Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

W śnieżnej pustyni i w mrocznej puszczy (Anna Kańtoch, „Tajemnica nawiedzonego lasu”, „Tajemnica godziny trzynastej”)

Posted on 17 lutego 201929 czerwca 2020 by Piotr (zacofany.w.lekturze)

Tajemnica nawiedzonego lasu

Po powrocie z dramatycznie zakończonych wakacji w starym klasztorze Nina niedługo cieszy się spokojem. Wypadki w Markotach zmieniły ją: stała się inteligentniejsza i zyskała pewne nadprzyrodzone zdolności, których jednak nie umiała kontrolować, więc wolała z nimi nie igrać. Rok szkolny trwa jak zwykle, tylko w gazetach od czasu do czasu pojawiają się informacje o dziwnych śmiertelnych wypadkach nastolatków.

Polskie archiwum X?

Pewnego jesiennego dnia do szkoły Niny przychodzi para funkcjonariuszy bezpieki. Dziewczynka wyczuwa, że może to mieć jakiś związek z jej nowymi umiejętnościami, i nie myli się. Zostaje aresztowana czy też internowana i trafia do ponurego ośrodka o ponurej nazwie Instutut Totenwald, gdzieś w odludnej puszczy. W poniemieckich fabrycznych zabudowaniach spotyka znajomych z Markotów. Spora grupa dzieciaków przetrzymywanych w instytucie ciężko pracuje, jest też poddawana niepokojącym badaniom. Od czasu do czasu ktoś dostaje „czerwoną kartkę” i znika na zawsze. Nina i jej przyjaciele rozwijają energiczną działalność, narażając się na spore niebezpieczeństwo, by wyjaśnić, co tak naprawdę dzieje się w ośrodku.

Upiory we mgle

„Tajemnica nawiedzonego lasu” to wciągający horror i bardzo dobra kontynuacja „Tajemnicy diabelskiego kręgu”, z mroczną i gęstą atmosferą, bardzo sugestywną, podsycaną umiejętnie kolejnymi niewyjaśnionymi wydarzeniami. Akcja toczy się w niezłym tempie, a autorka sprawnie wykorzystuje rekwizyty w rodzaju zapuszczonych hal fabrycznych, opustoszałej wioski, zrujnowanego kościoła, upiorów we mgle, zagadkowego morderstwa czy podejrzanych eksperymentów naukowych. W „Tajemnicy godziny trzynastej” atmosfera jest równie niepokojąca, choć scenografia zupełnie odmienna. Mamy tu bowiem zasypane śniegiem i wyludnione miasteczko w górach, odcięte od świata, gdzie mała grupka pozbawionych wspomnień nastolatków próbuje zrozumieć, co wydarzyło się im i reszcie mieszkańców. Biała pustka pod względem czającej się w pobliżu nieokreślonej grozy nie ustępuje mrocznej puszczy z poprzedniej części.

Komuniści kontra anioły

Nina jako postać w porównaniu z pierwszą częścią została rozbudowana i pogłębiona. Stała się niekwestionowaną przywódczynią swojej grupki przyjaciół; wykazuje się nie tylko inteligencją, ale też zdecydowaniem i odpowiedzialnością. Inni nastolatkowie również zyskali, gdy Anna Kańtoch skupiła się na kilkorgu z nich, dzięki czemu nabrali bardziej indywidualnych cech. Niezbyt przekonująco wypadają natomiast dorośli bohaterowie, porucznik Lis i Ewa Wiśniewska, opiekunowie małoletnich, rysowani bardzo grubą kreską. Odnosiłem wrażenie, że potrzebni byli (zwłaszcza Lis) wyłącznie do tego, żeby od czasu do czasu popchnąć akcję do przodu, udzielając mętnych wskazówek. Realia lat pięćdziesiątych wciąż są jedynie markowane, a autorce zdarzają się dość spektakularne anachronizmy. Nadal też uważam, że koncepcja starcia komunistów z „aniołami” jest mocno naciągana (a finał „Tajemnicy godziny trzynastej” trochę mnie rozczarował). Bez względu jednak na te zastrzeżenia, cykl o Ninie bardzo dobrze się rozwinął i może satysfakcjonować nie tylko nastoletnich czytelników. Jeśli pojawi się czwarta część, z ciekawością ją przeczytam.

