Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

Słuch absolutny (Irena Morawska, „Było piekło, teraz będzie niebo”)

Posted on 12 lutego 20259 sierpnia 2025 by Piotr (zacofany.w.lekturze)

Było piekło

Irena Morawska w swoich reportażach pokazuje Polskę lat dziewięćdziesiątych, ale nie tę kolorową, z pełnymi wreszcie półkami i całkowicie nowymi drogami kariery i wzbogacenia się, ale tę szarą, pospolitą, gdzie ludzie, całkiem dosłownie, modlili się o cud, który pozwoliłby im prowadzić w miarę spokojną egzystencję.

Spokoju i pracy

Tak jak w Pionkach, gdzie proboszcz ogłosił, że to wstawiennictwu Matki Boskiej zakłady chemiczne zawdzięczają oddłużenie, czym zantagonizował mieszkańców miasta („Opatrzność przy produkcji prochu”). Rozdarta konfliktem była też załoga słynnej fabryki pianin Calisia, gdzie jedni opowiadali się za pozostawaniem zakładem państwowym, inni zaś chcieli, by przedsiębiorstwo przejęli spadkobiercy dawnych właścicieli („Białe pianino z czarnymi nogami”). Kiedy nie można liczyć na boską interwencję, pozostaje marzyć o bogatym inwestorze z zagranicy, który kupi podupadłą popegeerowską wioskę i zamieni ją w luksusowy kurort. Wtedy może znajdzie się praca albo szansa przeprowadzki w nowe miejsce, gdzie może będzie choć ciut lepiej („Dusze w poczekalni”). Gwałtowne przemiany – u Morawskiej zawsze na gorsze – dotykały też całe wsie i miasteczka. Barczewo („Miasteczko jak kryminał”) opanowały gangi, które zastraszyły wszystkich, wzorowa wieś Lisków z ogromnymi przedwojennymi tradycjami aktywności społecznej zmieniła się miejsce pełne apatii, gdzie zaprzepaszczono wszelkie dawne wysiłki („Deszcz omija Lipków”). W trudnych czasach liczyło się posiadanie pracy i jakiekolwiek zarobki, a to prowadziło do kolejnych nieszczęść: „Windą na śmierć” opowiada o śmiertelnym wypadku, jakiemu ulegli pracujący na czarno robotnicy budowlani, „Motyl na Manhattanie” to z kolei historia Polaków nielegalnie pracujących w Ameryce i skutków, jakie długotrwała rozłąka z bliskimi i krajem powoduje. Bieda prowadziła nawet do absurdalnych sytuacji, kiedy mieszkańców wsi dzieliła trąba powietrzna: na tych, którzy mieli szczęście i nie ponieśli strat, i na tych poszkodowanych, którzy otrzymają odszkodowania, choć nie odzyskają zdrowia i najbliższych („Diabeł spacerował po niebie”). Otwierający tomik reportaż „Jak Emilię z Kalabrii od złej pani wykradłam” i zamykający: „Pokój dla cudzoziemca”, a także tytułowy „Było piekło, teraz będzie niebo”, to historie indywidualne: Emilii, która w poszukiwaniu pracy, trafia do Włoch, do domu Polki, która jej gotuje istne piekło, oraz Zenona K., traktująca o upadku człowieka, któremu się świetnie powodziło w PRL-u dzięki szemranym interesom, ale który nie odnalazł się w nowej rzeczywistości, i ojca, który siekierą zabija terroryzującego rodzinę syna. Odstający nieco od pozostałych tekst „Kiedyś odrosną nam włosy”, poświęcony odradzaniu się radykalnej prawicy, stara się zdiagnozować przyczyny popularności idei głoszonych przez polityków w rodzaju (zapomnianego dziś) Bolesława Tejkowskiego.

Szorstka rzeczywistość

Reportaże Ireny Morawskiej to właściwie gotowe scenariusze do filmów dokumentalnych (ich realizacją zresztą Morawska się obecnie zajmuje): wszystko rozpisane – kolejne sceny, plenery, wnętrza, bohaterowie, ich wypowiedzi („Rzadko się zdarza, by reportaż tak wyraźnie przenosił nas w świat opisywany”, podkreśla we wstępie Małgorzata Szejnert). Sama reporterka pojawia się wyjątkowo („Jak Emilię z Kalabrii…”), zdecydowanie woli obserwować i słuchać, przy czym bezbłędnie z wypowiedzi swoich rozmówców wychwytuje to, co najcelniejsze, co ujmuje istotę problemu, co pozwala uchwycić stan psychiczny, emocje ludzi poddanych ogromnemu stresowi, pogrążających się w beznadziei albo przeciwnie – próbujących jeszcze walczyć, utrzymać się na powierzchni (Szejner nazywa to reporterskim „słuchem absolutnym”). Teksty są w większości krótkie, złożone z jeszcze krótszych rozdzialików. Autorka nie ocenia, nie komentuje, pozwala się wygadać swoim bohaterom, a czytelnikom pozostawia ocenę. Przedstawiając sprawy w gruncie rzeczy tragiczne, nie popada w patos; nadmiar napięcia, podobnie jak w życiu, rozładowywany jest jakąś przyziemną uwagą, pozornie niekorespondującą z wagą tematu. Sama Morawska zresztą mówi o tym z dołączonym do książki wywiadzie udzielonym Kamilowi Bałukowi: „[…] to nie jest z mojej strony brak szacunku. Gdybym wszystko w życiu brała tak bardzo na serio, to może już by mnie tu nie było?” Można reportaże Morawskiej traktować jako źródło do poznania ciemnej strony lat dziewięćdziesiątych, ale przede wszystkim warto je poznać jako w dużej części znakomite i poruszające ludzkie historie, indywidualne i zbiorowe, spisane bez upiększeń, szorstkie, ale dzięki temu prawdziwe.

Irena Morawska, Było piekło, teraz będzie niebo, Dowody na Istnienie 2015.

 

6 thoughts on “Słuch absolutny (Irena Morawska, „Było piekło, teraz będzie niebo”)”

  1. Bazyl pisze:
    13 lutego 2025 o 06:15

    Wygląda ciekawie, pytanie tylko czy ja chcę wracać do ciemnych stron lat 90. Szczylem wtedy byłem i cieszyłem się, że można dostać kasety z metalem czy kupić pirackie koszulki ulubionych zespołów. Dzika prywatyzacja, bezrobocie i inne problemy osób wówczas dorosłych średnio mnie zajmowały i może tak to zostawić?

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      13 lutego 2025 o 08:20

      Czemu nie, czasem nie warto iść w poprzek wspomnieniom :) Ja się wtedy, szczęśliwie głównie wakacyjnie, napatrzyłem na upadek PGR-ów i jak to wpłynęło na całą okolicę. Faktycznie wszyscy się modlili o cud albo bogatego inwestora.

      Odpowiedz
      1. Bazyl pisze:
        14 lutego 2025 o 11:24

        Akurat w moim zaścianku nie było PGRu. więc nie znam tematu, no chyba, że obejrzenie „Pieniądze to nie wszystko” Machulskiego łapie się jako liźnięcie :P

        Odpowiedz
        1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
          14 lutego 2025 o 13:08

          Machulski to nieźle pokazał, chociaż mało gdzie powstawał taki zakładzik winiarski :P

          Odpowiedz
  2. qbuspozera pisze:
    21 lutego 2025 o 15:44

    Sam mam w rodzinie podobną historię z tych czasów. Teściowa pracowała w zakładzie, w którym m.in. projektowali i stawiali słupy wysokiego napięcia, a z czasem i anteny telefonii komórkowej. W pewnym momencie przyszedł gorszy czas i konieczne była spora redukcja. Załoga musiała zgodzić się na zwolnienie części pracowników z gwarancją pierwszeństwa zatrudnienia… Niestety, pracownicy się nie zgodzili i cały zakład padł.

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      21 lutego 2025 o 20:29

      Troszkę sytuacja bez wyjścia, bo kogo wskazać do wywalenia, a kogo, żeby został? Pewnie w każdej rodzinie są takie historie, to jednak były trudne czasy, mimo wszystko.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Wyszukiwanie

Instagram

Dwie dziurki w nosie i skończyło się. „Niebieskie buty” to ostatni tom opowieści o mme Ramotswe i jej Kobiecej Agencji Detektywistycznej Nr 1 wydany po polsku. Autor dawno temu przestał udawać, że to będzie kryminał; ewentualne śledztwa są tu jedynie pretekstami do picia herbaty (często z pączkami) i niespiesznych rozważań nad sensem życia oraz zaletami i wadami ludzi: „Większość problemów można by załagodzić, gdyby ludzie częściej pili herbatę i oddawali się przemyśleniom, które podczas picia herbaty są najbardziej owocne”. Moim zdaniem nie ma nic bardziej relaksującego nad te pogwarki, przerywane niekiedy kontemplacją krajobrazów Botswany, kraju, w którym ceni się tradycję, życzliwość i uprzejmość, chociaż w tym tomie pojawia się też akcent bardziej współczesny – kiedy to niewczesne przyznanie się do feminizmu niemal kładzie kres bardzo dobrze się zapowiadającemu związkowi. 
Przekład Tomasz Bieroń
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Dwie dziurki w nosie i skończyło się. „Niebieskie buty” to ostatni tom opowieści o mme Ramotswe i jej Kobiecej Agencji Detektywistycznej Nr 1 wydany po polsku. Autor dawno temu przestał udawać, że to będzie kryminał; ewentualne śledztwa są tu jedynie pretekstami do picia herbaty (często z pączkami) i niespiesznych rozważań nad sensem życia oraz zaletami i wadami ludzi: „Większość problemów można by załagodzić, gdyby ludzie częściej pili herbatę i oddawali się przemyśleniom, które podczas picia herbaty są najbardziej owocne”. Moim zdaniem nie ma nic bardziej relaksującego nad te pogwarki, przerywane niekiedy kontemplacją krajobrazów Botswany, kraju, w którym ceni się tradycję, życzliwość i uprzejmość, chociaż w tym tomie pojawia się też akcent bardziej współczesny – kiedy to niewczesne przyznanie się do feminizmu niemal kładzie kres bardzo dobrze się zapowiadającemu związkowi. Przekład Tomasz Bieroń
1 miesiąc ago
View on Instagram |
1/5
Minął miesiąc, więc czas na drugą część jubileuszowego zestawienia całkowicie arbitralnie wybranych biografii, o których pisałem przez minione piętnaście lat. Bierzcie i czytajcie, może znajdziecie coś dla siebie. Cały tekst już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Minął miesiąc, więc czas na drugą część jubileuszowego zestawienia całkowicie arbitralnie wybranych biografii, o których pisałem przez minione piętnaście lat. Bierzcie i czytajcie, może znajdziecie coś dla siebie. Cały tekst już na blogu, link w bio.
1 miesiąc ago
View on Instagram |
2/5
Natalia nie jest typową bohaterką opowiadań publikowanych w serii „Portrety”: licealistką borykającą się z problemami domowymi, szkolnymi czy pierwszą miłością. Skończyła studia, pracuje, nawet wyszła za mąż. Ale wydarzenia z dzieciństwa i okresu dojrzewania tkwią w niej głęboko, unieszczęśliwiają i nie pozwalają prowadzić spokojnego życia.
Opowiadanie Wiesławy Oramus nie jest lekturą łatwą i ze względu na bolesną tematykę, i swoją konstrukcję: przeskoki czasowe, niedopowiedzenia, introspekcje. Zdecydowanie jest to bardziej rzecz przeznaczona dla dorosłych niż dla nastolatków, bardzo dobry portret dziewczyny – kobiety obciążonej pokoleniową traumą. Cały tekst już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Natalia nie jest typową bohaterką opowiadań publikowanych w serii „Portrety”: licealistką borykającą się z problemami domowymi, szkolnymi czy pierwszą miłością. Skończyła studia, pracuje, nawet wyszła za mąż. Ale wydarzenia z dzieciństwa i okresu dojrzewania tkwią w niej głęboko, unieszczęśliwiają i nie pozwalają prowadzić spokojnego życia. Opowiadanie Wiesławy Oramus nie jest lekturą łatwą i ze względu na bolesną tematykę, i swoją konstrukcję: przeskoki czasowe, niedopowiedzenia, introspekcje. Zdecydowanie jest to bardziej rzecz przeznaczona dla dorosłych niż dla nastolatków, bardzo dobry portret dziewczyny – kobiety obciążonej pokoleniową traumą. Cały tekst już na blogu, link w bio.
2 miesiące ago
View on Instagram |
3/5
Z okazji piętnastolecia blogowania chciałbym przedstawić szczególnie ważne książki, jakie w tym czasie poznałem. W pierwszym wpisie znalazły się biografie i wspomnienia, pierwsza siódemka (z czternastu) książek, które łączy jedno: do dziś, mimo upływu często wielu lat, nadal pamiętam, czemu zrobiły na mnie wrażenie, wciąż mogę przywołać wiele epizodów z życia ich bohaterów, odtworzyć ich sylwetki. Cały wpis już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Z okazji piętnastolecia blogowania chciałbym przedstawić szczególnie ważne książki, jakie w tym czasie poznałem. W pierwszym wpisie znalazły się biografie i wspomnienia, pierwsza siódemka (z czternastu) książek, które łączy jedno: do dziś, mimo upływu często wielu lat, nadal pamiętam, czemu zrobiły na mnie wrażenie, wciąż mogę przywołać wiele epizodów z życia ich bohaterów, odtworzyć ich sylwetki. Cały wpis już na blogu, link w bio.
2 miesiące ago
View on Instagram |
4/5
Czort Tanner, skazany za potrójne morderstwo, dostaje szansę wyjścia z więzienia: jego winy zostaną mu odpuszczone, jeśli zdoła przewieźć szczepionkę z Kalifornii do Bostonu, pustoszonego przez zarazę. Tanner rusza w drogę dobrze wyposażony i uzbrojony, ale to od jego sprytu, determinacji i umiejętności zależy, czy wypełni misję i przeżyje, by móc skorzystać z obiecanej wolności. 
„Aleja Potępienia” to pochłaniająca właściwie od samego początku powieść akcji w postapokaliptycznych dekoracjach. Nie o scenografię tu jednak chodzi, ale o obserwowanie zmagań Tannera z tymi skrajnymi warunkami i z samym sobą. Cały tekst już na blogu, link w bio.
Przekład Zbigniew A. Królicki
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Czort Tanner, skazany za potrójne morderstwo, dostaje szansę wyjścia z więzienia: jego winy zostaną mu odpuszczone, jeśli zdoła przewieźć szczepionkę z Kalifornii do Bostonu, pustoszonego przez zarazę. Tanner rusza w drogę dobrze wyposażony i uzbrojony, ale to od jego sprytu, determinacji i umiejętności zależy, czy wypełni misję i przeżyje, by móc skorzystać z obiecanej wolności. „Aleja Potępienia” to pochłaniająca właściwie od samego początku powieść akcji w postapokaliptycznych dekoracjach. Nie o scenografię tu jednak chodzi, ale o obserwowanie zmagań Tannera z tymi skrajnymi warunkami i z samym sobą. Cały tekst już na blogu, link w bio. Przekład Zbigniew A. Królicki
3 miesiące ago
View on Instagram |
5/5
zajrzyj na instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT