Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

Zbrodnia w Warszawie (Ida Żmiejewska, „Warszawianka”)

Posted on 13 czerwca 202211 lutego 2024 by Piotr (zacofany.w.lekturze)

Warszawianka

„Warszawianka” ma sporo wad debiutu, ale również sporo zalet, które sprawiają, że osadzona w Warszawie w 1885 roku historia śledztwa prowadzonego przez rosyjskiego policjanta zmieniająca się w romans z przeszkodami jest lekturą nierówną, lecz przyjemną i wciągającą, na tyle, bym dał autorce kredyt zaufania i sięgnął po kolejny tom z cyklu.

Morderstwo w burdelu

W warszawskim domu publicznym zabity zostaje znany mecenas. Przypadkiem na miejscu zbrodni jest świeżo przybyły do miasta radca tytularny Aleksander Woronin, policjant. Wszczyna on śledztwo, nieświadomy, że całkiem sporo wpływowych osób, włącznie z rodziną denata (taki skandal!), wolałoby sprawę zatuszować. Woronin uzyskuje jednak zgodę na kontynuowanie dochodzenia i zaczyna drążyć, dokopując się niewygodnych faktów… Od sprawy odrywa go jedynie rosnąca fascynacja Leontyną Rapacką, córką zamordowanego, której chyba jako jedynej z rodziny zależy na wyjaśnieniu zagadkowej zbrodni. Pannę również pociąga Rosjanin, tak odmienny od zaborczych urzędników panoszących się w Warszawie, jednak na przeszkodzie rozkwitowi uczuć staje narzeczony Leontyny, więzień polityczny czekający na wyrok, i kuzynek roszczący sobie pretensje do jej ręki.

Mieszczanie i czynownicy

Na pierwszy rzut oka „Warszawianka” robi bardzo przyjemne wrażenie. Uwielbiam Warszawę końca XIX wieku, podobnie jak autorka, która tło historyczne i topograficzne kreśli wiarygodnie, nie przesadzając z wykładami, choć rzecz jasna z konieczności obraz stosunków polsko-rosyjskich jest mocno uproszczony (za to bardzo podobało mi się nawiązanie do „Lalki”, takie mrugnięcie okiem na drugim planie). Siłą rzeczy pojawiło się też skojarzenie z powieściami Borisa Akunina, bo to i okres zbliżony, i Rosja carów, chociaż nie stolica, tylko niepokorna prowincja, klimat biurokracji, wszyscy ci radcy i registratorzy kolegialni, kumoterstwo i łapówkarstwo, strach przed przełożonymi… Idzie Żmijewskiej poza tym jednak dużo brakuje do Akunina. Przede wszystkim konsekwencji w prowadzeniu fabuły: powieść zaczyna się jak kryminał retro, by w połowie przekształcić się w romans z przeszkodami, a tych autorka namnożyła sporo. Miałem wrażenie, że w pewnym momencie straciła też kontrolę nad wydarzeniami, więc sukces odniosła połowiczny: dobrze zapowiadająca się historia śledcza skończyła się trochę zbyt nagle serią pospiesznie kreślonych scen i w rozwiązaniu zagadki nazbyt dużą rolę odegrały zbiegi okoliczności, romans natomiast ciągnął się przesadnie i to mimo dramatycznych epizodów z pojedynkiem na czele. Ciekawe, że niemal wszystkie one rozgrywają się za plecami głównej heroiny, która skupia się na niezbyt dynamicznym zgłębianiu własnych uczuć, z czego niewiele wynika, bo panna Leontyna oszukuje samą siebie.

Policjant, panna i cała reszta

I tu trafiamy na drugą słabość „Warszawianki” – rysunek postaci. Woroninowi daleko do tajemniczego Fandorina obdarzonego licznymi umiejętnościami i bogatym życiem wewnętrznym, ale i tak wypada nie najgorzej: młody człowiek po przejściach, dumny, honorowy, uczciwy, inteligentny. Budzi sympatię i chętnie mu kibicujemy, choć Moskal. Gorzej wygląda panna Leontyna, młoda, ładna, z dobrego domu, wydaje się z początku postacią dość niezależną – bo i na studia za granicę chciała wyjechać, i narzeczonego ma socjalistę (i chce za nim zgodnie z tradycją Polek-patriotek ruszyć na Syberię). Szybko jednak dziewczyna staje się raczej pionkiem w życiowych planach innych – matka chce ją bogato wydać za mąż, Woronin przełamać patriotyczne opory i przekonać do siebie, nieprzyjemny kuzynek traktuje jak swoją własność, a ona sama zapiera się przy uwięzionym ukochanym; ta bezwolność robi się nieco irytująca. Liczę jednak, że w kolejnych tomach Tenia zyska na indywidualności i samodzielności. Postacie drugoplanowe, choć akurat to mniej ważne i rażące, nie wychodzą poza schematy: matka Leontyny sieje postrach w rodzinie, brat – lampartuje na wzór Zbyszka Dulskiego, ideowy narzeczony usycha w tiurmie, pokasłując coraz częściej i rozpamiętując przeszłe czyny, przyjaciel Woronina, porucznik Kaługin, oddałby mu ostatnią koszulę, chociaż nie ma oporów przed laniem w gębę, gdy podejrzewa, że mu Woronin bałamuci kochankę (ale jest w tej swojej stereotypowości dość przekonujący). Wśród warszawskich czynowników wyróżnia się zahukany Szuster, niezgraba przydzielony jako asystent Woronina – sympatyczny młodzieniec rozkwita, gdy zostaje obdarzony zaufaniem. Tak więc na plus zaliczam autorce wybór czasu i miejsca, niezły klimat (szczególnie wigilijnego wieczoru) i poczucie humoru, postacie Woronina, Kaługina i Szustera oraz przyjemny styl, który się gładko czytało. Bardzo jestem ciekawy, czy w kolejnych częściach cyklu Żmiejewska skręciła bardziej zdecydowanie w stronę kryminału, czy jednak poszła w rozwijanie relacji Woronina z Leontyną (albo czy udało jej się złapać równowagę między tymi wątkami). Liczę też na pogłębienie postaci głównych bohaterów. Szczęśliwie kolejne tomy są już ukończone i mogę się o tym w każdej chwili przekonać, co też z pewnością uczynię.

Ida Żmiejewska, Warszawianka, Skarpa Warszawska 2019.

33 thoughts on “Zbrodnia w Warszawie (Ida Żmiejewska, „Warszawianka”)”

  1. Kasiek pisze:
    13 czerwca 2022 o 14:17

    Tyle zrobiłeś że za Akunina co go mam z dwa lata się zabiorę

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      13 czerwca 2022 o 14:24

      Ale jak to, nie czytałaś Akunina?? A co tam Ci zalega?

      Odpowiedz
  2. xavierefann pisze:
    13 czerwca 2022 o 14:30

    Sukces połowiczny, choć z tą lepszą połową. Warszawianki nie przeczytam, ale wrócę do Akunina 😂😂😂😂😂

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      13 czerwca 2022 o 17:06

      Stratna nie będziesz :P

      Odpowiedz
      1. xavierefann pisze:
        13 czerwca 2022 o 17:11

        Teraz już mam pewność :-) zresztą – zbyt długo nad nią krążyłam, a wiem, że gdy tak się dzieje to szału nie ma :-)

        Odpowiedz
        1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
          13 czerwca 2022 o 17:28

          Też tak miewam, więc Cię rozumiem.

          Odpowiedz
          1. xavierefann pisze:
            13 czerwca 2022 o 17:42

            Nauczyłam się już słuchać tego pogłosu rozsądku, szkoda czasu.. :-)

            Odpowiedz
            1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
              13 czerwca 2022 o 18:01

              Mnie się wciąż zdarza go lekceważyć, niestety :(

              Odpowiedz
              1. xavierefann pisze:
                13 czerwca 2022 o 18:06

                Mnie się czasem zdarza z sentymentu do autora jednak przeczytać, niestety :-)

                Odpowiedz
                1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
                  13 czerwca 2022 o 18:12

                  Mnie częściej niż czasem, Chmielewską twardo czytałem do końca.

                2. xavierefann pisze:
                  13 czerwca 2022 o 18:52

                  Tak, u mnie to był jeden z tych sentymentów…

                3. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
                  13 czerwca 2022 o 19:27

                  no właśnie, nie potrafiłem się odciąć :(

                4. xavierefann pisze:
                  13 czerwca 2022 o 19:52

                  Ja również. Ale czytałam do samego końca..

                5. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
                  13 czerwca 2022 o 19:58

                  Wciąż mam dwie nieprzeczytane, boję się.

                6. xavierefann pisze:
                  13 czerwca 2022 o 23:56

                  Które?

  3. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
    14 czerwca 2022 o 08:35

    @xavierefann: Gwałt, o którym słyszałem okropne rzeczy, i chyba Porwanie.

    Odpowiedz
    1. Bazyl pisze:
      15 czerwca 2022 o 13:06

      Nie dotykaj „Gwałtu”, szkoda czasu :( A sukces rzeczywiście połowiczny, bo ja z kolei nie za Warszawiankę, nie za Akunina, a za Szczupaczyńską nabrałem ochoty zabrać się :P

      Odpowiedz
      1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
        15 czerwca 2022 o 14:14

        No ale wiesz, dwie ostatnie i tak zostawić odłogiem? A Szczupaczyńską którą? Mnie się druga i trzecia podobały najbardziej.

        Odpowiedz
        1. Katarzyna pisze:
          16 czerwca 2022 o 13:48

          Ja bym Szczupaczyńską zaczęła od początku, choć osobiście najbardziej podoba mi się druga część. Potem to się zaczęłam zastanawiać, kiedy się Autorom felietony Boya skończą…

          Odpowiedz
          1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
            16 czerwca 2022 o 14:03

            Felietony Boya i roczniki „Czasu” :)

            Odpowiedz
            1. Katarzyna pisze:
              16 czerwca 2022 o 14:22

              Plus jeszcze trochę Zapolskiej, zwłaszcza od części trzeciej :-) Ale ta trzecia część, fragment o Przybyszewskim to już był praktycznie przepisany z Boya. A czwarta to już kompletne szaleństwo :-) :-) Ale ja mam słabość do Dehnela :-)

              Odpowiedz
              1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
                16 czerwca 2022 o 14:25

                Tak, z Przybyszewskim to przesadzili (jak to się mówiło w szkole: „Przepisz, ale pozmieniaj trochę” :P) Do czwartej nie doszedłem, bo znam Plotkę o Weselu i boję się tego przepisywania :)

                Odpowiedz
                1. Katarzyna pisze:
                  16 czerwca 2022 o 16:49

                  To jak znasz „Plotkę o Weselu” i samo „Wesele” to znasz akcję :-) Ale w sumie ma to swój urok (w sensie, że samo tło na jakim rzecz się rozgrywa), natomiast moim zdaniem znacznie gorszy niż w innych częściach jest wątek kryminalny. Tak w zasadzie to nie pojęłam o co w nim chodzi i po cholerę te przestępstwa zostały popełnione, zwłaszcza ta kradzież, A już wątek romantyczny rozłożył mnie na łopatki. Nb. znasz wiekowy dowcip o Jasiu, co pisał wypracowanie z wątkiem religijnym, historycznym, romantycznym i kryminalnym? Bo zdaje się to była taka próba… Możliwe, że mam za małe IQ, żeby zrozumieć.

                2. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
                  16 czerwca 2022 o 18:25

                  Dowcipu nie znam, ale opinie podobne do Twojej czytałem dość często, więc się wzdragam lekko przed tą czwartą Szymiczkową. No ale kiedyś się wezmę.

                3. Katarzyna pisze:
                  16 czerwca 2022 o 18:58

                  Dowcip (bardzo brodaty) jest taki, że Jasiowi w szkole kazano napisać wypracowanie z wątkiem religijnym, historycznym, romantycznym i kryminalnym. Przyniósł karteczkę ze zdaniem „O mój Boże, westchnęła hrabina, jestem w ciąży i nie wiem z kim”. Co do Chmielewskiej, to ja już nawet nie pamiętam na jakim etapie zaniechałam jej czytania, choć kupowałam książki dla chorej mamy, która miała sentyment. Ale i ona w pewnym momencie zaniechała i już nie chciała. Żeby być sprawiedliwym, słyszałam, że ostatnia książka była lepsza. Może kiedyś się wezmę :-P

                4. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
                  17 czerwca 2022 o 08:49

                  Ach, to Ten dowcip :) Chmielewska się nieco podniosła w dwóch ostatnich książkach, mam gdzieś tu jakieś opinie o nich, ale wciąż było temu daleko do jej klasyków.