Anna Kańtoch, Tajemnica nawiedzonego lasu, Uroboros 2018.

Anna Kańtoch, Tajemnica godziny trzynastej, Uroboros 2018.

Podobne pozycje:

Łaska

Anna Kańtoch

Udostępnij:

  • Drukuj (Otwiera się w nowym oknie) Drukuj
  • Email a link to a friend (Otwiera się w nowym oknie) E-mail
  • Share on Facebook (Otwiera się w nowym oknie) Facebook
  • Share on WhatsApp (Otwiera się w nowym oknie) WhatsApp
  • Share on Threads (Otwiera się w nowym oknie) Threads
  • Share on Bluesky (Otwiera się w nowym oknie) Bluesky

Dodaj do ulubionych:

Lubię Wczytywanie…

30 thoughts on “W śnieżnej pustyni i w mrocznej puszczy (Anna Kańtoch, „Tajemnica nawiedzonego lasu”, „Tajemnica godziny trzynastej”)”

  1. Bazyl pisze:
    18 lutego 2019 o 11:48

    Jako że potrzebuję czegoś lżejszego kalibru, być może spojrzę łaskawym okiem na cykl pani Anny :) Nieskomplikowany serial nie sprawdził się zupełnie w roli :P

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      18 lutego 2019 o 12:02

      Bo z nieskomplikowanych seriali to najlepsza jest Wojna domowa :)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
      1. Bazyl pisze:
        18 lutego 2019 o 12:37

        Jaka „Wojna domowa”! Wziąłem się za marvelowskie mordobicie, próbujące udawać, że jest czymś więcej i przez to nudne jak flaki z olejem :( A „Wrota” na razie nie żrą. Znaczy humorek fajny, ale jakoś nie mogę odpalić czytelniczego trybu turbo i wracam w zasadzie przez przypadek :)

        Wczytywanie…
        Odpowiedz
        1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
          18 lutego 2019 o 12:39

          Marvele mnie nie biorą. A Wrota w końcu zażarły, tylko nie wiem, czy autorka to pisze serio, czy jako parodię fantasy. I humorku trochę mało, ale dobiegam końca i chyba drugi tom też bym przeczytał kiedyś.

          Wczytywanie…
          Odpowiedz
          1. Bazyl pisze:
            18 lutego 2019 o 13:13

            Ależ są i fajne marvele, ale drugi sezon „Punishera” do nich stanowczo nie należy. Twórcy nie mogą się zdecydować czy to ma być moralitet czy totalna napierdzielanka. Poza tym, choć idiotyczne zachowania bohaterów komiksów to dla mnie nie pierwszyzna, to tu panowie naprawdę przeginają.
            Ja po kilkunastu stronach traktuję „Wrota” jako parodię :) Dziś w nocy spróbuję ruszyć dalej, bo w ciągu dnia przychodzi do mnie Młodszy i cytuje mi, często gęsto, wyimki z odkrytej na nowo serii o Calvinie i Hobbesie :D Na niczym nie idzie się skupić na dłużej :D

            Wczytywanie…
            Odpowiedz
            1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
              18 lutego 2019 o 13:20

              Cała ta superbohaterszczyzna do mnie w ogóle nie przemawia. Ja też podszedłem do Wrót jak do parodii, ale jak na parodię to ciut mało zabawne i jednak fabuła prowadzona zgodnie z regułami, chociaż lekko i bez napinki. Ogólnie druga połowa lepsza od początków.

              Wczytywanie…
              Odpowiedz
  2. Sylwka pisze:
    18 lutego 2019 o 13:09

    Jestem w takim razie ciekawa tego zakończenia „godziny trzynastej”. ;)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      18 lutego 2019 o 13:12

      Nie ma się do czego spieszyć, uwierz mi.

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
  3. Bazyl pisze:
    19 lutego 2019 o 08:12

    cd.
    A ja lubię, ale po drugim sezonie Punishera stwierdzam, że są granice wytrzymałości na ewidentną głupotę głównego bohatera, który po prostu lubi zbierać srogi łomot za każdym razem kiedy realizuje kolejny „inteligentny” plan :P
    A „Wrota” leżą. Ale to chyba nie ich wina, bo są chyba szóstą z kolei książką, którą napoczynam i porzucam. Chyba po prostu nie mam fazy na czytanie :D

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      19 lutego 2019 o 08:37

      To współczuję braku fazy na czytanie, ja sobie podaję jedno czytadło za drugim, nic poważnego nie wchodzi, ale kryminały i owszem.

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
      1. Bazyl pisze:
        19 lutego 2019 o 08:47

        Chyba przesilenie wiosenne, bo nie mam fazy zupełnie na nic. Leżałbym jeno :P

        Wczytywanie…
        Odpowiedz
        1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
          19 lutego 2019 o 08:48

          A to całkiem możliwe, też bym leżał, tylko nie mogę, niestety.

          Wczytywanie…
          Odpowiedz
          1. Bazyl pisze:
            19 lutego 2019 o 09:28

            Sugerujesz, że ja mogę? :D

            Wczytywanie…
            Odpowiedz
            1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
              19 lutego 2019 o 09:30

              Nie wiem, czy możesz, ale może powinieneś? :)

              Wczytywanie…
              Odpowiedz
              1. Bazyl pisze:
                19 lutego 2019 o 09:46

                Wszyscy powinniśmy :(

                Wczytywanie…
                Odpowiedz
                1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
                  19 lutego 2019 o 09:53

                  Przydałoby się, nie ukrywam.

                  Wczytywanie…
  4. Qbuś pożera książki pisze:
    22 lutego 2019 o 14:57

    Anna Kańtoch mym wielkim wyrzutem. W mojej bibliotece jest tylko „Diabeł na wieży”.

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      22 lutego 2019 o 14:58

      To przyzwoita rzecz, ale nie powiem, że do zakochania :)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
    2. Cintryjka pisze:
      4 marca 2019 o 21:54

      A ja powiem, że jak najbardziej do zakochania! A Zabawki diabła jeszcze lepsze. Domenic Jordan jest super!:)

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
      1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
        4 marca 2019 o 22:03

        Domenic Jordan ma zadatki na bycie super, ale jeszcze nie pokazał się w pełnej krasie. Liczę na drugi tom, mimo wszystko :)

        Wczytywanie…
        Odpowiedz
        1. krwawasiekiera pisze:
          9 marca 2019 o 19:30

          Nie zawiedziesz się! Premiera wznowienia już 15 marca.

          Wczytywanie…
          Odpowiedz
          1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
            9 marca 2019 o 19:46

            Proszę nie agitować, bo się zamknę w sobie :D Czy to, co widzę w stopce, to jest nowy adres Twojego bloga?

            Wczytywanie…
            Odpowiedz
  5. krwawasiekiera pisze:
    10 marca 2019 o 10:43

    Nie da się ukryć:)

    Wczytywanie…
    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      10 marca 2019 o 10:47

      Ok, zmieniłem w feedly. I mam nadzieję, że komentarze będą bardziej user friendly niż na bloxie :D

      Wczytywanie…
      Odpowiedz
      1. krwawasiekiera pisze:
        10 marca 2019 o 11:09

        Ustawiłam maksymalnie otwartą opcję oferowaną przez WordPressa, czyli chyba identyczną jak u ciebie.

        Wczytywanie…
        Odpowiedz
        1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
          10 marca 2019 o 11:11

          Mnie najbardziej zależy na powiadomieniach o nowych komentarzach, jeśli to się uda, to będzie wielka korzyść z ucieczki od bloxa :)

          Wczytywanie…
          Odpowiedz
          1. krwawasiekiera pisze:
            10 marca 2019 o 11:15

            O ile się orientuję na WordPressie, do każdego posta każdy sobie może tę opcję odhaczyć indywidualnie. Albo bardziej generalnie, przy dodawaniu bloga do obserwowanych. Aktualnie, zupełnie jak nasz prezydent, cały czas się uczę:)

            Wczytywanie…
            Odpowiedz
            1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
              10 marca 2019 o 11:21

              O, wszystkie opcje są, bardzo fajnie :)

              Wczytywanie…
              Odpowiedz
  6. Pingback: Cykl: Tajemnica diabelskiego kręgu #2: Tajemnica Nawiedzonego Lasu - unSerious
  7. Pingback: Cykl: Tajemnica diabelskiego kręgu #3: Tajemnica Godziny Trzynastej - unSerious

OdpowiedzAnuluj pisanie odpowiedzi

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Zaprenumeruj ten blog przez e-mail

Wprowadź swój adres email, aby zaprenumerować ten blog i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez e-mail.

Wyszukiwanie

Instagram

Czort Tanner, skazany za potrójne morderstwo, dostaje szansę wyjścia z więzienia: jego winy zostaną mu odpuszczone, jeśli zdoła przewieźć szczepionkę z Kalifornii do Bostonu, pustoszonego przez zarazę. Tanner rusza w drogę dobrze wyposażony i uzbrojony, ale to od jego sprytu, determinacji i umiejętności zależy, czy wypełni misję i przeżyje, by móc skorzystać z obiecanej wolności. 
„Aleja Potępienia” to pochłaniająca właściwie od samego początku powieść akcji w postapokaliptycznych dekoracjach. Nie o scenografię tu jednak chodzi, ale o obserwowanie zmagań Tannera z tymi skrajnymi warunkami i z samym sobą. Cały tekst już na blogu, link w bio.
Przekład Zbigniew A. Królicki
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Czort Tanner, skazany za potrójne morderstwo, dostaje szansę wyjścia z więzienia: jego winy zostaną mu odpuszczone, jeśli zdoła przewieźć szczepionkę z Kalifornii do Bostonu, pustoszonego przez zarazę. Tanner rusza w drogę dobrze wyposażony i uzbrojony, ale to od jego sprytu, determinacji i umiejętności zależy, czy wypełni misję i przeżyje, by móc skorzystać z obiecanej wolności. „Aleja Potępienia” to pochłaniająca właściwie od samego początku powieść akcji w postapokaliptycznych dekoracjach. Nie o scenografię tu jednak chodzi, ale o obserwowanie zmagań Tannera z tymi skrajnymi warunkami i z samym sobą. Cały tekst już na blogu, link w bio. Przekład Zbigniew A. Królicki
1 tydzień ago
View on Instagram |
1/5
Narrator opowieści, wykładowca uniwersytecki, miał dość środków, żeby w obawie przed atomową zagładą zarezerwować sobie miejsce w schronie w hotelu Termush na wybrzeżu Atlantyku. Oczekiwana katastrofa nadchodzi, a gdy najgorsze przeminie, goście mogą wyjść z jaskiń, by ocenić, jak zmienił się świat. Apokaliptyczne wizje, jakie podsuwała ocalałym wyobraźnia, okazały się mylne. Tym trudniej było pojąć, że nic już nie będzie takie, jak przedtem. Cały tekst już na blogu, link w bio.
Przekład Iwona Zimnicka
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Narrator opowieści, wykładowca uniwersytecki, miał dość środków, żeby w obawie przed atomową zagładą zarezerwować sobie miejsce w schronie w hotelu Termush na wybrzeżu Atlantyku. Oczekiwana katastrofa nadchodzi, a gdy najgorsze przeminie, goście mogą wyjść z jaskiń, by ocenić, jak zmienił się świat. Apokaliptyczne wizje, jakie podsuwała ocalałym wyobraźnia, okazały się mylne. Tym trudniej było pojąć, że nic już nie będzie takie, jak przedtem. Cały tekst już na blogu, link w bio. Przekład Iwona Zimnicka
4 tygodnie ago
View on Instagram |
2/5
Jest 5 stycznia, jest impreza. Piętnaste urodziny bloga, który co prawda dalej haniebnie zaniedbuję i który czytają tylko najwytrwalsi z wytrwałych, ale który trwa sobie, bo kto mu zabroni... Zapraszam więc na tradycyjne podsumowanie ubiegłego roku z tradycyjną częścią nieoficjalną. Całość na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Jest 5 stycznia, jest impreza. Piętnaste urodziny bloga, który co prawda dalej haniebnie zaniedbuję i który czytają tylko najwytrwalsi z wytrwałych, ale który trwa sobie, bo kto mu zabroni... Zapraszam więc na tradycyjne podsumowanie ubiegłego roku z tradycyjną częścią nieoficjalną. Całość na blogu, link w bio.
1 miesiąc ago
View on Instagram |
3/5
Potencjalnych czytelników hardohordzianej (hardohordziej?) antologii „Cztery trupy w barszcz” ostrzegam, że nieprzyzwyczajonym zaszkodzić może stężenie bożonarodzeniowej atmosfery podkreślonej w opowiadaniach Anety Jadowskiej i Magdaleny Kubasiewicz potężną dawką akcesoriów rodem z hallmarkowego filmu świątecznego. Pomijając to głębokie zanurzenie w barszczykach, sernikach, grzańcach i brokatowych bombkach, obie autorki napisały całkiem zgrabne historie kryminalne z dodatkiem elementów pokrzepienia duchowego. Marta Kisiel z kolei pokazała, ile determinacji i oblizanych pierniczków potrzeba, żeby święta w ogóle mogły się odbyć, a także jak bardzo ostrożnie należy obchodzić się z bigosem. Milena Wójtowicz szczęśliwie darowała sobie bożonarodzeniowe klimaty, choć podkreśliła magiczną moc tego okresu oraz stworzyła postać wiedźmy włosingowej, specjalistki od rozczesywania kołtuna. Cały tom jest bardzo udany, podobnie jak drugi tom wampirzych opowieści Wójtowicz. „W cieniu dnia” to dalszy ciąg losów Aśki zmienionej w wampirzycę i, trochę wbrew woli, w przywódczynię wampirzego gniazda. Bohaterka i jej znajomi dynamicznie badają możliwości stwarzane przez nowe (nie)życie, ze szczególnym uwzględnieniem kimchi jako broni ofensywnej. Zabawne, bezpretensjonalne, może trochę miejscami chaotyczne, ale zrzućmy to na dezorientację, jaką budzi u bohaterów sos czosnkowy i zapach wilkołaków.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Potencjalnych czytelników hardohordzianej (hardohordziej?) antologii „Cztery trupy w barszcz” ostrzegam, że nieprzyzwyczajonym zaszkodzić może stężenie bożonarodzeniowej atmosfery podkreślonej w opowiadaniach Anety Jadowskiej i Magdaleny Kubasiewicz potężną dawką akcesoriów rodem z hallmarkowego filmu świątecznego. Pomijając to głębokie zanurzenie w barszczykach, sernikach, grzańcach i brokatowych bombkach, obie autorki napisały całkiem zgrabne historie kryminalne z dodatkiem elementów pokrzepienia duchowego. Marta Kisiel z kolei pokazała, ile determinacji i oblizanych pierniczków potrzeba, żeby święta w ogóle mogły się odbyć, a także jak bardzo ostrożnie należy obchodzić się z bigosem. Milena Wójtowicz szczęśliwie darowała sobie bożonarodzeniowe klimaty, choć podkreśliła magiczną moc tego okresu oraz stworzyła postać wiedźmy włosingowej, specjalistki od rozczesywania kołtuna. Cały tom jest bardzo udany, podobnie jak drugi tom wampirzych opowieści Wójtowicz. „W cieniu dnia” to dalszy ciąg losów Aśki zmienionej w wampirzycę i, trochę wbrew woli, w przywódczynię wampirzego gniazda. Bohaterka i jej znajomi dynamicznie badają możliwości stwarzane przez nowe (nie)życie, ze szczególnym uwzględnieniem kimchi jako broni ofensywnej. Zabawne, bezpretensjonalne, może trochę miejscami chaotyczne, ale zrzućmy to na dezorientację, jaką budzi u bohaterów sos czosnkowy i zapach wilkołaków.
1 miesiąc ago
View on Instagram |
4/5
Na kilka dni przed piętnastymi urodzinami bloga (ależ ten czas leci!) zapraszam na tradycyjny końcoworoczny przegląd najchętniej czytanych wpisów. Co prawda, słupki statystyk na blogu w tym roku raczej nie były wysokie, ale zestawienie wyszło całkiem zacne. Czytajcie, nadrabiajcie, jeśli coś Was ominęło! No i oczywiście niech Wam się wiedzie w nowym roku!
Cały tekst już na blogu, link w bio.
zacofany.w.lekturze
zacofany.w.lekturze
•
Follow
Na kilka dni przed piętnastymi urodzinami bloga (ależ ten czas leci!) zapraszam na tradycyjny końcoworoczny przegląd najchętniej czytanych wpisów. Co prawda, słupki statystyk na blogu w tym roku raczej nie były wysokie, ale zestawienie wyszło całkiem zacne. Czytajcie, nadrabiajcie, jeśli coś Was ominęło! No i oczywiście niech Wam się wiedzie w nowym roku! Cały tekst już na blogu, link w bio.
1 miesiąc ago
View on Instagram |
5/5
zajrzyj na instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT
 

Wczytywanie komentarzy...
 

    %d