Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

Listy rozgadane (Tove Jansson, „Listy”)

Posted on 8 lutego 2023 by Piotr (zacofany.w.lekturze)

Listy Tove Jansson

Zawiodą się czytelnicy, którzy z listów Tove Jansson chcieliby się dowiedzieć więcej o powstawaniu książek o Muminkach. Właściwie w większości korespondencji w ogóle nie ma o nich mowy: co najwyżej jakaś wzmianka o ukazaniu się książki albo o przygotowywaniu ilustracji czy negocjacjach z wydawcami. O czym więc pisze Tove w swoich obszernych listach? Właściwsze byłoby pytanie, o czym nie pisze, bo doprawdy trudno wskazać temat, który by się nie pojawił: studia artystyczne, prace malarskie, wystawy, życie rodzinne i towarzyskie, zdrowie, choroby, finanse, podróże, lata spędzane na bałtyckich wyspach, miłość, kłótnie, rozstania, wojna, zachwyty życiem, zmęczenie życiem, życiowe wybory.

„Tylko »gadam«”

O wszystkim tym Jansson opowiada jakby na jednym wydechu, mieszając ze sobą wątki, ludzi, przeżycia, przerzucając się od drobiazgów do kwestii zasadniczych; strumienie myśli przelane na kartki, często z ilustracjami. Oszałamia to, prowadzi do zawrotu głowy, ale i nieco męczy, dlatego wskazane jest dawkowanie sobie lektury. Sama zresztą autorka miała tego świadomość: „To fatalne, że tak trudno mi się tu zabrać do jakiejś porządnej, zmyślnej »korespondencji«, robi się z tego tylko aliterackie wrzucanie tego, co pamiętam, i przefruwających myśli, powtórzeń, dziecinności. Tylko »gadam«”. Mimo iż zarzuca sobie „aliterackość”, nader często jest Jansson właśnie literatką: gdy opisuje takie miejsca jak Bretania, sztormy nad Bałtykiem czy wyspiarskie życie. Spragnieni Muminków więcej znajdą o nich dopiero w listach do ukochanej Tuulikki Pietila, począwszy od drugiej połowy lat pięćdziesiątych, gdy pojawiają się częściej, ale też głównie od strony wydawniczo-promocyjno-biznesowej: warunki umów, nagrody, spotkania z czytelnikami, projekty muminkowych gadżetów, adaptacje sceniczne. Da się jednak wyłowić tu i ówdzie źródło jakiegoś wątku umieszczonego nie tylko w opowieściach o Muminkach, lecz i w innych utworach Jansson, zidentyfikować pierwowzór literackich bohaterów: Topika i Topci, Tootiki czy Tatusia Muminka albo dowiedzieć się, czym było „mimblowanie”.

„Muszę stać się wolna”

Wśród zebranych w tomie stu sześćdziesięciu listów jest sporo takich, które punktują zwrotne momenty w życiu Tove. W 1938 roku pisze do rodziny z Paryża, gdzie przebywała na stypendium: „sama muszę stać się wolna, jeśli chcę być wolną malarką”. Wolność oznaczała wyzwolenie się spod cudzych wpływów artystycznych, ale nie tylko, swobodę finansową, by nie brać wszystkich zleceń, jakie się nawiną, a także wolność osobistą. Tu kluczowe są listy do przyjaciółki Evy Konikoff z czasu wojny, w których Tove rozważa, czym byłoby dla niej i jej pracy artystycznej małżeństwo („albo zła malarka, albo zła żona”) i rozlicza się z wychowaniem, które wpoiło jej, że kobieta musi opiekować się mężczyzną, podziwiać go i pocieszać, rezygnując przy okazji z siebie. Jej matka, uzdolniona artystka, całe życie stawiała na pierwszym miejscu męża i jego potrzeby, a dopiero potem własną twórczość. Wtedy też padają słowa: „nie będę produkować dzieci do odstrzału! Urodzę, jak mężczyźni przestaną zabijać – ale chyba nigdy nie przestaną”. Z listów dowiadujemy się o związku Jansson z lewicowym politykiem Atosem Wirtanenem, o pierwszej wielkiej miłości do kobiety i ostatecznym przejściu na stronę „duchów”, jak nazywa lesbijki. Korespondencja wreszcie utrwala jej kilkudziesięcioletnie życie z Tuulikki Pietilą, utalentowaną graficzką; związek z nią, mimo rozmaitych burz, okazał się niezwykle szczęśliwy („Jestem jak ogród, który wreszcie podlano, by kwiat mógł się rozwinąć”). I faktycznie, talent Tove rozkwitł.

Hemy, Faffany i reszta

Listy podzielone są według adresatów: począwszy od najwcześniejszych listów do rodziny z lat trzydziestych, kiedy Tove podróżowała, by studiować malarstwo do Paryża, a potem wędrowała po Włoszech i Francji, przez wojenne listy do przyjaciółki Evy Konikoff, która wyjechała do Stanów Zjednoczonych, do partnera Tove Atosa Wirtanena, pierwszej kochanki Viviki Bandler, wreszcie do matki i Tuulikki Pietili, by wymienić najważniejsze osoby w życiu pisarki. Przed każdą kolejną częścią znajdziemy obszerne informacje o odbiorcy i jego związkach z Tove, a pomiędzy listami zamieszczono wyjaśnienia, pozwalające lepiej zrozumieć informacje zawarte w korespondencji. Układa się to listowną autobiografię Jansson, z subiektywnym wyborem wątków i kwestii, które ona sama uważała za godne wspomnienia, a te, jak już wspomniałem, niekoniecznie są tymi, które najbardziej interesowałyby czytelnika. Pewnie optymalne byłoby czytanie listów równolegle z biografią Tove. Poza tym wydawczynie tomu opatrzyły tekst przypisami, skąpymi zarówno ilościowo, jak i objętościowo (typowe objaśnienie postaci brzmi: „Fanny – siostra Kallego Gustafsona” albo „Ester Helenius – fińska malarka”). Może to wynikać z tego, że większość tych osób to przelotne znajomości, bez większego znaczenia w życiu Jansson. Zdecydowanie jednak za mało jest też wyjaśnień rozmaitych aluzji czy napomknień robionych przez Jansson; być może odbiorcy skandynawscy lepiej się orientują np. w kwestiach politycznych, historycznych czy obyczajowych, czytelnik polski może się jednak czuć zagubiony. Sytuacji nie poprawiają niestety nieliczne i dość przypadkowo zamieszczane przypisy tłumaczki i polskiej redakcji. Wydawnictwo nie zdecydowało się też na dodanie indeksu osób, uniemożliwiając szybkie sprawdzenie, kim są postacie pojawiające się z listach, często zresztą wskazywane jedynie z przydomku, te wszystkie Hemy, Faffany, Sofeny, Hamy czy Tapsy. Szczęśliwie nie oszczędzano na ilustracjach: mamy portrety adresatów, zdjęcia prywatne, podobizny ilustrowanych listów czy reprodukcje prac Jansson.

Tove Jansson, Listy, wybór i komentarze Boel Westin i Helen Svensson, przekład Justyna Czechowska, Marginesy 2016.

5 thoughts on “Listy rozgadane (Tove Jansson, „Listy”)”

  1. Bazyl pisze:
    11 lutego 2023 o 07:09

    Wreszcie głowa przestała boleć na tyle, żeby móc coś napisać. Jakoś z epistolografią nie jest mi po drodze, mimo że sam swego czasu sporo listów wysyłałem i dostawałem. I nawet nie chodzi o zgłaszane w takich razach przez czytelników wyrzuty sumienia, że oto z butami wchodzimy w czyjąś intymność, bo prawdą jest, że gros korespondencji osób o jakimś tam statusie persony publicznej pisana jest, jeśli już nie pod publiczkę, to na pewno z myślą o ewentualnych czytelnikach :) Żeby zmienić zdanie o zbiorach listów zamiast po Astrid sięgnę jednak po „Listy na wyczerpanym papierze” swego czasu wielce chwalone :)

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      11 lutego 2023 o 10:21

      Nooo, Listy na wyczerpanym to dopiero jest włażenie z butami :D Do łóżka wręcz. Ale literacko bardzo są ładne te listy, chociaż nie powiem, żeby moja sympatia do Osieckiej wzrosła po lekturze

      Odpowiedz
      1. Bazyl pisze:
        11 lutego 2023 o 11:52

        No więc właśnie. Jeśli takie podglądactwo mnie nie odrzuci, to wtedy wezmę się za rzeczy „lżejsze”, czyli np. obiecywanych sobie Mrożka i Lema :P

        Odpowiedz
        1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
          11 lutego 2023 o 12:29

          O, ci dwaj to uprawiali radosną ekwilibrystykę w tych listach :P

          Odpowiedz
  2. Pingback: Podsumowanie lutego | Książkowe światy ‒ piszę o książkach od 2013 roku

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Wyszukiwanie

Instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT