotr (zacofany.w.lekturze)

Rozbitek z CynthiiJuliusz Verne rzucał swoich bohaterów w najróżniejsze strony świata, choć stosunkowo najrzadziej w regiony polarne.  Mało znany „Rozbitek z »Cynthii«” wart jest przypomnienia głównie z tego powodu i z powodu kilku dramatycznych scen na arktycznych wodach.

Niemowlę na falach

Dwunastoletni syn norweskiego rybaka z maleńkiej wioski dowiaduje się znienacka, że został znaleziony w niezwykłych okolicznościach. Otóż pewnego razu jego przybrany ojciec wyłowił z morza koło ratunkowe z przywiązaną do niego wiklinową kolebką, w której leżało niemowlę. Rybak i jego żona wychowali chłopca, obdarzyli miłością, lecz rodzinną sielankę zburzył bogaty fabrykant, który zaintrygowany historią Eryka i zachwycony jego zdolnościami postanowił dać mu wykształcenie i wyjaśnić tajemnicę jego pochodzenia. Chłopiec korzysta z oferty mecenasa, uczy się pilnie, rozwija i tylko szeroko zakrojone poszukiwania rodziny nie dają rezultatu. Wreszcie, po latach, gdy Eryk dorasta, zdobywa uprawnienia kapitana i sam zaczyna szukać.

Polarne zmagania

Do tego momentu akcja powieści toczy się dość spokojnie: poznajemy Eryka, jego charakter i zdolności, a także jego opiekunów, rozmaite starania, by odnaleźć jakikolwiek ślad zatopionego statku, którym płynęła rodzina chłopca, dostajemy też trochę pocztówkowe migawki z życia w Norwegii i Szwecji. Wreszcie jednak udaje się chwycić trop, który poprowadzi Eryka, wraz ze szwedzką ekspedycją ratunkową, na Północ. Bohaterowie będą zmagać się z tajemniczym czarnym charakterem, gotowym na wszystko, byle uniemożliwić dotarcie do wiadomości o rodowodzie Eryka. Złowrogi typ jest na tyle sprytny, że zawsze znajduje się kilka kroków do przodu. Dostajemy opisy żeglugi po polarnych wodach, dramatyczny pościg po arktycznym, pokrytym krą morzu, godną niemalże powieści pirackiej bitwę morską, żeglugę na lodowej wyspie, okraszone, jak to u Verne’a, detalami geograficzno-klimatyczno-przyrodniczymi.

Powieść na spółkę

„Rozbitek” powstał w czasie, gdy Verne i jego fabryka powieści pracowały pełną parą. Wydawca próbował wspomagać zapracowanego autora i podrzucał mu do opracowania utwory naszkicowane przez innych – w tym przypadku przez pewnego płodnego literata występującego pod pseudonimem Andre Laurie. Prawdopodobnie sensacyjno-sentymentalna fabuła to jego dzieło, Verne oprawił ją w tak typowe dla siebie detale naukowe. Wykorzystał wyprawę szwedzkiego badacza Adolfa Nordenskjölda, która w 1878 roku ruszyła Przejściem Północno-Wschodnim, wzdłuż północnych brzegów Eurazji. To w poszukiwaniu tej ekspedycji podążają Eryk i jego przyjaciele. Omówienie osiągnięć Nordenskjölda oraz przygotowań do arktycznej wyprawy to najciekawsze partie książki. Postacie, jak to u Verne’a, raczej naszkicowane niż pogłębione: młody Eryk nieco w typie Dicka Sanda z „Piętnastoletniego kapitana”, do tego jego możny mecenas i jego przyjaciele, szlachetni i rozumni, szatańsko przebiegły czarny charakter oraz anielsko dobra i miła panienka (plus druga, złośliwa i nadęta). W sumie całość może nie jest porywająca, za to dość równa i przyjemna w czytaniu, z kilkoma bardzo dramatycznymi momentami, choć miejscami nieco naciąganą akcją, co pewnie zagorzałym miłośnikom Verne’a przeszkadzać nie będzie. A nikt inny i tak go już nie czyta.

Jules Verne, Andre Laurie, Rozbitek z Cynthii, tłum. Izabella Rogozińska, ilustr. Marta Szydłowska, Spółka Wydawniczo-Księgarska 1990.

Podobne pozycje:

Dzieci kapitana Granta

Juliusz Verne

Udostępnij:

  • Kliknij by wydrukować (Otwiera się w nowym oknie) Drukuj
  • Kliknij, aby wysłać odnośnik e-mailem do znajomego (Otwiera się w nowym oknie) E-mail
  • Kliknij, aby udostępnić na Facebooku (Otwiera się w nowym oknie) Facebook
  • Kliknij, aby udostępnić na WhatsApp (Otwiera się w nowym oknie) WhatsApp
  • Kliknij, aby udostępnić na Threads (Otwiera się w nowym oknie) Threads
  • Kliknij, aby udostępnić na Bluesky (Otwiera się w nowym oknie) Bluesky

Dodaj do ulubionych:

Lubię Wczytywanie…

14 thoughts on “Na polarnych wodach (Jules Verne, Andre Laurie, „Rozbitek z »Cynthii«”)”

  1. momarta pisze:
    27 lipca 2020 o 22:28

    No przepraszam, jak to nikt inny go nie czyta? A dzieci, bodaj w 5 klasie, próbując przebrnąć przez W 80 dni dookoła świata?!
    A jeśli chodzi o Rozbitka, to mam to samo (marne) wydanie. Nówka sztuka, nigdy nie śmigana. Gdyby jeszcze były tam ilustracje Mroza…

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      28 lipca 2020 o 10:01

      Iii tam, czytają, przeszukują sieć, żeby znaleźć streszczenie. Ok, moje dziecko ponoć przeczytało :P Rozbitek się nada na zimną bałtycką plażę, a marnego wydania nie będzie szkoda w razie zalania przez fale…

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
      1. Bazyl pisze:
        29 lipca 2020 o 07:55

        Próbowałem kiedyś powrotu do Verna, ale bezskutecznie. Odbiłem się chyba na takiej zasadzie jak od Tomków, bo to wiadomo, że nie było drugiego takiego co by tak przygody wodził, ale jednak ten styl już lekko trąci myszką (u Verna znaczy). A „W 80 dni …”, moje dzieci znają z filmu z, o tempora!, z Jackiem Chanem jako Passepartout :P

        Wczytywanie…
        Odpowiedz
        1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
          29 lipca 2020 o 09:15

          Nie no, nie porównuj drętwego Szklarskiego do Verne’a :) Styl mi nie przeszkadza, mogę czytać od czasu do czasu. A tej wersji filmowej chyba nie znam :(

          Wczytywanie…
          Odpowiedz
          1. Bazyl pisze:
            29 lipca 2020 o 11:02

            Kiedyś czytałem pasjami i jedno i drugie :) Verna to nawet „Robura Zdobywcę”. Pewnie dlatego, że mi się nazwa kojarzyła z samochodem, którym na festyny dostarczano lody :)

            Wczytywanie…
            Odpowiedz
            1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
              29 lipca 2020 o 11:06

              Robur to akurat cienki jest :)

              Wczytywanie…
              Odpowiedz
              1. Bazyl pisze:
                29 lipca 2020 o 12:10

                Ale lody dowoził dzielnie :D

                Wczytywanie…
                Odpowiedz
                1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
                  29 lipca 2020 o 17:00

                  I nie tylko lody :)

                  Wczytywanie…
  2. Ania pisze:
    28 lipca 2020 o 23:44

    Podziwiam, że przebrnąłeś.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      29 lipca 2020 o 09:13

      Ale to całkiem przyjemne, chociaż lekko naciągane tu i ówdzie :)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
  3. Natalia | natalia-recenzuje.pl pisze:
    29 lipca 2020 o 09:43

    Ja kojarzę autora tylko ze „W 80 dni dookoła świata”. Na „Rozbitka…” nie czuję szczególnie ochoty, ale bardzo zaciekawił mnie kontekst historycznoliteracki i informacje o genezie książki, które podałeś w recenzji. Dziękuję za nie. :)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      29 lipca 2020 o 10:02

      Bardzo proszę. Rozbitek to raczej dla wiernych fanów autora.

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
  4. Qbuś pożera książki pisze:
    10 sierpnia 2020 o 15:08

    Muszę porzucić coś Verne’a memu 10-latkowi. To chyba całkiem niezły moment.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      10 sierpnia 2020 o 19:00

      Powodzenia więc :)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz

OdpowiedzAnuluj pisanie odpowiedzi

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Zaprenumeruj ten blog przez e-mail

Wprowadź swój adres email, aby zaprenumerować ten blog i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Wyszukiwanie

Instagram

Narrator opowieści, wykładowca uniwersytecki, miał dość środków, żeby w obawie przed atomową zagładą zarezerwować sobie miejsce w schronie w hotelu Termush na wybrzeżu Atlantyku. Oczekiwana katastrofa nadchodzi, a gdy najgorsze przeminie, goście mogą wyjść z jaskiń, by ocenić, jak zmienił się świat. Apokaliptyczne wizje, jakie podsuwała ocalałym wyobraźnia, okazały się mylne. Tym trudniej było pojąć, że nic już nie będzie takie, jak przedtem. Cały tekst już na blogu, link w bio.
Przekład Iwona Zimnicka
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Narrator opowieści, wykładowca uniwersytecki, miał dość środków, żeby w obawie przed atomową zagładą zarezerwować sobie miejsce w schronie w hotelu Termush na wybrzeżu Atlantyku. Oczekiwana katastrofa nadchodzi, a gdy najgorsze przeminie, goście mogą wyjść z jaskiń, by ocenić, jak zmienił się świat. Apokaliptyczne wizje, jakie podsuwała ocalałym wyobraźnia, okazały się mylne. Tym trudniej było pojąć, że nic już nie będzie takie, jak przedtem. Cały tekst już na blogu, link w bio. Przekład Iwona Zimnicka
5 dni ago
View on Instagram |
1/5
Jest 5 stycznia, jest impreza. Piętnaste urodziny bloga, który co prawda dalej haniebnie zaniedbuję i który czytają tylko najwytrwalsi z wytrwałych, ale który trwa sobie, bo kto mu zabroni... Zapraszam więc na tradycyjne podsumowanie ubiegłego roku z tradycyjną częścią nieoficjalną. Całość na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Jest 5 stycznia, jest impreza. Piętnaste urodziny bloga, który co prawda dalej haniebnie zaniedbuję i który czytają tylko najwytrwalsi z wytrwałych, ale który trwa sobie, bo kto mu zabroni... Zapraszam więc na tradycyjne podsumowanie ubiegłego roku z tradycyjną częścią nieoficjalną. Całość na blogu, link w bio.
2 tygodnie ago
View on Instagram |
2/5
Potencjalnych czytelników hardohordzianej (hardohordziej?) antologii „Cztery trupy w barszcz” ostrzegam, że nieprzyzwyczajonym zaszkodzić może stężenie bożonarodzeniowej atmosfery podkreślonej w opowiadaniach Anety Jadowskiej i Magdaleny Kubasiewicz potężną dawką akcesoriów rodem z hallmarkowego filmu świątecznego. Pomijając to głębokie zanurzenie w barszczykach, sernikach, grzańcach i brokatowych bombkach, obie autorki napisały całkiem zgrabne historie kryminalne z dodatkiem elementów pokrzepienia duchowego. Marta Kisiel z kolei pokazała, ile determinacji i oblizanych pierniczków potrzeba, żeby święta w ogóle mogły się odbyć, a także jak bardzo ostrożnie należy obchodzić się z bigosem. Milena Wójtowicz szczęśliwie darowała sobie bożonarodzeniowe klimaty, choć podkreśliła magiczną moc tego okresu oraz stworzyła postać wiedźmy włosingowej, specjalistki od rozczesywania kołtuna. Cały tom jest bardzo udany, podobnie jak drugi tom wampirzych opowieści Wójtowicz. „W cieniu dnia” to dalszy ciąg losów Aśki zmienionej w wampirzycę i, trochę wbrew woli, w przywódczynię wampirzego gniazda. Bohaterka i jej znajomi dynamicznie badają możliwości stwarzane przez nowe (nie)życie, ze szczególnym uwzględnieniem kimchi jako broni ofensywnej. Zabawne, bezpretensjonalne, może trochę miejscami chaotyczne, ale zrzućmy to na dezorientację, jaką budzi u bohaterów sos czosnkowy i zapach wilkołaków.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Potencjalnych czytelników hardohordzianej (hardohordziej?) antologii „Cztery trupy w barszcz” ostrzegam, że nieprzyzwyczajonym zaszkodzić może stężenie bożonarodzeniowej atmosfery podkreślonej w opowiadaniach Anety Jadowskiej i Magdaleny Kubasiewicz potężną dawką akcesoriów rodem z hallmarkowego filmu świątecznego. Pomijając to głębokie zanurzenie w barszczykach, sernikach, grzańcach i brokatowych bombkach, obie autorki napisały całkiem zgrabne historie kryminalne z dodatkiem elementów pokrzepienia duchowego. Marta Kisiel z kolei pokazała, ile determinacji i oblizanych pierniczków potrzeba, żeby święta w ogóle mogły się odbyć, a także jak bardzo ostrożnie należy obchodzić się z bigosem. Milena Wójtowicz szczęśliwie darowała sobie bożonarodzeniowe klimaty, choć podkreśliła magiczną moc tego okresu oraz stworzyła postać wiedźmy włosingowej, specjalistki od rozczesywania kołtuna. Cały tom jest bardzo udany, podobnie jak drugi tom wampirzych opowieści Wójtowicz. „W cieniu dnia” to dalszy ciąg losów Aśki zmienionej w wampirzycę i, trochę wbrew woli, w przywódczynię wampirzego gniazda. Bohaterka i jej znajomi dynamicznie badają możliwości stwarzane przez nowe (nie)życie, ze szczególnym uwzględnieniem kimchi jako broni ofensywnej. Zabawne, bezpretensjonalne, może trochę miejscami chaotyczne, ale zrzućmy to na dezorientację, jaką budzi u bohaterów sos czosnkowy i zapach wilkołaków.
3 tygodnie ago
View on Instagram |
3/5
Na kilka dni przed piętnastymi urodzinami bloga (ależ ten czas leci!) zapraszam na tradycyjny końcoworoczny przegląd najchętniej czytanych wpisów. Co prawda, słupki statystyk na blogu w tym roku raczej nie były wysokie, ale zestawienie wyszło całkiem zacne. Czytajcie, nadrabiajcie, jeśli coś Was ominęło! No i oczywiście niech Wam się wiedzie w nowym roku!
Cały tekst już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Na kilka dni przed piętnastymi urodzinami bloga (ależ ten czas leci!) zapraszam na tradycyjny końcoworoczny przegląd najchętniej czytanych wpisów. Co prawda, słupki statystyk na blogu w tym roku raczej nie były wysokie, ale zestawienie wyszło całkiem zacne. Czytajcie, nadrabiajcie, jeśli coś Was ominęło! No i oczywiście niech Wam się wiedzie w nowym roku! Cały tekst już na blogu, link w bio.
3 tygodnie ago
View on Instagram |
4/5
Popielątko marzy o pójściu na królewski bal, kot w butach doprowadza młynarczyka do ślubu z królewską córką, krwawa kiszka jest hersztem zbójców dybiących na wątrobiankę, królewny uprawiają seks przedmałżeński, książęta są zaklęci w żaby albo lwy, głupi bracia okazują się najmądrzejsi, a odcinanych kończyn i wyłupywanych oczu wprost nie da się zliczyć. Nic tu nie jest uładzone, nie zawsze wszystko ma ręce i nogi (i fizycznie, i metaforycznie), a potężna dawka absurdu, czarnego humoru i makabry sprawia, że ten wybór z pierwszej edycji baśni braci Grimm niezbyt nadaje się dla dzieci, ale dorosłym może dać mnóstwo uciechy, szczególnie że nie unosi się nad nim dydaktyczny smrodek, za to mnóstwo tu niczym nieskrępowanej fantazji. Fabularne rozwichrzenie idealnie podkreślają ilustracje Michaliny Jurczyk, pełne detali, na które warto zwrócić uwagę. Znakomity przekład Elizy Pieciul-Karmińskiej oddaje naturalność i jędrność języka tych baśni.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Popielątko marzy o pójściu na królewski bal, kot w butach doprowadza młynarczyka do ślubu z królewską córką, krwawa kiszka jest hersztem zbójców dybiących na wątrobiankę, królewny uprawiają seks przedmałżeński, książęta są zaklęci w żaby albo lwy, głupi bracia okazują się najmądrzejsi, a odcinanych kończyn i wyłupywanych oczu wprost nie da się zliczyć. Nic tu nie jest uładzone, nie zawsze wszystko ma ręce i nogi (i fizycznie, i metaforycznie), a potężna dawka absurdu, czarnego humoru i makabry sprawia, że ten wybór z pierwszej edycji baśni braci Grimm niezbyt nadaje się dla dzieci, ale dorosłym może dać mnóstwo uciechy, szczególnie że nie unosi się nad nim dydaktyczny smrodek, za to mnóstwo tu niczym nieskrępowanej fantazji. Fabularne rozwichrzenie idealnie podkreślają ilustracje Michaliny Jurczyk, pełne detali, na które warto zwrócić uwagę. Znakomity przekład Elizy Pieciul-Karmińskiej oddaje naturalność i jędrność języka tych baśni.
3 tygodnie ago
View on Instagram |
5/5
zajrzyj na instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT
 

Wczytywanie komentarzy...
 

    %d