Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

Licealne Gospodarstwo Rolne (Maria Kowalewska, „Zwariowane podwórko”)

Posted on 3 sierpnia 202023 stycznia 2023 by Piotr (zacofany.w.lekturze)

Zwariowane podwórko

Spółdzielczość uczniowska to bardzo fajna idea, dziś chyba całkowicie zarzucona z powodu swoich konotacji z ustrojem dawno minionym, mimo iż ma metrykę starszą niż PRL. Wtedy to jednak mocno ją propagowano, a książka Marii Kowalewskiej miała uczniom pokazywać zalety pracy dla dobra klasy i szkoły. Mam jednak wrażenie, że autorka nieco przeszarżowała.

Agrarne porządki

Jurek Szczygieł jest nowym uczniem w liceum z internatem, umieszczonym w majątku Dziwno w małej miejscowości pod Rzeszowem. Chłopak chce zostać malarzem, szkoła jednak ma jednak inaczej ustawione priorytety pracy z młodzieżą niż rozwijanie indywidualności. Dyrektor placówki, nazywany przez uczniów z sympatią „dyrciem”, postawił na uczniowską spółdzielczość. I nie na jakiś banalny sklepik z pączkami i ołówkami czy zbieranie surowców wtórnych. Dawny ziemiański majątek stwarzał dużo szersze perspektywy: uczniowie zajmują się uprawą roślin i hodowlą zwierząt, mają cieplarnię i nawet stawy rybne. Masa przy tym pracy, wszystkie ręce po lekcjach powinny siać, pielić, karmić czy badać kiełkowanie nasion. Jurek, który początkowo odnosi się sceptycznie do tych agrarnych porządków, boleśnie przekonuje się, że jeśli nie chce być sam, chce być akceptowany, musi włączyć się w kolektywne działania.

Eksperyment pedagogiczny doprawdy w dechę

Maria Kowalewska opisuje rozmaite epizody z życia nastoletnich spółdzielców: ochronę cennych upraw przed nocnymi przymrozkami i chuliganami z miasteczka, organizowanie szkolnej kawiarenki i balu z loterią z przymieszką zwykłych szkolnych problemów czy nastoletnich dyskusji o życiu. Byłoby to i ciekawe, i zapewne pożyteczne (podejrzewam, że drugie wydanie książki włączono do „Biblioteki Spółdzielni Uczniowskiej” jako źródło inspiracji), gdyby nie kilka słabości „Zwariowanego podwórka” – którym to mianem, początkowo nieco złośliwie, a później z prawdziwą sympatią Jurek Szczygieł określa całe to szkolne gospodarstwo. Autorka popełnia dość częsty błąd, próbując mieszać elementy młodzieżowej gwary z językiem literackim, co daje wrażenie sztuczności i drętwoty, przede wszystkim dialogów (uczeń mówi do ucznia: „Nauczyciel jest doprawdy w dechę. Świetnie uczy, a ty jesteś na niego zły za »łabędzia« i dlatego wygadujesz”). Gorzej, moim zdaniem, wygląda wymowa ogólna tej książeczki. Pierwsze wydanie ukazało się w 1976 roku, ale podczas czytania miałem wrażenie, jakby Kowalewska nadal tkwiła w latach pięćdziesiątych, a podstawą pracy z młodzieżą wciąż pozostawał „Poemat pedagogiczny” Makarenki. W szkole dziwnowskiej liczy się kolektyw, a jednostka jest tyle warta, ile jej praca dla tegoż kolektywu. Wydaje się, że tu nie ma miejsca dla indywidualistów. Jurek zaaklimatyzuje się dopiero, gdy włączy się do prac nad eksperymentalną uprawą bawełny, a miarą jego zaangażowania będzie poświęcenie własnych, w pocie czoła wymalowanych prac dla ochrony delikatnych sadzonek przed przymrozkiem. Utalentowany aktorsko Wojtek podpada rzekomo świetnemu („miał dla wszystkich jednakowo życzliwy, ciepły uśmiech”) „dyrciowi”, gdy nie chce krzątać się przy uprawach, tylko znika na całe dnie (mimo że są wakacje!). Dopiero niespodziewana pochwała, która pokaże, że chłopak jednak był w tym czasie pożyteczny, zmieni opinię pedagoga. Moim zdaniem robi to dość przykre wrażenie, szczególnie że jako uczeń miałem drgawki przy odgórnie organizowanych kolektywnych wysiłkach i dekretowanym entuzjazmie.

Maria Kowalewska, Zwariowane podwórko, ilustr. Jacek Neugebauer, Wydawnictwo Spółdzielcze 1986.

17 thoughts on “Licealne Gospodarstwo Rolne (Maria Kowalewska, „Zwariowane podwórko”)”

  1. Bazyl pisze:
    3 sierpnia 2020 o 13:37

    Byłem zaangażowany w prace banalnego sklepiku z pączkami i ołówkami. A i chodnik budowałem w czynie. Mama zaś wspomina wyjazdy na wykopki i rwania owoców :) Słowem jesteśmy skamielinami PRLu, a co za tym idzie – gorszym sortem :P Ale żeby nie brnąć w politykę… Teraz to kolektywnie może dzieciarnia w Fortnajta pociupać. A i to chyba niekoniecznie :D

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      3 sierpnia 2020 o 13:47

      Ale co innego sklepik i okazjonalny chodnik, a co innego plantacja na dużą skalę rękami uczniów :) U nas w szkole sklepik się nie utrzymał, pewnie z braku opieki właściwego „dyrcia” :)

      Odpowiedz
      1. Bazyl pisze:
        3 sierpnia 2020 o 14:13

        Ja to się nigdy nie mogłem dopchać do noszenia bułek z lokalnej piekarni (dodatek do szklanki mleka dla każdego ucznia) :) A ta plantacja, to jako żywo przypomina zaczątki ruchu kibucowego :P

        Odpowiedz
        1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
          3 sierpnia 2020 o 15:27

          A wiesz, że z tym kibucem to dobre? Chociaż nie ma gadania, że nawet licealistom z ogólniaka umiejętności rolnicze mogą się przydać :)

          Odpowiedz
          1. Bazyl pisze:
            5 sierpnia 2020 o 14:31

            Ja co roku sobie obiecuję nabycie jakiejś wiedzy agrarnej i co roku kończy się na postanowieniu. Co mi przypomina, że w tym roku muszę w końcu poprzycinać drzewka owocowe :P

            Odpowiedz
            1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
              5 sierpnia 2020 o 14:52

              No to trochę szkoda, że nie trafiłeś do takiej szkoły z dodatkowym szkoleniem ogrodniczym :D

              Odpowiedz
              1. Qbuś pożera książki pisze:
                14 sierpnia 2020 o 15:37

                W latach 90-tych pozostało już tylko sprzątanie świata na Dzień Ziemi ;)

                Odpowiedz
                1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
                  14 sierpnia 2020 o 15:39

                  Pamiętam, chodziło się :)

  2. Natalia | natalia-recenzuje.pl pisze:
    3 sierpnia 2020 o 18:19

    Bardzo ciekawe. Przy całym swoim zainteresowaniu PRL-em nie słyszałam nigdy o takich inicjatywach jak ta opisana w książce. Na pewno takie inicjatywy sprzyjały budowaniu więzi, co i w dzisiejszym ustroju by się przydało.

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      3 sierpnia 2020 o 19:32

      Bo to były bardzo lokalne mikroinicjatywy, raczej do podręczników nie weszły.

      Odpowiedz
  3. Marlow pisze:
    3 sierpnia 2020 o 18:59

    Chyba Korczak w „Bankructwie małego Dżeka” poruszał podobne tematy, ale to już nie na moje siły.

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      3 sierpnia 2020 o 19:30

      Nie tylko on, Makuszyński w Szatanie też pisał o spółdzielni :) Mówię, rodowód starszy niż PRL.

      Odpowiedz
  4. Izabela Joanna Barry pisze:
    3 sierpnia 2020 o 20:11

    To zadziwiające, że taka pedagogiczna pozycja powstała w 1976 roku. Wszystko się już wtedy zaczynało sypać i i my – ówczesna młodzież -raczej czytaliśmy Orwella wydanego w samizdatowym wydawnictwie albo literaturę i poezję amerykańską. Nie przyszłoby nam sięgać po takie dydaktyczne kawałki. No i rzeczywiście, z tego, co Pan cytuje widać wyraźnie jakieś niemiłosierne pomieszanie z poplątaniem w sferze języka…

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      3 sierpnia 2020 o 20:25

      Mam podejrzenia, że autorka sięgała do wcześniejszych doświadczeń, niekoniecznie z początku lat 70., i być może język młodzieżowy też znała z wcześniejszej epoki. A książki w tamtych czasach nie zawsze wydawano po to, by je ktoś czytał, wystarczyło, że były słuszne :D Też bym wolał Orwella od Kowalewskiej :)

      Odpowiedz
  5. Pingback: O piciu wódki w dobrym towarzystwie, czyli jak propagować spółdzielczość – Zacofany w lekturze
  6. Lucjan (Piorun w rabarbar) pisze:
    9 listopada 2020 o 21:51

    Pamiętam tę książkę! Wprawdzie czytałam ją w wieku mocno pacholęcym, więc raczej mało krytycznym, ale ta scena owijania bawełny własnymi pracami boli mnie do dzisiaj

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      9 listopada 2020 o 21:52

      Prawda? Ostateczne poświęcenie własnej indywidualności na ołtarzu kolektywu, brr.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Wyszukiwanie

Instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT