Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

Ku wolności (Han Kang, „Wegetarianka”)

Posted on 2 kwietnia 201715 października 2017 by Piotr (zacofany.w.lekturze)

Wegetarianka

Yong-hye, banalna żona banalnego męża, pod wpływem niepokojących snów rezygnuje z jedzenia mięsa. Wydawać się może, że poza pewną dezorganizacją w kwestii przygotowania domowych posiłków zmiana taka nie jest niczym groźnym dla małżeństwa. Yong-hye niech je sobie warzywa, a Chong może wyskakiwać z pracy na mięsne obiady, zamawiać coś na wynos albo po prostu w towarzystwie żony powściągać swoje mięsożerstwo. Bardziej należałoby się przejąć prześladującymi kobietę snami i pogłębiającym się wychudzeniem.

Chong jada więc, choć niechętnie, warzywne kolacje, niepokoi się stanem Yong-hye, ale chyba bardziej niepokoi i irytuje go to, że przez niezrozumiałe postępowanie żony traci kontrolę nad nią i swoim życiem.

Banalna rutyna legła w gruzach,

uległa kobieta nagle poważyła się na zmianę nieakceptowaną przez mężczyznę i nieskonsultowaną z nim. Nową Yong-hye mąż oskarża o egocentryzm i ściąganie mu na głowę kłopotów, bo pamięta dziwne spojrzenia i uwagi gospodarzy i gości na firmowej kolacji. Próbuje odzyskać panowanie: pewnej nocy gwałci żonę, a w czasie rodzinnego obiadu tak nastawia przeciwko niej rodziców, że dochodzi do obrzydliwej sceny wmuszania mięsa w Yong-hye.

Czy decyzja o rezygnacji z mięsa to przejaw emancypacji Yong-hye, świadomie wprowadzona zmiana, czy też instynktowna reakcja na senne koszmary? Może pierwszy przejaw zaburzeń psychicznych? Może po trosze wszystko? Sama bohaterka stwierdza:

„Jadłam za dużo mięsa. To dusze zabitych istot gromadzą się we mnie.

Bez wątpienia. Mięso zostało przetrawione i rozproszyło się po moim ciele, a resztki wydaliłam, ale dusze martwych istot gromadzą się w mojej piersi”. Kobieta pragnie „uwolnić się od tej bolesnej masy”, choć uważa, że to beznadziejne.

Narratorem pierwszej części książki jest Chong, dalsze wydarzenia poznajemy z opowieści szwagra i siostry Yong-hye. Okazuje się, że przemiana Yong-hye miała destrukcyjny wpływ również na ich życie. Nie dlatego, że sama jej decyzja była zła, ale dlatego, że uruchomiła ciąg wypadków obnażających chore stosunki panujące zarówno w rodzinie – czego przejawem jest brutalna scena rodzinnego obiadu i próby narzucania Yong-hye woli mężczyzn – jak i w małżeństwie In-hye, jej siostry, żony awangardowego artysty, który może swobodnie tworzyć dzięki poświęceniu In-hye.

Opisywani przez Han Kang mężczyźni chcą dominować, choć są słabi:

taki jest ojciec Yong-hye i In-hye, taki jest Chong. Miejsce żony jest w kuchni i w łóżku; wszelkie odejście od rutyny odbierane jest jak próba podważenia męskiego autorytetu. Mąż In-hye jest tak skupiony na sobie, że nie dostrzega poświęceń żony, która prowadzi własną firmę, zajmuje się dzieckiem i domem, byle ukochany mógł w spokoju tworzyć. Postacie kobiece są dużo ciekawsze: Yong-hye pozostaje dla nas do końca zagadką, której postępowanie można rozmaicie tłumaczyć. Przez całą książkę oglądamy ją oczami innych – niby tę samą, ale w każdej z trzech części nieco odmienną, zależnie od tego, na co zwraca uwagę narrator. Wiemy o niej tyle, ile wiedzą narratorzy; widzimy tyle, ile oni potrafią dostrzec. Jej własne losy pozostają zawsze nieco w tle; można odnieść wrażenie, że autorka stworzyła ją po to, by jej osoba oddziaływała na innych, pozwalając odkryć, jacy są naprawdę. In-hye jest zupełnie inna niż siostra – to rzutka właścicielka firmy, odpowiedzialna, pracowita, poświęcająca się dla rodziny: najpierw opiekowała się siostrą, potem mężem i swoim dzieckiem. Wcześnie się usamodzielniła i do wszystkiego doszła sama. Ma silny charakter, wydaje się, że da sobie radę ze wszystkimi trudnościami, a jednak i ją przerosły problemy, którymi nie miała się z kim podzielić. Żyła niespełniona, nie dla siebie, „jej przepełnione zmęczeniem życie to jedynie iluzja albo marna rola w teatrze cieni”. Ona jednak, w przeciwieństwie do siostry, nie ucieknie w chorobę czy śmierć. Takie osoby jak ona zostają, by posprzątać po tych, którzy rwali ku wolności, nie bacząc na innych. Będzie trwać, głównie dla ukochanego dziecka, ale może również – kto wie – w końcu i dla siebie.

„Wegetarianka” to książka o dążeniu do wolności:

Yong-hye pragnie uwolnić się od niepokojących snów, jej szwagier chce uwolnić tkwiącą w nim artystyczną wizję, a jej siostra chciałaby uwolnić się od swojego zmęczenia i zacząć żyć naprawdę. Realizując te pragnienia, Yong-hye wkracza na drogę ku autodestrukcji, artysta zaś niszczy swoją rodzinę. In-hye bardzo długo w ogóle nie uświadamia sobie swojego pragnienia, tak mocno je zdławiła. Na przykładzie bohaterów powieści nasuwa się więc pytanie, czy takie dążenia nie są zawsze skazane na niepowodzenie, szczególnie jeśli w ich realizacji nie liczymy się z innymi i nie mamy ich wsparcia. Na to pytanie autorka nie udziela odpowiedzi; tak samo zresztą, jak nie ocenia swych bohaterów i nie narzuca swojej interpretacji wydarzeń – z tym czytelnik musi uporać się sam. I warto ten trud podjąć.

Han Kang, Wegetarianka, tłum. Justyna Najbar-Miller i Choi Jeong In, Kwiaty Orientu 2014.

15 thoughts on “Ku wolności (Han Kang, „Wegetarianka”)”

  1. Bazyl pisze:
    3 kwietnia 2017 o 07:55

    Mam nadzieję, że książka jest równie dobra jak Twój tekst o niej :D Z chęcią przeczytam o próbie wyplątania się z sieci zależności, czy nawet uzależnień. Bo, nie oszukujmy się, sami tłamsimy w sobie chęci zmian ze względu na innych i czasem nawet próba małego kroczku w bok okazuje się ogromnym wysiłkiem, niejednokrotnie skazanym na niepowodzenie. Ciekawy temat.

    Odpowiedz
    1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
      3 kwietnia 2017 o 08:47

      Książka jest lepsza, bo bardziej wielowymiarowa i niejednoznaczna, ale dzięki za dobre słowo. Zmiany to w ogóle temat delikatny, a Wegetarianka pokazuje je w wersji ekstremalnej, z ekstremalnymi skutkami.

      Odpowiedz
      1. Bazyl pisze:
        5 kwietnia 2017 o 15:08

        To może nie czytać, bo wtedy już wszelka myśl o nawet drobnych zmianach pójdzie w …, jak to mówił Siara w drugim Killerze? :P A przecież dobre zmiany są pożądane :P

        Odpowiedz
        1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
          5 kwietnia 2017 o 15:10

          Dobre zmiany zawsze w cenie, a w książce zmiany niekoniecznie są pozytywne.

          Odpowiedz
          1. Bazyl pisze:
            5 kwietnia 2017 o 15:15

            Czyli schabowy będzie się mógł ostać w menu?

            Odpowiedz
            1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
              5 kwietnia 2017 o 17:08

              Oczywiście. I może nawet nie musi to być schabowy z soi :)

              Odpowiedz
  2. czytankianki pisze:
    4 kwietnia 2017 o 11:11

    Przymierzam się i przymierzam do tej książki, może wiosną, w sezonie nowalijek, będę miała większą motywację. Ostatni akapit Twojej recenzji jest wyjątkowo obiecujący dla lektury.;)

    Odpowiedz
    1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
      4 kwietnia 2017 o 11:17

      Wiosna pomoże złagodzić ogólnie przygnębiające wrażenie po tej książce, być może zagryzanie jej rzodkiewkami również pomoże :) Ja czytałem bodajże w lutym, więc jeszcze mnie szarość za oknem dobijała.

      Odpowiedz
      1. czytankianki pisze:
        4 kwietnia 2017 o 12:00

        Obyś miał rację.;)

        Odpowiedz
        1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
          4 kwietnia 2017 o 12:25

          Nie spróbujesz, to się nie dowiesz :)

          Odpowiedz
  3. Pożeracz pisze:
    6 kwietnia 2017 o 12:45

    Swego czasu dziwiłem się, że w firmach zatrudnia się specjalistów od „zarządzania zmianą”, ale w obecnej pracy przekonałem się, jak ważna to umiejętność i jak trudno z wyczuciem przebijać się przez czyjeś przyzwyczajenia. Ale to tak na marginesie. Swego czasu „Wegetarianka” była wysoko na liście książek do potencjalnego zamówienia u znajomego mieszkającego w Anglii i widzę, że powinna była tam pozostać. Miło też zobaczyć, że powieść nagradzana trzyma poziom.

    Odpowiedz
    1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
      6 kwietnia 2017 o 13:03

      Ale wiesz, że zarządzanie zmianą zwykle oznacza kolesia, który wręcza wymówienia? :P Książkę można jeszcze kupić po polsku, tłumaczenie jest dobre, więc nie trzeba w lengłydżach czytać. Też się zdziwiłem, że nagrodzona, a dobra, to nie jest częste.

      Odpowiedz
  4. Malwina pisze:
    27 kwietnia 2017 o 11:06

    Muszę ją mieć. Zaintrygowała mnie bardzo. Bardzo fajny tekst, który czyta się jednym tchem :)

    Odpowiedz
    1. visage zacofany.w.lekturze pisze:
      27 kwietnia 2017 o 11:12

      Dzięki. A książkę oczywiście polecam.

      Odpowiedz
  5. Pingback: Przywrócić godność (Han Kang, „Nadchodzi chłopiec”) – Zacofany w lekturze

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Wyszukiwanie

Instagram

Dwie dziurki w nosie i skończyło się. „Niebieskie buty” to ostatni tom opowieści o mme Ramotswe i jej Kobiecej Agencji Detektywistycznej Nr 1 wydany po polsku. Autor dawno temu przestał udawać, że to będzie kryminał; ewentualne śledztwa są tu jedynie pretekstami do picia herbaty (często z pączkami) i niespiesznych rozważań nad sensem życia oraz zaletami i wadami ludzi: „Większość problemów można by załagodzić, gdyby ludzie częściej pili herbatę i oddawali się przemyśleniom, które podczas picia herbaty są najbardziej owocne”. Moim zdaniem nie ma nic bardziej relaksującego nad te pogwarki, przerywane niekiedy kontemplacją krajobrazów Botswany, kraju, w którym ceni się tradycję, życzliwość i uprzejmość, chociaż w tym tomie pojawia się też akcent bardziej współczesny – kiedy to niewczesne przyznanie się do feminizmu niemal kładzie kres bardzo dobrze się zapowiadającemu związkowi. 
Przekład Tomasz Bieroń
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Dwie dziurki w nosie i skończyło się. „Niebieskie buty” to ostatni tom opowieści o mme Ramotswe i jej Kobiecej Agencji Detektywistycznej Nr 1 wydany po polsku. Autor dawno temu przestał udawać, że to będzie kryminał; ewentualne śledztwa są tu jedynie pretekstami do picia herbaty (często z pączkami) i niespiesznych rozważań nad sensem życia oraz zaletami i wadami ludzi: „Większość problemów można by załagodzić, gdyby ludzie częściej pili herbatę i oddawali się przemyśleniom, które podczas picia herbaty są najbardziej owocne”. Moim zdaniem nie ma nic bardziej relaksującego nad te pogwarki, przerywane niekiedy kontemplacją krajobrazów Botswany, kraju, w którym ceni się tradycję, życzliwość i uprzejmość, chociaż w tym tomie pojawia się też akcent bardziej współczesny – kiedy to niewczesne przyznanie się do feminizmu niemal kładzie kres bardzo dobrze się zapowiadającemu związkowi. Przekład Tomasz Bieroń
1 miesiąc ago
View on Instagram |
1/5
Minął miesiąc, więc czas na drugą część jubileuszowego zestawienia całkowicie arbitralnie wybranych biografii, o których pisałem przez minione piętnaście lat. Bierzcie i czytajcie, może znajdziecie coś dla siebie. Cały tekst już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Minął miesiąc, więc czas na drugą część jubileuszowego zestawienia całkowicie arbitralnie wybranych biografii, o których pisałem przez minione piętnaście lat. Bierzcie i czytajcie, może znajdziecie coś dla siebie. Cały tekst już na blogu, link w bio.
1 miesiąc ago
View on Instagram |
2/5
Natalia nie jest typową bohaterką opowiadań publikowanych w serii „Portrety”: licealistką borykającą się z problemami domowymi, szkolnymi czy pierwszą miłością. Skończyła studia, pracuje, nawet wyszła za mąż. Ale wydarzenia z dzieciństwa i okresu dojrzewania tkwią w niej głęboko, unieszczęśliwiają i nie pozwalają prowadzić spokojnego życia.
Opowiadanie Wiesławy Oramus nie jest lekturą łatwą i ze względu na bolesną tematykę, i swoją konstrukcję: przeskoki czasowe, niedopowiedzenia, introspekcje. Zdecydowanie jest to bardziej rzecz przeznaczona dla dorosłych niż dla nastolatków, bardzo dobry portret dziewczyny – kobiety obciążonej pokoleniową traumą. Cały tekst już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Natalia nie jest typową bohaterką opowiadań publikowanych w serii „Portrety”: licealistką borykającą się z problemami domowymi, szkolnymi czy pierwszą miłością. Skończyła studia, pracuje, nawet wyszła za mąż. Ale wydarzenia z dzieciństwa i okresu dojrzewania tkwią w niej głęboko, unieszczęśliwiają i nie pozwalają prowadzić spokojnego życia. Opowiadanie Wiesławy Oramus nie jest lekturą łatwą i ze względu na bolesną tematykę, i swoją konstrukcję: przeskoki czasowe, niedopowiedzenia, introspekcje. Zdecydowanie jest to bardziej rzecz przeznaczona dla dorosłych niż dla nastolatków, bardzo dobry portret dziewczyny – kobiety obciążonej pokoleniową traumą. Cały tekst już na blogu, link w bio.
2 miesiące ago
View on Instagram |
3/5
Z okazji piętnastolecia blogowania chciałbym przedstawić szczególnie ważne książki, jakie w tym czasie poznałem. W pierwszym wpisie znalazły się biografie i wspomnienia, pierwsza siódemka (z czternastu) książek, które łączy jedno: do dziś, mimo upływu często wielu lat, nadal pamiętam, czemu zrobiły na mnie wrażenie, wciąż mogę przywołać wiele epizodów z życia ich bohaterów, odtworzyć ich sylwetki. Cały wpis już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Z okazji piętnastolecia blogowania chciałbym przedstawić szczególnie ważne książki, jakie w tym czasie poznałem. W pierwszym wpisie znalazły się biografie i wspomnienia, pierwsza siódemka (z czternastu) książek, które łączy jedno: do dziś, mimo upływu często wielu lat, nadal pamiętam, czemu zrobiły na mnie wrażenie, wciąż mogę przywołać wiele epizodów z życia ich bohaterów, odtworzyć ich sylwetki. Cały wpis już na blogu, link w bio.
2 miesiące ago
View on Instagram |
4/5
Czort Tanner, skazany za potrójne morderstwo, dostaje szansę wyjścia z więzienia: jego winy zostaną mu odpuszczone, jeśli zdoła przewieźć szczepionkę z Kalifornii do Bostonu, pustoszonego przez zarazę. Tanner rusza w drogę dobrze wyposażony i uzbrojony, ale to od jego sprytu, determinacji i umiejętności zależy, czy wypełni misję i przeżyje, by móc skorzystać z obiecanej wolności. 
„Aleja Potępienia” to pochłaniająca właściwie od samego początku powieść akcji w postapokaliptycznych dekoracjach. Nie o scenografię tu jednak chodzi, ale o obserwowanie zmagań Tannera z tymi skrajnymi warunkami i z samym sobą. Cały tekst już na blogu, link w bio.
Przekład Zbigniew A. Królicki
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Czort Tanner, skazany za potrójne morderstwo, dostaje szansę wyjścia z więzienia: jego winy zostaną mu odpuszczone, jeśli zdoła przewieźć szczepionkę z Kalifornii do Bostonu, pustoszonego przez zarazę. Tanner rusza w drogę dobrze wyposażony i uzbrojony, ale to od jego sprytu, determinacji i umiejętności zależy, czy wypełni misję i przeżyje, by móc skorzystać z obiecanej wolności. „Aleja Potępienia” to pochłaniająca właściwie od samego początku powieść akcji w postapokaliptycznych dekoracjach. Nie o scenografię tu jednak chodzi, ale o obserwowanie zmagań Tannera z tymi skrajnymi warunkami i z samym sobą. Cały tekst już na blogu, link w bio. Przekład Zbigniew A. Królicki
3 miesiące ago
View on Instagram |
5/5
zajrzyj na instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT