Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu
Mój wielki dzień

Zawiedzione nadzieje (Janina Zającówna, „Mój wielki dzień”)

Posted on 18 kwietnia 20259 sierpnia 2025 by Piotr (zacofany.w.lekturze)

Mój wielki dzień

 

Andrzej ma jedenaście lat i mieszka z matką, ale to on musi być tym dorosłym i odpowiedzialnym. To on dba o dom, ale przede wszystkim dba o matkę: żeby nie piła, nie mieszała wódki z proszkami na uspokojenie, żeby poszła do pracy, jeśli akurat jakąś ma…

Opiekun swojej matki

Chłopiec często chodzi głodny, bo matka nie ma pieniędzy albo nie zostawiła mu grosza na zakupy, znosi wizyty w domu przypadkowych panów, „znajomych” matki, opiekuje się nią, gdy ma kaca albo źle się czuje, wdaje się w bójki, ma nieustanne problemy w szkole i na podwórku… Andrzej jednak dobrze się uczy i chciałby spełnić marzenie swojej matki o tym, że zostanie lekarzem, że kiedyś ich życie się zmieni. Kocha matkę, wierzy w jej zapewnienia, że ona też go kocha i że jest jedynym mężczyzną w jej życiu. Kobieta nie jest jednak w stanie dłużej wytrzymać bez alkoholu, utrzymać pracy, zapewnić synowi tak potrzebny spokój i stabilizację. Nie daje mu oparcia, wielokrotnie zawodzi jego zaufanie. Andrzej nie chce z nikim rozmawiać o domowej sytuacji; o wszystkim wie sąsiadka, prowadząca melinę piętro wyżej, która pomaga w najcięższych chwilach. Chłopiec jest rozpaczliwie samotny: może porozmawiać jedynie z Agnieszką, którą kiedyś obronił przed złośliwymi dziećmi, przywiązuje się do budowlańca, pana Grabowiaka, który chętnie z nim gawędzi, Małgosia poznana na ślizgawce budzi w nim ciepłe uczucia – wszystko to jednak nietrwałe, a Andrzej za bardzo boi się zawodu, by się zaangażować.

Portret skrzywdzonego

Powieść Janiny Zającówny na pewno nie jest przeznaczona dla rówieśników jej bohatera, bo autorka nie pudruje rzeczywistości: nie szczędzi detali, przekleństw, nie unika ciemnych stron życia. Jej bohater, chociaż krzywdzony, nie jest potulną owieczką. Musi być twardy, zawalczyć o swoje, w razie potrzeby uderzyć albo skłamać – zwłaszcza kłamać, by nie stracić tego, co ma najważniejszego, czyli matki. Musi ją osłaniać, nie może dopuścić, by ich rozdzielono, a na pewno nie z jego winy. Gdy już do tego dochodzi, żyje tylko nadzieją na powrót do matki, wierzy obietnicom i zapewnieniom – tylko po to, by po raz kolejny przeżyć rozczarowanie. Zającówna stworzyła wiarygodny i przejmujący portret krzywdzonego dziecka, dźwigającego zbyt dużą odpowiedzialność, pozbawionego beztroskiego dzieciństwa, nieufnego i zdanego na własne siły. Równie dobrze nakreślona jest jego matka: ofiara przemocy, alkoholiczka nadużywająca leków, nieumiejąca pokierować własnym życiem i niezdolna stać się wsparciem dla syna; jej zapewnienia o miłości do dziecka to głównie słowa, o których szybko zapomina, skupiona na sobie, nieświadoma, że nie może ranić syna w nieskończoność (na zawsze dla mnie z twarzą Krystyny Jandy, która zagrała tę rolę w filmie Radosława Piwowarskiego, rozedrgana i histeryczna). Interesujące są też postacie drugoplanowe: sąsiadka, pani Kaźmierczakowa, pan Stach, Agnieszka i jej ojciec, wreszcie dzieciaki „od podrzutków”: Malutek, Agata i Elka. Do tego rzeczywistość pierwszej połowy lat osiemdziesiątych, wszechobecna szarość, znużenie, zniechęcenie przenikające całą tę opowieść, bardzo dobrze napisaną, boleśnie prawdziwą i bez szczęśliwego zakończenia.

Janina Zającówna, Mój wielki dzień, czyli kochankowie mojej mamy, Krajowa Agencja Wydawnicza 1987.

 

18 thoughts on “Zawiedzione nadzieje (Janina Zającówna, „Mój wielki dzień”)”

  1. Bazyl pisze:
    22 kwietnia 2025 o 12:01

    Za ciężki kaliber, za ciężki :( Ja ratuję się głupotkami kryminalnymi w komediowym anturażu i póki co przy nich pozostanę. Z antologii przeszedłem przez Korczaka i już mnie wymaglowało. Potrzebuję odrobiny optymizmu, a tu go widzę nie znajdę.

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      22 kwietnia 2025 o 13:24

      No kaliber jest słuszny, optymizmu brak. A co masz fajnego komediowego?

      Odpowiedz
      1. Bazyl pisze:
        24 kwietnia 2025 o 08:12

        „Gdzie są moje zwłoki?” Małgorzaty Starosty :) A teraz z kolei, dla równowagi, mega ciężki (dosłownie, jak i pod względem zawartości) komiks.

        Odpowiedz
        1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
          24 kwietnia 2025 o 10:43

          I dobra ta Starosta? Bo opinie ma ogólnie pozytywne, ale nic nie miałem w rękach.

          Odpowiedz
          1. Bazyl pisze:
            24 kwietnia 2025 o 12:01

            Wytrzymasz do weekendu? Powinien być tekst :P

            Odpowiedz
            1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
              25 kwietnia 2025 o 13:02

              Wytrzymam, co mam nie wytrzymać :) Może nawet sam co napiszę.

              Odpowiedz
              1. Bazyl pisze:
                29 kwietnia 2025 o 07:37

                Dobrze, że nie określiłem do którego :P Swoją drogą, właśnie mi się trafił czytelniczy korek. Ponapoczynałem mnóstwo rzeczy i do żadnej mnie nie ciągnie :(

                Odpowiedz
                1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
                  29 kwietnia 2025 o 08:42

                  Tiaa, ja sobie wiele obiecuję po długim weekendzie, może się zbiorę do napisania. Korka współczuję, u mnie szczęśliwie bez zakłóceń, tylko wolno strasznie.

                2. Bazyl pisze:
                  5 maja 2025 o 11:07

                  Widzę, że obydwaj mamy poślizg :P Ja nie zabrałem tabletu na majówkę i dzięki temu co prawda przeczytałem trzy tłuściutkie albumy komiksowe, ale nie miałem jak stworzyć notki (wiem, wiem, że istnieją długopisy i kartki :P).

                3. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
                  5 maja 2025 o 14:52

                  Poślizg? Ja to mam całkiem sporą obsuwę, bo plany miałem mocarstwowe. A przeczytałem ledwie pół zbiorku PRL-owskich opowiadań dla młodzieży, a jakże.

                4. Bazyl pisze:
                  7 maja 2025 o 07:56

                  Zatem czas przejść w tryb „będzie, to będzie” :D

                5. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
                  7 maja 2025 o 12:26

                  Niekiedy to dobry tryb :P

  2. czytanki anki pisze:
    22 kwietnia 2025 o 13:36

    Ekranizacja chyba nie była aż tak ponura? Postać matki zapamiętałam jako niebieskiego ptaka, na pewno nie była bezbarwna.;(
    Nie miałam pojęcia, że film miał pierwowzór literacki. Robił wrażenie, nie tylko ze względu na Jandę.

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      22 kwietnia 2025 o 18:09

      W filmie chyba matka była szansonistką, bo straszliwie wyśpiewywała jakąś piosenkę Niemena. O ile nie mylę filmów. Ja niestety mam niską wytrzymałość na Jandę i w Kochankach też jej nie mogłem strawić, chociaż poza tym to bardzo udana ekranizacja, głównie ze względu na rolę chłopca.

      Odpowiedz
      1. czytanki anki pisze:
        24 kwietnia 2025 o 15:24

        O tak, chłopiec był niezły. Matka chyba faktycznie była jakąś szansonistką, stąd ta jej „kolorowość”.

        Odpowiedz
        1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
          25 kwietnia 2025 o 13:04

          W książce matka jest dorywczą kelnerką, to mniej malownicze, za to pozwalało na przekręty na kasie. Miałem wrażenie, że rola chłopca była jedną z lepszych dziecięcych ról w polskim filmie, a poprzeczkę wysoko ustawił Jędryka dawno temu.

          Odpowiedz
  3. koczowniczka pisze:
    27 kwietnia 2025 o 21:04

    O, a ja kiedyś, kiedyś, bardzo dawno temu, czytałam „Uczepioną wiatru” tej autorki. Była to bardzo smutna powieść o dziewczynie lekceważonej przez rodziców. Ciekawe, czy wszystkie książki tej autorki są takie smutne.

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      28 kwietnia 2025 o 09:25

      Żadna z trzech, które pamiętam, nie jest optymistyczna ani szczególnie zabawna. Życie raczej szare i z problemami.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Wyszukiwanie

Instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT