Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

Ku lepszej przyszłości (Sigrid Undset, „Odzyskać przyszłość”)

Posted on 16 grudnia 202211 lutego 2024 by Piotr (zacofany.w.lekturze)

Odzyskać przyszłość

 

Od pierwszych zdań widzimy, że autorka jest żarliwą patriotką i baczną obserwatorką ludzi i świata. Dookoła rozpętuje się wojenny chaos, a norweska noblistka Sigrid Undset, chociaż musi uciekać ze swojego kraju, zawsze znajdzie chwilę, by zachwycić się pięknem przyrody i życzliwością napotykanych osób. Niezmiennie też wyraża mocną wiarę w zwycięstwo nad nazizmem.

Ucieczka przez Norwegię

Sigrid Undset była krytycznie nastawiona do narodowego socjalizmu i wielokrotnie dawała temu wyraz. Gdy więc na początku kwietnia 1940 roku niemieckie wojska zaatakowały Norwegię, stało się jasne, że grozi jej niebezpieczeństwo i musi opuścić kraj. Postępując w ślad za wycofującymi się wojskami, pisarka rusza na północ (bardzo mi brakowało mapki ze szlakiem jej wędrówki, bo nazwy kolejnych miejscowości niewiele powiedzą polskiemu czytelnikowi). Opowiada o kolejnych etapach swojej drogi, relacjonuje nie tylko swoje położenie, lecz poświęca też wiele uwagi innym, czy to swoim towarzyszom, czy przygodnie spotkanym ludziom. Podaje przykłady pomocy i bezinteresowności, z jakimi się spotkała, z dumą pisze o niezłomności ducha swoich rodaków i mimo wojennych okoliczności napawa się urokiem norweskiej wiosny. Już w Szwecji, gdzie Undset może przez jakiś czas żyć we względnej normalności, mimo napiętej atmosfery i braku ciepłej wody, zapada decyzja o dalszej emigracji, do Stanów Zjednoczonych. Jedyny szlak prowadzi tam przez Związek Radziecki i Japonię. Undset z młodszym synem (starszy poległ w walkach) rusza więc dalej, jak na warunki wojenne jeszcze stosunkowo sprawnie, choć, szczególnie w ZSRR, niezbyt komfortowo. Jej refleksje podróży są już z konieczności dość skrótowe, ale i tak interesujące.

Rządziła brzydota

Moskwa to tłumy na ulicach, nędzne ubiory przechodniów, resztki dawnej świetności popadające w coraz większe zaniedbanie. Równocześnie w tej szarzyźnie („niepodzielnie rządziła jednak brzydota, spłowiała, bezbarwna i zabłocona”) próby pielęgnowania jakiegoś piękna, choćby w postaci kwitnących pelargonii na parapetach. Podróż koleją transsyberyjską do Władywostoku jawi się jako osobna epopeja; „trzeba było tylko siedzieć bez ruchu i coraz bardziej zarastać brudem”, jak sarkastycznie komentuje Undset, bo oczywiście w wagonach brakowało wody. Za oknami przemykał monotonny krajobraz, a pisarka zastanawiała się, dlaczego nie wykorzystuje się tych rozległych przestrzeni rolniczo, by podnieść poziom życia ludności.  Dla kontrastu Japonia uderzała swoją czystością, pięknem krajobrazów, chociaż i tu podskórnie dało się wyczuć coś niedobrego, szczególnie w stosunku do cudzoziemców.

Bagno rozpaczy i nędzy

Refleksjom podróżnym przez cały czas towarzyszą rozważania na temat różnic między narodami, zwłaszcza między szlachetnymi Norwegami a wrzaskliwymi i podłymi Niemcami, rozwoju sytuacji wojennej i tego, jak po zwycięskiej (bo w to Undset ani chwili nie wątpi) wojnie należałoby urządzić świat. Myśli na ten temat wypełniają w całości ostatnią część książki. Pisarka wyraża chrześcijańską wiarę w braterstwo narodów, uznaje jednak, że nie każdy naród chrześcijański postępuje zgodnie z tą ideą – mając, oczywiście, na myśli Niemców. Ich skłonność do totalitaryzmu wiąże z tym, że w ich kraju zawsze panował ucisk, a spora część społeczeństwa nigdy tak naprawdę nie zaznała wolności. Pisze wręcz o psychopatyzmie, który kształtował niemieckiego ducha, o braku pojęcia honoru, o pędzie ku unicestwieniu. Trzeźwo zauważa jednak, że po wojnie inne narody będą musiały pomóc Niemcom „w wydostaniu się z bagna rozpaczy i nędzy, moralnej i gospodarczej”, wbrew ogólnej i zrozumiałej nienawiści do tego narodu, by dać im szansę na odrodzenie i zmianę wrodzonego charakteru. Rozważania te kierowała Undset przede wszystkim do Amerykanów, by umieli pojąć naturę konfliktu toczącego się w Europie, a który w roku wydania książki, 1942, był już również ich udziałem. Dla dzisiejszego czytelnika te partie tekstu mogą być już nieco nużące, czasem wręcz naiwne, ale pokazują głęboki humanizm pisarki, są też wyrazem niezłomnej dumy narodowej (przechodzącej może nawet w poczucie wyższości). Wcześniejsze rozdziały są jednak niezwykle interesującym i znakomicie napisanym świadectwem losów kraju, o którym wciąż niewiele wiemy, dają też, choć nieco mniej wnikliwie, wgląd w życie państw jeszcze niedotkniętych bezpośrednio wojną – Szwecji, ZSRR i Japonii.

Sigrid Undset, Odzyskać przyszłość. Wspomnienia z ucieczki przed totalitaryzmami, tłum. Katarzyna Tunkiel, Ośrodek Karta 2021.

Egzemplarz recenzyjny od Ośrodka Karta.

Udostępnij:

  • Kliknij by wydrukować (Otwiera się w nowym oknie) Drukuj
  • Kliknij, aby wysłać odnośnik e-mailem do znajomego (Otwiera się w nowym oknie) E-mail
  • Kliknij, aby udostępnić na Facebooku (Otwiera się w nowym oknie) Facebook
  • Kliknij, aby udostępnić na WhatsApp (Otwiera się w nowym oknie) WhatsApp
  • Kliknij, aby udostępnić na Threads (Otwiera się w nowym oknie) Threads
  • Kliknij, aby udostępnić na Bluesky (Otwiera się w nowym oknie) Bluesky

Dodaj do ulubionych:

Lubię Wczytywanie…

8 thoughts on “Ku lepszej przyszłości (Sigrid Undset, „Odzyskać przyszłość”)”

  1. Bazyl pisze:
    17 grudnia 2022 o 07:11

    Bogiem, a prawdą, to Undset znam jedynie jako nazwisko z okładki „Krystyny …”, którą moja Mama zaczytywała się będąc duuuużo młodszą :) Musiał to być jednak hit, bo tytuł zapadł mi w pamięć (jako jedyny z kolekcji dzieł autorki).

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      17 grudnia 2022 o 12:23

      Ja też :) Ale już wyciągnąłem sobie jakąś kupioną 30 lat temu sagę Undset i zamierzam poczytać.

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
      1. Bazyl pisze:
        18 grudnia 2022 o 05:45

        Co ciekawe jest kilka tytułów, które znam właśnie w ten sposób. Oprócz wyżej wymienionej jest to np. Saga rodu Forsyte’ów. O dziwo, Mama na emeryturze nie powtarza klasyki, tylko poszła totalnie we współczesną literaturę kobiecą. I to raczej w ilość, bo przerabia tego na pęczki :)

        Wczytywanie…
        Odpowiedz
        1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
          18 grudnia 2022 o 12:37

          Forsyte’ów przeczytałem w liceum, bo dysponowałem mnóstwem czasu :) A teraz chciałbym powtórzyć i jakoś tego nie widzę :(

          Wczytywanie…
          Odpowiedz
          1. qbuspozera pisze:
            12 stycznia 2023 o 17:42

            Ja wolałem Fosytha

            Wczytywanie…
            Odpowiedz
            1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
              12 stycznia 2023 o 20:16

              W sumie ja też :)

              Wczytywanie…
              Odpowiedz
  2. Alex pisze:
    21 grudnia 2022 o 14:15

    Bardzo interesująca tematyka, ale chyba zostawię sobie lekturę na jakiś spokojniejszy (mam nadzieję…) czas. Gdyby nie próba poszukiwania ostatnio lżejszych książek, to skusiłabym się od razu.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      21 grudnia 2022 o 18:29

      Nic na siłę.

      Wczytywanie…
      Odpowiedz

OdpowiedzAnuluj pisanie odpowiedzi

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Zaprenumeruj ten blog przez e-mail

Wprowadź swój adres email, aby zaprenumerować ten blog i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Wyszukiwanie

Instagram

Jest 5 stycznia, jest impreza. Piętnaste urodziny bloga, który co prawda dalej haniebnie zaniedbuję i który czytają tylko najwytrwalsi z wytrwałych, ale który trwa sobie, bo kto mu zabroni... Zapraszam więc na tradycyjne podsumowanie ubiegłego roku z tradycyjną częścią nieoficjalną. Całość na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Jest 5 stycznia, jest impreza. Piętnaste urodziny bloga, który co prawda dalej haniebnie zaniedbuję i który czytają tylko najwytrwalsi z wytrwałych, ale który trwa sobie, bo kto mu zabroni... Zapraszam więc na tradycyjne podsumowanie ubiegłego roku z tradycyjną częścią nieoficjalną. Całość na blogu, link w bio.
1 tydzień ago
View on Instagram |
1/5
Potencjalnych czytelników hardohordzianej (hardohordziej?) antologii „Cztery trupy w barszcz” ostrzegam, że nieprzyzwyczajonym zaszkodzić może stężenie bożonarodzeniowej atmosfery podkreślonej w opowiadaniach Anety Jadowskiej i Magdaleny Kubasiewicz potężną dawką akcesoriów rodem z hallmarkowego filmu świątecznego. Pomijając to głębokie zanurzenie w barszczykach, sernikach, grzańcach i brokatowych bombkach, obie autorki napisały całkiem zgrabne historie kryminalne z dodatkiem elementów pokrzepienia duchowego. Marta Kisiel z kolei pokazała, ile determinacji i oblizanych pierniczków potrzeba, żeby święta w ogóle mogły się odbyć, a także jak bardzo ostrożnie należy obchodzić się z bigosem. Milena Wójtowicz szczęśliwie darowała sobie bożonarodzeniowe klimaty, choć podkreśliła magiczną moc tego okresu oraz stworzyła postać wiedźmy włosingowej, specjalistki od rozczesywania kołtuna. Cały tom jest bardzo udany, podobnie jak drugi tom wampirzych opowieści Wójtowicz. „W cieniu dnia” to dalszy ciąg losów Aśki zmienionej w wampirzycę i, trochę wbrew woli, w przywódczynię wampirzego gniazda. Bohaterka i jej znajomi dynamicznie badają możliwości stwarzane przez nowe (nie)życie, ze szczególnym uwzględnieniem kimchi jako broni ofensywnej. Zabawne, bezpretensjonalne, może trochę miejscami chaotyczne, ale zrzućmy to na dezorientację, jaką budzi u bohaterów sos czosnkowy i zapach wilkołaków.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Potencjalnych czytelników hardohordzianej (hardohordziej?) antologii „Cztery trupy w barszcz” ostrzegam, że nieprzyzwyczajonym zaszkodzić może stężenie bożonarodzeniowej atmosfery podkreślonej w opowiadaniach Anety Jadowskiej i Magdaleny Kubasiewicz potężną dawką akcesoriów rodem z hallmarkowego filmu świątecznego. Pomijając to głębokie zanurzenie w barszczykach, sernikach, grzańcach i brokatowych bombkach, obie autorki napisały całkiem zgrabne historie kryminalne z dodatkiem elementów pokrzepienia duchowego. Marta Kisiel z kolei pokazała, ile determinacji i oblizanych pierniczków potrzeba, żeby święta w ogóle mogły się odbyć, a także jak bardzo ostrożnie należy obchodzić się z bigosem. Milena Wójtowicz szczęśliwie darowała sobie bożonarodzeniowe klimaty, choć podkreśliła magiczną moc tego okresu oraz stworzyła postać wiedźmy włosingowej, specjalistki od rozczesywania kołtuna. Cały tom jest bardzo udany, podobnie jak drugi tom wampirzych opowieści Wójtowicz. „W cieniu dnia” to dalszy ciąg losów Aśki zmienionej w wampirzycę i, trochę wbrew woli, w przywódczynię wampirzego gniazda. Bohaterka i jej znajomi dynamicznie badają możliwości stwarzane przez nowe (nie)życie, ze szczególnym uwzględnieniem kimchi jako broni ofensywnej. Zabawne, bezpretensjonalne, może trochę miejscami chaotyczne, ale zrzućmy to na dezorientację, jaką budzi u bohaterów sos czosnkowy i zapach wilkołaków.
2 tygodnie ago
View on Instagram |
2/5
Na kilka dni przed piętnastymi urodzinami bloga (ależ ten czas leci!) zapraszam na tradycyjny końcoworoczny przegląd najchętniej czytanych wpisów. Co prawda, słupki statystyk na blogu w tym roku raczej nie były wysokie, ale zestawienie wyszło całkiem zacne. Czytajcie, nadrabiajcie, jeśli coś Was ominęło! No i oczywiście niech Wam się wiedzie w nowym roku!
Cały tekst już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Na kilka dni przed piętnastymi urodzinami bloga (ależ ten czas leci!) zapraszam na tradycyjny końcoworoczny przegląd najchętniej czytanych wpisów. Co prawda, słupki statystyk na blogu w tym roku raczej nie były wysokie, ale zestawienie wyszło całkiem zacne. Czytajcie, nadrabiajcie, jeśli coś Was ominęło! No i oczywiście niech Wam się wiedzie w nowym roku! Cały tekst już na blogu, link w bio.
2 tygodnie ago
View on Instagram |
3/5
Popielątko marzy o pójściu na królewski bal, kot w butach doprowadza młynarczyka do ślubu z królewską córką, krwawa kiszka jest hersztem zbójców dybiących na wątrobiankę, królewny uprawiają seks przedmałżeński, książęta są zaklęci w żaby albo lwy, głupi bracia okazują się najmądrzejsi, a odcinanych kończyn i wyłupywanych oczu wprost nie da się zliczyć. Nic tu nie jest uładzone, nie zawsze wszystko ma ręce i nogi (i fizycznie, i metaforycznie), a potężna dawka absurdu, czarnego humoru i makabry sprawia, że ten wybór z pierwszej edycji baśni braci Grimm niezbyt nadaje się dla dzieci, ale dorosłym może dać mnóstwo uciechy, szczególnie że nie unosi się nad nim dydaktyczny smrodek, za to mnóstwo tu niczym nieskrępowanej fantazji. Fabularne rozwichrzenie idealnie podkreślają ilustracje Michaliny Jurczyk, pełne detali, na które warto zwrócić uwagę. Znakomity przekład Elizy Pieciul-Karmińskiej oddaje naturalność i jędrność języka tych baśni.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Popielątko marzy o pójściu na królewski bal, kot w butach doprowadza młynarczyka do ślubu z królewską córką, krwawa kiszka jest hersztem zbójców dybiących na wątrobiankę, królewny uprawiają seks przedmałżeński, książęta są zaklęci w żaby albo lwy, głupi bracia okazują się najmądrzejsi, a odcinanych kończyn i wyłupywanych oczu wprost nie da się zliczyć. Nic tu nie jest uładzone, nie zawsze wszystko ma ręce i nogi (i fizycznie, i metaforycznie), a potężna dawka absurdu, czarnego humoru i makabry sprawia, że ten wybór z pierwszej edycji baśni braci Grimm niezbyt nadaje się dla dzieci, ale dorosłym może dać mnóstwo uciechy, szczególnie że nie unosi się nad nim dydaktyczny smrodek, za to mnóstwo tu niczym nieskrępowanej fantazji. Fabularne rozwichrzenie idealnie podkreślają ilustracje Michaliny Jurczyk, pełne detali, na które warto zwrócić uwagę. Znakomity przekład Elizy Pieciul-Karmińskiej oddaje naturalność i jędrność języka tych baśni.
3 tygodnie ago
View on Instagram |
4/5
W potoku słów, jaki Cher wygenerowała w pierwszym tomie swojej autobiografii, niemal ginie to, co w tej opowieści najważniejsze: historia dziewczyny, która wbrew traumom, bez wsparcia i właściwych wzorców, próbuje się wybić, a gdy już jej się udaje, musi jeszcze nauczyć się decydować o sobie. Cały tekst już na blogu, link w bio.
Przekład Adam Tuz
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
W potoku słów, jaki Cher wygenerowała w pierwszym tomie swojej autobiografii, niemal ginie to, co w tej opowieści najważniejsze: historia dziewczyny, która wbrew traumom, bez wsparcia i właściwych wzorców, próbuje się wybić, a gdy już jej się udaje, musi jeszcze nauczyć się decydować o sobie. Cały tekst już na blogu, link w bio. Przekład Adam Tuz
3 tygodnie ago
View on Instagram |
5/5
zajrzyj na instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT
 

Wczytywanie komentarzy...
 

    %d