Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

Dwie śmierci (Stephen King, „Dolores Claiborne”)

Posted on 4 sierpnia 2021 by Piotr (zacofany.w.lekturze)

Dolores Claiborne

Sześćdziesięciosześcioletnia Dolores Claiborne podejrzana jest o zabicie swojej chlebodawczyni, bogatej Very Donovan, u której od dziesięcioleci pracowała jako gospodyni i opiekunka. Na posterunku Dolores stanowczo stwierdza, że nie ma nic wspólnego ze śmiercią Very, zamierza za to przyznać się do zupełnie innej zbrodni sprzed lat.

Służąca i milionerka

Na małej wyspie Little Talk wszyscy się znają, wiedzą, kim jest Dolores o niewyparzonym języku i jak ciężki charakter miała Vera. Nikogo by nie zdziwiło, gdyby gospodyni wzięła na Verze odwet najpierw za lata pomiatania i idiotycznych wymagań („Sześć spinaczy na każde prześcieradło! Ani się waż dawać cztery, bo patrzę!”), a potem za konieczność opiekowania się zdemencjonowaną, złośliwą chorą. A jednak podejrzana wypiera się jakiegokolwiek związku z tą śmiercią, mimo iż poszlaki przemawiają przeciwko niej. Ma za to zamiar opowiedzieć o innej zbrodni, która ciążyła jej przez dziesięciolecia. Poznajemy więc koleje niełatwego życia Dolores, wczesne małżeństwo z chłopakiem, który okazuje się nierobem i pijakiem. Kobieta zaharowuje się, żeby utrzymać dom i dzieci i kiedy trafia jej się dobra praca w letnim domu bogatych Donovanów, nie zamierza dać się z niej wyrzucić za to tylko, że nie zapamiętała, w którą stronę ułożyć wycieraczkę albo użyła niewłaściwej liczby spinaczy. Nie zamierza też z pokorą znosić losu żon bitych i poniżanych przez mężów i dobitnie daje temu wyraz. A kiedy małżonek zaczyna zagrażać dzieciom, przystępuje do działania.

Dwie kobiety

„Dolores Claiborne” to King, jakiego lubię najbardziej – ze znikomą dawką niesamowitości, za to oparty przede wszystkim na wnikliwej obserwacji obyczajowej i psychologicznej. Mamy tu świetną opowieść tytułowej bohaterki o jej niełatwym życiu, naznaczonym przemocą i pracą ponad siły. Poznajemy z niej kobietę inteligentną, dumną i niezwykle silną, gotową walczyć o siebie i swoje dzieci, nawet jeśli wymaga to skrajnych rozwiązań. Mamy też drugą opowieść – o pracy u Very Donovan, kobiety równie inteligentnej, dumnej i silnej, z racji swojego majątku przekonanej, że może stawiać innym najbardziej nawet idiotyczne wymagania, jak choćby te powtarzające się w powieści niczym refren sześć spinaczy do wieszania prześcieradeł. Początkowo Dolores i Vera toczą coś w rodzaju pojedynku: chlebodawczyni czyha na każde potknięcie gospodyni, Dolores wie, że potrzebuje pracy i nie ma zamiaru dać się na niczym przyłapać. W miarę upływu lat między kobietami nawiązuje się specyficzna więź; okazuje się, że Donovan też ma swoje problemy, że ostre wymagania nie są kaprysem milionerki, raczej są jakimś natręctwem, którego najchętniej by się pozbyła. Uczą się siebie nawzajem skrycie cenić, może nie stają się przyjaciółkami, ale mogą liczyć na swoje wsparcie. Gdy zdrowie Very podupada po wylewach, Dolores opiekuje się nią, chociaż nie oznacza to końca walki. Claiborne opowiada o tym wszystkim ze szczegółami i dygresjami, nie szczędząc barwnych epizodów, językiem jędrnym i potocznym, bardzo obrazowym, z dużym wyczuciem dramatyzmu. Wbrew krążącym po wyspie plotkom o nienawiści, jaką żywiła do Very, stara się być obiektywna; nie wygłasza jadowitego oskarżenia kapryśnej pracodawczyni, ale stara się oddać sprawiedliwość jej skomplikowanemu charakterowi i zrozumieć jej problemy. Sama też okazuje się postacią dużo ciekawszą niż stereotypowa zaharowana żona alkoholika; jest bystra, zdeterminowana, nie zamierza znosić tego, co przynosi jej los, lecz chce go sama kształtować, co wcale nie było łatwe w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych, kiedy zaczyna się powieść. Na pozór zupełnie różne Dolores i Vera okazują się w ostatecznym rozrachunku niezwykle podobne pod wieloma względami, a ich historie warto poznać.

Stephen King, Dolores Claiborne, tłum. Tomasz Mirkowicz, Albatros 2016.

10 thoughts on “Dwie śmierci (Stephen King, „Dolores Claiborne”)”

  1. AgaGaga pisze:
    5 sierpnia 2021 o 07:47

    King umie stworzyć postacie i nastrój, to prawda. W „Misery” tak stworzył, że później już nic innego nie czytałam, bo się bojam :-)

    Odpowiedz
    1. Bazyl pisze:
      5 sierpnia 2021 o 08:34

      King pisze bardzo nierówno, ale nie można mu odmówić talentu do odtwarzania życia w małych amerykańskich miasteczkach. Po „Miasteczku Salem” czytanym w dość młodym wieku, przez długi czas bałem się nocą odsłonić zasłony. „To!” zachwyciło mnie właśnie warstwą obyczajową. Jak w głowie pojawia mi się grupa młodzieży na Schwinnach i z kartami dodanymi przy szprychach dla efektu, to właśnie dzięki panu Stephenowi. No i ostatnio – Stranger Things :P
      Skromne 3 gr. z czasów kiedy nie brnąłem w barokowe dodatki – https://bazyl3.blogspot.com/2008/11/dolores-clairborne-stephen-king.html

      Odpowiedz
      1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
        5 sierpnia 2021 o 16:06

        „To” sobie chomikuje na długie zimowe wieczory :) A Miasteczko mnie chyba ominęło, hmm. Stranger things faktycznie w klimacie Kinga, chociaż ja miałem też skojarzenia ze wszystkimi możliwymi filmami klasy b z lat 80.

        Odpowiedz
    2. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      5 sierpnia 2021 o 16:04

      Pisał też takie mniej straszne. Na przykład tę. Osobiście chyba wolę od tych strasznych

      Odpowiedz
  2. czynnikpsi pisze:
    10 sierpnia 2021 o 19:08

    Utwory Kinga znam więcej z filmowych adaptacji, bo książek boję czytać. Wolę oswoić czyjąś wyobraźnię niż swoją. Niezapomniane dla mnie to Stukostrachy, Langoliery, Christine, Mgła, Podpalaczka, Uciekinier, Zielona mila, Skazani na Shawshank, Bastion, Przeklęty, 1408, Sztorm stulecia. To tylko niewielka część jego twórczości. O Dolores słyszałam, ale nie oglądałam. Po twojej recenzji mam wizję iż stare morderstwo może dotyczyć męża pijaka, w którym „pomagała” Vera albo morderstwo Very było na jej życzenie z powodu chorób. Muszę skonfrontować swoje „pomysły” z autorem. Ale co by nie było to wyraźnie przebija się na pierwszy plan taka sztama między silnymi kobietami, nie przyjaźń, nie uściski i tiutianie sobie, tylko taka solidna więź. Także podoba mi się i mam na to chrapkę :)).

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      10 sierpnia 2021 o 20:35

      Nie znam wielu filmowych adaptacji Kinga, ale zdecydowanie najbardziej podobała mi się Misery. A swoje intuicje fabularne warto skonfrontować z książką, to zawsze fajne doświadczenie :)

      Odpowiedz
      1. Bazyl pisze:
        12 sierpnia 2021 o 15:26

        Czy ta pani z młotem działa również na wyobraźnię redaktorów ociągających się z robotą, czy tylko niepiszących autorów? :P

        Odpowiedz
        1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
          12 sierpnia 2021 o 17:11

          Na mnie mocniej działają bodźce ekonomiczne. Nie skończę bestsellera, nie będę jadł :) A niektórym autorom to sam bym nóżki łamał. Ale raczej po to, żeby NIE pisali.

          Odpowiedz
  3. Hersychia pisze:
    27 stycznia 2022 o 22:39

    To moja ulubiona powieść Kinga. I jedna z nielicznych, gdzie próbował czegoś nowego :P

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      28 stycznia 2022 o 11:13

      Znalazłoby się kilka takich, gdzie próbował czegoś nowego, żeby znowu nie urządzać apokalipsy w finale :)

      Odpowiedz

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Wyszukiwanie

Instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT