Korzystając z piętnastej rocznicy blogowania, chciałbym od czasu do czasu przypomnieć najlepsze, najciekawsze czy po prostu najlepiej przeze mnie zapamiętane książki z różnych kategorii. Dziś pierwsza siódemka z czternastu tomów biografii i wspomnień, jakie wybrałem na piętnastolecie.
Kategoria: Filipinki
Stało ich w rzędzie zawsze siedem (Marcin Szczygielski, „Filipinki – to my!”)
Stoi nas w rzędzie zawsze siedem i chociaż chciałby zgadnąć widz, która z nas Anka, która Zosia, to nie odgadnie nic. […] Jedno wspólne imię mamy: Filipinki. Tak śpiewały „Filipinki” w swej firmowej piosence, choć na samym początku było ich aż dziewięć, a w chwili zakończenia kariery ledwie trzy. Zaczynały w 1959 roku jako…
