Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

Między kapitanem a plebanem (Anna Kańtoch, „Wiara”)

Posted on 19 kwietnia 2022 by Piotr (zacofany.w.lekturze)

Wiara

Jest lipiec 1986 roku. Kilka miesięcy po awarii w Czarnobylu w górskiej wiosce, w której budowana jest elektrownia jądrowa, proboszcz znajduje na torach ciało młodej dziewczyny. Przy ofierze nie było dokumentów, nikt też jej nie rozpoznawał. Miejscowa społeczność jest pełna obaw o wpływ elektrowni na swoje życie, a lęk pogłębia jeszcze krążąca po okolicy mętna przepowiednia, że „zło nadejdzie ze wschodu”. Czy zbrodnia ma z tym coś wspólnego?

Śledztwo po linii milicyjnej i kościelnej

Oficjalne śledztwo prowadzi oddelegowany do Rokitnicy kapitan Witczak, ze wsparciem sił lokalnych. Równocześnie ksiądz Marczewski próbuje zgłębić przeszłość swojej parafii, której poprzedni duszpasterze kończyli posługę w okolicznościach dramatycznych bądź niejasnych. Ani milicjant, ani proboszcz nie odnoszą z początku wielu sukcesów, miejscowi niechętnie współpracują, a nieuchwytny zbrodniarz nie robi sobie wakacji. Nowe tropy prowadzą w różnych kierunkach, ich sprawdzanie zaś wymaga pieszych wędrówek po rozrzuconych gospodarstwach, tłuczenia się godzinami służbowym polonezem po Polsce albo telefonicznych rozmów z opryskliwą zakonnicą. Powoli jednak żmudne czynności przynoszą rezultaty, sęk jednak w tym, że milicjant i proboszcz nie dzielą się swoją wiedzą…

Same zalety

„Wiara” ma same zalety: dobrze skonstruowaną zagadkę kryminalną i świetnie oddaną atmosferę wypoczynkowej miejscowości, w której gdzieś w kątach kryją się stare lęki, a rodzaj zmowy milczenia sznuruje ludziom usta. Sielankowa przyroda staje się tłem brutalnych zbrodni, budowa elektrowni miejscem protestów, na posterunku śmierdzi zdechłą myszą, na poczcie kupuje się banalnie brzydkie pocztówki, kolonistów karmi zupą mleczną, a w barze ośrodka wypoczynkowego popija colę i pali ekstra mocne. Upał narasta, atmosfera zagęszcza się stopniowo, w miarę dokonywania kolejnych odkryć; autorka utrzymuje napięcie do samego końca, umiejętnie dawkując informacje i myląc tropy. Ze śledztwem zmagają się dwaj główni bohaterowie, Witczak i Marczewski; milicjant służbowo, proboszcz nieco wbrew własnej woli – jak się jednak okazuje, obaj traktują sprawę jako okazję do walki z własnymi demonami i obu kibicujemy. Ciekawie pokazane są wzajemne stosunki obu mężczyzn, teoretycznie przedstawicieli wrogich instytucji, którzy jednak potrafią traktować się z szacunkiem, choć może niekoniecznie z pełnym zaufaniem. Kapitana wspomaga mała ekipa, w której wyróżnia się starsza szeregowa Hanka Gierasówna, nieatrakcyjna, zdaniem Marczewskiego, ale inteligentna i wnosząca w dochodzenie kobiecy punkt widzenia; do tego występują niewylewający za kołnierz sierżant, kapral jąkała, księża gospodyni, wikary nieco przesadnie zainteresowany kobiecą cielesnością czy interesująco tajemnicza kobieta na wózku. Anna Kańtoch w „Łasce” pokazała, że doskonale się czule w peerelowskich klimatach, i potwierdziła to w „Wierze”; potrafi zadbać o klimat (tym razem zamiast przytłaczającej szarości i beznadziei mamy podskórny niepokój), stworzyć interesujące postacie, a przede wszystkim wciągającą kryminalną fabułę, ale też zadbać o różnorodność, byśmy nie mieli wrażenia, że czytamy kolejną wersję tej samej powieści.

Anna Kańtoch, Wiara, Czarne 2017.

Udostępnij:

  • Kliknij by wydrukować (Otwiera się w nowym oknie) Drukuj
  • Kliknij, aby wysłać odnośnik e-mailem do znajomego (Otwiera się w nowym oknie) E-mail
  • Kliknij, aby udostępnić na Facebooku (Otwiera się w nowym oknie) Facebook
  • Kliknij, aby udostępnić na WhatsApp (Otwiera się w nowym oknie) WhatsApp
  • Kliknij, aby udostępnić na Threads (Otwiera się w nowym oknie) Threads
  • Kliknij, aby udostępnić na Bluesky (Otwiera się w nowym oknie) Bluesky

Dodaj do ulubionych:

Lubię Wczytywanie…

11 thoughts on “Między kapitanem a plebanem (Anna Kańtoch, „Wiara”)”

  1. AgaGaga pisze:
    20 kwietnia 2022 o 11:47

    Jeżeli mogę zaspojlerować, to niestety nie wyjaśnia się, skąd ten smrodek na posterunku…. czy to mysz czy inne zwłoki.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      20 kwietnia 2022 o 13:33

      A, faktycznie niestety. Może to smrodek nieczystego sumienia, a może taka łagodna zapowiedź tego momentu po śledztwie, kiedy wreszcie można odsunąć szafę i wywlec źródło odoru :)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
  2. czytankianki pisze:
    20 kwietnia 2022 o 15:12

    Czytałam niedawno i przyznam, że podobała mi się najmniej z trylogii. Jak dla mnie intryga była zbyt wymyślna.;( Ale tło interesujące, nie powiem.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      20 kwietnia 2022 o 20:09

      O, to masz odwrotnie niż wszyscy, bo już mi parę osób mówiło, że uważają Wiarę za najlepszą. Co do wymyślnej intrygi, to Kańtoch ma skłonność do takich historii z pogranicza niesamowitości, przywykłem, więc nie narzekałem, chociaż bez tego pewnie też bym trochę marudził.

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
      1. czytankianki pisze:
        21 kwietnia 2022 o 10:02

        Nie za bardzo lubię wątek religijnego skrzywienia, więc na pewno byłam jakoś uprzedzona do lektury.;( Poza tym nieszczególnie przekonali mnie bohaterowie: śledczy, ksiądz, młody milicjant. Na dodatek sprawa rodzinnego zabójstwa sprzed lat zbyt mocno kojarzyła mi się z jednym z tomów z obecnej serii Kańtoch. No to sobie ponarzekałam, a teraz proszę o sugestie innych autorów piszących podobnie (Pasierski już przeczytany).;)))

        Wczytywanie…
        Odpowiedz
        1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
          21 kwietnia 2022 o 10:41

          No faktycznie ponarzekałaś. Mnie się ksiądz podobał, bo nie mamy wielu duchownych w literaturze na pierwszym planie, śledczy też nieco oryginalniejszy niż standardowy pijak rozwodnik. Innych autorów nie znam, też bym przyjął polecenia. (Chmielarz dobrze zaczął cykl z Mortką, nie wiem, jak skończył, bo jestem przy trzecim tomie :P). Lubelski Wroński nierówny, ale w sumie czyta się dobrze.

          Wczytywanie…
          Odpowiedz
          1. czytankianki pisze:
            23 kwietnia 2022 o 19:57

            Myślę, że bohaterowie celowo byli tak skonstruowani, chyba nikogo nie da się polubić.
            Chmielarz – rzeczywiście może warto spróbować.

            Wczytywanie…
            Odpowiedz
            1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
              23 kwietnia 2022 o 20:25

              Mnie się szczególnie podobała Farma lalek, to drugi tom cyklu.

              Wczytywanie…
              Odpowiedz
  3. Bazyl pisze:
    21 kwietnia 2022 o 10:12

    I znowu nie wiem czy cieszyć się czy smucić, bo z jednej strony czytam Twój wpis i nic nie pamiętam, no nic, tabula rasa, a z drugiej raduje mi się serduszko, bo autorka wypisuje takie dobre rzeczy, że z przyjemnością sobie powtórzę. Na razie jestem nasycony po niedawnym wchłonięciu cyklu opowiadań o Domenicu Jordanie, ale będą powtóreczki innych rzeczy, oj będą :D

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      21 kwietnia 2022 o 10:42

      Ja od dawna twierdzę, że to bardzo dobra autorka jest i mam nadzieję, że jej najlepsze książki dopiero przed nami.

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
  4. Pingback: Podsumowanie kwietnia | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

OdpowiedzAnuluj pisanie odpowiedzi

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Zaprenumeruj ten blog przez e-mail

Wprowadź swój adres email, aby zaprenumerować ten blog i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Wyszukiwanie

Instagram

Jest 5 stycznia, jest impreza. Piętnaste urodziny bloga, który co prawda dalej haniebnie zaniedbuję i który czytają tylko najwytrwalsi z wytrwałych, ale który trwa sobie, bo kto mu zabroni... Zapraszam więc na tradycyjne podsumowanie ubiegłego roku z tradycyjną częścią nieoficjalną. Całość na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Jest 5 stycznia, jest impreza. Piętnaste urodziny bloga, który co prawda dalej haniebnie zaniedbuję i który czytają tylko najwytrwalsi z wytrwałych, ale który trwa sobie, bo kto mu zabroni... Zapraszam więc na tradycyjne podsumowanie ubiegłego roku z tradycyjną częścią nieoficjalną. Całość na blogu, link w bio.
1 tydzień ago
View on Instagram |
1/5
Potencjalnych czytelników hardohordzianej (hardohordziej?) antologii „Cztery trupy w barszcz” ostrzegam, że nieprzyzwyczajonym zaszkodzić może stężenie bożonarodzeniowej atmosfery podkreślonej w opowiadaniach Anety Jadowskiej i Magdaleny Kubasiewicz potężną dawką akcesoriów rodem z hallmarkowego filmu świątecznego. Pomijając to głębokie zanurzenie w barszczykach, sernikach, grzańcach i brokatowych bombkach, obie autorki napisały całkiem zgrabne historie kryminalne z dodatkiem elementów pokrzepienia duchowego. Marta Kisiel z kolei pokazała, ile determinacji i oblizanych pierniczków potrzeba, żeby święta w ogóle mogły się odbyć, a także jak bardzo ostrożnie należy obchodzić się z bigosem. Milena Wójtowicz szczęśliwie darowała sobie bożonarodzeniowe klimaty, choć podkreśliła magiczną moc tego okresu oraz stworzyła postać wiedźmy włosingowej, specjalistki od rozczesywania kołtuna. Cały tom jest bardzo udany, podobnie jak drugi tom wampirzych opowieści Wójtowicz. „W cieniu dnia” to dalszy ciąg losów Aśki zmienionej w wampirzycę i, trochę wbrew woli, w przywódczynię wampirzego gniazda. Bohaterka i jej znajomi dynamicznie badają możliwości stwarzane przez nowe (nie)życie, ze szczególnym uwzględnieniem kimchi jako broni ofensywnej. Zabawne, bezpretensjonalne, może trochę miejscami chaotyczne, ale zrzućmy to na dezorientację, jaką budzi u bohaterów sos czosnkowy i zapach wilkołaków.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Potencjalnych czytelników hardohordzianej (hardohordziej?) antologii „Cztery trupy w barszcz” ostrzegam, że nieprzyzwyczajonym zaszkodzić może stężenie bożonarodzeniowej atmosfery podkreślonej w opowiadaniach Anety Jadowskiej i Magdaleny Kubasiewicz potężną dawką akcesoriów rodem z hallmarkowego filmu świątecznego. Pomijając to głębokie zanurzenie w barszczykach, sernikach, grzańcach i brokatowych bombkach, obie autorki napisały całkiem zgrabne historie kryminalne z dodatkiem elementów pokrzepienia duchowego. Marta Kisiel z kolei pokazała, ile determinacji i oblizanych pierniczków potrzeba, żeby święta w ogóle mogły się odbyć, a także jak bardzo ostrożnie należy obchodzić się z bigosem. Milena Wójtowicz szczęśliwie darowała sobie bożonarodzeniowe klimaty, choć podkreśliła magiczną moc tego okresu oraz stworzyła postać wiedźmy włosingowej, specjalistki od rozczesywania kołtuna. Cały tom jest bardzo udany, podobnie jak drugi tom wampirzych opowieści Wójtowicz. „W cieniu dnia” to dalszy ciąg losów Aśki zmienionej w wampirzycę i, trochę wbrew woli, w przywódczynię wampirzego gniazda. Bohaterka i jej znajomi dynamicznie badają możliwości stwarzane przez nowe (nie)życie, ze szczególnym uwzględnieniem kimchi jako broni ofensywnej. Zabawne, bezpretensjonalne, może trochę miejscami chaotyczne, ale zrzućmy to na dezorientację, jaką budzi u bohaterów sos czosnkowy i zapach wilkołaków.
2 tygodnie ago
View on Instagram |
2/5
Na kilka dni przed piętnastymi urodzinami bloga (ależ ten czas leci!) zapraszam na tradycyjny końcoworoczny przegląd najchętniej czytanych wpisów. Co prawda, słupki statystyk na blogu w tym roku raczej nie były wysokie, ale zestawienie wyszło całkiem zacne. Czytajcie, nadrabiajcie, jeśli coś Was ominęło! No i oczywiście niech Wam się wiedzie w nowym roku!
Cały tekst już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Na kilka dni przed piętnastymi urodzinami bloga (ależ ten czas leci!) zapraszam na tradycyjny końcoworoczny przegląd najchętniej czytanych wpisów. Co prawda, słupki statystyk na blogu w tym roku raczej nie były wysokie, ale zestawienie wyszło całkiem zacne. Czytajcie, nadrabiajcie, jeśli coś Was ominęło! No i oczywiście niech Wam się wiedzie w nowym roku! Cały tekst już na blogu, link w bio.
2 tygodnie ago
View on Instagram |
3/5
Popielątko marzy o pójściu na królewski bal, kot w butach doprowadza młynarczyka do ślubu z królewską córką, krwawa kiszka jest hersztem zbójców dybiących na wątrobiankę, królewny uprawiają seks przedmałżeński, książęta są zaklęci w żaby albo lwy, głupi bracia okazują się najmądrzejsi, a odcinanych kończyn i wyłupywanych oczu wprost nie da się zliczyć. Nic tu nie jest uładzone, nie zawsze wszystko ma ręce i nogi (i fizycznie, i metaforycznie), a potężna dawka absurdu, czarnego humoru i makabry sprawia, że ten wybór z pierwszej edycji baśni braci Grimm niezbyt nadaje się dla dzieci, ale dorosłym może dać mnóstwo uciechy, szczególnie że nie unosi się nad nim dydaktyczny smrodek, za to mnóstwo tu niczym nieskrępowanej fantazji. Fabularne rozwichrzenie idealnie podkreślają ilustracje Michaliny Jurczyk, pełne detali, na które warto zwrócić uwagę. Znakomity przekład Elizy Pieciul-Karmińskiej oddaje naturalność i jędrność języka tych baśni.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Popielątko marzy o pójściu na królewski bal, kot w butach doprowadza młynarczyka do ślubu z królewską córką, krwawa kiszka jest hersztem zbójców dybiących na wątrobiankę, królewny uprawiają seks przedmałżeński, książęta są zaklęci w żaby albo lwy, głupi bracia okazują się najmądrzejsi, a odcinanych kończyn i wyłupywanych oczu wprost nie da się zliczyć. Nic tu nie jest uładzone, nie zawsze wszystko ma ręce i nogi (i fizycznie, i metaforycznie), a potężna dawka absurdu, czarnego humoru i makabry sprawia, że ten wybór z pierwszej edycji baśni braci Grimm niezbyt nadaje się dla dzieci, ale dorosłym może dać mnóstwo uciechy, szczególnie że nie unosi się nad nim dydaktyczny smrodek, za to mnóstwo tu niczym nieskrępowanej fantazji. Fabularne rozwichrzenie idealnie podkreślają ilustracje Michaliny Jurczyk, pełne detali, na które warto zwrócić uwagę. Znakomity przekład Elizy Pieciul-Karmińskiej oddaje naturalność i jędrność języka tych baśni.
3 tygodnie ago
View on Instagram |
4/5
W potoku słów, jaki Cher wygenerowała w pierwszym tomie swojej autobiografii, niemal ginie to, co w tej opowieści najważniejsze: historia dziewczyny, która wbrew traumom, bez wsparcia i właściwych wzorców, próbuje się wybić, a gdy już jej się udaje, musi jeszcze nauczyć się decydować o sobie. Cały tekst już na blogu, link w bio.
Przekład Adam Tuz
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
W potoku słów, jaki Cher wygenerowała w pierwszym tomie swojej autobiografii, niemal ginie to, co w tej opowieści najważniejsze: historia dziewczyny, która wbrew traumom, bez wsparcia i właściwych wzorców, próbuje się wybić, a gdy już jej się udaje, musi jeszcze nauczyć się decydować o sobie. Cały tekst już na blogu, link w bio. Przekład Adam Tuz
3 tygodnie ago
View on Instagram |
5/5
zajrzyj na instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT
 

Wczytywanie komentarzy...
 

    %d