        2. Bazyl pisze:
          20 czerwca 2022 o 09:02

          @ZwL Ostatnie, nie ostatnie, ale Gwałt sobie daruj. Szkoda czasu i nerwów też :( Szczupaczyńską pewnie od początku. W ogóle, to myślę, że na te upały trzeba już odpuścić poważniejsze lektury :)

          Odpowiedz
          1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
            20 czerwca 2022 o 10:25

            No dopsz, nie będę się upierał przy tym Gwałcie, niech se leży. Upał ma się zaraz skończyć :(

            Odpowiedz
            1. Bazyl pisze:
              21 czerwca 2022 o 12:28

              Wydawało mi się, że gdzieś objeżdżałem Gwałt, ale nie mogę znaleźć. A może to było coś innego? W każdym razie, panie baco, upał się skończył, jako rzekłeś :D

              Odpowiedz
              1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
                21 czerwca 2022 o 12:31

                Wkrótce powtórka z rozrywki, a upały się definitywnie skończą, jak będę na urlop wyjeżdżał, to na bank.

                Odpowiedz
  4. Pingback: Podsumowanie czerwca | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku
  5. qbuspozera pisze:
    4 lipca 2022 o 17:46

    Tylko ta okładka jak od sztancy użytej do setek innych książek :P

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      4 lipca 2022 o 21:12

      Owszem, ale chociaż w epokę trafili.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Wyszukiwanie

Instagram

Dwie dziurki w nosie i skończyło się. „Niebieskie buty” to ostatni tom opowieści o mme Ramotswe i jej Kobiecej Agencji Detektywistycznej Nr 1 wydany po polsku. Autor dawno temu przestał udawać, że to będzie kryminał; ewentualne śledztwa są tu jedynie pretekstami do picia herbaty (często z pączkami) i niespiesznych rozważań nad sensem życia oraz zaletami i wadami ludzi: „Większość problemów można by załagodzić, gdyby ludzie częściej pili herbatę i oddawali się przemyśleniom, które podczas picia herbaty są najbardziej owocne”. Moim zdaniem nie ma nic bardziej relaksującego nad te pogwarki, przerywane niekiedy kontemplacją krajobrazów Botswany, kraju, w którym ceni się tradycję, życzliwość i uprzejmość, chociaż w tym tomie pojawia się też akcent bardziej współczesny – kiedy to niewczesne przyznanie się do feminizmu niemal kładzie kres bardzo dobrze się zapowiadającemu związkowi. 
Przekład Tomasz Bieroń
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Dwie dziurki w nosie i skończyło się. „Niebieskie buty” to ostatni tom opowieści o mme Ramotswe i jej Kobiecej Agencji Detektywistycznej Nr 1 wydany po polsku. Autor dawno temu przestał udawać, że to będzie kryminał; ewentualne śledztwa są tu jedynie pretekstami do picia herbaty (często z pączkami) i niespiesznych rozważań nad sensem życia oraz zaletami i wadami ludzi: „Większość problemów można by załagodzić, gdyby ludzie częściej pili herbatę i oddawali się przemyśleniom, które podczas picia herbaty są najbardziej owocne”. Moim zdaniem nie ma nic bardziej relaksującego nad te pogwarki, przerywane niekiedy kontemplacją krajobrazów Botswany, kraju, w którym ceni się tradycję, życzliwość i uprzejmość, chociaż w tym tomie pojawia się też akcent bardziej współczesny – kiedy to niewczesne przyznanie się do feminizmu niemal kładzie kres bardzo dobrze się zapowiadającemu związkowi. Przekład Tomasz Bieroń
1 miesiąc ago
View on Instagram |
1/5
Minął miesiąc, więc czas na drugą część jubileuszowego zestawienia całkowicie arbitralnie wybranych biografii, o których pisałem przez minione piętnaście lat. Bierzcie i czytajcie, może znajdziecie coś dla siebie. Cały tekst już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Minął miesiąc, więc czas na drugą część jubileuszowego zestawienia całkowicie arbitralnie wybranych biografii, o których pisałem przez minione piętnaście lat. Bierzcie i czytajcie, może znajdziecie coś dla siebie. Cały tekst już na blogu, link w bio.
1 miesiąc ago
View on Instagram |
2/5
Natalia nie jest typową bohaterką opowiadań publikowanych w serii „Portrety”: licealistką borykającą się z problemami domowymi, szkolnymi czy pierwszą miłością. Skończyła studia, pracuje, nawet wyszła za mąż. Ale wydarzenia z dzieciństwa i okresu dojrzewania tkwią w niej głęboko, unieszczęśliwiają i nie pozwalają prowadzić spokojnego życia.
Opowiadanie Wiesławy Oramus nie jest lekturą łatwą i ze względu na bolesną tematykę, i swoją konstrukcję: przeskoki czasowe, niedopowiedzenia, introspekcje. Zdecydowanie jest to bardziej rzecz przeznaczona dla dorosłych niż dla nastolatków, bardzo dobry portret dziewczyny – kobiety obciążonej pokoleniową traumą. Cały tekst już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Natalia nie jest typową bohaterką opowiadań publikowanych w serii „Portrety”: licealistką borykającą się z problemami domowymi, szkolnymi czy pierwszą miłością. Skończyła studia, pracuje, nawet wyszła za mąż. Ale wydarzenia z dzieciństwa i okresu dojrzewania tkwią w niej głęboko, unieszczęśliwiają i nie pozwalają prowadzić spokojnego życia. Opowiadanie Wiesławy Oramus nie jest lekturą łatwą i ze względu na bolesną tematykę, i swoją konstrukcję: przeskoki czasowe, niedopowiedzenia, introspekcje. Zdecydowanie jest to bardziej rzecz przeznaczona dla dorosłych niż dla nastolatków, bardzo dobry portret dziewczyny – kobiety obciążonej pokoleniową traumą. Cały tekst już na blogu, link w bio.
2 miesiące ago
View on Instagram |
3/5
Z okazji piętnastolecia blogowania chciałbym przedstawić szczególnie ważne książki, jakie w tym czasie poznałem. W pierwszym wpisie znalazły się biografie i wspomnienia, pierwsza siódemka (z czternastu) książek, które łączy jedno: do dziś, mimo upływu często wielu lat, nadal pamiętam, czemu zrobiły na mnie wrażenie, wciąż mogę przywołać wiele epizodów z życia ich bohaterów, odtworzyć ich sylwetki. Cały wpis już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Z okazji piętnastolecia blogowania chciałbym przedstawić szczególnie ważne książki, jakie w tym czasie poznałem. W pierwszym wpisie znalazły się biografie i wspomnienia, pierwsza siódemka (z czternastu) książek, które łączy jedno: do dziś, mimo upływu często wielu lat, nadal pamiętam, czemu zrobiły na mnie wrażenie, wciąż mogę przywołać wiele epizodów z życia ich bohaterów, odtworzyć ich sylwetki. Cały wpis już na blogu, link w bio.
2 miesiące ago
View on Instagram |
4/5
Czort Tanner, skazany za potrójne morderstwo, dostaje szansę wyjścia z więzienia: jego winy zostaną mu odpuszczone, jeśli zdoła przewieźć szczepionkę z Kalifornii do Bostonu, pustoszonego przez zarazę. Tanner rusza w drogę dobrze wyposażony i uzbrojony, ale to od jego sprytu, determinacji i umiejętności zależy, czy wypełni misję i przeżyje, by móc skorzystać z obiecanej wolności. 
„Aleja Potępienia” to pochłaniająca właściwie od samego początku powieść akcji w postapokaliptycznych dekoracjach. Nie o scenografię tu jednak chodzi, ale o obserwowanie zmagań Tannera z tymi skrajnymi warunkami i z samym sobą. Cały tekst już na blogu, link w bio.
Przekład Zbigniew A. Królicki
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Czort Tanner, skazany za potrójne morderstwo, dostaje szansę wyjścia z więzienia: jego winy zostaną mu odpuszczone, jeśli zdoła przewieźć szczepionkę z Kalifornii do Bostonu, pustoszonego przez zarazę. Tanner rusza w drogę dobrze wyposażony i uzbrojony, ale to od jego sprytu, determinacji i umiejętności zależy, czy wypełni misję i przeżyje, by móc skorzystać z obiecanej wolności. „Aleja Potępienia” to pochłaniająca właściwie od samego początku powieść akcji w postapokaliptycznych dekoracjach. Nie o scenografię tu jednak chodzi, ale o obserwowanie zmagań Tannera z tymi skrajnymi warunkami i z samym sobą. Cały tekst już na blogu, link w bio. Przekład Zbigniew A. Królicki
3 miesiące ago
View on Instagram |
5/5
zajrzyj na instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT