Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

Ponownie w światach wykrocznych (Terry Pratchett i Stephen Baxter, „Długa wojna”)

Posted on 1 lutego 201530 stycznia 2017 by Piotr (zacofany.w.lekturze)

pratchett_dluga ziemiaĆwierć wieku po pierwszym przekroczeniu i dziesięć lat po powrocie ze swojej wielkiej wyprawy badawczej Joshua Valiente znów musi ruszyć przez wykroczne ziemie, by ratować ludzkość przed wielkim konfliktem.

Dzięki coraz lepszej technice setki i tysiące ziem wykrocznych mogą się ze sobą komunikować i wymieniać swoje produkty. Na kwitnące alternatywne światy zazdrosnym okiem zaczyna popatrywać rząd Stanów Zjednoczonych – tych na Ziemi Podstawowej, podupadłych po exodusie milionów ludzi, ale wciąż żywiących mocarstwowe aspiracje. Władzom nie podoba się rosnąca niezależność wykrocznych społeczności, chociaż wiele lat temu same porzuciły osadników na pastwę losu. Wysyłają więc patrole wojskowe w wielkich sterowcach zwanych twainami, by przypomnieć odległym światom, że winne są posłuszeństwo.

Osadnicy na odległych ziemiach nie borykają się wyłącznie z problemami politycznymi. Muszą sobie też ułożyć stosunki z humanoidalnymi rasami, które napotkali w trakcie wędrówek. Najważniejszą z nich są trolle: inteligentne, wysoko zorganizowane, chętne do pracy – wykorzystywane przez ludzi jako siła robocza, ale często też traktowane jak bezrozumne zwierzęta, odpędzane i zabijane. Jeśli podejście do trolli się nie zmieni, wykrocznym ziemiom grozić będzie nie tylko załamanie gospodarcze, ale i wojna.

Zaletą „Długiej wojny” jest akcja dynamiczniejsza niż w pierwszym tomie. Obserwujemy równolegle poczynania kilku grup bohaterów, chociaż kombinacji z chińską ekspedycją i przeżyć Joshui u myślących beagle’i nie rozumiem do teraz. Najciekawszy zaś jest wątek wojskowego sterowca dowodzonego przez kapitan Maggie Kauffman. Ona i jej podwładni muszą zmierzyć się z trudnym zadaniem pokazania mieszkańcom odległych światów, że mogą liczyć na przedstawicieli amerykańskiego rządu, a tego nie uczą w akademii wojskowej. Płonna jest jednak nadzieja, że wszystkie wątki zejdą się pod koniec w jakiś przekonujący sposób. Rozciągnięte na czterysta stron historie autorzy znowu pośpiesznie finalizują. Całość wieńczy kolejna katastrofa, która zapewne stanie się punktem wyjścia dla tomu trzeciego.

W „Długiej Ziemi” brakowało mi przedstawienia politycznych, społecznych i ekonomicznych skutków odkrycia ziem wykrocznych oraz dogłębniejszych opisów tych światów – teraz Pratchett i Baxter poświęcili temu wiele uwagi. Muszę przyznać, że nieźle im to wyszło, ale ponownie miałem poczucie, że niespecjalnie wiedzieli, co z tym zrobić dalej. Tylko w wątku trolli pobrzmiewają humanistyczne nuty znane choćby z „Niucha” – walki o uznanie człowieczeństwa istot uznawanych za niższe.

„Długą wojnę” można spokojnie czytać bez znajomości „Długiej Ziemi”; odniesienia do niej są na tyle obszerne, że niezorientowany czytelnik szybko wszystko załapie. Gdyby zaś duet P&B dopisał tu i ówdzie po pół strony, to w ogóle panowie nie musieliby się kłopotać tworzeniem pierwszej części. To tylko świadczy o tym, że autorzy nie mają spójnej wizji cyklu. Jako sprawni rzemieślnicy potrafią to jednak perfekcyjnie zamaskować; znowu, jak w przypadku pierwszego tomu, świetnie się czyta aż do końca, kiedy czar pryska. Nie wróży to najlepiej trzeciemu tomowi.

Terry Pratchett, Stephen Baxter, Długa wojna, tłum. Piotr W. Cholewa, Prószyński i S-ka 2014.

Udostępnij:

  • Drukuj (Otwiera się w nowym oknie) Drukuj
  • Email a link to a friend (Otwiera się w nowym oknie) E-mail
  • Share on Facebook (Otwiera się w nowym oknie) Facebook
  • Share on WhatsApp (Otwiera się w nowym oknie) WhatsApp
  • Share on Threads (Otwiera się w nowym oknie) Threads
  • Share on Bluesky (Otwiera się w nowym oknie) Bluesky

Dodaj do ulubionych:

Lubię Wczytywanie…

48 thoughts on “Ponownie w światach wykrocznych (Terry Pratchett i Stephen Baxter, „Długa wojna”)”

  1. Agnieszka Hofmann pisze:
    1 lutego 2015 o 15:36

    Trochę mnie uspokoiłeś. Po pierwszym tomie, który zostawił nie trochę zaintrygowaną, odrobinę niepewną, obawiałam się wielkiej wtopy i braku pomysłów na rozwinięcie. Jeśli jednak jest tak, jak piszesz, to boję się już trochę mniej :-)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
      1 lutego 2015 o 15:52

      Ja, niestety, boję się bardziej; moim zdaniem za jakiś czas przeczytam trzeci tom, z którego znowu nic nie wyniknie. Autorom zabrakło pomysłu na całość, bo z pojedynczymi epizodami dają sobie radę :)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
  2. Andrzej "Kruk" Appelt pisze:
    1 lutego 2015 o 19:46

    Miałem rzucać monetą „czytać, nie czytać”. Wyjaśniłeś mi o tyle, że poczekam co napiszesz o trzecim tomie ;-)
    Od początku patrzyłem na ten duet z podejrzliwością, bo panowie są jednak literacko różni. Co prawda myślałem, że takie zestawienie może dać w efekcie jakąś wartość dodaną, ale musieliby wznieść się trochę ponad poziom rzemieślniczy.
    Czekam dalej ;-)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
      1 lutego 2015 o 19:52

      Tylko z tym trzecim tomem to chwilę potrwa :) Nie znam Baxtera, ale wiem, że panowie chyba nie omówili na początku koncepcji całości :P

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
      1. Andrzej "Kruk" Appelt pisze:
        1 lutego 2015 o 20:00

        Baxter to hard science fiction i to w najcięższej odmianie. Matematyk, inżynier ale ma niezwykły rozmach. Ten cykl to jakby dla niego stworzony.
        Polecam „Statki czasu”. Kontynuacja „Wehikułu czasu” , autoryzowana przez rodzinę Wellsa. Niezwykła powieść :-)

        Wczytywanie…
        Odpowiedz
        1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
          1 lutego 2015 o 20:05

          Może i dla niego stworzony, ale za wiele hard sf w nim nie widać. Za polecenie dziękuję, ale może bym tak Lema najpierw poczytał dokładniej :)

          Wczytywanie…
          Odpowiedz
          1. Andrzej "Kruk" Appelt pisze:
            2 lutego 2015 o 12:29

            Z tym Lemem to jest nas dwóch takich… Ja sobie też tak kiedyś obiecałem. Nawet bloga specjalnie założyłem. Tego bloga już dawno nie ma, a Lem nie przeczytany. Tzn. w ogóle przeczytany, nawet po kilka razy, tylko jeszcze dawniej :-( Aha to było w 2008 roku ;-)
            To może jakby tak się nawzajem zmotywować, to może z tego lemoczytania by coś wyszło? :-)

            Wczytywanie…
            Odpowiedz
            1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
              2 lutego 2015 o 14:42

              Ja to góra jednego Lema rocznie mogę czytać, mam nawet na wierzchu „Powrót z gwiazd”, gdyby mnie naszła chętka. Ale motywować się możemy :)

              Wczytywanie…
              Odpowiedz
              1. Andrzej "Kruk" Appelt pisze:
                2 lutego 2015 o 15:07

                Jednego rocznie? Hmm… no ja muszę więcej bo tyle czasu już nie mam ;-)

                Wczytywanie…
                Odpowiedz
                1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
                  2 lutego 2015 o 15:13

                  Nie poradzę, więcej nie zdzierżę :D

                  Wczytywanie…
  3. Bazyl pisze:
    2 lutego 2015 o 07:40

    Ja, podobnie jak Andrzej, poczekam na opinię o trzecim tomie. Spokojnie poczekam, bo jakoś mi nie tęskno za Długą Ziemią :P

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
      2 lutego 2015 o 08:19

      Czyli zostałem się za królika doświadczalnego?

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
      1. Bazyl pisze:
        2 lutego 2015 o 09:13

        Lepiej to brzmi niż „kozioł ofiarny”. I tego się trzymaj :P

        Wczytywanie…
        Odpowiedz
        1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
          2 lutego 2015 o 09:39

          Średnio mnie to pociesza :P

          Wczytywanie…
          Odpowiedz
          1. Bazyl pisze:
            2 lutego 2015 o 10:16

            Tłumacz sobie, że cierpisz za miliony. Co prawda na razie jest nas tylko troje, ale sytuacja jest rozwojowa :P

            Wczytywanie…
            Odpowiedz
            1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
              2 lutego 2015 o 10:34

              Ale cierpię za miliony, które wpłyną mi na konto?

              Wczytywanie…
              Odpowiedz
              1. Bazyl pisze:
                2 lutego 2015 o 11:21

                To nie tak. Zaglądasz na konto, nie ma milionów i wtedy cierpisz :P

                Wczytywanie…
                Odpowiedz
                1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
                  2 lutego 2015 o 11:26

                  Co za okrucieństwo :(

                  Wczytywanie…
  4. grendella pisze:
    2 lutego 2015 o 10:06

    Ja też sobie spokojnie czekam. Jakoś tak czuję, że to nie do końca moja bajka. Ale jeśli jako całość sprawi na tobie dobre wrażenia, to sięgnę, czemuż by nie. Nie lubię zaczynać i nie kończyć serii, więc czytaj, króliczku doświadczalny, czytaj :)

    Powtarzam sobie Sherlocka BBC, więc kojarzysz mi się z tym królikiem http://bit.ly/169JWm3 :) Sorry ;)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
      2 lutego 2015 o 10:36

      Ach jej, recenzja trzeciego tomu będzie z płatnym dostępem, niech mi się te eksperymenta opłacą :)
      Jaki słitaśny kłuliczek!

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
      1. Andrzej "Kruk" Appelt pisze:
        2 lutego 2015 o 12:25

        Rozumiem, że pierwsza trójka może liczyć na gratis ;-)

        Wczytywanie…
        Odpowiedz
        1. Bazyl pisze:
          2 lutego 2015 o 13:51

          Za trójkę jest teraz chyba 24 zeta, to Mu się opłaci :P

          Wczytywanie…
          Odpowiedz
          1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
            2 lutego 2015 o 14:18

            Za 24 zeta nie siadam do czytania :P

            Wczytywanie…
            Odpowiedz
            1. Andrzej "Kruk" Appelt pisze:
              2 lutego 2015 o 15:09

              Zdzierca :-P Karczmarz w Wiedźminie 1 za informacje brał piątaka, a oreny stoją podobnie do złotówki ;-)

              Wczytywanie…
              Odpowiedz
              1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
                2 lutego 2015 o 15:13

                Jakoś nie mam wielkiego nabożeństwa do Wiedźmina i nie zamierzam być stratny :D

                Wczytywanie…
                Odpowiedz
                1. Bazyl pisze:
                  3 lutego 2015 o 07:41

                  Zdzierca! Piano na połowę internetów kosztuje niecałe 20 zeta. I to za rzetelne dziennikarstwo :P

                  Wczytywanie…
                2. visage zacofany.w.lekturze pisze:
                  3 lutego 2015 o 08:43

                  Sugerujesz, że u mnie jest nierzetelnie??

                  Wczytywanie…
                3. Bazyl pisze:
                  3 lutego 2015 o 09:13

                  Naprawdę chcesz, żeby Cię porównać do treści oferowanych przez ww. usługę? :P

                  Wczytywanie…
  5. visage zacofany.w.lekturze pisze:
    3 lutego 2015 o 09:15

    Bazyl: nie wyczułem głębi sarkazmu :P

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. Bazyl pisze:
      3 lutego 2015 o 09:18

      Czyli niepotrzebnie sobie darowałem cudzysłów? :D

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
      1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
        3 lutego 2015 o 10:51

        Emotki też żadnej nie dałeś, nic dziwnego, że się pogubiłem :D

        Wczytywanie…
        Odpowiedz
        1. Bazyl pisze:
          4 lutego 2015 o 06:22

          Dałem jęzora, ale u Ciebie jakiś uśmiech z zaognioną anginą wychodzi. Zmień ikonki :)

          Wczytywanie…
          Odpowiedz
          1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
            4 lutego 2015 o 08:43

            Chyba przeceniasz moją zdolność do zmiany czegokolwiek :D

            Wczytywanie…
            Odpowiedz
  6. Pyza Wędrowniczka pisze:
    3 lutego 2015 o 12:01

    No nie pociesza mnie to, co piszesz (i widzę, że nie jestem w mniejszości ;)). W sumie miałam podobne odczucia po „Długiej Ziemi”, ale darowałabym autorom, bo w sumie czytało się to jak taką miłą baśń (a nie s-f), ale autorzy jakoś pod koniec stwierdzili, że musi się zrobić mocniej i zaserwowali cały szereg akcji nie-wykraczających, i nagle się okazało, że piszą zupełnie inną książkę.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
      3 lutego 2015 o 12:10

      Sam jestem niepocieszony, liczę tylko, że panowie nie wyjdą poza trzeci tom :P

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
      1. Pyza Wędrowniczka pisze:
        3 lutego 2015 o 12:22

        Myślę, że może się skończy na trylogii (nawet, jeśli nie wszystkie wątki się w ten sposób domkną), ale może cel jest trochę inny – stworzyć uniwersum, w którym będą się rozgrywały powieści/opowiadania innych (albo samego Baxtera, albo może coś w rodzaju Metra 2033). Wydaje mi się, że to całkiem prawdopodobna opcja.

        Wczytywanie…
        Odpowiedz
        1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
          3 lutego 2015 o 12:34

          Trzy tomy machnąć dla stworzenia uniwersum? Szkoda roboty, tym bardziej że w pierwszym tomie to panowie za dużo nie wymyślili :) Takiemu Herbertowi jednej Diuny wystarczyło, żeby machnąć świat, na którym można oprzeć kilkanaście tomów :P

          Wczytywanie…
          Odpowiedz
          1. Pyza Wędrowniczka pisze:
            3 lutego 2015 o 17:21

            A to inna sprawa :P. Po prostu myślę sobie, że to może być próba stworzenia takiego uniwersum, nomen omen, otwartego – stąd nie ma jakiejś superskomplikowanej struktury i masy szczegółów, bo jest to wszystko do pouzupełniania naokoło. Ale może się mylę i chodzi po prostu o taki wspólny projekt dwóch pisarzy, co zaowocuje trylogią niedopracowanych książek ;).

            Wczytywanie…
            Odpowiedz
        2. Andrzej "Kruk" Appelt pisze:
          3 lutego 2015 o 18:15

          Coś mi się wydaje, że nie zamkną się w trylogii to jednak może być tasiemcowaty cykl. :-(
          Druga sprawa, że to nie nie pierwsza współpraca Baxtera. On i Arthur C. Clarke popełnili trylogię Odyseja czasu Zmieścili się w trójce ;-) No ale obaj to specjaliści od hard science fiction, pewnie współpraca była łatwiejsza.

          Wczytywanie…
          Odpowiedz
          1. Pyza Wędrowniczka pisze:
            3 lutego 2015 o 19:08

            Z drugiej strony przecież Pratchett ma inklinacje w tym kierunku (i w ogóle naukowo-fantastycznym: nauki Świata Dysku wychodzą poczciwie). Nie jestem do końca przekonana, że to wina tego, że to są dwaj pisarze z dwóch różnych półek. Prędzej bym się dopatrywała raczej w ogóle problemów z pisaniem we dwóch (takie mi zostało poczucie po „Dobrym omenie”).

            Wczytywanie…
            Odpowiedz
            1. Andrzej "Kruk" Appelt pisze:
              3 lutego 2015 o 19:14

              Pisanie we dwóch to już jest wyższa szkoła jazdy. Jak się pisze z kimś incydentalnie może nie wypalić.
              Z drugiej strony „stałe związki” mogą się sprawdzić, na przykład bracia Strugaccy :-)

              Wczytywanie…
              Odpowiedz
              1. Pyza Wędrowniczka pisze:
                3 lutego 2015 o 19:39

                No ba. Zresztą jak poszły wieści, że będzie duet Pratchett&Baxter, to od razu się zrobiło poruszenie (w stylu: „Baxter?! A czemu nie Simmons?!” – swoją drogą czy byłbyś skłonny polecić coś samodzielnego Baxtera?), może jednak tym razem narzekacze mieli rację (ale, powtórzę się, może być tak, że te duety Pratchettowi jakoś nie wychodzą).

                Wczytywanie…
                Odpowiedz
                1. Andrzej "Kruk" Appelt pisze:
                  3 lutego 2015 o 19:54

                  No Simmons to chyba z nikim by się nie połączył. On wystarcza sam za kilku autorów :-) Zresztą po jego książkach widać, że ma za każdym razem mocne przygotowanie do pisania.
                  Co do Baxtera to polecam na początek, to co już gospodarzowi polecałem, „Statki czasu”, to kontynuacja „Wehikułu czasu” Wellsa. Podobno autoryzowana przez spadkobierców. Ukazała się w setną rocznicę wydania oryginału.

                  Wczytywanie…
                2. visage zacofany.w.lekturze pisze:
                  3 lutego 2015 o 20:09

                  O jak ładnie się rozpisaliście :)
                  Co do meritum, to ja chyba spasuję po trzecim (i mam nadzieję, że jednak ostatnim tomie), nie widzę szans na polubienie się z panami.

                  Wczytywanie…
                3. Pyza Wędrowniczka pisze:
                  3 lutego 2015 o 23:30

                  @Andrzej „Kruk” Appelt, dzięki, na pewno zerknę w takim razie (zwłaszcza, że Wellsa bardzo lubię, swego czasu zrobił na mnie ogromne wrażenie). Co do Simmonsa – ale za to jaki to byłby duet! Ja bym z chęcią czytała, jeśliby się autorzy nie pożarli przed ukończeniem ;).
                  @Zacofany.w.lekturze, no właśnie dla mnie jako wielkiej fanki Pratchetta to jest ból jednak – więc jak będzie więcej, to wcale nie wykluczam, że i tak sięgnę…

                  Wczytywanie…
  7. visage zacofany.w.lekturze pisze:
    3 lutego 2015 o 23:32

    @Pyza: też bym pewnie sięgnął, ale jednak wolę, żeby panowie sobie darowali ciąg dalszy :P Po co mają złe wspomnienia zostawiać :D

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
  8. Pingback: Warto zajrzeć 40 – Yeti, Ziemia i zakładki | Tramwaj nr 4 książki i...
  9. Pingback: Warto zajrzeć 40 – Yeti, Ziemia i zakładki | Test

OdpowiedzAnuluj pisanie odpowiedzi

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Zaprenumeruj ten blog przez e-mail

Wprowadź swój adres email, aby zaprenumerować ten blog i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Wyszukiwanie

Instagram

Minął miesiąc, więc czas na drugą część jubileuszowego zestawienia całkowicie arbitralnie wybranych biografii, o których pisałem przez minione piętnaście lat. Bierzcie i czytajcie, może znajdziecie coś dla siebie. Cały tekst już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Minął miesiąc, więc czas na drugą część jubileuszowego zestawienia całkowicie arbitralnie wybranych biografii, o których pisałem przez minione piętnaście lat. Bierzcie i czytajcie, może znajdziecie coś dla siebie. Cały tekst już na blogu, link w bio.
4 dni ago
View on Instagram |
1/5
Natalia nie jest typową bohaterką opowiadań publikowanych w serii „Portrety”: licealistką borykającą się z problemami domowymi, szkolnymi czy pierwszą miłością. Skończyła studia, pracuje, nawet wyszła za mąż. Ale wydarzenia z dzieciństwa i okresu dojrzewania tkwią w niej głęboko, unieszczęśliwiają i nie pozwalają prowadzić spokojnego życia.
Opowiadanie Wiesławy Oramus nie jest lekturą łatwą i ze względu na bolesną tematykę, i swoją konstrukcję: przeskoki czasowe, niedopowiedzenia, introspekcje. Zdecydowanie jest to bardziej rzecz przeznaczona dla dorosłych niż dla nastolatków, bardzo dobry portret dziewczyny – kobiety obciążonej pokoleniową traumą. Cały tekst już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Natalia nie jest typową bohaterką opowiadań publikowanych w serii „Portrety”: licealistką borykającą się z problemami domowymi, szkolnymi czy pierwszą miłością. Skończyła studia, pracuje, nawet wyszła za mąż. Ale wydarzenia z dzieciństwa i okresu dojrzewania tkwią w niej głęboko, unieszczęśliwiają i nie pozwalają prowadzić spokojnego życia. Opowiadanie Wiesławy Oramus nie jest lekturą łatwą i ze względu na bolesną tematykę, i swoją konstrukcję: przeskoki czasowe, niedopowiedzenia, introspekcje. Zdecydowanie jest to bardziej rzecz przeznaczona dla dorosłych niż dla nastolatków, bardzo dobry portret dziewczyny – kobiety obciążonej pokoleniową traumą. Cały tekst już na blogu, link w bio.
1 tydzień ago
View on Instagram |
2/5
Z okazji piętnastolecia blogowania chciałbym przedstawić szczególnie ważne książki, jakie w tym czasie poznałem. W pierwszym wpisie znalazły się biografie i wspomnienia, pierwsza siódemka (z czternastu) książek, które łączy jedno: do dziś, mimo upływu często wielu lat, nadal pamiętam, czemu zrobiły na mnie wrażenie, wciąż mogę przywołać wiele epizodów z życia ich bohaterów, odtworzyć ich sylwetki. Cały wpis już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Z okazji piętnastolecia blogowania chciałbym przedstawić szczególnie ważne książki, jakie w tym czasie poznałem. W pierwszym wpisie znalazły się biografie i wspomnienia, pierwsza siódemka (z czternastu) książek, które łączy jedno: do dziś, mimo upływu często wielu lat, nadal pamiętam, czemu zrobiły na mnie wrażenie, wciąż mogę przywołać wiele epizodów z życia ich bohaterów, odtworzyć ich sylwetki. Cały wpis już na blogu, link w bio.
4 tygodnie ago
View on Instagram |
3/5
Czort Tanner, skazany za potrójne morderstwo, dostaje szansę wyjścia z więzienia: jego winy zostaną mu odpuszczone, jeśli zdoła przewieźć szczepionkę z Kalifornii do Bostonu, pustoszonego przez zarazę. Tanner rusza w drogę dobrze wyposażony i uzbrojony, ale to od jego sprytu, determinacji i umiejętności zależy, czy wypełni misję i przeżyje, by móc skorzystać z obiecanej wolności. 
„Aleja Potępienia” to pochłaniająca właściwie od samego początku powieść akcji w postapokaliptycznych dekoracjach. Nie o scenografię tu jednak chodzi, ale o obserwowanie zmagań Tannera z tymi skrajnymi warunkami i z samym sobą. Cały tekst już na blogu, link w bio.
Przekład Zbigniew A. Królicki
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Czort Tanner, skazany za potrójne morderstwo, dostaje szansę wyjścia z więzienia: jego winy zostaną mu odpuszczone, jeśli zdoła przewieźć szczepionkę z Kalifornii do Bostonu, pustoszonego przez zarazę. Tanner rusza w drogę dobrze wyposażony i uzbrojony, ale to od jego sprytu, determinacji i umiejętności zależy, czy wypełni misję i przeżyje, by móc skorzystać z obiecanej wolności. „Aleja Potępienia” to pochłaniająca właściwie od samego początku powieść akcji w postapokaliptycznych dekoracjach. Nie o scenografię tu jednak chodzi, ale o obserwowanie zmagań Tannera z tymi skrajnymi warunkami i z samym sobą. Cały tekst już na blogu, link w bio. Przekład Zbigniew A. Królicki
1 miesiąc ago
View on Instagram |
4/5
Narrator opowieści, wykładowca uniwersytecki, miał dość środków, żeby w obawie przed atomową zagładą zarezerwować sobie miejsce w schronie w hotelu Termush na wybrzeżu Atlantyku. Oczekiwana katastrofa nadchodzi, a gdy najgorsze przeminie, goście mogą wyjść z jaskiń, by ocenić, jak zmienił się świat. Apokaliptyczne wizje, jakie podsuwała ocalałym wyobraźnia, okazały się mylne. Tym trudniej było pojąć, że nic już nie będzie takie, jak przedtem. Cały tekst już na blogu, link w bio.
Przekład Iwona Zimnicka
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Narrator opowieści, wykładowca uniwersytecki, miał dość środków, żeby w obawie przed atomową zagładą zarezerwować sobie miejsce w schronie w hotelu Termush na wybrzeżu Atlantyku. Oczekiwana katastrofa nadchodzi, a gdy najgorsze przeminie, goście mogą wyjść z jaskiń, by ocenić, jak zmienił się świat. Apokaliptyczne wizje, jakie podsuwała ocalałym wyobraźnia, okazały się mylne. Tym trudniej było pojąć, że nic już nie będzie takie, jak przedtem. Cały tekst już na blogu, link w bio. Przekład Iwona Zimnicka
2 miesiące ago
View on Instagram |
5/5
zajrzyj na instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT
 

Wczytywanie komentarzy...
 

    %d