Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

Pod osłoną maski (Magda Szabó, „Bal maskowy”)

Posted on 10 stycznia 202310 stycznia 2023 by Piotr (zacofany.w.lekturze)

Bal maskowy

 

Bal maskowy. Moment, kiedy zrzuca się własną skórę, własną tożsamość i przywdziewa kostium. Kiedy pod osłoną maski można mówić to, czego nigdy by się nie powiedziało bez niej. Dobry moment na załatwienie spraw niezałatwionych, wypowiedzenie niewypowiedzianego.

Pałac Śpiącej Królewny

Krysia ma 15 lat. Wychowują ją babcia i owdowiały ojciec, o matce, która osierociła córkę zaraz po urodzeniu, w domu się nie wspomina, a nieprzepracowana żałoba rzuca cień na całą rodzinę. „Ich dom przypomina pałac Śpiącej Królewny, wszyscy poruszają się jakby we śnie”, stwierdza Krysia. Życie toczy się tym utartym, sennym torem do chwili, gdy babcia postanawia wyjść za mąż i się wyprowadzić, a w szkole Krysi pojawia się nowa nauczycielka. Mimo swej fascynacji wychowawczynią dziewczyna popada w konflikt z nią, a to wyzwala ciąg wydarzeń, które zmienią życie wszystkich najbliższych Krysi ludzi i przede wszystkim zmienią ją samą. Gdy sytuacja dojrzewa do rozstrzygnięć, bal maskowy dostarcza okazji, by padły wyznania, które w innej sytuacji byłyby trudniejsze czy wręcz niemożliwe.

Wiarygodność i sztuczność

„Bal maskowy” z jednej strony jest, jak to zwykle u Magdy Szabó, wiarygodną psychologicznie opowieścią o ludziach poturbowanych przez los, którzy nie potrafią uporać się z przeszłością, by odzyskać spokój i radość życia, z drugiej zaś strony ma być chyba urzędowo optymistyczną opowieścią o tym, jak siły nowoczesności (czytaj socjalizmu) pomagają w przezwyciężeniu problemów, które przeszkadzają być częścią radosnego i wierzącego w świetlaną przyszłość społeczeństwa. Elementy „jedynie słusznej” ideologii wyglądają na doklejane na siłę, przez co całość sprawia momentami sztuczne wrażenie – książka jest miejscami irytująca: irytują i bohaterowie, i styl, w którym naturalne sąsiaduje z nieznośnie patetycznym. Sztucznością trąci pomysł zwierzeń na balu maskowym, gdzie (przynajmniej według wyobrażeń bohaterek) jest się anonimowym i można się bezkarnie odsłonić przed drugą osobą. Wzdrygamy się lekko na obowiązkowe wieczornice poświęcone walce o pokój, a jednocześnie z zaciekawieniem wyłuskujemy z tekstu wzmianki o wojennej historii Węgier. „Bal” ukazał się w roku 1961, gdy Szabó próbowała po latach zakazu publikacji wrócić do pisania powieści, wszystkie te literacko-ideologiczne koncesje więc nie dziwią, ale zdecydowanie psują ogólne dobre wrażenie.

Z kilku perspektyw

Nie zaskakuje, że najmniej ciekawą z postaci jest ta, która miała uosabiać nowe socjalistyczne podejście do wychowania, tryskać energią i świeżymi pomysłami, prezentować bardziej psychologiczne podejście do uczennic i ich problemów, czyli młoda wychowawczyni Ewa. Jej przekonanie o słuszności nowych metod zakrawa na zadufanie, a zadaniowość (rozwiązać jeden problem i przejść do następnego) na brak subtelności, niekiedy wręcz wymaga manipulowania innymi. Reszta bohaterów szczęśliwie wypada wiarygodniej: Krysia, wychowywana w domu bez radości, jej ojciec, który zatraca się w pracy, żeby nie myśleć o utraconej żonie, babka dziewczynki, strażniczka pamięci o córce, która jednak po latach chciałaby zakosztować szczęścia, nauczycielka fizyki Ludwika, zgorzkniała i surowa. Szabó w często stosowanym przez siebie zabiegu oddaje na zmianę głos dziewczynce, jej ojcu, Andrzejowi, Ewie, Ludwice, pozwalając im opowiadać o sobie i komentować wydarzenia oraz postępowanie innych bohaterów. Perspektywa pani Ludwiki, z początku niezwiązanej z głównym wątkiem, wydaje się niepotrzebna, ale w ostatecznym rozrachunku jest nie tylko jedną z bardziej interesujących, ale i łączy się z pozostałymi.

Wprawka?

Nie mogłem się podczas czytania „Balu” opędzić od myśli, że stał się on dla Szabó wprawką przed napisaniem dużo dojrzalszej „Tajemnicy Abigel”. Wspólna jest część imion i nazwisk, szkolna tematyka czy nawiązania do historii Węgier, ale podobieństwa sięgają moim zdaniem głębiej: oto egoistyczna nastolatka, sierota wychowywana przez ojca, musi stawić czoło prawdziwemu życiu i ponieść konsekwencje swoich impulsywnych zachowań, by móc wreszcie odnaleźć spokój i radość. W „Abigel” Szabó zrezygnowała z gotowej naprawiać świat pani Ewy, zastąpiła ją postacią tajemniczej wybawicielki, która podaje pomocną dłoń w razie potrzeby, ale która nie załatwi wszystkiego w imię wiary w słuszność własnych przekonań. W „Balu” maskarada potraktowana jest dość dosłownie, w „Abigel” ma wymiar bardziej metaforyczny, bo wielu bohaterów coś ukrywa, by móc funkcjonować w świecie surowych reguł. Dlatego też, chociaż książka o Krysi i pani Ewie ma słabości, to wydaje mi się ważna, gdyż pokazuje pisarski rozwój Magdy Szabó i jej podejście do twórczości dla młodzieży.

Magda Szabó, Bal maskowy, tłum. Andrzej Sieroszewski, ilustr. Mieczysław Piotrowski, Nasza Księgarnia 1964. (W wydaniu II przywrócono węgierskie imiona bohaterów).

23 thoughts on “Pod osłoną maski (Magda Szabó, „Bal maskowy”)”

  1. Joanna Nowicka pisze:
    10 stycznia 2023 o 13:07

    „Bal Maskowy” to jedna z moich u;lubionych książek Magdy Szabo, Polecam ją wszystkim, jest wzruszająca i nie można się od niej oderwac.

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      10 stycznia 2023 o 13:09

      Oderwać się faktycznie trudno, wzruszająca też jest chwilami, ale jednak Szabo ma lepsze rzeczy na koncie :)

      Odpowiedz
  2. Joanna Nowicka pisze:
    10 stycznia 2023 o 14:44

    Co kto lubi… :-) Większość się zakręciła na „Tajemnicy Abigel” – (chodzi mi o książki dla młodzieży)

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      10 stycznia 2023 o 14:48

      Nie ma dużego wyboru w młodzieżówkach Szabo, a Abigel słusznie zalicza się do jej najlepszych książek, sam jestem wielbicielem.

      Odpowiedz
      1. Joanna Nowicka pisze:
        10 stycznia 2023 o 20:20

        Ja uwielbiam obydwie jednakowo, oczywiście najpierw przeczytałam „Tajemnicę Abigel”, a po jakim długim czasie wpadła mi w ręce książka „Bal maskowy”. Od tej pory stoją u mnie w jednym rzędzie :-)

        Odpowiedz
        1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
          10 stycznia 2023 o 20:22

          A Powiedzcie Zsofice czytałaś?

          Odpowiedz
          1. Joanna Nowicka pisze:
            10 stycznia 2023 o 20:27

            Oczywiście, czytałam, ale … nie wciągnęła mnie tak bardzo jak „Bal maskowy”

            Odpowiedz
            1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
              10 stycznia 2023 o 20:59

              To ostatnia młodzieżówka Szabo, jaka mi została. Ale odłożę sobie na później.

              Odpowiedz
              1. Joanna Nowicka pisze:
                10 stycznia 2023 o 21:09

                Taka trochę „zakręcona”…ta powieść. Przeczytałam ją raz i już nie wróciłam do niej , a tamte dwie czytam co jakiś czas…:-)

                Odpowiedz
                1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
                  10 stycznia 2023 o 21:12

                  W sumie nie brzmi niezachęcająco :) Ale na razie wyciągnąłem Fresk, może jeszcze w tym roku mi się uda przeczytać.

                2. AgaGaga pisze:
                  11 stycznia 2023 o 11:09

                  Fresk i Zsofika bardzo fajne. Mi została Staroświecka historia i Sarenka i chyba już nic, chlip, chlip….

                3. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
                  11 stycznia 2023 o 11:21

                  Staroświecka jest ZNA-KO-MI-TA. Mam tu gdzieś tekst o niej :)

  3. Bazyl pisze:
    10 stycznia 2023 o 18:22

    Zauważyłeś, że te „dary” dla systemu widzimy dopiero teraz? Wydaje mi się, że gdy czytaliśmy te książki targetem będąc, to wszystkie te soce szły bokiem, bo człowiek skupiał się na akcji i przygodzie. :)

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      10 stycznia 2023 o 18:25

      A mając naście lat, kojarzyłeś w jakim systemie żyjesz? Poza tym, że papieru toaletowego nie było? Bo ja nie bardzo i łykałem. Zresztą trzeba przyznać, że rzadko to szło na rympał i chociaż jakieś pozory subtelności autorzy zachowywali.

      Odpowiedz
      1. Bazyl pisze:
        11 stycznia 2023 o 08:04

        Racja. Teraz można zaś ocenić kto był bardziej subtelny od kogo i stwierdzić dlaczego jedni wchodzili gładko a inni nie :) „Tajemnicę …” zakupiłem do biblio po czyjejś blogowej notce albo jakiejś wirtualnej dyskusji. Może wypadałoby ja teraz wypożyczyć :)

        Odpowiedz
        1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
          11 stycznia 2023 o 08:15

          O, Tajemnica jest znakomita, weź koniecznie.

          Odpowiedz
  4. koczowniczka pisze:
    10 stycznia 2023 o 21:04

    Krysia? W moim egzemplarzu bohaterka miała na imię Kriszti. :) Czytałam tę powieść lata temu i z wielką przyjemnością.

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      10 stycznia 2023 o 21:11

      Krysia. W drugim wydaniu wróciły imiona węgierskie.

      Odpowiedz
    2. Joanna Nowicka pisze:
      10 stycznia 2023 o 21:13

      W moim też Kriszti … :-)

      Odpowiedz
  5. AgaGaga pisze:
    11 stycznia 2023 o 11:15

    Według mnie niedoścignionym ideałem jest Świniobicie, ale jestem nieobiektywna, bo pierwszy raz czytałam pacholęciem będąc, zatem mam sentyment. A ostatnio przebrnęłam przez Tylko sam siebie możesz ofiarować (zresztą to też młodzieżówka) I niezbyt mi podeszło. Niedopracowane.

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      11 stycznia 2023 o 11:22

      Świniobicie, co za ponurość niezmierna. Też mam tekst o niej. Mój numer trzy u Szabó.

      Odpowiedz
      1. AgaGaga pisze:
        11 stycznia 2023 o 11:34

        Trzy, czyli po Staroswieckiej i Abigel?

        Odpowiedz
        1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
          11 stycznia 2023 o 11:58

          Tak, tylko Abigel pierwsza bezapelacyjnie.

          Odpowiedz

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Wyszukiwanie

Instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT