Gdy miała dziesięć lat, zobaczyła występ Elvisa Presleya i pomyślała, że też chce się znaleźć na scenie. Jednak realizacja tego marzenia nie była łatwa, a wspomnienia Cher dobitnie pokazują, że wejście na szczyt to często kwestia przypadku, spaść z niego można w jednej chwili, a powroty na gwiazdorskie wyżyny zdarzają się rzadko.
