Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

Naiwność i manipulacja (Finn Havrevold, „Wysoka fala”)

Posted on 24 czerwca 202125 czerwca 2021 by Piotr (zacofany.w.lekturze)

Wysoka fala

„Wysoka fala” ukazała się w roku 1960 i od razu zgarnęła norweską nagrodę dla najlepszej książki młodzieżowej. Autor tej krótkiej powieści, Finn Havrevold, jak można wnioskować z obcojęzycznych biogramów w Wikipedii, w swych powieściach dla nastolatków skupiał się na problemach młodych ludzi i ich psychologii. Zapowiadała się więc dość egzotyczna (czytaliście kiedyś norweską młodzieżówkę?) lektura na, teoretycznie, niezłym poziomie.

Wakacje na morzu

Piętnastoletni Jorn wbrew sprzeciwom ojca postanawia spędzić wakacje z nowo poznanym przyjacielem, o dwa lata starszym Ulfem. Zamiast w letniskowym domu rodziców Ulfa chłopcy lądują na żaglówce, którą przemierzają przybrzeżne wody. Jorn, wciąż mocno naiwny mimo pretensji do dorosłości, nieco się dziwi tą niespodziewaną eskapadą, ale początkowo żeglowanie sprawia mu radość. Wkrótce zaczyna jednak nabierać nieprzyjemnych podejrzeń. Głupio pojmowana lojalność nie pozwala mu zrezygnować z wyprawy, a wkrótce okaże się, że na rezygnację jest już za późno.

Naiwność i manipulacja

Między chłopcami od początku utrzymuje się bardzo silne napięcie; można by wręcz sądzić, że erotyczne, gdyby książka nie pochodziła z czasów, kiedy takich wątków w literaturze młodzieżowej nie wprowadzano. Ulf próbuje zaimponować swojemu młodszemu koledze, szydzi z jego nieporadności w kontaktach z dziewczynami, wypomina sympatię do Turid, koleżanki ze szkoły, ale chyba po cichu zazdrości Jornowi bezpiecznego domu i spokojnego życia. Jorn czuje się mniej pewny siebie. Mimo swojej naiwności ma wrażenie, że dał się wmanipulować w coś niedobrego, ale zamierza w tym tkwić w imię źle pojmowanej przyjaźni. Nazywa bowiem Ulfa przyjacielem, chociaż prawie go nie zna. Nie wie nic o nim, jego przeszłości, rodzinie, a to, czego dowiaduje się podczas wyprawy, tylko go umacnia w trwaniu u boku kolegi. Historię poznajemy z punktu widzenia młodszego z chłopaków, nie mamy więc pewności, czy Ulf opowiada prawdę, czy po prostu próbuje wpływać na Jorna, by go sobie podporządkować. Ostatecznie jednak lojalność zastępują coraz większe rozczarowanie i wyrzuty sumienia.

Koniec buntu

„Wysoka fala” to niedługa opowieść o straconych złudzeniach i przyspieszonym dojrzewaniu, pod względem literackim dość szorstka. Zestawienie chłopaka z dobrego domu z buntowniczym outsiderem teoretycznie gwarantuje napięcie, wyprawienie bohaterów na morze – dawkę przygodowych emocji. To wszystko chyba jednak dałoby lepszy efekt przy narracji trzecioosobowej. Opowiadanie z punktu widzenia Jorna skupia się na, męczących moim zdaniem, rozmyślaniach niepewnego siebie nastolatka z pretensjami do dorosłości. Chłopak ma kompleksy, które próbuje maskować, a które wykorzystuje Ulf, w finale kreowany na zło wcielone; Jorn próbuje dojść, kim naprawdę jest, jak zmieniły go wspólne przeżycia na morzu. Najsłabszym jednak punktem książki jest zakończenie, kładące kres buntowi Jorna przeciwko rodzicom, szczególnie przeciwko ojcu. Bohater uważa, że jego życie wreszcie zostało uporządkowane, ja jednak miałem przykre wrażenie, że dał się stłamsić w zamian za domowy spokój i uczucie Turid.

Finn Havrevold, Wysoka fala, tłum. Maria Bero, Nasza Księgarnia 1978.

 

Udostępnij:

  • Kliknij by wydrukować (Otwiera się w nowym oknie) Drukuj
  • Kliknij, aby wysłać odnośnik e-mailem do znajomego (Otwiera się w nowym oknie) E-mail
  • Kliknij, aby udostępnić na Facebooku (Otwiera się w nowym oknie) Facebook
  • Kliknij, aby udostępnić na WhatsApp (Otwiera się w nowym oknie) WhatsApp
  • Kliknij, aby udostępnić na Threads (Otwiera się w nowym oknie) Threads
  • Kliknij, aby udostępnić na Bluesky (Otwiera się w nowym oknie) Bluesky

Dodaj do ulubionych:

Lubię Wczytywanie…

8 thoughts on “Naiwność i manipulacja (Finn Havrevold, „Wysoka fala”)”

  1. Bazyl pisze:
    25 czerwca 2021 o 09:59

    Poziom egzotyki wyszukiwanych przez Ciebie tytułów osiągnął właśnie kolejny level :) Przyznam szczerze, że już nawet nie z norweską, ale ogólnie zagraniczną młodzieżówką było mi chyba we właściwym czasie nie po drodze, bo nie mogę sobie przypomnieć żadnych nazwisk ni tytułów. Nienacki, Wernic, Niziurski, Broszkiewicz, Lach… Zagranica? Nie kojarzę :)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      25 czerwca 2021 o 15:45

      Zagranica była słabo reprezentowana z powodów walutowych, jak podejrzewam :) Nawet chyba niewiele tego było z krajów socjalistycznych, bo też niewiele kojarzę, najprędzej coś radzieckiego.

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
  2. Natalia | natalia-recenzuje.pl pisze:
    27 czerwca 2021 o 17:41

    Nigdy nie miałam do czynienie z norweską, ba w ogóle ze skandynawską młodzieżówką. Skąd Ty wyszukujesz te tytuły? :)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      27 czerwca 2021 o 17:49

      Znajduję przypadkiem i inwestuję w ciemno 2 złote :)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
      1. Qbuś pożera książki pisze:
        13 lipca 2021 o 16:16

        Panie, toż to hazard ;)

        Wczytywanie…
        Odpowiedz
        1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
          14 lipca 2021 o 09:10

          Czymże jest życie bez odrobiny kontrolowanego ryzyka?

          Wczytywanie…
          Odpowiedz
  3. Ori pisze:
    8 lipca 2021 o 14:16

    A ja czytałam „Wczesną wiosną”, ładne.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      8 lipca 2021 o 20:10

      Streszczenie brzmi zachęcająco.

      Wczytywanie…
      Odpowiedz

OdpowiedzAnuluj pisanie odpowiedzi

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Zaprenumeruj ten blog przez e-mail

Wprowadź swój adres email, aby zaprenumerować ten blog i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Wyszukiwanie

Instagram

Narrator opowieści, wykładowca uniwersytecki, miał dość środków, żeby w obawie przed atomową zagładą zarezerwować sobie miejsce w schronie w hotelu Termush na wybrzeżu Atlantyku. Oczekiwana katastrofa nadchodzi, a gdy najgorsze przeminie, goście mogą wyjść z jaskiń, by ocenić, jak zmienił się świat. Apokaliptyczne wizje, jakie podsuwała ocalałym wyobraźnia, okazały się mylne. Tym trudniej było pojąć, że nic już nie będzie takie, jak przedtem. Cały tekst już na blogu, link w bio.
Przekład Iwona Zimnicka
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Narrator opowieści, wykładowca uniwersytecki, miał dość środków, żeby w obawie przed atomową zagładą zarezerwować sobie miejsce w schronie w hotelu Termush na wybrzeżu Atlantyku. Oczekiwana katastrofa nadchodzi, a gdy najgorsze przeminie, goście mogą wyjść z jaskiń, by ocenić, jak zmienił się świat. Apokaliptyczne wizje, jakie podsuwała ocalałym wyobraźnia, okazały się mylne. Tym trudniej było pojąć, że nic już nie będzie takie, jak przedtem. Cały tekst już na blogu, link w bio. Przekład Iwona Zimnicka
5 dni ago
View on Instagram |
1/5
Jest 5 stycznia, jest impreza. Piętnaste urodziny bloga, który co prawda dalej haniebnie zaniedbuję i który czytają tylko najwytrwalsi z wytrwałych, ale który trwa sobie, bo kto mu zabroni... Zapraszam więc na tradycyjne podsumowanie ubiegłego roku z tradycyjną częścią nieoficjalną. Całość na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Jest 5 stycznia, jest impreza. Piętnaste urodziny bloga, który co prawda dalej haniebnie zaniedbuję i który czytają tylko najwytrwalsi z wytrwałych, ale który trwa sobie, bo kto mu zabroni... Zapraszam więc na tradycyjne podsumowanie ubiegłego roku z tradycyjną częścią nieoficjalną. Całość na blogu, link w bio.
2 tygodnie ago
View on Instagram |
2/5
Potencjalnych czytelników hardohordzianej (hardohordziej?) antologii „Cztery trupy w barszcz” ostrzegam, że nieprzyzwyczajonym zaszkodzić może stężenie bożonarodzeniowej atmosfery podkreślonej w opowiadaniach Anety Jadowskiej i Magdaleny Kubasiewicz potężną dawką akcesoriów rodem z hallmarkowego filmu świątecznego. Pomijając to głębokie zanurzenie w barszczykach, sernikach, grzańcach i brokatowych bombkach, obie autorki napisały całkiem zgrabne historie kryminalne z dodatkiem elementów pokrzepienia duchowego. Marta Kisiel z kolei pokazała, ile determinacji i oblizanych pierniczków potrzeba, żeby święta w ogóle mogły się odbyć, a także jak bardzo ostrożnie należy obchodzić się z bigosem. Milena Wójtowicz szczęśliwie darowała sobie bożonarodzeniowe klimaty, choć podkreśliła magiczną moc tego okresu oraz stworzyła postać wiedźmy włosingowej, specjalistki od rozczesywania kołtuna. Cały tom jest bardzo udany, podobnie jak drugi tom wampirzych opowieści Wójtowicz. „W cieniu dnia” to dalszy ciąg losów Aśki zmienionej w wampirzycę i, trochę wbrew woli, w przywódczynię wampirzego gniazda. Bohaterka i jej znajomi dynamicznie badają możliwości stwarzane przez nowe (nie)życie, ze szczególnym uwzględnieniem kimchi jako broni ofensywnej. Zabawne, bezpretensjonalne, może trochę miejscami chaotyczne, ale zrzućmy to na dezorientację, jaką budzi u bohaterów sos czosnkowy i zapach wilkołaków.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Potencjalnych czytelników hardohordzianej (hardohordziej?) antologii „Cztery trupy w barszcz” ostrzegam, że nieprzyzwyczajonym zaszkodzić może stężenie bożonarodzeniowej atmosfery podkreślonej w opowiadaniach Anety Jadowskiej i Magdaleny Kubasiewicz potężną dawką akcesoriów rodem z hallmarkowego filmu świątecznego. Pomijając to głębokie zanurzenie w barszczykach, sernikach, grzańcach i brokatowych bombkach, obie autorki napisały całkiem zgrabne historie kryminalne z dodatkiem elementów pokrzepienia duchowego. Marta Kisiel z kolei pokazała, ile determinacji i oblizanych pierniczków potrzeba, żeby święta w ogóle mogły się odbyć, a także jak bardzo ostrożnie należy obchodzić się z bigosem. Milena Wójtowicz szczęśliwie darowała sobie bożonarodzeniowe klimaty, choć podkreśliła magiczną moc tego okresu oraz stworzyła postać wiedźmy włosingowej, specjalistki od rozczesywania kołtuna. Cały tom jest bardzo udany, podobnie jak drugi tom wampirzych opowieści Wójtowicz. „W cieniu dnia” to dalszy ciąg losów Aśki zmienionej w wampirzycę i, trochę wbrew woli, w przywódczynię wampirzego gniazda. Bohaterka i jej znajomi dynamicznie badają możliwości stwarzane przez nowe (nie)życie, ze szczególnym uwzględnieniem kimchi jako broni ofensywnej. Zabawne, bezpretensjonalne, może trochę miejscami chaotyczne, ale zrzućmy to na dezorientację, jaką budzi u bohaterów sos czosnkowy i zapach wilkołaków.
3 tygodnie ago
View on Instagram |
3/5
Na kilka dni przed piętnastymi urodzinami bloga (ależ ten czas leci!) zapraszam na tradycyjny końcoworoczny przegląd najchętniej czytanych wpisów. Co prawda, słupki statystyk na blogu w tym roku raczej nie były wysokie, ale zestawienie wyszło całkiem zacne. Czytajcie, nadrabiajcie, jeśli coś Was ominęło! No i oczywiście niech Wam się wiedzie w nowym roku!
Cały tekst już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Na kilka dni przed piętnastymi urodzinami bloga (ależ ten czas leci!) zapraszam na tradycyjny końcoworoczny przegląd najchętniej czytanych wpisów. Co prawda, słupki statystyk na blogu w tym roku raczej nie były wysokie, ale zestawienie wyszło całkiem zacne. Czytajcie, nadrabiajcie, jeśli coś Was ominęło! No i oczywiście niech Wam się wiedzie w nowym roku! Cały tekst już na blogu, link w bio.
3 tygodnie ago
View on Instagram |
4/5
Popielątko marzy o pójściu na królewski bal, kot w butach doprowadza młynarczyka do ślubu z królewską córką, krwawa kiszka jest hersztem zbójców dybiących na wątrobiankę, królewny uprawiają seks przedmałżeński, książęta są zaklęci w żaby albo lwy, głupi bracia okazują się najmądrzejsi, a odcinanych kończyn i wyłupywanych oczu wprost nie da się zliczyć. Nic tu nie jest uładzone, nie zawsze wszystko ma ręce i nogi (i fizycznie, i metaforycznie), a potężna dawka absurdu, czarnego humoru i makabry sprawia, że ten wybór z pierwszej edycji baśni braci Grimm niezbyt nadaje się dla dzieci, ale dorosłym może dać mnóstwo uciechy, szczególnie że nie unosi się nad nim dydaktyczny smrodek, za to mnóstwo tu niczym nieskrępowanej fantazji. Fabularne rozwichrzenie idealnie podkreślają ilustracje Michaliny Jurczyk, pełne detali, na które warto zwrócić uwagę. Znakomity przekład Elizy Pieciul-Karmińskiej oddaje naturalność i jędrność języka tych baśni.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Popielątko marzy o pójściu na królewski bal, kot w butach doprowadza młynarczyka do ślubu z królewską córką, krwawa kiszka jest hersztem zbójców dybiących na wątrobiankę, królewny uprawiają seks przedmałżeński, książęta są zaklęci w żaby albo lwy, głupi bracia okazują się najmądrzejsi, a odcinanych kończyn i wyłupywanych oczu wprost nie da się zliczyć. Nic tu nie jest uładzone, nie zawsze wszystko ma ręce i nogi (i fizycznie, i metaforycznie), a potężna dawka absurdu, czarnego humoru i makabry sprawia, że ten wybór z pierwszej edycji baśni braci Grimm niezbyt nadaje się dla dzieci, ale dorosłym może dać mnóstwo uciechy, szczególnie że nie unosi się nad nim dydaktyczny smrodek, za to mnóstwo tu niczym nieskrępowanej fantazji. Fabularne rozwichrzenie idealnie podkreślają ilustracje Michaliny Jurczyk, pełne detali, na które warto zwrócić uwagę. Znakomity przekład Elizy Pieciul-Karmińskiej oddaje naturalność i jędrność języka tych baśni.
3 tygodnie ago
View on Instagram |
5/5
zajrzyj na instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT
 

Wczytywanie komentarzy...
 

    %d