Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

Punkt odniesienia (Zygmunt Nowakowski, „Przylądek Dobrej Nadziei”)

Posted on 6 marca 2022 by Piotr (zacofany.w.lekturze)

Przylądek Dobrej Nadzie

Książka Zygmunta Nowakowskiego to chłopięce wspomnienia. Kraków, przełom XIX i XX wieku, główny bohater ma pięć lat, dwóch starszych braci i matkę wdowę, która lekcjami próbuje zarobić na utrzymanie rodziny. W życiu chłopców czymś normalnym są przeprowadzki do coraz tańszych mieszkań, mało urozmaicone posiłki i lęki przed tajemniczymi „wekslami”. To wszystko jednak nie odbiera im chęci do zabaw i najróżniejszych „rozróbek”, które ściągają na nich, zwykle krótkotrwały, gniew mamy.

Bezpieczna przystań

Świat chłopców, przynajmniej w najwcześniejszych latach ich życia, kręci się wokół trzech kobiet. Zapracowana, zmęczona matka, biegająca po mieście, by udzielać lekcji francuskiego, ścigana przez wierzycieli i doświadczana przez swoich synów – wychowuje, karci, poucza i kocha oraz wybacza. To przede wszystkim dzięki niej dom jest tytułowym Przylądkiem Dobrej Nadziei, bezpieczną, mimo wszystko, przystanią. Opoką jest babcia, zaangażowana w życie córki i jej synów, biegnąca z ratunkiem finansowym, snująca opowieści z dawnych czasów, z jej śmiercią skończyła się nieodwołalnie pewna epoka. Domową instytucją jest służąca Kasia – często utyskująca, grożąca odejściem, ale mimo to trwająca na posterunku, chociaż chłopcom zdarza się ją obrazić, a pani nie wypłacić ma czas skromnej pensji. Później zaczyna się gimnazjum, nowy świat: profesorowie i koledzy, szkolne problemy, awantury, sprzeczki, przyjaźnie – nieuchronne dorastanie, choć Nowakowski skończy opowiadać w momencie, gdy dla niego i braci wciąż najważniejszym miejscem na świecie będzie dom, „gdzie mama siedzi przy lampie w długim, złotym szlafroku, podnosi głowę znad książki i patrzy w stronę drzwi. Czy już idziemy”.

Wrażliwość dziecka

Rozdziały z opowieściami o wydarzeniach domowych i szkolnych, przygodach, zabawach, kolegach – pogrzebie ołowianego żołnierzyka ze spektakularnym finałem, przyjaźni z psem Pufkiem, indiańskich fascynacjach, problemach z lekcjami – przeplatane są partiami o charakterze impresji, dającymi wgląd w świat uczuć, przeżyć i marzeń bohatera, zarówno pięcio-, jak i kilkunastoletniego, w jego bogatą wyobraźnię i wrażliwość. Nowakowski znakomicie potrafi je sobie przypomnieć (lub wciąż je pamięta, bo pisząc, ma trzydzieści parę lat) albo równie znakomicie i wiarygodnie odtworzyć świat uczuć i myśli: mamy nocne strachy, emocje związane ze zgubieniem się na krakowskim Rynku, kuszenie przez las, złe wieści przynoszone przez wiatr czy piękne i głęboko wzruszające opisy pierwszych chwil po śmierci Babci albo przyjaźni z lwem Batorym w krakowskim zwierzyńcu. W „Przylądku Dobrej Nadziei” pobrzmiewa szczera tęsknota za rodzinnym domem, skromnym, ale pełnym miłości, wybaczenia, ciepłym, stanowiącym schronienie i punkt odniesienia, miejsce, z którego wynosi się wzorce na resztę życia, który kształtuje postawy i pojęcia. Nowakowski nie koloryzuje swojej przeszłości, nie wstydzi się jej, bo wie, ile jej zawdzięcza, zwłaszcza zabieganej matce. Nie uderza jednak w sentymentalne czy moralizatorskie tony, to, co najważniejsze jest w książce ukryte między wierszami, a dzięki tej powściągliwości robi tym większe wrażenie.

Zygmunt Nowakowski, Przylądek Dobrej Nadziei, ilustr. Ewa Salamon, Nasza Księgarnia 1975.

11 thoughts on “Punkt odniesienia (Zygmunt Nowakowski, „Przylądek Dobrej Nadziei”)”

  1. To przeczytałam pisze:
    6 marca 2022 o 15:52

    Co tu dużo gadać – uwielbiam 😍 I trochę zazdroszczę, bo masz ładniejsze wydanie (lubię tę serię).

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      6 marca 2022 o 15:54

      Specjalnie szukałem, bo faktycznie inne są mniej wyrafinowane. A Kraków u Nowakowskiego ma masę uroku.

      Odpowiedz
      1. Bazyl pisze:
        6 marca 2022 o 16:45

        Właśnie miałem pisać, że w fajnym wydaniu :) Nie znam, ale poznam, bo lubię sobie poczytać o czasach, kiedy życie mimo problemów, które znamy i dziś było jakieś, bo ja wiem, prostsze, a zarazem pełniejsze :) Choć, podpierając się słowami pani Guze, może to jest tak, że „dzieciństwo to jest prawdziwe piekło, tylko dorośli wymyślają sobie potem – dla animuszu i żeby mieć jakiś punkt oparcia – że to samo szczęście” :)

        Odpowiedz
        1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
          6 marca 2022 o 17:56

          No tu akurat autor nie idzie w wersję „samo szczęście”, widać, że brak ojca i bieda jednak miały na chłopców spory wpływ, łagodzony przez matkę, na ile tylko mogła.

          Odpowiedz
        2. Anthony Murawski pisze:
          23 kwietnia 2026 o 12:42

          Dzieciństwo w krajach uprzemysłowionych stało się o wiele bardziej aspołeczne w ciągu ostatnich 20 lat niż opis w książce, że wydaje się, że tworzymy dystopię.
          Wysyłanie wiadomości jednoliniowych i publikowanie swoich zdjęć osobom, których nawet nie znasz, zamiast uczenia się, jak nawiązywać kontakty towarzyskie w nieustrukturyzowanym środowisku, jest przepisem na choroby psychiczne.

          Odpowiedz
  2. Katarzyna pisze:
    6 marca 2022 o 21:18

    „Przylądek Dobrej Nadziei” jest świetny, mam to samo wydanie, choć bardziej zdezelowane, jak zresztą większość książek u mnie niestety. Popieram, książka jest poruszająca i właśnie taka nie do końca idealizująca ten dziecinny świat, ale mimo wszystko pokazująca to poczucie bezpieczeństwa i opokę w postaci matki. @Bazyl, nie wiem, czy to życie tam było takie prostsze, to chyba nie ten klimat, ale książka doskonała, przeczytaj koniecznie. Z takich krakowskich klimatów, to @Piotr natknąłeś się kiedyś może na książkę Olgi Chrobrej „Dwie ulice”? Mało znana autorka i książka, ale trochę chyba „od innej strony” pokazująca Kraków i jego mniej spektakularne zakątki. Powiem szczerze, że klimaty Krowodrzy opisane tam jako żywo przypominają mi klimaty dzielnic w których się wychowałam :-)

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      7 marca 2022 o 07:47

      W ogóle u Nowakowskiego świetne są te portrety kobiet, bo i babcia, i Kasia też się na tę opokę składały.
      O Chrobrej wiem tylko z komentarzy pod wcześniejszymi postami i mam wielką ochotę przeczytać, ale chwilowo wstrzymałem nowe zakupy :)

      Odpowiedz
      1. To przeczytałam pisze:
        15 marca 2022 o 17:34

        „Dwie ulice” odkryłam u Ciebie, dzięki wątkowi Biuro książek zagubionych :)
        I jaki ten świat mały: dziewczyna na FB zaofiarowała się z wózkiem głębokim dla ukraińskiego dziecka, ale nie miała jak się ruszyć z domu przy małych dzieciach, więc zaproponowałam, że do niej przyjadę i przewiozę go na dworzec. Podaje mi adres – ul. Odrowąża na Krowodrzy! Czyli tam, gdzie akcja „Dwóch ulic” 😁😁😁

        Odpowiedz
        1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
          15 marca 2022 o 17:55

          O proszę, jak się te wątki przydają. Pojęcia nie mam, gdzie jest Krowodrza, chyba sobie chociaż w google street pooglądam :)

          Odpowiedz
  3. qbuspozera pisze:
    22 marca 2022 o 13:52

    Swoją drogą to znamienny jest fakt, że ledwo wiążąca koniec z końcem kobieta przez wierzycieli ścigana ma jeszcze służącą…

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      22 marca 2022 o 16:59

      Aspirując do pewnego poziomu, nie wypadało nie mieć służącej, ale pomyśl, ile w tym układzie ta służąca dostawała pensji :( Jakbyś chciał zgłębić temat, to Alicja Urbanik-Kopeć, Instrukcja nadużycia, sporo o tym pisze..

      Odpowiedz

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Wyszukiwanie

Instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT