Skip to content

Zacofany w lekturze

Blog Piotra Chojnackiego. Książki nowe, stare, znane i zupełnie zapomniane, pełna swoboda wyboru.

Menu
  • Strona główna
  • O mnie
  • Powieści młodzieżowe PRL
  • Przestały oczekiwać 2011
  • Przestały oczekiwać 2012
  • Przestały oczekiwać 2013
  • Przestały oczekiwać 2014
  • Przestały oczekiwać 2015
  • Przestały oczekiwać 2016
  • Przestały oczekiwać 2017
  • Przestały oczekiwać 2018
  • Przestały oczekiwać 2019
  • Przestały oczekiwać 2020
  • Przestały oczekiwać 2021
  • Polityka prywatności
  • Przestały oczekiwać 2022
  • Przestały oczekiwać 2023
  • Przestały oczekiwać 2024
  • Przestały oczekiwać 2025
  • Przestały oczekiwać 2026
Menu

Kowalscy i inni (Krystyna Boglar, „Pierogi dla Old Firehanda” i „Longplay z Kowalskim”)

Posted on 12 sierpnia 202029 czerwca 2022 by Piotr (zacofany.w.lekturze)

Pierogi dla Old Firehanda

Krystyna Boglar najbardziej jest znana z pełnych humoru opowieści rodzinno-osiedlowych o kłopotach dnia codziennego. Ale napisała też mnóstwo świetnych opowiadań o poważniejszym nastroju i tematyce, udowadniając swoją pisarską wszechstronność.

Podwórkowe manewry

Zasiedlanie nowego bloku, a najlepiej całego osiedla, było wdzięcznym tematem dla autorów powieści młodzieżowych. Wszyscy nowi, muszą się poznać, polubić albo pokłócić, ułożyć wzajemne stosunki, ustalić hierarchie, zorganizować nową paczkę. Krystyna Boglar wykorzystywała kilka razy możliwości, jakie daje organizowanie sobie nowego życia. W „Pierogach dla Old Firehanda” tytułowy wielbiciel Karola Maya stara się znaleźć dla siebie towarzystwo. Podpada energicznej Magdzie, która zamierza wszystkimi rządzić i nie znosi konkurencji, a na dodatek ma szatański plan zdobycia pomieszczenia na młodzieżowy klub. Młodszy brat Firehanda, milczący siedmioletni Kuba, jakimś tajemniczym sposobem zostaje wodzem bandy rówieśników i z pomocą sympatycznego studenta zaczyna realizować własne plany terytorialnej ekspansji. Old Firehand nie pozwoli jednak się całkowicie zepchnąć na margines podwórkowego życia i rozwinie własną akcję.

Pierogi ze smaczkiem

„Pierogi” to powieść humorystyczno-obyczajowa, gdzie gęsto od smakowitych scenek z codziennego życia i biurokratyczno-życiowych absurdów. Dorośli nie mają zamiaru uwzględniać w swoich planach potrzeb dzieci, a te z kolei nie zamierzają respektować ich bezdusznej decyzji zamiany miejsca zabaw w parking, organizują się i zyskują sojuszników w walce. Mamy więc wielką scenę obrony piastowskiego grodziska przez bandę Kuby i równie efektowny epizod oszołomienia i ogłupienia komisji z administracji przez starsze dzieciaki. Pierogi dla OldFirehanda

Pięciu Kowalskich

„Longplay z Kowalskim” to dla odmiany zbiór opowiadań i to w nastroju dużo poważniejszym, podobnie jak w „Kolorze trawy o świcie”. Boglar przedstawia historie pięciu chłopców, kilkunastoletnich Janków Kowalskich: dwie wojenne i trzy powojenne. We wrześniu 1939 roku Janek bierze udział w obronie swojej rodzinnej wsi przed Niemcami, w Warszawie w sierpniu 1944 roku inny Jasiek pomaga oddziałkowi powstańców w ewakuacji rannych pod niemieckim ostrzałem. Echo wojny słychać też w kolejnym opowiadaniu, gdy nastoletni Janek zajmuje się odrzuconą przez wiejską społeczność kobiecie. Czwarty Jasiek bierze udział w ratowaniu kajakarzy podczas potężnej burzy, a ostatni chłopak podczas zimy stulecia musi pomóc w ewakuacji pasażerów pociągu, który utknął w zaspach. Trafia wtedy do wsi, której w ’39 bronił pierwszy Jasiek. Historia zatacza w ten sposób krąg, kończy się longplay o Kowalskich.

Zwykli bohaterowie

Jan Kowalski to chyba najbanalniejsze imię i nazwisko, jakie można nadać postaci z książki, a co dopiero pięciu. Ale Boglar zrobiła to w pełni celowo: zawsze jest jakiś Jasiek Kowalski, zwykły chłopiec, który staje w obliczu nieznanego, często groźnego, i musi podjąć decyzję, zbyt trudną na jego dwanaście lat. Uczciła pamięć tysięcy młodych bohaterów i pokazała równocześnie, że bohaterstwem nie zawsze jest walka („Most”), że jest nim też przeciwstawienie się ogółowi i dostrzeżenie człowieka w poniżanym i odpychanym („Cień gorącego lata”, przerażająca jest myśl, że niewiele się zmieniło w sytuacji ludzi uznawanych przez ogół za „innych”) czy walka z własną słabością („Zapora”). Opowiadania są poruszające, ale nie patetyczne; chłopcy nie są wyidealizowani, mają swoje wady, ograniczenia, ale potrafią je przełamać w imię pomocy innym, choć nie zawsze przychodzi im to łatwo. Boglar doskonale oddaje atmosferę gorącego Września’39 czy sierpniowych upałów wśród murów Warszawy, dramatyzm wielkiej burzy nad zalewem i potęgę śnieżycy, napiętą atmosferę wyczekiwania na nadejście wroga czy narastającą świadomość beznadziejności własnej sytuacji. Można wybaczyć autorce, że akcję dwóch opowiadań umieściła 22 lipca, w Święto Odrodzenia Polski, by pokazać w jednym dobrodziejstwo elektryfikacji wsi, a w drugim opowiedzieć o wielkiej defiladzie z okazji Tysiąclecia Państwa Polskiego. Nie jest to szczególnie nachalne, kryje się na drugim planie, a ma swój klimat. Najważniejsze i tak są chłopięce postacie i ich wybory.Longplay z Kowalskim

Krystyna Boglar, Pierogi dla Old Firehanda, ilustr. Paulina Garwatowska, Krajowa Agencja Wydawnicza 1984.

Krystyna Boglar, Longplay z Kowalskim, ilustr. Marek Piwko, Wydawnictwo Śląsk 1982.

16 thoughts on “Kowalscy i inni (Krystyna Boglar, „Pierogi dla Old Firehanda” i „Longplay z Kowalskim”)”

  1. Natalia | natalia-recenzuje.pl pisze:
    12 sierpnia 2020 o 18:11

    O, a twórczości tej autorki w ogóle nie kojarzę. Dziękuję za przybliżenie.

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      12 sierpnia 2020 o 18:16

      Proszę uprzejmie. Moda na autorkę przeminęła niestety 30 lat temu.

      Odpowiedz
  2. koczowniczka pisze:
    12 sierpnia 2020 o 19:33

    Te stare książki młodzieżowe mają wiele uroku. :) Ja niedawno zapoznałam się z „Czarnymi oknami” Kowalewskiego. Znasz może? Dobra powieść, lecz bardzo pesymistyczna.

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      12 sierpnia 2020 o 20:20

      Nie znam, ale zupełnym przypadkiem ją ostatnio zgarnąłem z półki z gratisami :)

      Odpowiedz
  3. AgaGaga pisze:
    13 sierpnia 2020 o 16:36

    Ja tak sobie myślę, że życia nie starczy na przeczytanie tego wszystkiego, co by się chciało… a jeszcze by człowiek chciał do wielu książek powrócić…

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      13 sierpnia 2020 o 16:52

      Pewnie nie starczy, ale co nam szkodzi próbować? :)

      Odpowiedz
  4. AgaGaga pisze:
    13 sierpnia 2020 o 20:30

    Próbuję bez ustanku :-)

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      13 sierpnia 2020 o 20:43

      Jak my wszyscy :)

      Odpowiedz
  5. jozefina8 pisze:
    15 sierpnia 2020 o 17:09

    Uwielbiam Krystynę Boglar. Swego czasu co roku w wakacje musowo czytałam „Każdy pies ma dwa końce” o rodzinnej wyprawie maluchem w Polskę…

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      15 sierpnia 2020 o 21:02

      Uwielbiam Leśniewskich :)

      Odpowiedz
      1. Bazyl pisze:
        18 sierpnia 2020 o 10:46

        Czytnik z Leśniewskimi zostanie dziś przeniesiony na stolik nocny, a trzeci tom Diabelskiego Kręgu nie zostanie póki co przeczytany (i dobrze, bo potrzeba mi oddechu od niego) :)

        Odpowiedz
        1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
          18 sierpnia 2020 o 10:53

          Ty może nie przenoś czytnika, tylko go weź i poczytaj? A od Kańtoch odsapnij, ja bym nie dał rady trzech tomów wchłonąć po sobie.

          Odpowiedz
          1. Bazyl pisze:
            18 sierpnia 2020 o 11:07

            Jestem w 2/3 drugiego, to już doczytam.

            Odpowiedz
            1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
              18 sierpnia 2020 o 11:14

              Dokończ, ale przed trzecim odzipnij, bo on dość intensywny :)

              Odpowiedz
  6. Qbuś pożera książki pisze:
    20 sierpnia 2020 o 09:15

    Te podwórkowe manewry jakoś mnie nie pociągają, ale „Longplay…” konceptem ciekawym się zdaje. Sprawdziłem nawet lokalną bibliotekę, ale egzemplarz jest tylko miejscowość dalej. Uderzył mnie za to kontrast ohydy okładek jej książek wydanych w latach z 90-tych z prostą estetyką tych starszych.

    Odpowiedz
    1. visage Piotr (zacofany.w.lekturze) pisze:
      20 sierpnia 2020 o 09:20

      Upadek sztuki okładkowej od lat 90. począwszy to powszechne zjawisko, a wznowienia faktycznie były paskudne.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Wyszukiwanie

Instagram

Blog o książkach, blog z recenzjami książek, recenzje klasyki,
książki recenzje

Pozycjonowanie strony: VD.pl

© 2026 Zacofany w lekturze | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme
Ta strona używa ciasteczek (cookie)Rozumiem Chcę wiedzieć więcej
Polityka prywatności

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT