Anna Politkowska nie była ulubienicą kremlowskich polityków, urzędników lokalnych, generałów i funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa. Zaciekle tropiła ich kłamstwa, obnażała bezduszność i realizowanie własnych pokrętnych celów kosztem niewinnych. Bezkompromisowo wskazywała winnych przestępstw wojennych, mocodawców bandytów i skrytobójców, wnikała w mechanizmy systemu władzy, który niewiele ma wspólnego z demokracją, a nazbyt wiele z radziecką przeszłością. Zaglądała za…